joannaw
Members-
Posts
86 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joannaw
-
Wszystkie Buldożki z Pseudohodowli mają Domy !!!
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Łza się w oku kręci ze szczęścia jak się widzi kolejną szczęśliwą bulwę w swoim domku. Piękne zdjęcia. Puma wygląda w nowej obróżce bardzo dostojnie. -
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Popieram Lavinię. Menrzusiu,koniecznie wklej tutaj zdjęcia Gacusia, żebym mogła mojego tymczasowego podopiecznego pooglądać. Gacuś rzeczywiście jest bardzo podobny do Pumy (to samo umaszczenie, budowa). Pewnie nowa właścicielka Pumy też chętnie poogląda jej dzieci. Inez, a kto jest szósty z waszej rodzinki. Było przecież sześć szczeniaków od Pumy i sześć od Figi. Chyba, że coś pomyliłam. -
Wszystkie Buldożki z Pseudohodowli mają Domy !!!
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
To samo pomyślałam oglądając zdjęcia Biedrony, że ona czuje się już u Maupy jak w domu i widać, że czuje się dość pewnie. Pierwsza przy powitaniach, na fotelech itp. -
Mój Gustaw waży 11 kg, ale on nie jest zbyt duży. Doda wygląda na króciutką i krępą buldożkę - jest śliczna, a te jej mądre oczy...Trzeba szukać dla niej super domku. Widać, że sunia jest bardzo wrażliwa i będzie potrzebne dużo czasu, żeby zaufała człowiekowi. Choć prawdopodobnie nigdy nie będzie tak otwarta jak pies wychowany od szczeniaka. Psy po przejściach mają swoją historię, są inne, ale przez to jeszcze bardziej kochane.
-
Gustawa nie widzące oko też jest jakby rozmydlone i kostropate, ale po pewnym czasie się już tego nie zauważa. Najważniesze, żeby było wilgotne. U nas po pęknięciu u Gustawa rogówki i zrobieniu przez dr Garncarza przeszczepu spojówki na rogówkę, oba wyglądają dość dziwnie. Jedno z białą plamką na rogówce, drugie wyblakłe i kostropate - ale my i tak już tego nie widzimy.
-
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Balbinka też ma bardzo podobną buźkę i oczka. Ale wydaje mi się, że Balbinka jak dorośnie będzie bardzo podobna do Biedronki. Może Biedronka to też córka Figi, albo jest z nią spokrewniona? -
Czy to są zdjęcia Gizma, które zrobiłaś teraz na wyjeździe? Wygląda slicznie, mordka uśmiechnięta. A jak jego nowa rodzinka? - musza to być wyjatkowi ludzie. Moja mama opiekowała sią sparaliżowaną w 12 roku życia buldożką francuską Gremi. Przez ostatnie 2 lata jej życia przewijała ją, podstawiała picie i jedzenie. Jest to duże wyzwanie. Gremi odeszła za TM miesiąc temu.
-
Doda jest śliczna, tylko ten smutek w oczach? Widać, że dziewczyna sporo przeszła i bardzo potrzebuje swojego, kochającego domu na zawsze.
