Kiedyś przeczytałam felieton Joanny Szczepkowskiej pt. "Pierwszy bieg"- opisała historię psa, który został przez nią adoptowany, a bardzo długo nie miał domu. Przez pół roku, pies nie nawiązywał żadnego kontaktu z ludźmi, aż pewnego dnia podniósł ogon do góry i pobiegł radośnie przed siebie. Joanna Szczepkowska napisała, ze ten dzień był tak samo dla niej radosny jak dzień, w którym jej dzieci przeszły pierwszy krok w życiu. Ten dzień był przełomowy. Pies odzyskał to co kiedyś utracił, radość życia i zaufanie do człowieka.