Jump to content
Dogomania

polciuaa

Members
  • Posts

    4576
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by polciuaa

  1. Ja się w sprawach kastracji kompletnie nie znam, i nie wiedziałam,ze wet powinien przypisać antybiotyk.:o :oops: musze zadzwonić do mamy,która atualnei jest w pracy i skonsultować się z nią co z tym fantem robimy. Zrobiłam zdjęcia tej opuchliźnie telefonem,ale nie moge narazie wrzucić bo nie mam uprawnień na admina na komputerze.:mad::cool1:
  2. [quote name='majqa']Niepokoi mnie to, co piszesz o mosznie. Aż niezwykłe, choć pewno zdarzyć się może. Przypomnij mi proszę, Fiodor bierze cały czas antybiotyk? Jeśli tak, podaj mi nazwę. Może trzeba go będzie przedłużyć lub zmienić? Szczerze mówiąc pierwszy raz spotykam się z takimi problemami, co nie znaczy, że nie mają prawa mieć miejsca. Panią odpuściłabym, bo bredzi jak mały Kaziu po zsiadłym mleku.[/quote] Pani bredzi jeszcze gorzej.:shake: Siedziała około. 5 godzin u nas i wychwalała się jak to ona się zna na tych psach.:evil_lol: stwierdziła,że jak pies ziewa to pokazuje,że ma wszystkich gdzieś.:diabloti: Co do antybiotyku to chyba go nie bierze...przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo,a gdyby brał to mama przed wyjściem do pracy powiedziałaby mi ,zebym mu dała antybiotyk... Tą moszne to ma naprawde aż pod sam odbyt spuchniętą...tzn. ma tak,że pod sam ogon ma spuchniętą skóre. Postaram się zrobić zdjęcia temu,ale nie wiem czy sobie pozwoli bo wystarczy spojrzeć w tamto miejsce i odrazu kładzie się w taki sposób,że niema do tego dojscia.
  3. [B]Maciaszku-[/B]zapytam się o te pokrycie chociaż częsciowe kosztów paliwa. Pani (chyba) jest z Dusznik-Zdrój w woj. dolnośląskim. Musze do niej przedzwonić i się dokładnie dowiedzieć,bo babka jest tak rozgadana,że nie zawsze dowiem się tego co bym chciała.:evil_lol: Apropo dzwonienia.....mogłabyś mi przelać na konto np. 25 złotych abym mogła wykonywac telefony w sprawie psów z Katowic? obiecuje,że będe wykorzystywała te pieniądze [B]tylko[/B] d telefonów `kaowickich` .:oops:
  4. Wstawie,jak mi aparat pozwoli.:razz: Zaraz wyśle Ci numer konta na PW.:) Co do rany po kastracji to mnei osobiscie się ona nie podoba.. moszna spuchnięta,a Fioduś nie pozwala sobei tego altacetem posmarować,do tego teraz zobaczyłam,że coś z raną jest nie tak,ale nie moge dokładnie zobaczyć bo małpa sobie nie pozwoli.:shake: chyba go to boli bo broni się przed zaglądaniem tam niesamowicie. Pozatym jest na osiedlu pewna Pani,która usilnie kombinuje jakby tu zrobić,że Fiodor do niej trafił.:shake: Nic by w tym złego nie było bo babeczka jest okej,ale ma złe pojęcie o tej rasie.Uważa,ze one są psami do walk i tyle. Jak jej mówiłam,że to psy rodzinne to się baaardzo sprzeciwiała.:shake: Wyczytałą sobie w jakiejść książce,że te psy są zazdrosne o mniejsze od siebie dzieci.:o a ona ma dwoje wnuków,jeden ma 2 latka niecałe,a drugi coś koło tego. Miałam jej wszystko na temat zazdrosci itp. tłumaczyć,ale stwierdziłam,ze tym lepiej dla mnei skoro tak sobie uważą,może nie będzie upierać żeby to ona zabrałą Fiodora,bo tak jej go żal,że pójdzie gdzieś do Warszawy.:roll: Do tego babka ma kota,zwykłego europejskiego,ale niemiłosiernie zapasionego ( wazy około 9.5 kg.:o ) i to do tego bez jednej łapki,więc trudno mu by było gdyby co uciekać przed Fiodorem,a nie daj Bóg coś by mu się stało.:roll: ehh...w ogóle dużo by opowiadać. Podsumowując ta Pani nie nadaje się do roli opiekunki Fiodora,więc musze ją jakoś spławić.