-
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny cudne zdjęcia. Szkoda, że pozostali wlaściciele nie wklejają zdjęć swoich pociech. [B]Gacek[/B] ma swój wątek, który często odwiedzam. Maluch rośnie jak na drożdżach i coraz bardziej podobny do swoich wpóldomowników bokserów (Argona i Sylwi). Ale na [B]Balbinki[/B] zdjęcia czekam z niecierpliwością. Asia - może jakieś aktualne fotki ??? -
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Super wiadomość. -
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Wiedziałam, że tak będzie... Ja nie mogłam zostawić u siebie Balbinki i Gacka, ale jak je oddawałam do DS ryczałam cały dzień. Dopiero rozmowy z właścicielami upewniły mnie, że nowe domy nie są gorsze od mojego. Ja, w mieszkaniu z dwójką małych dzieci, dwoma psami, królikiem i pracą nie dałabym sobie rady. Ale zazdroszczę wam, że mogłyście sobie te cuda zostawić - wszystkie sa naprawdę śliczne i mądre. Teraz z zaciekawieniem czytam relacje z nowych domów i nie mogę uwierzyć, że "maluchy" tak szybko rosną. -
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
[B]Agata[/B], czy pamiętasz jak w lecznicy mowiłaś, że buldogi to nie twoja rasa? Nie bardzo wiedziałaś jak je rozróżnić, bo wszystkie takie podobne do siebie. Jednak buldogi to takie psy, o których nie można zapomnieć. Jak się z nimi spotkasz i je poznasz, stajesz się od nich uzależniona. Możesz mieć inne psy, ale między nimi musi znaleźć się buldog. Po pewnym czasie obcowania z nimi, to co się w nich na początku wydawało dziwne (np. spłaszczone bordki, krótkie nóżki, dziwna budowa, chrapanie, bąki i inne) staje się naturalne i piękne. Bardzo się cieszę, że maluchy u ciebie zostają. A jak reagują na nie twoje większe psy? Pozdrawiam Asia -
Wszystkie Buldożki z Pseudohodowli mają Domy !!!
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Ja w realu widziałam Biedronkę, która jest u Maupy. To bardzo ładna i zgrabna suczka i z tego co słyszalam ma bardzo dobry charakter. Agata, a w lecznicy mówiłaś, że buldogi to nie twoja rasa??? Bardzo się cieszę, że zostają u ciebie. A jak na nie reagują twoje większe psy? -
Maupo, a zastanawiałaś się, czy Żwirek do ciebie pasuje, bo wybierasz psy z conajmniej dwoma wadami, a Żwirek miał być "tylko" głuchy. Więc powinien zostać Muchomorek, ale twoja córka wybrała Żwirka. Teraz masz odpowiedź - to Żwirek potrzebuje pomocy i dlatego on jest twój. Wszystkio ma jakąś przyczynę. Myślę, że na razie lepiej nie przesądzać diagnozy i spokojnie poczekać na ocenę wyników przez specjalistę. Na szczęście, jeżeli to problemy z trzustką są na to leki i specjalna karma. Moja koleżanka też ma psa z chorobą trzustki. Musi mu podawać leki, i stosować dietę, ale pies żyje tak jak inne i nawet nie widać po nim choroby.
-
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Netti widzę, że chyba kolejny buldożek znalazł swój domek? -
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Balbina, u nas malutka spała na posłanku tylko dwa dni (do wyjazdu Gacka do Menrzusia). Później, jak zostala sama tak strasznie plakała, że nie miałyśmy z Natalką sumienia, żeby jej nie wziąć do łóżka. Starałyśmy się ją nauczyć załatwiania się na matę (z różnym powodzeniem - często skutecznie), natomiast nauczenie spania na posłaniu pozostawilyśmy do decyzji przyszłemu właścicielowi. My mogłyśmy ją rozpieszczać. Na poważnie, wydaje mi się jednak, że "ten typ tak ma" i raczej Balbinka nie odpuści spania na łóżku. Ona uwielbia być z człowiekiem, a raczej na człowieku. -
