Jump to content
Dogomania

basia0607

Members
  • Posts

    6623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basia0607

  1. Czekaj dalej, może się doczekasz :evil_lol:.
  2. Rybo , nie boisz się , że Kiara zniknie tak jak inne ?
  3. Hm... może Tosia ? Moje w domu to Malinka i Milka , chlopak Gucio.
  4. liones , wyluzuj . Nic nie bylo ukartowane . Jest dużo wiecej takich nagrań , niekoniecznie nagrywanych przez tego faceta. Liones ,czy ty nie masz na imię Anetta ? Sukę, ktora cudem unikla zagryzienia tylko dlatego , że nadeszlam na ten moment, dwa tygodnie po tym znowu zabaczylam w tym boksie. Wyobrazam sobie co biedna psina przeżywala. Kobieto, lepiej zamilcz !
  5. Moja fawotytka na dogo/ mam takie 3 w domu . bedę jej kibicowac !
  6. Super , zaczniemy zbierać pieniądze a Wioletta ich się cieszy , że wreszcie jej marzenie się spełni. Reczę głowa , że znajda tam schronienie biedy, ktore nie mają szans na adopcje. Tak jak Józia, nikt by jej nie adoptował bo komu potrzebny chory, kaleki pies. Józia dostała by wyropk ! Nie raz bylam swiadkiem jak do schroniska przychodzili ludzie po psa. Odchodzili z niczym bo nic nie wpadlo im w oko. Okropna znieczulica . Nie robiło na nich wrażenia, dziesiatki wyciagnietych przez kraty łapek ! A te 64 psy w pierwszym półroczu zagryzionych w schronisku ? Jest tam pewna suczka , ktorej grozi zagryzienie.
  7. Przyszly, już zakupione jedzenie .:multi:
  8. Nie to bylby kojec na psy w potrzebie. Tak jak Orzeszki a Orzechowcow, ktore sa u nas. Dla mnie i Wilotetty nie ma znaczenia gdzie pies mieszka tzn, skąd pochodzi.
  9. Jako pomyslodawczyni, pierwsza deklaruję 100zl. Myślę, że nazbieramy na boks i wygodną budę. Z uwagi na to, ze Józia prowdopodobnie zostanie na ranchu Willetty proponuję zebraną na nią kase przeznaczyć na ten cel. W schronisku jest stara poczciwa kaukazka , widzialysmy ją wcisnieta w boks a nad nią wianuszek warczących suk. Pracownicy powiedzieli, że babcia da sobie rade. Tak da sobie rade jak 64 psy zgryzione w tym pólroczu !!!!
  10. Pani Woleletta ma wieeeelkie serce , moglaby pomoc innym psakom ale nie pozwalają jej mozliwosci finansowe. gdyby uzbierala kase na boks , obiecala, że przygarnie nastepne wielkie psie biedy. Może zrobimy pospolite ruszenie i uzbieramy kase na taki boks. W Nomi są takie z gotowych elementow , koszt ok. 1000zl. [COLOR=red][/COLOR] [COLOR=#ff0000]Wioletta , nie powiesisz mnie ?[/COLOR]
  11. Mam 2 wyżły w hotelu platnym w Elbląu. Pani super moim psom też szuka domów. Tylko, że nie ma juz wolnej budy. Sama ma staruszka asta. Może u niej cos by sie znalazlo. Gdyby była kasa na budę i jedzenie, warto by bylo do niej napisac. Osoba ta jest po szkoleniu /coś ze szkoleniem psow !/ Moje szczeniaki mieszkały u niej w stajni-znalazla im domy.
  12. Dajcie znać Lamii . Ona jest od bulli. Wiem , że ma jeszcze asty pokrzyczkowe, ale kto wie ?
  13. Zarejestrowany: Apr 2006 Miasto: Elbląg Postów: 10008 Widzieliście? Oglądajcie całe- w środku jest urywek o Elblągu. http://ww6.tvp.pl/7244,20081006804576.strona Psa wyciagajcie za wszelką siłe. Dziejszy program o naszym schronisku . kto wrażliwy niech nie ogląda przed nocą. władze wszytkich utwierdzaja w przekonaniu , że wszystko jest super !!!! Za pól roku 60 zagryzionych psow !
