safarii
Members-
Posts
245 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by safarii
-
No to większy klopsik od mojej, moja przez 2 miechy przytyła 3 kg. troszke jej zmniejszyłam te miarki zywnosciowe. Daje jej 2x dziennie po niepełnej miarce (taki typowy plastikowy pojemnik dodawany do karmy), tak ok 3/4 kubka i to własciwie wszystko (+ łyżka żwaczy, troszkę białego sera). Te żwacze możesz swojej kupić jako smakołyki, smierdzą strasznie ale moja uwielbia ich szukac po mieszkaniu, chodzi i cały czas "niucha" za śmierdziulstwem jak powiem jej Fila szukaj. Chyba ograniczę popołudniową porcję do 2/4. wczoraj biegłam z nią spory kawałek no i się zasapała strasznie więc chyba troszkę jednak za gruba jest. Wizualnie nie wygląda na grubą tylko brzuszek ma duży. Jakoś nie potrafię ocenić jej stanu wagowego na oko. Ad gotowanego jedzenia to sie zastanawiam czy nie wrócić do takiej formy. Jest to znaczne utrudnienie i czasochłonne ale jakoś mnie bardziej przekonuje. Piszą, że karma sucha zapewnia wszystkie witaminy ale mielismy jamnika który 18 lat zył i tylko jadł gotowane. Uważaj jak będziesz zmieniała dietę bo psica może dostać biegunki więc proponuje zmieniaj jej stopniowo.
-
[B]Wiola[/B] to dobrze że nic z łapka nie jest czyli podobna sytuacja jak u mnie była też mi sie wydawało, że kuleje a to był beczkowaty chód bo za gruba. Proszę napisz mi Twoja dokładnie waży i w jakim wieku jest bo chcę porównac z moją czy zmniejszenie racji zywnosciowych coś dało? Moja 3 grudnia będzie miała 6 miesięcy a waży obecnie 15 kg. A i kiedy mogę się u niej spodziewac cieczki? Pisałaś, ze do Poznania jeździsz do weta - który to taki dobry, że tyle kilometrów pokonujesz. Ja jeżdżę do Swarzędza, weterynarz jest wspaniały. Wyleczył kiedys mojego jamnika który poprostu robił sie łysy w niektórych miejscach. przez dwalata bidaka ciągaliśmy po różnych lekarzach, zastrzyki, stres i brak efektu. Na tego trafiliśmy pzrypadkiem, miał dyżur na Grunwaldzkiej i odrazu powiedział to jest to, podawać to i po miesiącu było ok. Aronek dożył 18 lat i 5 dni a problem nigdy już nie wrócił. Pożegnał sie z nami na działce 4 lata temu, poprostu zasnął spokojnym snem. safarii
-
ad leżakowania Fili to pewnie jak się ją zostawi i odejdzie kawałek, to ona leży i popiskuje z niezadowolenia a potem leci "w te pędy rozżalona, że ją zostawiono" no ale nie zawsze można puscić smycz i sobie iść dalej. Naszym jednak największym i najbardziej niebezbiecznym zmartwieniem jest lęk przed samochodami ale staramy się mocno.
-
a teraz mi się przypomniało, czytałam o Was przed kupieniem Fili jak szukałam informacji o tej rasie i serce mi się kroiło jak to przeczytałam. wiem, że nie ma zadnych słów które pomogą aby mniej bolałao ale czas leczy rany a nowa psica pomaga zapomnieć. Może ktoś pomyśleć, że to tak nieładnie "zastępować" nowym pieskiem ale nie da się zastąpić. Poprostu nowy pies pochłania naszą uwagę i tyle się juz nie myśli. wiem bo też straciłam poprzedniego pieska - wspaniałą jamniczkę. Nie mogę się uporać z jej odejściem tymbardziej że to był wypadek a to bardzo boli bo wy walczyliście o jego życie a tu niebyło szans ale wina jest nasza. Jamniki zawsze bedą dla mnie wspaniałą rasą i nie ma bardziej ludzkich psic. One mają wszystkie dobre i złe cechy ludzkie a inteligencje nieprzeciętną. Jednakże wiedziałam, że nie mogę mieć już jamnika bo żaden mu nie dorówna i szukając Fili szukaliśmy pieska o danych cechach charakteru aby wyeliminowac te jamnicze zdolności no i trafiło na filę. Myślimy powoli aby wziąść jakiegoś jamnika ze schroniska, pewnie ustawił by Filę na koncu szeregu a siebie na pierwszej pozycj....:diabloti: trzymajcie się ciepło a Fox będzie zawsze z wami w Waszej pamięci.
