Jump to content
Dogomania

safarii

Members
  • Posts

    245
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by safarii

  1. Zdjęcia macie wspaniałe!!! a o psicy nie wspomnę ale z niej Panna wyrosła i widać, że charakter to ona ma:razz: !!! Pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ana
  2. Dziękuję za odpowiedzi no i decyzja podjęta ale sprawdze jeszcze, tak jak pisaliście, dobrze zdrówko psiczki, dobre leki no i przede wszystkim dobry wet w sterylkach . To będzie dla niej bolesne ale chyba najlepsze. Pozdrawiam. ana
  3. Miałam dać znać jak Fila dostnie cieczkę no więc piszę, ze Fila w wieku równo 8 miesięcy stała sie "Panna na wydaniu". Z tą panną na wydaniu to przesadziłam ale tak szczerze to zastanawiam się juz od dawna nad sterylizacją i przyjdzie mi podjąć wkrótce jakąś decyzję. Za przeważają fakty, że: - hodowli nie zamierzam mieć a szczeniaczków bez papierów "produkować" nie chcę bo w schroniskach jest dość nichcianych sierot, - ma przepuklinę co może spowodować komplikacje - sunia ma lepsze psychiczne i fizyczne zadrowie po sterylizacji..itp... Czyli wszystko przeważa za ale z drugiej strony jest to dość poważny zabieg i zawsze istnieje ryzyko...no i ból:-(. Wiem, że w Polsce jest to jeszcze postrzegane jako krzywda ale w Stanach jest to normalny zabieg. Chyba gdzieś to zaściankowe myślenie mi w głowie siedzi stąd te moje 80% pewności, że tak. Ten strach przed bólem mnie paraliżuje...czytałam o sterylkach na forum i na różnych stronach ale nadal to 20%???? Pozdrawiam Was i przepraszam, że taki mało sympatyczny temat przy poniedziałku poruszyłam.
  4. Moja też jest głodna cały czas :eviltong: i nie ma ani sekundy nasycenia. Zje cebule, cytrynę, kupcie też są dobre, a jakie dobre jest mydło itp. znasz to pewnie wszystko. Myślę, że to cecha rasy tak jak labradory one też są wszystko żerne. My teraz stosujemy mieszankę karmy suchej + mięsko z rosołkiem i warzywka + dosypuje wapna. Robię też taki okropny wywar z kurzych łapek (dużo zelatyny) aby wzmocnić jej te kości bo też miałam przypadek z kuleniem ale odpukac od miesiąca jest dobrze. No zaraz lecę do domku i na spacerek, wygląda na to że wiatr ucichł;)
  5. To może zadobrze ją karmisz:lol: (żartuje). Nie chciałam zrzucać tego buntu Fili na hormony, no ale może to jest główny powód. Dam znać jak Panna dorośnie fizycznie.
  6. no to wagowo Fila gonii (obecnie 18kg, wiek 7,5 miesiaca). Na szkoleniu było ok bo wszystkie psiaki jakoś ześfirowały ale chyba na prawde mamy gorszy czas a stopień trudności wzrósł. Cóż dziś 3 godziny teorii dla włascicieli, zobaczymy jak nas wytresują??? Wiola a przypomnij mi ile twoja ma dokładnie miesiący bo fakt cieczki troszkę mnie zaniepokoił a myślę, że zbliża sie wielkimi krokami.
  7. [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/5691/hpim1517ma8.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/6554/hpim1525jm7.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/5672/hpim1513wd2.jpg[/IMG] A oto moja Fila z Lulkiem (3 latek), wspaniała symbioza...tylko wymaga oczu dookoła głowy i słowa nie wolno co 5 sekund... ale miłość kwitnie, choć pewnie Fila wolałaby z niego paszczecik na Wielkanoc :eviltong: . Pozdrawiam i życzę spacerowego weekendu!!! Ps. Ewa (Czoko), eureka nauczyłam się wklejać zdjęcia:multi: i jescze raz dziękuję za pierwszą pomoc.