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Balbina, suchą karmę można zalać ciepłą wodą i namoczyć chrupki - ja Balbince kilka razy tak robiłam. Zauważylam tez, że Balbinka czasami rzucała się na jedzenie, a czasami wogóle nie chaciała jeść - wtedy jej nie namawiałam, odczekałam trochę i wtedy zjadła. Widocznie w danej chwili nie jest głodna. Słabo jadła zaraz po obudzeniu. Odnośnie odrobaczenia - jeżeli Balbinka połknie tabletkę to nie ma sprawy może być odrobaczona tabletką (możesz tabletkę zawinąć w coś dobrego co chętnie połknie np. w pasztet). -
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Super Balbina, że się zalogowalaś. Dziękujemy za miłe słowa i zdjęcia. Jak oddawałyśmy Balbinkę było nam z Natalką bradzo smutko i przykro (to taka kochana i mądra psinka), ale po rozmowach z tobą, jesteśmy szczęśliwe, że trafiła do takiego świetnego domku i dobrych ludzi. Myślę, że Lavinii po raz kolejny udało się znaleźć idealny domek. Będziemy nadal obserwować wątek i czytać opisy buldożków z nowych domów. Widzę, że rodzeństwo bardzo jest z zachowania do siebie podobne. Z jednej strony bardzo przytulaśne i całuśne z drugiej niezłe z nich diabełki. Postaram się niedługo wkleić zdjęcia Balbinki z DT -
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Teraz już wiecie, dlaczego napisałam, że kasa to trudny i niewdzięczny temat. Przede wszystkim, w swoim porzednim wywodzie opisującym zasady adopcji, wyrażałam swoje prywatne opinie, które Lavinia i Maupa mogą, ale nie muszą brać pod uwagę. Ja tak rozumiem zasady adopcji, które muszą brzmieć sucho, aby były skuteczne. W takich sytuacjach emocje nie są dobrym doradcą. Proszę, zwróćcie uwagę, że kasa za piękne szczeniaki pójdzie na spłatę długu oraz pomoc kolejnym psom, na które nie zapisują się kolejki chętnych. Takie jest życie. Jeśli ktoś nie jest gotowy na takie wydatki, powinien przemysleć uczciwie swoją decyzję, a proces adopcyjny jest po to, aby mu to uświadomić i sprawdzić jego możliwości. Aby sprawa była jasna, moje rozumienie sytuacji jest następujące: [LIST] [*]cel - znalezienie najlepszego domu dla danego psiaka, spełniającego [U]wszystkie [/U]kryteria (o ile to możliwe); zaspokojenie marzenia o pięknym szczeniaku za okazyjną cenę nie jest celem adopcji [*]pomagamy wszystkim psom we wszelki możliwy sposób; w tym przypadku znajdując dom pięknym szczeniakom myślimy o środkach na dalszą pomoc tym "atrakcyjnym inaczej" [*]długi same się nie spłacą, co nie oznacza, że brakuje na tym Świecie miłości i zaangażowania[/LIST] -
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Witajcie, Czuję, że przyszła pora na podsumowanie sytuacji przez mnie. Posty od Maupy i Lawinii to zbiór podstawowych zasad, którymi, jak wierzę, kierują się w procesie adopcyjnym. Poniżej postaram się odnieść je do zdarzeń z ostatnich kilku dni: [LIST] [*]Podpisałam umowę z Lawinią / Maupą (dalej LM) i tylko LM może przyjechać do mnie po psa lub wydać mi dyspozycję wydania psa wskazanej osobie. Kocham demokrację, ale w tym przypadku uważam, że jest to jedyny sposób na zapanowanie nad przedsięwzięciem. Nawet najbardziej aktywna forumowiczka ani znajoma królika nie mogą odebrać psa bez przejścia procedury adopcyjnej i zgody LM. Próba „załatwienia” takiej adopcji poprzez koleżankę lub odwrotnie, dla koleżanki, to pierwsza czerwona flaga. [*]Rozmawiałam z Pauliną w niedzielę i przekazałam jej, aby odebrała Balbinę [U]jak najszybciej, ale po załatwieniu formalności adopcyjnych z LM. [/U]Wsiadanie do pociągu bez uprzedniego umówienia się za mną na wizytę jest ryzykowne. [B]Wsiadanie do pociągu bez załatwienia wszystkich spraw z LM jest bezsensowne.