-
Posts
1524 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Evas
-
Mam kotkę egzotyczną, 11 letnią. Jest bardzo mądra i związana ze mną emocjonalnie. Potrafi pokazać, co chce. Przykład..z wczoraj. Mam 2 miski z wodą, w kuchni i w pokoju,na wypadek jak zamknę pokój. Rano nalałam świeżej wody w kuchni, ona to widziała, napiła się. Ale po krótkiej chwili poszła do pokoju i położyła się obok pustej miski. Chciałam przetrzymać, leżała z pół godz. Aż poszłam nalać, ona za mną..i do pokoju, wtedy się napiła. Uparciucha :)
-
Piękny jest, to jeszcze młodzik, z czerwca. Zajrzałam też do galerii Lailii. Cudna para i jaka zgodna :)
-
Można wystawiać koty domowe, widziałam na wystawie, był piękny i dostał puchar :). Jakie są wymagania na pewno dowiesz się w najbliższym związku, albo mailowo. Tak myślę, że jak np. pręgus, to piękny, wyraźny rysunek, czarno-biały..równy czarny płaszczyk, no i dobra kondycja, piękna sierść, no i aktualne szczepienia..Jakiego masz kota?
-
Bardzo dziękuję za pamięć, togaa i isabel. Ja także o Was pamiętam :) Mój najstarszy kot ma 13 l, jest bardzo delikatny, łatwo się przeziębia. Chodzi cały czas w szerokim pasku z szetlanda, żeby mu grzało plecki. Szetland jest lekki i bardzo ciepły, jak się położy gdziekolwiek, to jakby był przykryty. Dużo zdrowia życzę i serdecznie pozdrawiam.
-
Z tej okazji, że minęły 4 lata jak zaczęłam dzielić tapczan z Figą, chciałam się przypomnieć z moją przyjaciółką. Figunia się postarzała nieco, widać na mordce, że to starszy pies. (11-12?). Jest wesoła i bardzo grzeczna. Nie powtórzyły się jej napady duszności jakie miała w ub.r. Może to było nerwicowe? Bo ja w tamtym roku dwa razy wyjeżdżałam na 2 tyg. a w tym roku nie. Natomiast od wiosny do jesieni miałyśmy problem z alergią, w okresie kwitnienia traw. Myślę, że alergię miała już wcześniej, bo sapała jakby po biegu i to się uważało za pozostałość kaszlu kenelowego. W tym roku będzie zażywała leki. Przeżyłyśmy też atak amstaffki niedopilnowanej przez nieodpowiedzialnych właścicieli. Figunia była w szoku..ja krwiaka na nodze leczę od października. Życzę wszystkim odwiedzającym wątek oraz ich futrzastym przyjaciołom, aby 2011 Rok przyniósł Wam dużo dobrego a jak najmniej kłopotów.
-
Kotka może mieć chory pęcherz albo cewkę moczową. To się zdarza nawet u kotów nie wychodzących. Moja kotka niezbyt starannie się myła i od tego dostała zakażenia. Dostawała furosemid i antybiotyk. Teraz jak zauważę, że jest przybrudzona, myję ją. No i jeszcze trzeba by zrobić badania pod kątem nerek. To najsłabszy organ u kotów. Ja też kocham psy i koty :)
-
Nasze psy i inne zwierzęta, które odeszły w 2010 roku ...
Evas replied to Maupa4's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
5 tyg kociak, uległ wypadkowi. Moje serce pękło. -
Sopocka Tina-Krakowianką. Nie ma juz Tinki ... [']
Evas replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pozdrawiam serdecznie i świątecznie Ciebie oraz domowników. Życzę zdrowia, dużo radości i wszelkiej pomyślności w Nowym Roku. Ewa z Figą i kotami :) -
Dzielnicowy był na rozmowie z właścicielami, upomniał. Od tego czasu dwa razy natknęłam się na dziewczynę z amstaffem, była dosyć daleko, ale widzialam, że ten pies poznaje moją Fige, aż się odwraca. Pies oczywiście bez kagańca. Czuję się jak ofiara, cel. Wygląda na to, że to ja powinnam się pozbyć psa żeby bez strachu wyjść na ulicę. Dzisiaj znowu zadzwoniłam do dzielnicowego. Musze kupic ten żel pieprzowy.
-
Dziękuję za odpowiedz, nie dzwoniłam po straż miejską, nie byłam w stanie pomyśleć o niczym, byłam w szoku i właściwie nadal jestem, bo ciągle chce mi się płakać.Widzę to pędzące w moim kierunku wielkie psisko i całkowita bezradnosc. I jeszcze reakcja właścicielki..mówiła, że przecież psy się gryzą, to sie zdarza, ona psu kagańca nie założy, bo jest stary i nie ma zębów i wogóle nie gryzie. Wczoraj było u mnie pogotowie, żeby obejrzec wylewy na nogach. Dzielnicowy ma wolne do jutra, będę go naciskała o interwencję.
-
W tej chwili jest dobrze, odpukać. Mam nadzieję, że tak już będzie.