  8. Faktycznie [B]Wiola[/B] to jest bardzo pocieszjące, że one nie szczekają jak zostają same w domu i nie niszczą (oprócz wygrysionego narożnika - wapna jej brakowało, zjedzonych gąbek i renifera) i można je puscić wolno:cool3: i wracają (na razie). Ja miałam doswiadczenie z jamnikami ale to inna historia więc teraz czuję się jakbym poraz pierwszy miała psa, myślę że poprostu bardziej zwracam uwagę na wychowanie i więcej wymagam. ad szkolenia to pomimo mojej publicznej porażki nadal polecam.
  9. Tak MY albo ONE, dla ich dobra lepiej żebyśmy to były [B]MY[/B]! no i jescze raz dziękuję za słowa otuchy bo przyznam się w domu jak o tym myslałam to łzy mi w oczach stanęły i na dodatek dołożyła mi wieczorem tą scenką z sofą :diabloti: . Wiesz, tak jak pisałaś, cały czas się pocieszam że przecież na poczatku ona nigdzie nie chciała chodzić ze strachu i nawet ten trener mówił, że te zajęcia jej w tym nie pomogą, jeśli w ogóle z tego wyjdzie, a teraz pędzacy tramwaj może z wielkim piskiem koło niej przejechać i nic, jak strzelali na sylwestra to szła w kierunku strzału z podniesionym ogonem zajadle szczekając. Zobaczymy co z nich wszystkich wyrośnie bo z tego co piszesz to tak za 2 lata będzie można o nich napisać "recenzje" ale wole z wami konsultować, żeby czegoś nie przeoczyć lub tez nie przedobrzyć no i zawsze lepiej usłyszeć, że nie tylko ty masz taki problem;) .
  10. [B]Gosiu[/B] również dziękuję bo zaakceptowałam swoją beznadziejność w tej kwestii, cóż dziś na dogomanii czuję się jak na terapii zbiorowej (to z filmów) no i mi znacznie lepiej:roll: . Masz rację ona poprostu dojrzewa tak jak do tej pory zmnieniała się fizycznie z dnia na dzień tak teraz w tym tępie zmienia jej się psychika i dosłownie "czuje na sobie jej zuchwały oddech" a tak nie dawno kroku bezemnie nie mogła zrobić tak ją strach paraliżował. Nadal jednak jakoś czuję, że moje środowe zajęcia będą całe w nerwach.
  11. Oooo [COLOR=black][B]Wiola[/B] [/COLOR]troszkę mi ulżyło ad tej sytuacji z łózkiem i oznakami buntu może nie jestem tak beznadziejna :shake: , no ale trzeba działać teraz bo potem będzie za późno. Ad spania to na pewno bardzo dobrze robisz, że śpi [U]w osobnym[/U] pomieszczeniu. My zrobiliśmy błąd, ze zaczeliśmy jej pozwalac na poranne pieszczoty ona chyba to rozumie inaczej:cool3:. No ale nie chcieliśmy z niej zrobić typowego psa tylko troszkę kanapowca cóż teraz to chyba nie jest dla niej najlepszy moment na takie przywileje. W piątek mam pierwsze 3 godziny teorii może mi powiedzą jak poprawnie kształtować tą relacje pies-właściciel bo jakoś sobie nie radzę. Ad szczekania to bestia poszczekuje jak słyszy ludzi na klatce (mieszkam w 4 rodzinnym domu) i na tarasie jak jej się ktoś nie spodoba, doswiadczenia z ogrodem będę mieć od maja a do tej pory to wiele sie jeszcze może wydarzyć-może zamieni się w psa obronnego:mad: .
  12. Witam Was wszystkich i dziękuję za odpowiedzi a oto moich problemów cd... Masz rację [B]Gosiu[/B] mamy bunt na pokładzie:angryy: :angryy: :angryy: !!!! I totalna porażka na zajęciach. Poniosłam wychowawczą klęskę:placz: :placz: :placz: ......mieliśmy poraz pierwszy komedę aport no i moja psica co zrobiła......zabrała drewnianą kość i zwiała z nią! Żadne tam Fila do mnie, przynieś...ona miała zdobycz i nie zamierzała się z nią nikim podzielić. Cóż zostałm przedstawiona pozostałym uczestnikom jako zły przykład relacji pies-właściciel:oops: . Podłamało mnie to nieźle, cały czas czuje to 20 wlepionych oczu we mnie a ja stoję jak "dupa" i bez rezultatu wydzieram sie fila do mnie....ble..ble...ble:-(. No i ta zła relacja pies-właściciel, co gorsza facet ma racje tylko nie musiał mnie na środku placu przedstawiać jako klasyczny błąd...Porażka ona na prawdę ze mna rywalizuje w domu o miejsce w stadzie. Wczoraj chciałam komędą "zejść" zwalic ja z sofy a ona brrrr:angryy: brrr. Teraz ma zakaz wchodzenia na sofę w ogóle i konec z porannymi pieszczotami w łózku. Myślę, że mam za słaby charakter do tego psa, PORAŻKA tym bardziej, że to nie doberman czy inna dominująca rasa.
