-
Posts
6623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by basia0607
-
Krzyczkowy Bobiś musi znależć swojego czlowieka !!1
basia0607 replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
Podnoszę wątek ! Moim marzeniem jest aby Bobiś nie zimował w budzie. On już swoje przeszedł .:placz: Mamy już 50 psów, Bobik ginie w tej ilości. On potrzebuje spokoju i ciepłego kąta. -
Fafulki są cudowne, miekkie i delikatne. Wygladają o niebo lepiej niż u swojej pseudopani. Marnują się w schronisku ! Zimę spedzą w budach !:placz::placz::placz:
-
Morię znam osobiście i znam jej hotelik . Brała z elblaskiego schroniska najwieksze biedy, ktorym ratowałyśmy życie (za poprzedniego kierownictwa )np. Józię bez ucha, ktora została u Wiolety na stałe. Kura, ktora miała skonczyć na talerzu a komuś uciekła też ma u Morii dożywocie, przkladów jest wiele. Jedynym mankamentem jest to, że często psy są u niej za długo i blokują miejsce innym, więc trzeba bedzie Ksaweremu intensywnie szukać domu na stale.
-
Śledzę wątek , jutro bede u Ksawerego !
-
W bawialni nawet mój pupilek -agresor Heron zmienia sie w szczeniaka i zaprasza mnie do zabawy. Ganiamy się naokoła górki z piaskiem a ostatnio odbijał się łapami od moich pleców !:evil_lol: jestem pod wrażeniem metamorfozy tego psa. To b. mądry pies, teraz trzeba mu znależć super dom. Nie wydawajcie go beze mnie !!!
-
Szanowna pani wet, która na dzień dobry kazała psa uspić nasłała na nas inspekcję wet, że łamiemy ustawe mecząc psa. Aga wytlumaczyła, że pies nie jest w schroniskowy, że ma właściciela. a my tylko chciałysmy pomóc z dobrej woli. Gdzie oni byli jak psy ze schroniska umierały w meczarniach ? Nikt tego nie widzial od 15 lat . Pukalam od drzwi do drzwi a oni zarzucali mi nadimpretacje faktów, zła wolę , czepianie się . Teraz jak przejelismy schronisko tylko czekają aby w nas uderzyć.
-
Dzisiaj Kordonia pojechała do Magdy, ma tez wziąść do szczepienia pozostałą suczkę Magdy gdyby sie okazało, że szczepień nie ma. Ma też spytać ją jakiej szuka pracy bo może wspólnie coś wymyslimy. Magda studiuje ale przy jej usposobieniu i postawie ( przeprasza, że żyje) trudno jej bedzie pokonać rzeszę ludzi starajacych sie o pracę.
-
Ja jutro musze jechać do swoich psów ,więc do Elbląga nie jadę. Do Magdy pojedzie Aga i Theta, nie zostawimy jej teraz. Nie wiem co zabiło Maksa, może za dużo miał wrażeń. Kawałek podłogi był jego swiatem a tu schronisko, potem dom, potem lecznica. Nie wiem - głośno myślę. Najbardziej boli jak przychodzi pomoc , nadzieja a one umierają...
-
Maks nie żyje !!! Dostałam wiadomość, że pies jest apatyczny, coś się z nim dzieje, dziwnie oddycha . Dzwoniła Magda. Szybko organizowalysmy pomoc ale za póżno. Kordonia była tam najszybciej , przyjechala gdy Maks był już w agonii. Jesteśmy w szoku, nic tego nie zapowiadało, we wtorek miał jechać na konsulatacje. Dzwoniła przed chwilą Magda, przez łzy nie mogła mówić , uspokajałam ją , tłumaczyłam a teraz siedzę i wyję . Tak nam wszystkim jest przykro, dlaczego tak się stalo ?
-
Cieszę się, że dla Ksawerego ciotki coś szykują. Ja dopiero wróciłam z interewncji , jeden wyjazd 3 nowe psy. Nie mam ich gdzie upychać !:placz:
-
[quote name='kordonia']Basia, jeśli jedziecie do Tczewa, to jestem spokojna- to bardzo dobry wet, na pewno nie zostawi Maksia bez niezbednych badan i zdjęć.[/quote] Tak do Tczewa. Planuje też zabrać z mojego przytuliska psa , któremu ponoć zostaje tylko amputacja łapy. Aga jeszcze nic nie wie ale myśle, że sie zgodzi. W końcu nie ważne czy pies z Pasłeka czy Elblaga chory to trzeba mu pomóc.
-
Wiejska mentalnośc kieruje sie własnymi prawami. Wszyscy wiedzą ale nikt nie zgłasza. Spotykam się z tym niemal codziennie. Nikt tego nie zmieni, chyba tylko koniec świata ! U mnie cały autobus ludzi mijał psa z workiem na glowie, wszyscy dyskutowali jak można ,że to nie ludzkie , nikt nie pomógl. Pies nie przeżył, znali mój telefon, mogli dzwonić , tylko po co ? to nie ich sprawa ! Skurwy....nowi z tego watku zrobić tak samo !