  5. A ja jeszcze wróce do kopulacji i targania za fraki.:razz: Może wyjde na sadystke,ale tymczasa z mojego podpisu zrucał naokragło z łóżka za fraki i się nie patyczkuje.:diabloti::loveu: pozatym gdy zaczął mnie kopulować to też dostawał po pysku,za obroże i na posłanie.:diabloti: ale w koncu zaszło to za daleko i mała wredna nie dawała mi spać! wystarczyło,ze połozyłam sie na lóżku a ten małpolud już na mnei siedział! do tego wszystkiego nie dało się go odgonic wiec szybka karta `no to masz przegwizdane,jutro idziemy Ci jajka wyciąc`.:evil_lol: i póki co poskutkowało.:diabloti: Gdy teraz po kastracji czasami mu się zdarzy na mnie naskoczyć poprostu go zrzucam i odwracam się plecami. Pies momentalnie się uspokaja.:razz: Lilkie- proponuje przeczytać książke Turid Rugaas - Sygnały uspokajające. Jak psy unikają konfliktów. Naprawde warto.:lol:
  6. Ja na tych sprawach się kompletnie nie znam i powórzyłam tylko słowa wetki.Co do ingerencji chirurgicznej to jednak nei będzie ona konieczna z racji tego,iż po okladach z altacetu opuchlizna jest już mniejsza.:) A wetka stwierdziła,ze potrzebna chyba będzie amputacja ponieważ on miał spuchnięte bardzo mocno,aż do odbytu prawie. Nie za dobrze to wyglądało,ale na szczęscie juz się poprawiło.:) Co nie zmienia faktu,że Fiodor nie za dobrze przyjmuje zabiegi z tymi okladami.:evil_lol:
  7. wiem o jakie zdjęcia chodzi,tyle,że teraz Fiodor jest tylko w kołnierzu,a takie zdjęcia to nie bardzo do ogłoszeń.:roll: Pozatym bylysmy z Fiodusiem dzis u weta bo strasznie mu jajeczka spuchły dzisiaj i bardzo się zaczerwieniły. Wetka powiedziała,że u niektórych psów trzeba amputować moszne. To jest koszt kolejnych 50 zł. i to zabieg trzeba bedzie przeprowadzić już jutro,ponieważ nie ma co z tym zwlekać. Jedyną szansą jest to,ze po okladach z altacetem mu ta opuchlizna zejdzie,ale wątpie.:roll: Teraz ma moszne owinietą szmatką z altacetem,po spacerze wieczornym zmieniemy mu jeszcze raz. Ja już jestem spłukana.:roll: Moja mama również,już nie wiemy skąd brać pieniądze,ponieważ mój tata nie wie o całych kosztach utrzymania Fiodora,gdyby wiedział to by nie był taki spokonby itp.:shake: No nic..trzeba zobaczyć jak tam będzie miał potem z tym obrzękiem. A dla poprawy humoru: czy wasz pies idąc droga do weta stara się uciekać czy wręcz pcha się do gabinetu?:razz: Fiodor chyba jest odmiencem,ponieważ gdy bylismy na zakrecie do weta to tak mnei ciągnął,że o mało w ściane nie wpadłam.:evil_lol: Tak sie chłpakowi do wetki spieszyło.:diabloti:
  8. bardzo ładny tekst Majuś.:loveu: W takim razie Doddy wstępnie umawiamy się na czwartek...co do zbiórki kaski na paliwo zobacze co da się zrobić,ale nic nie obiecuje. Teraz już lece,jak potem wejde to napisze więcej.;)
  9. A co tu tak cichutko? Nikt do Fiodorka nie zagląda?:-( [B]Majqo-[/B] co do tekstu do ogłoszeń to tak: Fiodor ma około 3 lat. Toleruje inne psy i suki.Wykastrowany.Spokojny pies,który lubi przebywać z ludzmi,nie nadaje się do kojca,ale to chyba wiadome. Wesoły,ładnie chodzi na smyczy. Zachowuje czystość w domu. Lubi spać na kanapie.:razz: Nie wiem czy informacje apropo jego przeszłosci będą Ci potrzebne,ale tak na wszelki wypadek je podam.: Fiodor przez jakiś czas błąkał się po osiedlu,potem został zawieziony do schronu-mordowni. Uciekł z tego piekłą i znowu wrócił w to samo miejsce. Znowu długo się błąkał zanim dał się złapać. Teraz jest w DT. Nie widaomo co się z nim przedtem działo,mozna się domyślić,ze albo był bity,albo psy go pogryzły bo ma takie zrosty na całym ciele. Podejrzewalismy,ze był używany w wlakach psów,ale wtedy byłby agresywny,być moze był jako coś do `naręcenia` innych psów w walce. Nie wiem czy jeszcze jakieś info. Ci jest potrzebne,jakby co to pisz.:loveu:
  10. A dziękuje za mizianki.:lol: Dziewczyny,trzeba powoli szukać transportu bo przed świętami Fiodor niestety musi opuścić mój dom.:roll: A tak pozatym to jak przed momentem przyszłam do domu i Fioduś leżał na ziemi(dziwne,że nie na łóżku.:razz: ) to końcówką ogonka delikatnie na mój widok pomachał.:loveu: a potem to nawet wstał,zeby się ze mną przywitać.:razz: :loveu:
  11. [quote name='agnieszka32']Dogomanka, wyślij mi numer konta na PW, wpłacę te brakujące 100 zł ;). Super, że udało Ci się dopiąć swego, jesteś WIELKA:multi:, a chłopak, no cóż ... CUDNY :loveu::loveu::loveu:[/quote] o boże dziękuje bardzo!:multi::loveu: Zaraz wyśle Ci PW z danymi do przelewu.:loveu: Fiodor ogólnie jest strasznie otępiały.Na dworze nie chce chodzić,idzie tylko na pobliską trawe,wysika co ma wysikać i odrazu chce wracać do domu.:roll: Jeśc też nie chce(wetka powiedziała,że może do jutra nawet nie jeść.),jedynie duuużo pije. Pozatym prawie ciągle śpi.