-
witam Cie Toller - fox i jeśli piszesz, ze można pisać nazwy hodowli to oto całe pochodzenie fili: Fila to poprostu [B]Fila od Brendy z Serbinowa[/B]. Imienia nie zmienaiłam bo 4 miesięczna psiczka już na nie reagowała a pozatym pasuje do niej jak ulał. Jak broi to mówimy o niej Filomena. Poradzę się Ciebie jeszcze w jednej kwesti którą poruszyłaś (łeś?) ad. chodzena na smyczy. Moja Filomena jak nie chce gdzieś isć (na smyczy) to zwyczajnie sobie leży. Piszesz, że absolutnie nie wolno ciągnąć i masz rację bo ona i tak ma to gdzieś. możan by napisać, żeby psa zachęcić do dalszego spaceru smakołykiem ale w nim chyba powstała cały problem bo ona załapała, że jak się położy to dostanie smakołyka więc teraz nie ma juz zadnych asów w rękawie. Leży, zeby coś dostać samakołyk, piłeczkę, patyczek itp czyli jak wyeliminować to jej sprytne leżakowanie???? A dlaczego piszesz, że w czasie przeszłym o swoim Tollerku? Jeslki delikatny temat to zrozumiem brak odpowiedzi. Pozdrawiam, safarii
-
Wiola hiii apropo dzieci to moja też troszkę na nie poluje tzn jak jest dziecko na rękach to te fikające nóżki są baaaardzo interesujące ale na chodzące nie "poluje" no chyba, że cos w rączce mają. Ad chodzenia na smyczy, zdecydowanie było lepiej teraz ciągnie jak chce gdzieś iść, bądź demonstracyjnie leży jeśli panna nie ma ochoty. One próbuja naszych sił no i wytrzymałaości. Cóz ad komend to też jest wszystko ok ale jak jest duzo luidzi to się rozbryka i jak do niej cos mówie to ona raczej słyszy tylko blleee bleee ania....tu akurat wiem potrzebne sa ćwiczenia na dworze i dlatego dobre sa te szkoły dla psów bo tam psy cwicza w warunkach rozpraszajacych ich a w domu cóz jesteśmy tylko my i one. Dla mojej jednak wiem, że co innego znaczy rozpraszanie przez ludzi badź psiska a co innego te przerażające samochody, koparki, tramwaje itp...
-
[COLOR=royalblue][B]Witam was wszystkich i pozdawiam[/B][/COLOR]! [B][U]Bigos[/U][/B] - ad. szkoły to z pewnością pójdziemy i jeżeli nikt nie pisze nic złego o szkole w Tulcach to chyba tam. znacznie bliżej miałabym na Wolę ale jakoś nie ma przekonania do tej szkoły bo pisali, że po kilkanaście psów w grupie to czego ten psiak sie nauczy? czyba tylko obcowania z innymi psiakam a z tym Fila nie ma problemu. Ad lękliwości troszkę juz ochłonęłam i zaczynamy wszystko od początku no i zauważam postęp, mały dla innych ale dla nas wielki. Ostatnio juz nawet przeszła parę metrów pod murem w mieście (co prawda była to niedziela wieczór) ale przedtem to nie mogła bidula z miejsca ruszyc ze strachu. ad pochodzenia Fili to juz [B][U]Ewa [/U][/B]odpowiadam: tatko - C[I]aurageouscriton (Kriton)[/I], matka [I]Dumka Virgo Vestalis.[/I] Nie wiem czy można podać nazwę hodowli?jakby co to podam na skrzynkę no i polecam tylko bierzcie szczeniaczka 8 tygodniowego. safarii
-
Ewa! Baaardzo dziekuję za rady i jest to dlamnie pocieszające. Muszę nam dać wiecej czas ale będzie to trwało pewnie długo bo ona własnie nie miała własciwej socjalizacji w 3 i 4 miesiącu a teraz to ona juz pokazuje co lubi a czaego nie. Masz racje co do bojaźliwegi i odważnego pieska, tez myslę że lepiej ze się boi. Tylko żeby z tego strachu jej się tez nic nie stało. w każdym razie jeśli ktoś by sie zastanawiał czy brać pieska od 8 tygodnia czy 4 miesiąca to zdecydowanie uważam, że od małego. Przed tą decyzją czytałm wypowiedzi na ten temat ale nigdzie nie było napisane jak duże problemy może to spowodować. pozdrawaim ania