[/B] Viris, jako doświadczona forumowiczka, powinna tę oczywistą oczywistość przekazać Paulinie w pierwszej kolejności. Zamiast tego ucieszyła się z przyjazdu Pauliny i powitała ją na Centralnym. Druga czerwona flaga za emocje i brak rozsądku. [*]Wmawianie mi, że wszelkie formalności są załatwione z LM jest zwyczajną próbą oszustwa i ubliża mojej inteligencji. Natychmiast zweryfikowałem te informacje u źródła. Lawinia twierdzi, że nikt się z nią nie kontaktował w tym czasie i nie ustalał żadnych szczegółów w tym czasie. Trzecia, wielka czerwona flaga. [*]Zasady adopcji opisane na forum są proste: wywiad środowiskowy, spotkanie z potencjalnym właścicielem i jego rodziną oraz wizja lokalna. Powyższe, jak sądzę z autopsji, ma na celu ustalenie, czy potencjalny właściciel spełnia warunki psychiczne, fizyczne, lokalowe, ekonomiczne etc etc aby zapewnić miłość i wszelkiego rodzaju opiekę temu właśnie psu. Podkreślam, że bardzo ważne jest zachowanie / nastawienie do psa dzieci, partnerów życiowych oraz innych osób, które będą miały codzienny kontakt ze zwierzęciem. W tym przypadku nie mam o w/w czynnikach pojęcia. Sądzę, że gdyby miała je LM, kazałyby mi wydać psa i kropka. [*]LM może zmienić zasady adopcji na następujące: kto bardziej chce, kto bardziej ekspresyjnie wyrazi swoje uczucia, kto lepiej zna królika, kto szybciej wsiądzie do pociągu, kto kupi więcej i droższych rzeczy szczeniakowi przed odbiorem. [*]Bazarek to działalność charytatywna, czyli darowizna, bez oczekiwania świadczenia zwrotnego. Twierdzenie, że bazarki za x zł skompensują częściowo lub całkowicie opłatę za buldoga dla koleżanki to niesmaczne nieporozumienie. [*]Ostatni, niewdzięczny temat – kasa. Jeśli ktoś nie ma kasy, nie może brać na siebie odpowiedzialności za buldoga f. zwanego przez weterynarzy skarbonką vel najlepszym klientem. I nie mówimy tu o liftingu fąfli, ale o niezbędnej opiece weterynaryjnej oraz drogim leczeniu przypadłości charakterystycznych dla tej rasy (uszy, oczy, kręgosłupy, uczulenia, wady aparatu oddechowego, etc). Pierwszym krokiem sprawdzającym wypłacalność potencjalnego właściciela i gotowość do wyrzeczeń finansowych jest opłata za psa, która idzie na szczytny cel. Uważam, że kwota minimum 400-600 zł (dwa pełne tankowania do samochodu) za pięknego młodego szczeniaka bulwiastego to rozsądna cena. Niech maluch zarobi na leczenie starej, schorowanej suki z zapadniętym kręgosłupem i wiszącymi cycami po 30 szczeniakach. Takie wyeksploatowane psy można wtedy oddać do dobrych dogomaniackich domów za złotówkę i jeszcze wspomóc ze zgromadzonych środków kosztowne leczenie.[/LIST] Ostatnio uczestniczyłam w adopcji pierwszego szczeniaka, Bazyla, obecnie Gacka, do domu Menrzusia. Wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Formalności załatwione, autoryzacje przekazane, kasa 400 zł wpłacona z uśmiechem (co by było dla bardziej potrzebujących) i to coś extra, o czym pisała Maupa – słyszałam z drugiej strony „siebie”. LM strzeliły chyba w dziesiątkę, gdyż nowi właściciele są „pozytywnie” zakręceni. Bardzo się rozpisałam, ale na koniec powtórzę: [FONT=Symbol]·[/FONT]LM szuka najlepszego domu dla danego psa [FONT=Symbol]·[/FONT]LM sprawdza potencjalny dom [FONT=Symbol]·[/FONT]LM decyduje ostatecznie, komu wydać psa -
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Właśnie dowiedziałam się, że Bazyl wyjeżdża do swojego domku nad morze. Jestem po rozmowach z synem przyszłych właścicieli. Z tego co zrozumiałam będzie mieszkał z dwoma bokserami. Jutro odbiór 8 rano. -
Buldożki w nowych domach :-)- Akcja zakończona - dziękujemy :-)
joannaw replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Ma, a jakże, a jaki ma charakterek i energię. Balbinka już dawno śpi (ja też bym chciała, bo jutro wstaję o 5), a Bazyl biega po mieszkaniu, szczeka na królika i nawet nie myśli o odpoczynku. Nie wiem jak go zmęczyć.