Jump to content
Dogomania

Evas

Members
  • Posts

    1524
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Evas

  1. Figa dostaje kapsułki o nazwie activait, jest wyciszona ale nie przymulona.
  2. Nie przypuszczałam, że ona, biedulka, aż tak to przeżyje. Wydawała się już dosyć pewna siebie. Dodatkowo dołożył mi lekarz, przedstawiając wizję coraz częstszych ataków, podawania kroplówki przez 3-4 dni, kiedy trzeba siedzieć przy psie. Z nerwów sama była jak sparaliżowana. Wiadomo..co nastąpi to trudno..ale po co on to mówił jakby na wyrost..bo nie wiadomo co będzie.
  3. Witajcie :) Nastraszyła mnie Figa okropnie, spanikowałam. Nie wiedzialam czy to atak serca, czy co. Dopiero w domu, gdy wróciłyśmy od wet. zaczelam szukać na dogomanii i w internecie chorób neurologicznych psów. I stwierdziłam, że lekarz za pochopnie wydal diagnozę. Chorób neurolog. jest dużo. Figa nie straciła przytomności, ona leżala na brzuchu, łapy jej się rozjechały na boki i cała się trzęsła, tułów był bezwładny. Dzisiaj skontaktowałam się z moją panią dr. wet. Ona powiedziała, że skoro Figa jest psem tak znerwicowanym, po przejściach, mógł to być atak spowodowany niedokrwieniem mózgu. Niestety, wyjeżdżałam ostatnio w związku z moim leczeniem. Myślę, że to zaburzyło jej poczucie bezpieczeństwa i odnowiło traumy z przeszłości. Lęk przed porzuceniem. Może mieć też zmiany w mózgu. Będziemy dawać leki i dbac, zeby pies sie nie denerwował. Kocham tą Figę jak człowieka.
  4. Dzisiaj Figa miała atak padaczki. Niedawno był odpust a ona bardzo boi się wystrzałów. Ciągle na spacerze nasłuchuje i nawet odległy odgłos sprawia, że ucieka do domu. Dzisiaj po prostu upadła, zaczęła się prężyć, pysk zacisnięty. Byłam przy niej i nie mogłam siegnąć po telefon, gdy odchodzilam, ona próbowała się czołgać za mną. To było makabryczne. Teraz odpoczywa. Dostała luminal. Muszę poczytać wiecej na temat padaczki. Trzy lata w domu, gdzie jest kochana, a traumy z poprzednich lat pozostały.
  5. Witajcie Isabel i togaa, dziękuję Wam za pamieć.:) i życzenia. Brak jednej koteczki, niestety nowotwór.
  6. Przypominamy się z Figunią. W listopadzie będa 3 lata jak mieszkamy razem. Nadal jest wesoła, pełna energii i dziele się z nia tapczanem..w dzien. :) W lecie Figunia przeszła trudną próbę. Tak się złożyło, że musiałam jechać do szpitala na 2 tyg. Figa zostala sama w domu, tzn. z 2 kotami. Przychodził znajomy 3 razy dziennie i wyprowadzał ją razem ze swoim psem. Figa była grzeczna, nie szczekala, niczego nie zniszczyła. Na pewno była w stresie, że taka zostawiona. I ogromnie sie cieszyła, gdy wróciłam :)
  7. Pamięci Fido. Miał 14 lat, spory, terierowaty, duży. Nie był moim psem. Znalazłam go jako ok pół rocznego szczeniaka i wzieła go moja koleżanka. On zawsze mnie pamietał, biegł sie przywitać. Kochał swoich właścicieli, bardzo. Pod koniec życia spotkała go podłość, wzięto psa rasy fila, który go całkiem zdominował, gryzł po chorych łapach. Został wymieniony na nowszy model.:-(
