Diegula
Members-
Posts
2063 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Diegula
-
[quote name='DOSIA_GRECIA']jeszcze go trzeba podlinkować... tak żeby po kliknięciu kierował do wątku[/QUOTE] Próbuję to zrobić :). Co do Lukiego bez zmian tzn w końcu go jeszcze nie przenieśli więc nadal mieszka z Rudą Draką . Wydaje mi się że troszkę znów spadła mu waga ale może to tylko takie wrażenie. Prawie cały spacer spędziliśmy na wyczesaniu . Dzwoniła jedna babeczka z ogłoszeń ale tam są koty i małe pieski ( wielkości York) i potrzebują z jednej strony psa który by szczekał a z drugiej mega łagodny do obecnych zwierząt który nawet na zaczepki by nie reagował A niestety po zachowaniu do Rudej ryzykowne byłoby go dać do takich czworonogów. Moze wy znacie jakiegoś szczekliwego psiaka mega łagodnego ??? Bo w Józefowie nie mają obecnie takich ciap.
-
Lucky młody onek którego skrajne wychudzenie wskazywało ze długo się błąkał :( teraz czeka w schronisku Józefowie.
-
Wolontariuszka również zauważyła że Lucky nawet przy kracie odpycha Rudą i najprawdopodobniej trafi to tzn. Dziupli czyli będzie sam :(:( i na tyłach schroniska co zmniejszy szanse na adopcję. Jeśli szybko nie trafi do odpowiedzialnego domku to będzie trzeba szukac mu domu bez innych zwierząt co również zmniejsza szanse :(:(. Nabiera chłopak masy i czuje się pewniejszy . My jak go znaleźliśmy i był na działce to bał się przejść obok leżącego wilka i zębów żadnemu nie pokazywał wiec bałam się że w schronisku będzie taką ciapą, a tu proszę dominant się zrobił w ciągu 2 tyg pobytu w schronisku :(
-
Byliśmy dzisiaj u chłopaka . A więc przytyło mu się :) i robi się z niego piękny wilk :):):). Tym razem nie zapomnieliśmy aparatu i udało się zrobić parę fotek :). Niestety chłopak chyba zaczyna szaleć bo na spacerze pokazywał ząbki swojej koleżance najpierw za smakołyki ale i chciał się rzucić na nią jak był czesany a ona podeszła :(:(, ale oprócz tych sytuacji jak szły koło siebie było ok. Ruda chyba schudła więc prawdopodobne jest to że chłopak nie dopuszcza jej do miski :(:( i prosiłam aby to sprawdzić. Oczywiście z naroślą nic nie wiadomo :( nam się wydaje że to może być po pogryzieniu jakieś zgrubienie ale nic się tam nie paprze na szczęście. Do ludzi stosunek ok :)
-
Co do tej narośli to zobaczymy jutro czy więcej się dowiem ale szczerze wątpię :(:(. Natomiast we wtorek na godz 19 jesteśmy umówieni na wizytę do dr Jagielskiego( jak ktoś odwoła to może w poniedziałek uda nam się podjechać na wizytę) z naszym kotem bo jakieś guzy mu się pojawiły i każdy wet mówi co innego więc w końcu idę z nim do specjalisty . I się tak zastanawiam czy nie wziąść Luckiego ze sobą tylko że: 1. kasa ( koszt wizyty ok 70/80zł) niby nie dużo ale nas nie stać obecnie nawet na wyłożenie tej sumy :(:(. 2. czy schronisko wyda mi psa w poniedziałek bo tego dnia jest zamknięte lub we wtorek abym na 19 była na Białobrzeskiej i wrócilibyśmy pewnie po 20
-
Porobiłam parę ogłoszeń chłopakowi m.in [url]http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Lucky-mlody-miks-onek-najpierw-sie-blakal-teraz-mieszka-w-schron-W0QQAdIdZ379404841[/url] [url]http://tablica.pl/oferta/mlody-onek-za-chleb-oddal-calego-siebie-szuka-domu-ID14su3.html[/url] [url]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/lucky-mlody-onkowaty-najpierw-tulaczka-20907113.html?h=bb85a59e3bbfecac[/url] i jeszcze na paru portalach. Jest już również ogłaszany na stronach schroniska . Jak lepiej go ogłaszać jako mieszańca czy owczarka?
-
I w końcu po tygodniu byliśmy u psiaka w odwiedzinach. Na długi spacer poszła z nami również jego towarzyszka z boksu czyli Rudka . Najwięcej czasu minęło na wyczesaniu chłopaka i moglibyśmy długo tak czesać bo ciągle liniał. Nie zbyt nam dopisała pogoda ale troszkę pospacerowaliśmy. Luckie został już zaszczepiony i nie widac aby mu coś dolegało dlatego nie jest już na kwarantannie. Co do narośli to nic nie wiem dzisiaj pokazałam ją wolontariuszce i zobaczymy czy wet to obejrzy bo może to być od uderzenia coś. Psiak w boksie troszkę smutny był ale na zew już się rozweselił chłopak . Troszkę ciągnie na smyczy ale nie bardzo gorsze jest że chodzi wszędzie czyli czasem w prawo czasem w lewo i często kółeczko wkoło osoby co go trzyma i tej obok też ale to chyba tez normalne bo się cieszy z chwili wolności. Raz za smakołyk pokazał ząbki koleżance ale tak pełna symbioza . Do napotkanego w lesie psiaka reagował chęcią do zabawy nawet wtedy gdy tamten pokazywał ząbki . Przy czesaniu też spokojny tzn kręcił się strasznie ale bez jakiejkolwiek agresji. Psiak super nadaje się na szkolenie bo za smakołyk super skupia swoją uwagę. Ja z tego wrażenia zapomniałam z samochodu aparatu :(:( ale Ania troszkę porobiła niestety na szybko więc nie wiem co z tego wyszło ale zobaczymy. Moim zdaniem psiak najlepiej nadawałby się do domku z ogrodem a nawet jak by przytył i nabrał ciałka to wydaje mi się że przy dobrze ocieplonej budzie też mógłby mieszkać tylko na dworzu ( oczywiście łańcuch jak najbardziej odpada). Co do dzieci to jak go znaleźliśmy to miał kontakt z 12 letnim chłopakiem i też był bardzo grzeczny więc do starszych dzieci ok.. Troszkę przytył ale oba psiaki kupki miały brzydkie ( bardzo luźne ). Zakropliłam go Fiprexem. Postaram się porobić mu ogłoszenia z tymi fotkami co są . A w przyszłym tygodniu weźmiemy dla niego zabawkę i porobimy fajniutkie fotki . Ja niestety pracuję od 8 do 18 więc w tygodniu nie dam rady go odwiedzać
-
[quote name='Monika z Katowic']A ja myślę, że starość naszego Agdanka, pomimo dolegliwości, jest piękna.:loveu: Kochany Agdanek żyje godnie, spokojnie, powolutku. Jest zadbany i bardzo dobrze "zaopiekowany".:loveu:[/QUOTE] tak samo myślę
-
Witam cię Bea :):). Kto umie fajne banerki robić? Skontaktowałam się z wolontariuszką a więc do adopcji bedzie mógł iść po kwarantannie ale spokojnie można już go ogłaszać. Co do samych adopcji są przeprowadzane wizyty po adopcji ( tylko u szczeniaków są przed jeszcze). W sobotę jak będe u niego to się pewnie więcej dowiem