-
Tag a zjakiej hodowli masz Holly? Jeśli tego nie mozna pisać na forum to napisz mi na maila [EMAIL="annan@wodr.pl"]annan@wodr.pl[/EMAIL]. Ja nie myslałam o wystawach poprostu chciałam mieć psicę o danych cechach rasy. ale fakt hodowca też mówił, żeby wystawiać ale ona nie dałaby sobie rady. Byłby przerażona, zresztą ma ta przepuklinę o której hodowca powinien był nam powiedzieć co raczej przy porodzie by jej nie pomogło więc raczej na szczenięta się nie zdecyduję bo nie chciałbym jej stracić. Lece do domu do psicy może zdążymy przed zmrokiem na spacer do lasu. pozdrawiam i czekam na wieści. ps jak masz jakieś fotki Holly to chetnie zobacze jak inne psiaki wygladają w naturze) safarii
-
moją karmię dość mało popularna karma SPORT-MIX dla szczeniaków, taka dostałam od hodowcy i jej nie zmieniłam. Fila bardzo chętnie ją je (aż za), daję jej takie dwa duże kubki dziennie (jeden rano i jeden popołudniu) ale ona z pewnościa zjadłaby znacznieeeeee więcej!!!! Zjada praktycznie wszystko nawet tabletka na odrobaczenie była bardzo dobra. Co gorsza własna kupcia też dobra więc teraz dodaję jej do karmy żwacze. No i jeszcze dostaje biały ser i żółtko :eviltong: . Swoją porcje zjada dokładnie w 5 minut!
-
Cześć Ewa! Dziekuję za odpowiedzi i miło mi Cie poznać. Ad. od kiedy mam Filę - dokładnie od 30 wrzesnia. Bardzo dobrze zniosła podróż i co mnie zdziwiło w ogóle nie tęskniła za mamą i poprzednim domem. ad. szkoleń to juz chodziłam po tych linkach do szkół nawet z jedną nawiazałam kontakt (w tulcach) no i trochę mnie tam przestraszyli bo powiedzieli, że to symptom kenelowy i właściwie nie uzyskałam od nich odpowiedźi czy wogóle ona sobie w przedszkolu poradzi dlatego stwierdziłam, że może na forum jeszcze spróbje i do hodowcy zadzwonię ale narazie nie chciałam mu głowy zawracać. pooozdrawiam an
-
Fajnie, że napisałaś! Cóż wyglada na to, że to może taki młodzieńczy bunt i z wiekiem im przejdzie.Ad kulenia - mi sie wydawało że moja tez kuleje wiec pojechałam z nia do weterynarz no i chodziął z nia wkółko i prosto na co wet stwierdził, że psica jest poprostu za gruba i ma "beczkowaty" chód. zmniejszyłam troche racje żywnościowe i teraz jest dobrze. Obecnie ma 15kg a w ostatnich 3 tygodniach przemieniła sie prawie w dorosłego psiaka.Jakoś się wyciagnęła i zesmuklała. no ale może masz poważniejszy problem, jak widzę po szaleństwach Filii to o zwichnięcie łapy nietrudno. jak byłam u weta to był lablador który w zabawie złamał łapę. Mam nadzieję, że sobie tylko nadwyrężyła ścięgna. ania
-