  8. Bardzo, bardzo współczuję Isabel. Tina była u Ciebie szczęśliwa.
  9. [url=http://upload.miau.pl/show.php?u=3/145892][img]http://upload.miau.pl/3/145892m.jpg[/img][/url] [url=http://upload.miau.pl/show.php?u=3/145894][img]http://upload.miau.pl/3/145894m.jpg[/img][/url] [url=http://upload.miau.pl/show.php?u=3/145896][img]http://upload.miau.pl/3/145896m.jpg[/img][/url] [url=http://upload.miau.pl/show.php?u=3/145898][img]http://upload.miau.pl/3/145898m.jpg[/img][/url] [url=http://upload.miau.pl/show.php?u=3/145900][img]http://upload.miau.pl/3/145900m.jpg[/img][/url] to są całkiem świeże, wczorajsze zdjęcia Figi :) Ona dużo rozumie, dzisiaj zobaczyłam błysk w jej oku jak popatrzyla na mezczyzne przy smietniku..tylko pogrozilam palcem i powiedzialam - nie..posłuchała, ale byla blisko mnie. Muszę bardzo jej pilnowac, obrosla w piórka..cale szczęscie że nie jest duza.Chociaz z poczatkowej wagi 7 kg ma 11 i nie jest tłusta.. Psy wszystko pamietają..musimy z tym życ..Pozdrawiamy Isabel Twoją gromadke, oraz Figę, grzeczniejsza od mojej ;)
  10. Po częsci tak, bo można sie domyslać co to był za właściciel, który ją zostawił z dziećmi, jak ja traktował wczesniej, skoro ona kuli sie na słowa, co zrobiłaś, boi sie jesc przy kims. Niestety nienawiść Figi do mężczyzn jest wielka i nasila się w miarę nabierania pewności siebie. Na początku tylko szczekała na kogos z daleka, zawołana, zaraz przychodziła, nikt nie zwracał na to wiekszej uwagi. Teraz - chce gryźć. Obawiam się, czy nie będzie musiała chodzić na smyczy, bo nie jest przyjemne, kiedy pies skacze komuś do nóg, nawet w kagańcu. Zanim się zorientuje, że ona ma kaganiec, wystraszy sie. Obawiam sie kłopotów. Dzisiaj na spacerze tak zrobiła. Zabrzmi to śmiesznie, ale nie było. Pan szedł z żoną, Figa wyminęła panią i przyatakowała pana. Pani ją zawołała, a ona podeszla wdzięczac sie i nadstawiając do głaskania - oo, a mnie lubi - powiedzila pani, a pan patrzył z byka, ale sie nie odezwał. Jestem zmartwiona.
  11. Zarzałam na strone Tinki..pięknie wygląda:) Vega też, okazała dama. Figa nie jest młoda, myślę że ma co najmniej 10 lat.Przypadkowo nieco odkryły się jej losy. W sąsiedztwie mieszka pani z wielkim ON-kiem i on bardzo lubi bawić sie z Figą, wiec my w tym czasie rozmawiałyśmy. Pani przyglądala sie Fidze i powiedziała, że jest jej znajoma. Na moje słowa, że przygarnieta i kiedy..powiedziała że ona pracuje na takiej dużej giełdzie targowej i że Figa była tam zostawiona ze szczeniakami. Pani handlująca drobiem rzucała jej resztki, kurze łapki itp..i Figa to zbierała az miała pełną mordkę i zanosiła szczeniakom. Potem widocznie ktoś zgłosił i zabrano ją do schroniska. Myślę, że ona ze schroniska uciekła i stad znalazla sie przy tym piwnicznym oknie, pięknie robi podkopy i przeskakuje przeszkody. Najładniej okreslił ją chłopak z sasiedztwa - to taki mini husky;) Oprócz Figi mam 3 koty - w wieku 10,5 - 9 i 4 lata. Szczęsliwie wszyscy zdrowi oprocz kotki, ktora ma entropium i zespół suchego oka, ale to w stalym leczeniu. Kaganiec Fidze przeszkadza..szczególnie w jedzeniu trawy, wiec ściagam jej na troche. Kiedy jest blisko mnie,słucha..jak oddali sie bardziej, robi co chce.
  12. Miło Was znowu spotkać. :) Figa przyszla do nas w bardzo trudnym okresie. Moja psica staruszka była chora i ukochana kotka. Obydwie odeszły, wydaje mi się, jakby to było calkiem niedawno, a to już prawie 2 lata. Figa mogła zostać także przez swój charaker, w sumie bardzo spokojny...Na pewno ma powody, że chce się za coś zemścic, za poprzednie lata na mężczyznach ;) ale że to pies nieduży, więc sytuacja do opanowania. W międzyczasie nieco wyjeżdżałam, córka ładnie sie nią opiekowała. A jak Tinusia - Isabel?