  13. Taaa włożenie ręki do kieszeni kurtki zawsze działa:modla: :modla: :modla:. ad spania to śpi przy drzwiach wyjściowych lub na sofie w pokoju obok, czasem nad ranem gdy nasz budzik dzwoni 10 raz to przychodzi do łózka budzić, jak ją odepchniemy to położy sie w nogach do następnego alarmu budzika...
  14. Witam Czoko! A było sie awaryjnie za kolege bo mu ciecko się pochorowalo. Niestety byłam tylko w ministerstwie rolnictwa i zaraz po załatwieniu spraw wracałam bo słaniałam sie na nogach, ledwo się dotoczłam do dworca cent. ad Choco to jakbym swoją widziała....
  15. A jak tam Holly czy też odwagi nabrała???
  16. [[B]quote=Toller-Fox[/B];2741973]Spróbuj na nią zawarczeć - niskim, groźnym warczeniem, stojąć nad nią, wyprostowana, patrząc jej w oczy. Napisz co wtedy robi- dalej warczy, czy przestaje? Cześć Gosiu no nie było mnie wczoraj bo wysłali mnie do stolicy więc dopiero dziś dotarłam do pracy. Ad warczenia cóz wygladało to tak: zaczęłam na nią warczeć (aż mi gardło zaczęło charczeć bo nieszczęśliwie akurat mam anginę) no i ona przyjęła to to jako zaproszenie do zabawy:cool3: ......wczoraj zrobiłam to doświadczenie z moją druga połową. Zawarczał na nią (porządnie) i ona wycofała się robiąc błogą minkę i opuszczając ogon. Przerażona nie była ale "spuściła z tonu'. Fakt jest taki że z przestraszonego psiaka przemieniła się z psiaka walczącego o swoje, tylko [B][I][U]nie wiem jak zapobiec aby nie przegięła w drugą stronę? [/U][/I][/B]No i jeszcze jeden przykład przemiany: jeszcze niedawno nasz spacer wyglądał tak, że ja ją ciagnęłam a teraz ona mnie ciągnie:evil_lol: z tym też coś musze zrobić ale też nie wiem jak? Komeda równaj skutkuje ale jak tylko przestane mówić to rwie do przodu a przecież nie mogę przez 1,5 godziny na spacerze mówić co 2 minuty równaj. Korekta z pociagnięcie czy stanie jak drzewo też nie skutkuje? [B]Pozdrawiam i życzę miłego weekendu:multi: ![/B] Ps. Jeśli jakieś rady przyjdą Wam do głowy przez weekend to z góry dziękuję. ana
  17. Ok będę działać dalej ale coś muszę robić źle albo zbyt mało dokładnie. Zawsze jak jej coś daję to ma wykonać komędę ale w efekcie widzę, że teraz urządza żebractwo bo wykonuje wszystko pokoleji żeby tylko dostać:eviltong: . W misce też jej mieszam ale ciekawe czy by mi pozwoliła gdyby w tej misce znalazło sie coś wartego grzechu. Hmm ale warczenia jeszcze nie próbowałam....Dziekuję no i będę działać dalej. Pozdrawiam, ana
  18. Chmm może się zbliża do cieczki to by ją usprawiedliwiało. Jak moja jamniczka miała cieczkę to kąpletnie jej odbiło ale agresywna nie była choć zdecydowanie to ona w domu była samicą alfa. Ad kości to nie wiem jakby się zachowała te z jelit oddaje bez problemów ale gdyby dostała taką prawdziwą to mógłby być kłopot....
