:evil_lol::evil_lol::evil_lol: nie, no wcale nie śmierdzą... Agata, badałaś ostatnio swój nos? Może za dużo palisz, bo niektóre receptory Ci chyba wysiadły:lol::lol::lol::lol:
Brązowa, a może by tak tytuł zmienić? Bo ten ma taki optymistyczny początek... Może nie każdy doczyta do końca? Pewnie to nie pomoże zbyt wiele, ale chyba warto by wypchnąć Alaskę na przód?
Wystarczyli by tacy ludzie, którym się zechce wpierw poodwiedzać Czartka. Parę wspólnych spacerów, nawiązanie choćby małego kontaktu, coby się Czartek nie poczuł zupełnie obco w nowym miejscu. To nie są jakieś niesamowite wymagania. Chyba...
No przyczepiła się, no...
Ja się tam nie znam, ale ta cała adopcja Czartka była strasznie nerwowa, szybka i nieprzemyślana. Ja się nie dziwię, że się chłopak zestresował. Daliby my troszkę czasu to by nie sikał i tyle.