Witam wszystkich i dziękuję za zainteresowanie moja psicą! Jak widzę powinnam lepiej przedstawić moją "bestię" ale szczerze nie spodziewałam się takiego zainteresowania i nie chciałam przedtem nudzić was opisem i pochodzeniem psicy. Fila pochodzi z hodowli pod Warszawą miejscowość Okuniwe i tak jak "Toller-Fox" napisał jest z motu gdzie były 3 sunie i 1 piesek. Całego miotu nie widziałam ponieważ Filę kupiłam jak miała 4-miesiace i reszta rodzeństwa poszła juz w świat. Ponoć w tym miocie było 6 ale 2 nie przeżyły bo mama rodziła przez cesarkę. no i może przez to nasza mała ma małą przepuklinke. Ktoś pytał mnie o to jaka jest ta hodowla? Trudno mi ją ocenić profesjonalnie bo była to moja pierwsza w życiu wizyta w hodowli ale na moje laickie oko słowa złego nie moge powiedzieć. Dorosłych Tollerów było chyba z 5 ale dokładnie nie pamiętam musiłabym sprawdzic na zdjeciach. Wszystkie baaaardzo kochane i przyjazne. Mama Fili cały czas nam towarzyszyła przy "tranzakcji" i zbiegała o pieszczoty. W tej hodowli sa jeszcze labladory ale ile to nie wiem, widziałam tylko takie 8 - tygodniowe w sierpniu i były wspaniałe. Pan - hodowca (nie wiem dokładnie jakie zasady panują na forum więc nie ujawniam nazwiska) bardzo sympatyczny człowiek. Wszystko opowiedział co i jak i widać, że dobry człowiek. Zresztą zachowanie psów swiadczy o właścicielach a pieski nie są zestresowane i przyjazne dla człowieka. Jak ktoś chciałby coś więcej na ten temat to chętnie napiszę. Ad Fili i jej problemu z lękiem to wszysto się pewnie wzięło stąd, że za późno ją zabrałam. 4 miesiące żyła sobie przy matce, bez stresu, samochodów, itp a tu teraz takie wyzwania życiowe. Martwi mnie tylko czy ten brak socjalizacji w 3 i 4 miesiącu, który jest tak ważny dla psa, nie spowoduje utrwalonego lęku do obcych odgłosów. Obecnie fila ma 5,5 miesiąca. Swojego samochodu już się nie boi (choć na początku wsiadać absolutnie nie chciała) i jeździć już też bardzo lubi ale poza samochodem swiat jest straszny. Nie wiem jak ją przyzwyczajać bo już w nawet dalekiej odległości od drogi nie chce chodzić i leży zadowolona. Opróż dużego leku przed ruchem samochodów to myślę, że trochę mnie terroryzuje tym swojm leżeniem, bo czasem na prawdę nie ma nic strasznego a ona leży...Muszę się przyznać, że próbowałam ją ostatno ciągnąć ale ona sobie tylko ziewnęła. Prowadzam ją na puszorku więc nie ma obawy, żeby cos jej się stało. W każdym razie próby "siłowe" nie robią na niej wrażenia, można się jescze przecież w błocku pokulać. Zachęta na przysmak działa na parę kroków a póżniej bęc. W domu i na polanie jest kochana:ładnie przynosi piłeczkę, reaguje na komędę siad, daj łapę, teraz uczymy się komendy zostań i robimy duże postępy ale drogi dojazdowe są do leżenia. Chyba Was już zanudziałam....??? Wiola (miło mi Cie poznać!) pisałaś, ze twoja jest w podobnym wieku, proszę napisz mi trochę o jej zachowaniu, moze one takie poprostu są a może mi sie wydaję, że to juz prwie dorosły piesek a to przecież jeszcze szczeniak który ma prawo do swoich chumorów. Nie wiem na ile moża wymagać od takiego berbecia ale z drugiej strony jak czytam co te szczenaiki po przedszkolu umieja to sama nie wiem. Wcześniej miała 18 lat jamnika więc nie pamiętam jaki to dokładnie był za szczenaika zresztą on był od malutkiego no i całkiem inny temperament. Pozdrawiam wszystkich i przepraszam za tak długi wywód safarii-ania Ps. a ktoś pytał odnośnie polecenia szkoły gdzie mieszkamy - Dąbrówka (gmina Dopiewo) 17 km od centrum Poznania. Myślałam o szkole w Tulcach ale z nikim nie rozmawiałm kto ma jakieś doświadczenia w tej kwesti, już dobra kończę.........