  14. U nnas wszystko dobrze, psow, kotow mrowie.. Dostalismy dofinansowanie z ministerstwa 10 tys zl i przygotowujemy się do zimy. Orzeszki w komplecie.;)
  15. Pies dzisiaj nadal na trawniku w szelkach. Pod szelkami rany. Jest nieufny, ale wziął z ręki Justyny kielbasę.
  16. Lorii jest fajnym psakiem, wita wszystkich/ kobiety /, cieszy się , jest calkiem inna niż przed paru dniami. Ten mały przy niej to nasz amant o gołebim sercu Gucio. Guciowi tez muszę szukac domu bo nigdy tak naprawde go nie mial. Oddalam go wprawdzie na drugą wieś ale wrocil zanim my dojechałysmy do domu. Gucio to cień Iwony, zbiera z nią ziemniaki, grzyby, nawet znajdzie ją u sąsiadow. Ot taki sobie nieborak. [COLOR=red]Koss , jeszcze pan nie dzwonil. ma zadzwonic dziś, jutro.[/COLOR]
  17. Zaśmiece troche wątek ale wybaczcie. Wczoraj podawalismy suce sadolin, zjadla i nic. Nie zasneła, tylko kilka razy przechodzila prze droge gdzie pędziły tiry. Musiałysmy z Różą odganić ją aby nie zasnęla na drodze. Ona skierowala się wówczas na tory i szla nimi ok. 1 km, ja za nią. Jechal pociąg , balam się czy jej nie rozjedzie ale ona jest b, mądra /aby nie zapeszyć !/ Nie daje do siebie podajśc , ciagle ucieka z podkulonym ogonem, żebra na wierzchu. Nie wiem gdzie odeszla bo teren bagienny, wysoka trawa , trzcina. Widzialam ją w oddali jak skacze ponad trawami niczym sarna. Dzisiaj też bylam , suki nie widzialam, zostawilam jedzenie. Mam nadzieje , że ta psia mama dzisiaj bedzie miala pelny brzuch, że nie odeszla szukać swych dzieci. Nora była wąska , suka nie mogla tam wchodzić , musiala leżeć przy wylocie z nory, to niesamowite , dzieci wykarmila a sama chudziutka , nędzna. Ponoc wegetuje w tej kępce drzew od lipca. Mam fotki z akcji ale nie udaje mi sie ich wrzucic z telefonu Tz-ta , skomplikowane to bardzo ! jutro zrobie im watek. Lori czuje sie dobrze , już nie jest taka wystraszona , dawalam jej przysmaki, lizala mnie po ręce. 2 ze schroniskowych szczeniakow znalazły super domki. Wydalabym dzisiaj trzeciego ale dom , że pożal się boże. Brr....
  18. Dziewczyny , nie wiem jak to sie skonczylo. Justyna nie odbierala telefonu poniewaz miala na fotelu klientkę. Pies ma na sobie szelki a pod nimi rany. Czy udalo Wam się mu pomóc ? Jakie jest schronisko w Zabrzu bo mam dla tymczas 30 km od Zabrza ale psa trzeba dowieść.
  19. Masz racje Rybciu , też mam takie myśli, zwłaszcza po dzisiejszym reportażu w gazecie. Zlo nie śpi ! Własnie wrocilam z interwencji. Na pustkowiu w kępce drzew oszczenila sie labkowata sunia, slychac piszczenie szczeniakow. Znalezlismy lisią norę a z niej dochodzily odglosy. Suka uciekla w pole. Nędzna , chuda, ponoć co dzień leci poboczem trasy e-7 i przeszukuje wszystkie reklamowki. Musielismy rozkopać całą dluga norę aby wydobyc 5 ok. 4 tygodniowych szczeniaczków, grubiutkie , błyszczące. Zastanawiam sie jak ta psia matka je wykarmila ? Małe zabralismy , poniewaz to kilka metrow od ruchliwej drogi, suka rzucala sie na nas broniąc dzieci. Zostawilam jej jedzenie, jutro jadę z sadalinem. Jestem już tak zapsiona, że wolę nie mysleć !
×
×
  • Create New...