  13. Witam i dziekuję za pamięć Figo Bez Maku :) W tym miesiącu są 2 lata, jak Figa została u nas. Ostatnio jej się przyjrzałam, mordka posiwiała i na główce szpakowata, siwieje też na łapkach. Jest zdrowa, nadal lubi biegć, chociaż może nieco mniej. Bije rekordy, jeśli chodzi o dbanie o własną wygodę. Wałkoni sie na moim tapczani, głowa musi być na jaśku. Mam z nią mały problem. Na tyle się odpasla ii nabrała pewności siebie, że niedawno ugryzła mężczyzne w nogę. On nic nie robił, szedł szybkim krokiem z górki. Ona puściła się za nim jak strzała i złapała tak, że był ślad zębów. Na szczęście dla mnie skonczyło sie na zapłaceniu za szkodę i okazaniu szczepienia. No i tak to jest z ta Figą..jak widzi dziecko, z daleka sie cieszy, przed kobietami robi słupka i sie popisuje..jeśli chodzi o mężczyzn..różnie. Lubi kolegów corki, sąsiadów itd...ale dla innych jest niepewna. Pilnuje naszego podwórka, ma odruch zlapania przechodzącego za nogę. Musi chodzić w kagancu...Figunia.
  14. Przez petardy mam przez cały okres świąteczno-noworoczny problemy z psem. Zaczęło się już przed świętami i dzisiaj jeszcze jakieś resztki. Mam od roku psa po przejściach, bardzo lękliwą sunię. Na odgłos strzału, ucieka do domu, nici ze spacerów. Dzisiaj wyciągnęłam ją wreszcie siłą, musiała się w końcu załatwić...jest tak zestresowana, że zsikała się na klatce schodowej. Udało się załapać na jakieś 10 min spokoju. Ona w tej chwili boi się już wszystkiego, trzaśnięcia drzwiami samochodu. Głęboka trauma, nie wiem po jakim czasie wróci do normy. Poprzednie moje psy aż tak źle nie reagowały...ale losów Figi nie znam, nie wiem co przeszła i ma zwichrowaną psychikę. Żałuję, że nie zaopatrzyłam się wcześniej w tabletki, na przyszły rok na pewno to zrobię.
  15. Dziękuję za informacje. Kontakty z dziećmi ograniczymy w związku z tym, aby ograniczyć jej stresu.
  16. Chciałabym w tym wątku napisać o mojej Fidze, przygarniętej rok temu w listopadzie. Leżała w nocy pod murem, była to chuda, przerażona, zapchlona bieda. Nie chciałam zostawiać psa w domu..ale nie miałam serca oddawać jej do schroniska. Skontaktowałam się z p. kierowniczka schroniska w Gliwicach i okazało się, że ta psina miała schroniskową przeszłość- była w schronisku dwukrotnie, raz zabrana spod giełdy ze szczeniakami, uciekła pracownikowi i znowu się wałęsała, drugi raz trafiła do schroniska i potem nie wiem, czy oddano ją komuś nieodpowiedzialnemu, czy znowu uciekła (bo uciekać to ona umie, jeśli chce). Szukałam jej nowego domu, ale w międzyczasie zmarła moja 16 letnia sunia i poznałyśmy się tak z Figą, że oddanie jej byłoby zbyt trudne. Wg. mnie Figa to pies o wyjątkowych predyspozycjach do dogoterapii, oczywiście nie jest szkolona, ma to sama z siebie. Jest to nieduży mieszaniec, waga ok 10 kg, pod kolano. Ma z 6-7 lat. Ja poruszam się na zewnątrz z kulą. Figa tak spokojnie idzie na smyczy, w ogóle nie muszę się obawiać, że pociągnie mnie widząc psa czy kota. Schodząc ze schodów na smyczy stawia bardzo powoli łapę za łapą, dostosowując szybkość do mojego schodzenia, co chwilę patrzy na mnie, jakby sprawdzała, czy wszystko dobrze. Nie raz na ulicy, gdy schodziłyśmy po schodach ktoś pytał, czy ten pies jest szkolony :) Ona jest też wspaniała w kontaktach z dziećmi. Małe 4-5 letnie dzieci z sąsiedztwa tulą ją, przewracają, ona zastyga jakby w bezruchu. Na dodatek naprawdę to lubi, gdy widzi dziecko, biegnie do niego, cieszy się. I taka perełka była w życiu poniewierana.