  19. Witam Wszystkich w 2007! i tradycyjnie mam pytanie, otóż moja maleńka sunia (Fila) stała się już 17 kilową pannicą i ukończyła siódmy miesiąc tolerowego życia no i chyba zaczyna się mały bunt :evil_lol: . Z komendami na razie radzimy sobie dobrze ale ostatnio zawarczała na moją drugą połowę. Leżała sobie spokojnie przy drzwiach zapraszając do pieszczot a jak jej się znudziły to brrrrr. Zdarzyło jej się to raz i teraz wydaje mi się, że to niemozliwe bo przecież to taki tulaśny psiak ale cóż niestety incydent ten miał miejsce. Powiedzcie mi jak mamy reagować gdyby sytuacja się powtórzyła. Czytałam na forum o podobnych sytuacjach ale jedni piszą, żeby wtedy pacnąć psa a inni, że ignorować. Nie wiem jak postępować a w wasze doświadczenie wierzę więc wolę polegać na waszych radach. Z dobrych wieści mogę napisać, że dzięki Wam pokonałyśmy efekt kenelowy (bała się wszystkiego poza domem), tak jak pisaliście stopniowo ją przyzwyczajałam spędzając upojne godziny na zabawach w pobliżu "zagrożenia" no i teraz spokojnie przechodzimy koło szosy czy pędzącego tramwaju. Dla niej to ogromny sukces. Dziękuję Wam! Cały czas też próbowałam wzmocnić jej pewność siebie no i może to stąd to beszczelne warknięcie :oops: ????
  20. Eee może ja nieprecyzyjnie się wyraziłam, czasem piszę bez składu i ładu :roll:.
  21. Cześć Wiola! No...jeszcze nie słyszałam jak mówi i to pewnie dlatego, że wrodzona inteligencja nakazuje jej przemilczeć wiele spraw ale czasem sobie coś tam po nosem poburczy i pomarudzi... Ad strony to zaraz ją sprawdziłam jak mi przesłałaś ale nie chodzi mi o obliczanie wieku psa tylko kiedy dojrzewają psychicznie?Chyba, że czegoś tam nie znalazłam...?
  22. Witam Was po świętach i mam pytanie na które powinnam znać odpowieź ale nie znam :shake:. Cóż zastanawiam się w jakim wieku te nasze "rudzizny" są dojrzałe psychicznie, np jamnik ma ukształtowaną psychikę po roku a taki posokowiec dorasta 3 lata a rude???
  23. W środę byłam ostatni raz i teraz przerwa ....:multi: ....my chodzimy 3x w tygodniu więc chyba rozumiesz moją radość z przerwy choć psica nie podziela mojego lenistwa. Wiola ale obserwując inne psiaki mogę Ci napisać, że możemy być szczęśliwe mając takie rude bestie bo one uczą się baaardzo dobrze. My mamy problem z poleceniem stój, bo cóż no stanie jest męczące i lepiej się położyć ale to mnie wogóle nie martwi ważne że przychodzi i zostaje na komedę. Może gdybym chciała z nią na wystawy jeździć to musiałabym się do tego polecenia przyłozyć ale Fili z przeznaczeniem na chempiona nie kupowałam więc niech wykonuje na tyle ile jej, bądź bardziej mi , cierpliwości starczy. Jeszcze raz wszystkiego dobrego dla Was.
  24. [B]Safarii[/B] - dzwoniłam dzisiaj do twojej szkoły (bardzo dobre z was uczennice;) ) pogadałam o przyszłych kursach, może jak dobrze zorganizuję czas i część rodziny zaangażuję to kto wie... [B]Wiola[/B] wiesz tak myślę, że warto. Może byś sie z nim umówiła i pojechała do niego na 1,5 godziny. pokaże ci podstawowe komendy co i jak robic i za dwa tygodnie byś przyjechała do "odpytki" jakieś dodatkowe komendy i korekty. znowu do odpytki... i tak trzeba ćwiczyć z psem samemu, najwazniejsze wiedzieć jak! a ten Twój trener to jak z epoki kamienia łupanego. Pomyśl Pan Lisiecki ma poprostu do tego rękę i mimo, ze jest nas 10 w grupie to do każdego psa ma indywidualne podejście. To moja rada ale decyzja i budżet jest Twój. Dla małej pociechy napiszę, że ja dojeżdżam 25 km, czyli jeden wyjazd 50km razy 30 spotkań....sama widzisz. pozdrawiam;) !!!
×
×
  • Create New...