Dajmy mu czas. Wiem, że wczoraj gdy był w domku i oczekiwał na swój domek tymczasowy, jego reakcja na dużego mężczyznę była bardzo pozytywna. Biegał za nim, ale radośnie i mahał ogonkiem, chciał się bawić.
Powtórzę jeszcze raz. On jest bardzo wystraszony. Tyle zmian w ciągu tak krótkiego czasu, przeciez wiemy, że one mają psychikę.
U mnie w domu widział mnie po raz pierwszy i nie miałam absolutnie zadnego wrażenia o "agresji". Podobnie u Buni na badaniu, dostał przeciez zastrzyk i również bez reakcji niepożądanej. I jeszcze mial kontakt z kotem, co się o niego otarł i również pozytywnie.
Nie przlepiajmy mu łatki, bo to moim zdaniem niepotrzebne.