-
agatko baaardzo dziękuję Ci za te słowa otuchy może za wcześnie panikuję ale się poprostu o nią boję. masz rację ad. tatusia! Jestem dziś w lekkim szoku, nigdy nie byłam na zadnym forum i jestem mile zaskoczona, że ludzie tak chetnie pomagają. Bardzo dziekuję za wszelkie rady i do usłyszenia jutro bo muszę lecię do mojej "rudzizny" no i uczymy sie dalej.....Jutro do Was wrócę bo w domu nie ma niestety internetu:placz: pozdrawiam agatkę i do jutra, Paaaaaaaaa
-
Wrócę do Was jutro bo teraz muszę lecieć do mojej rudej suni a w domu niestety nie mam internetu. Czekam na jakiekolwiek rady i do usłyszenia jutro, ania
-
przepraszam, ze tak jasno nie napisałam ale jestem poraz pierwszy na forum i trochę się chyba zagalopowałam. Problem polega na tym, że nie umiem Fili oswoić z hałasem ruchu ulicznego (samochód, tramwaj itp.). mieszkam w spokojnej okolicy więc na codzień pies nie słyszy tych odgłosów. próbowałam z nia chodzć do szosy aby posłuchała i stopniowo sie oswajała ale bez postępów. obecnie sunia ma 5,5 miesiąca mam ja od 1,5 miesiąca. Dziękuje za zainteresowanie pozdrawiam, ania
-
Wiatam ja dziś też jestem poraz pierwszy na forum. Jestem z pod Poznania i też mam takie cudo w domu. Wabi się Fila i jest z hodowli z pod Warszawy (Okuniew) niestety mam mały problem o którym dziś pisze na forum pod watkiem wychowanie. Sunie wziełam 4 -miesięczna i teraz nie potrafię jej przyzwyczajić do ruchu drogowego. Teraz sunia ma 5,5 miesiąca i nie robimy w tej kwestii postępów. Nie umiem sobie z tym poradzić:-( . Piękna jest twoja tollerka moja jest ciemnniejsz, niestety nie umiem wstawić fotki... pozdrawiam cię cieplutko i pozdrowiena od Fili a ja jestem ania i piszę po nazwą safarii.
-
Witam was wszystkich na forum i bardzo prosze o rady. Mój problem polega na tym, ze nie potrafie oswoić swoje suni o imieniu fila z ruchem ulicznym. Pieska nabyłam z hodowli w ieku 4-miesięcy gdzie miał sielankowe dziecinstwo co niestety wpłyneło na to, ze najlepiej tera czuje się w domu i ewentualnie w lesie, no ale jakoś trzeba do tego lasu dojść a to jest obecnie niemozliwe. Filę mam 2 miesiące i miałam nadzieję, że to takiszczeniecy strach i z czasem sie oswoi ale widzę, że się uwsteczniamy w tej kwesti. kiedyś dochodziłyśmy do szosy a teraz już wie gdzie idzie i odrazu lęży demonstrując, że tam nie idzie. Nie wiem co mam robić, nie chwalę jej w takiej sytuacji i nie nagradzam, zachęcam pewnym krokiem do dalszej droki ale psica jest sparalizowana ze strachu. Fila jest jak mniejszy retriver więc noszenie jest mozliwe tylko parę kroków. Nie umiem sobie poradzic z tym problemem a muszę bo może się kiedyś spłoszyć i dojdzie do tragedii. Myślałam tez o jakiej szkole dla psów ale w tej sytuacji ona nie wykona tam żadnego polecenia choć "na polu" potrafi wykonać podstawowe komendy, mieszkam pod Poznaniem więc może ma ktoś godną polecenia szkołę?[B]Bardzo proszę o pomoc.....[/B]