-
Dzisiaj zrobiłam zakupy w kiosku, chciałam iść na przejście dla pieszych, stała tam starsza kobieta z amstafką. Zaczęłam wiec sie wycofywać, żeby przejść inną drogą, amstafka rzuciła się i starsza kobieta jej nie utrzymała. Rzuciła się na Figę, byłam w szoku, myślałam, że ją zagryzie(oczywiście bez kagańca). Zaczęłam strasznie krzyczeć, ze sklepu wybiegła młodsza kobieta i odciągnęła amstafkę. Moja Figa w szoku wybiegła na ruchliwą jezdnię, ktoś pomógł ją złapać. Zażądalam dokumentów od wlascicielki amstafki, nie miala. Usłyszałam, że mam się nie wydzierać, nic się nie stało przecież. Ona psu nie założy kagańca bo ma 11 lat i nie ma zębów. Podeszłam aby wziąć adres. Mojemu psu ciekła krew z ucha, nic poważniejszego się nie stało. Ale ja jestem na środkach uspokajających, mocno uderzyłam się w chore nogi, mam duże wylewy. Dzwoniłam na straż miejską. Mam wrażenie, ze bagatelizowali, pójdzie dzielnicowy upomnieć. Sprawdzę jeszcze w tematach - pogryzienia, co zrobić, żeby tego psa nie zobaczyć bez kagańca. Mieszka blisko, będę sie bała wychodzić.
-
ssylwio, Figa dostała encorton. Teraz jest lepiej, ale właściwie nie wiadomo na pewno na co jest uczulona, więc nie wiem czy można odczulać.
-
Mniej wiecej od końca lipca zaczeło się bardzo pogarszać. Ataki kaszlu były już w mieszkaniu, na klatce schodowej. Dostała steryd, z ktorego teraz powoli schodzimy oraz wapno i allertec 1/2 tabl, chyba do końca miesiaca. Jest lepiej, chociaż nadal pokasłuje na spacerze, ociera pysk..ale nie ma sapki, duszności.
-
Ja też mam alergię, na chemiczne niektóre produkty, odczuwam to na rękach jako okropne pieczenie. Jeśli tak mają psy z alergią, jest to bardzo dokuczliwe, trudne do zniesienia.
-
Teraz nie podaję wapna. Mam nadzieję, że w sierpniu będzie już lepiej. Pilnuję..zanim wejdzie do domu wycieranie całej. Tak sie przyzwyczaiła do tego, że mówię..na schodek i ona idzie wyżej, żeby mi było łatwiej powycierać :)
-
Objawy są stale, jak nie wytrę łap, wygryza między poduszkami i pokasłuje..
-
U nas się uspokoiło, Figa nie dostaje żadnych lekow, ale pilnuję wycierania wilgotną szmatką calej, uszy wewnatrz, łapy, nos, oczy, zanim wejdzie do mieszkania po kazdym spacerze. Objawy są ale łagodne, czasami kaszlnie, czasami sie podrapie, wiec obserwuję.
-
Do września, to b.długo. Chyba trzeba często zmieniać posłanie. Wycieram też łapy, pysk, uszy, brzuch, i całą, czysta szmatką, wilgotną, potem suchą. Najgorsze objawy miala po spacerze po podwórku, które jest dosyć duże i duża powierzchnia traw. Biegała w nich, bawiła się ze spotkanym psem, ja często gdy byla ładna pogoda rozmawiałam dlugo ze znajomymi, a pies ledwo zipał :( Dobrze, że jest diagnoza i wiadomo, co to jest..zmieni to nasze upodobania w lecie. I co z siedzeniem na łące? Czy takiego alergika można skraplać Frontlaynem? Zabezpieczałam ją 2 mies temu. Pozdrawiam Cię ssylwia i Twojego psiurka.
-
ssylwia, od kiedy Twój pies ma zdiagnozowaną tą alergię? Figa dopiero od 3 dni, nadal kaszle, ale mniej i oczy już są normalne, mało je pociera. Nie wiem jak dalej postępować? Przecież musi pobiegać trochę, po trawie. Nie załatwia się na chodniku. Dr. Wet. powiedziała, że uczulenie może być na jakąś np. jedną pylącą trawę. Mam do Ciebie pytanie, ssylwia..czy te dolegliwości u Twojego psa mijają i kiedy? Sprawdziłam, że trawy pylą do lipca włącznie..
-
Myślę, że alergia może być o różnym nasileniu. Czasami te objawy są mało zauważalne, no bo wyciek z oka może być też z innego powodu. Figa liże też łapy, nie wydawało mi się to niczym istotnym.
-
Moja Figa ma taką alergię, jest u mnie 3,5 r. a ma na pewno ponad 10. Zauważyłam na początku że kaszle czasami, jak biega. Była badana pod kątem serca, wszystko w porządku. Zdarzało się, że się męczyła jakby na spacerze, czasami oddychała pyskiem, bez powodu. W tych dniach ten kaszel się nasilił, kichała, oczy zaczerwienione bardzo i z ropą, świszczało w oskrzelach. Myślalam, że się przeziębiła, ale wet stwierdziła alergię. No i faktycznie, jak sobie przypominam, gdy chodziła po wysokich trawach, co bardzo lubi, zdarzało się, że kichała i była jakby zmęczona. Teraz dostaje antybiotyk, żeby nie było komplikacji z płucami i steryd. Mam nadzieję, że skoro wiem co jej szkodzi, uda się unikać. Wycieram ją po każdym spacerze lekko wilgotną szmatką, uszy, pysk, podbrzusze. Będzie dostawała wapno.
-
[quote name='modliszka84']naprawdę nikt nie ma do rozliczenia PIT-a ?? zapraszam...[/QUOTE] Jestem zainteresowana rozliczeniem. Czy propozycja jeszcze aktualna?
-
Kochani, życzę Wam, Waszym Rodzinom i futrzastym przyjaciołom radosnego świętowania..a w Nowym Roku jak najwięcej słonecznych dni. Niech omijają Was problemy i choroby a życie okazuje swoją jasną stronę
-
Działa :) jest wyluzowana, nie denerwuje sie. Dostalam 7 kapsułek, efekt już po 2, potem zrobimy przerwę i w okolicy świąt, żeby przetrwać horror noworocznych wystrzałów. Dzięki temu, że się nie denerwuje jest nawet grzeczniejsza.