  17. Ona tak niewiele potrzebuje - i tego "niewiele" nikt nie chce jej dać. Bo jest stara, pospolita..a przecież spojrzenie ma takie, że serce mięknie. Czemu nikt tego nie widzi?
  18. Biedne są psiaki - tak łatwo je skrzywdzić. Fizia w awatarku wygląda na wielkość boksera mniej więcej..czyli na większą niż jest. ;) Moja, kiedy ją wzięłam do domu, ważyła 6 kg. Obecnie jakieś 10 ew jeszcze 1 kg na sadełko..Staram się, żeby się nie roztyła..jest to dosyć trudne, bo lubi jeść i bardzo mało potrzebuje.Czyli..jest to jakaś 1/4 On-ka :cool3: Do tramwaju córka wnosiła ją na rękach..no i trzymała na kolanach cały czas. Problem jest o tyle, że ona w takich momentach może uciec, zdjąć obrożę, wyskoczyć na jezdnię. Chyba szelki będą bezpieczniejsze.
  19. Czy Isia nadal jest w budynku? Jak się czuje?
  20. Twoja Figa wygląda na "kawałek psa: :) Myślisz, że z takiego szczenięctwa może coś pamiętać? Ciekawe. Moja wałęsała się jakiś dłuższy czas, stąd poznała, co to przeganianie, pewnie rzucanie kamieniami w psa czy przeganianie kijem. Nie miałam jeszcze takiego psa..z niej w momencie z radosnej suni robi się po prostu trzęsąca się szmatka. Czasami muszę z nią podejść do pobliskiego kiosku..czyli przejść przez bardziej ruchliwą ulicę. Jak skręcam w tamtą stronę, Figa się zapiera wszystkimi łapami. Dziwnie na mnie ludzie patrzą, że ciągnę opierającego się psa..(może ukradłam?) Po chwili namawiania idzie, ale ciągle patrzy w kierunku domu i tam chce skręcać. Ostatnio jechałyśmy do parku samochodem..Figa oczywiście rozpłaszczyła się na chodniku i nie chciała wejść..syn dał mi ją na kolana. Trzęsła się. A gdy na miejscu otworzyłam drzwi i zobaczyła, że to park, od razu się cieszyła.
  21. Straszna poczciwina, kochana mordeczka..teraz mu dobrze, bo w budynku..żeby jeszcze ktoś go pokochał..
  22. Pepisku..kiedy kogoś urzeknie twoja śliczna mordeczka?
  23. Moja kochana Isiu..tak mi przykro że ciągle nic..:-(
  24. Wczoraj idąc z Figą natknęłam się na grupę gimnazjalistów..akuratnie było po dzwonku w pobliskiej szkole. Zachowywali się głośno, krzyczeli do siebie. Figa z przerażenia przywarła do chodnika. Gdyby nie była na smyczy, mogłaby uciec (byłyśmy niedaleko od domu). Ona jest szczęśliwa, uśmiechnięta na "swoich: podwórkach, w parku. Na ulicach nawet niezbyt ruchliwych jest wypłoszona, nie chce iść. W centrum miasta, nie wyobrażam sobie, chyba musiałabym ją nieść. W jednym momencie ze strachu robi się sparaliżowana. Boi się też jeździć samochodem, nie chce wejść..ale że jest niewielka, kiedy trzeba można ją wnieść. Myślę, że to się nie zmieni już, skoro przez rok się nie zmieniło. Trzeba jej pilnować i zwracać uwagę, czego może się wystraszyć.
  25. Pepisku - jesteś cudny, prawie terier. Ja nie wiem, co z tymi ludźmi, kiedy ktoś się odezwie?
×
×
  • Create New...