-
Na zdjęciu widać, że miedzy kręgami od glowy do polowy pleców (kurcze, pies ma plecy ?) miedzy kręgami są przerwy . Nie ma ich od miejsca w którch pies jest sparalizowany tj. biodra w dół. . Psa nic nie boli, sprawdzałyśmy to. pani wet standardowo kluła go w łapy, nie zabierał ich ale odwracał sie jakby czuł. Co do czaszki to wetka nie wyklucza wodolowia, guza mózgu. Mam zgodę szefowej Animals Ewy G. na przewiezienie psa na konsultację do ich lekarza . Nie jest to daleko i może we wtorek pojedziemy. Te niefachowe określenia to moje dzieło, wet, okreslił na wyskości kręgów piersiowych.
-
Internet mi dzisiaj chodzi jak muł :mad:, . Byłamz Maksem u weta, który z mety okreslił jego stan jako pourazowy i nakazał eutanazje. Skąd ja to znam !!! Nawet dostało sie animalsom, że probóją leczyć beznadziejne przypadki bo to jest skazywanie psa na cierpienie. Po moim tlumaczeniu, że pies ma własciciela , który nie chce go uspypiać nawet poproszono mnie o adres Magdy aby jej to wyłumaczyć, jednakże adresu nie podalam i poprosiłam o zrobienie możliwych wynikow. Rtg kręgosłupa, wykazało braki przerwy między kregami w okolicach środkowych. Niby to widać na zdjeciu ale ja sie nie znam i nic tam nie widzę. Krew niby zła. Inny wet powiedział, że nie taka zła. Ponoć te zmiany w kregoslupie powodują, że bodżce nie docierają do dolnej partii ciała psa. wyniki krwi RBC-5.04 L HGB-12.0 L HCT-36.1 L MCHC-33.1 L RDW-13.8 L PMV-6,6 L GRA-7.7 H podalam tylko to co p. wet. podkresliła jako złe. UREA-42.1 KREA-0.861 Odwiozłysmy psa Magdzie, nic przed nią nie ukrywalam tylko dodalam, ze Maksa nie przekreslamy. Bardzo sie ucieszyła i powiedziała, że według niej widzi porawę. My też to widzimy. Jest wesoły, ruchliwy. Będziemy kontynuowac to co daje mu nasza schroniskowa wetka. Są to napewno wit, chyba steryd , dobrze nie pamietam. Spytałam Magde czy nie obrazi sie z pomocy odnosnie psa i warunków bytowych. Zgodziła się. Pokazałam jej jak go ma masować.
-
Do schroniska dzwonią ludzie chcący oddać niepotrzebne rzeczy, chcemy coś przekazać Magdzie. Tylko trzeba to zrobić delikatnie aby nikogo nie urazić. Dlatego nie chcę aby Magda poznała ten wątek, gdzie piszemy o jej ubóstwie. Zaraz wyjezdżam do schroniska , pojedziemy z psem na badania . Wyslalam na Agnieszka 76 zdjecia i filmik. Na jednym jest Magda , chcę abyście ją poznaly.
-
Mieszkanie jest jednopomieszczeniowe. Brak dosłownie wszystkiego. Płakać sie chce. Wyslalam zdjęcia Maksa , Magdy i filmiki.
-
[quote name='diuna_wro']I zabierzecie psa Magdzie i wyślecie 1000km bez diagnozy, rozpoznania i podjęcia jakichkolwiek kroków, by psa wyleczyć i zostawić w domu, który niewątpliwie ma, by władować go do już zapełnionego przytułku tej fundacji?? Niedawno przyjechały tam dwa nowe psy, do intensywnej opieki. Dołączyły do stada rezydentów, w podobnej formie. Sorry, ale mam wrażenie, że to działanie: byle wypchnąć i umyć ręce. Rozesłałam info do ludzi, którzy oferowali pomoc finansową Itiemu, którego już tu nie ma. Jeśli uda się zebrać kasę, można Maksa np. zoperować i zostawić tam, gdzie [B]jego dom[/B]![/quote] Fundację powiadomiłam tylko po to aby pomogła gdy nasi weci nie beda mogli już pomóc. Cały czas mam na uwadze Sarę, ktorej nikt nie mogl już pomóca teraz żyje i jest szczęśliwa. To jest pies Magdy, cały czas powtarza, że nie chce się z nim rozstawać ale co będzie gdy na rtg wyjdzie guz mózgu ? Zostawić aby umierał w cierpieniu ? Czy w Polsce ktoś to operuje ? Wszystkie warianty biorę pod uwagę.
-
Wysłałam fotki i filmik do laurki. Fundacja niemiecka , która brała moją labkę powiadomiona ale nie mam odzewu.