  12. [quote name='rufusowa']ciotka szwy musi miec tyle dni a skoro szwy to i kołnierz :cool3: nie wiedziałam ze gdziekolwiek za ksiązeczke sobie liczą :mad: i ciesze sie ze chłopak odjajczony...chociaz dopiero po ok. 2 miesiącach sie uspokoi jesli chodzi o cieczki :cool3:[/quote] nawet mnie nie strasz,że dopóki u mnei będzie to będzie się tak zachowywał!:placz: :diabloti: A wetka powiedziała mamie mej,że szwy mu wyciągną za 10-14 dni.:o
  13. Chłopak już po wizycie u weta.;) Musi łazić w taki wieelkim kołnierzu. w ogóle się zdziwiłam bo 5-7 dni ma go nosić.:o nie wiedziałam,ze tak długo psą goi się rana po kastracji. A teraz sprawy finansowe: 150zł - kastracja. 25zł - kołnierz. 5zł - książeczka. razem: 180 zł.:roll: Jestem na minusie 100 zł.:shake: Co do samego Fiodora to jest zmęczony i otępiały,ciekawe czy zauważył,ze coś mu zniknęło.:evil_lol:
  14. zaznaczam sobei wątek bo fajnie sie czyta takie wieści.;)Póki co jestem na 5 stronie,ale napewno nadrobie.;P Wiem co to bullkowy wzrok.;P Sama mam na DT pitbulla i te jego oczy są poprostu nieziemskie.:evil_lol::loveu: Zapraszam na wątek w moim podpisie.;)
  15. ja zaglądam.:( ale nie wiem jak Negrze pomóc.:( jedynym sensownym rozwiązaniem byłoby znalezienie jej DT bez innych psów,bo missieek nie ma na tyle wolnego czasu,zeby z nią popracować.:shake:
  16. [QUOTE]ja nie sprawdzałam, ale wiem, że właścicielka nie oddałaby swojego ulubieńca byle gdzie - Szczotka do tej pory ma z nią kontakt:diabloti: a raczej właścicielka Szczotki;-) ludzie psiolubni - wiec mam nadzieję, że to ostatnia przeprowadzka Maniusia:p sorrki, ze tak dziwnie zabrzmiał mój poprzedni post...ale po otrzymaniu pw z kosztami drzwi Porta, które zniszczyła Erki tymczasowiczka i za które musimy zwrócić...to się załamałam:placz:[/QUOTE] W takim razie ciesze się już pełną gębą!:multi::multi::multi::loveu: Oby Ci się maluszku tym razem poszczęściło.:loveu:
  17. [quote name='Ada-jeje']Dogomanka na tych od psa na dachu wezwij Policje, tylko moze byc ze pies znajdzie sie w schronie, albo powiadom organizacje prozwierzeca z Krakowa.[/quote] właśnie boje się,ze go do schronu zawiozą jak policja się tym zajmie.:roll: a pozatym wątpie,żeby w ogóle przyjechali go obejrzeć... Musze jeszcze to przemyśleć..zapytam się znajomego który tam pracował kto te garaże buduje,wtedy już będe wiedziała kogo posądzić jakby co. A Fiodor własnie jest odjajczany u weta.:mad: Skubaniec jak się na wieczornym spacerze nawąchał cieczek to nie dawał mi spokoju! :mad: do 1 w nocy mama musziała siedzieć w pokoju i trzymać go na smyczy.:cool1: U weta były terminy na kastracje dzisiaj o 13.30 lub dopiero we wtorek,stwierdziłam,ze tyle dni się z nim nie będe użerać i poprosiłam mame,żeby go zabrałą do weta a ja jej potem oddam kase.Nie wiem ile to będzie kosztowac,ale mam raptem 80 zł jak już wczesniej wspominałam...Przydałoby się więcej kasy..:shake:
  18. [quote name='halbina']to można sie juz cieszyć? bo sie gubię... :oops:[/quote] no ja właśnie też nei jestem pewna stąd mój poprzedni post.:oops:
  19. [QUOTE]...i tak bywa gdy ...swój na swego trafi:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Szczęścia Dziewczyno! Twoim rodzicom też:loveu::loveu::loveu: Fiodorowi?...on już swoje szczęście znalazł:lol: A zauważyłyście jaka to sprytna bestia? To nie chciał...to uciekał...nawet tablety zmógł:diabloti:...a dziewczyna? ...zapierała,zapierała...coraz bardziej zapierała...całą rodzinę i sąsiadów wciągnęła:lol::lol::lol:...aż serducho straciła! I wtedy se przyszedł:lol: i sie rozsiadł!:evil_lol::evil_lol::evil_lol: To ci facet! Ma coś i z Fiodora, i Dostojewskiego!:cool3: [B]Dogadacie się! POWODZENIA![/B][/QUOTE] tiaaa...on uparty i ja też uparta.:diabloti: A my juz się całkiem dogadaliśmy.;P Ale im dłuzej będzie u mnei tym gorzej się będzie mi z nim rozstać,ale cóż...ja nie moge go zatrzymać,a on napewno swojego człowieka znajdzie.;)
  20. A sprawdziłaś wszystko dokładnie? bo jakoś taka mało entuzjastyczna ten Twój post..:roll:
  21. no w sumie nie wiem czy to 2 metry tak dokładnie.:diabloti: tak na oko powiedziałam,a moje oko dosyć czesto sie w takich sprawach myli.;P w każdym bądź razie spore te garaże. A dziwna to mało powiedziane,teraz u nas mrozy znowu są,a ten pies tam siedzi bez zadnego schronienia,żadnej budy ani nic.:shake: chyba jedynie Słowikami zatrzęse.:diabloti:
  22. no właśnie o to mi chodzi.:lol: jednak ktoś ma w tym miescie serce.:loveu: Ale to co zobaczyłam na spacere z Fiodorem to już ludzkie pojęcie przechodzi!:angryy: ide sobie z koleżanką i z psami...pod lasem ktoś buduje murowane garaże,stoi ich już tak z 4-5... niby to nic takiego,ale na dachu tych garaży biega...pies! Spory,czarny,taki jakby onkowaty troszke pies! Normalnei coś się we mnei zagotowało,pytam sie koleżanki czy dobrze widze,a ona na to,ze ten pies już dosyć długo na tym dachu siedzi.:o a dokłądniej,ze na noc go tam wypuszczają czy coś takiego!:angryy: Nie mogłam w to uwierzyć! Te garaże to tak ze 2 metry wysokosci mają,a ten pies jak nas zobaczył próbował z nich skoczyć! Nawet nie był tam przywiązany! A na środku jakies gruzy leżały czy coś takiego! No przecież jak zgłodnieje,albo będzie mu całkiem zimno to w końcu skoczy i połamei się jak nic!:placz: :angryy: Musze się dowiedzieć kto te garaże buduje..nie wiem co dalej..myslałam,ze TOZem postraszyć,ale kto wie czy to coś da...:shake: :placz:
  23. Majuś.:loveu: Wiedziałam,że moge na Ciebie liczyć.:evil_lol: Napisze Ci te wsyztskie potrzebne informacje ale po wizycie u weta,żeby podać już mniej więcej wiek itp.:) Doddy-w takim razie szukamy transportu.;) Dużo osób z tego co wiem jeździ Kraków-Warszawa więc pewnie coś się znajdzie.:) Co do pieniędzy to ja mam z bazarków 88 zł narazie. Do tego jeszcze sąsiadka,która pomogła złapać psa powiedziała,że też się dołoży do kastracji tylko nie wiem ile. Ale to chyba i tak za mało troche będzie na ogólny przegląd,szczepienia i kastracje.:roll: A teraz coś co mnie niezmiernie cieszy-jednak są na tym świecie ludzie z dobrym sercem.:loveu: Co krok jak ide z Fiodorkiem po dworze na smyczy ktoś mnei zaczepia i z niedowierzaniem pyta się czy to ten psiak co się błąkał. Okazało się,że całkiem sporo ludzie go dokarmiało od kilku dni ( dlatego już troszke lepiej wygląda niż jak go pierwszy raz zobaczyłam ) .:loveu: No i ogólnie bardzo entuzjastycznie podchodzą do tego,że go złapaliśmy i mu domu szukamy.:lol: Jeden facet to się tak zdziwił jak nas zobaczył.;D Nie chciał uwierzyć,ze to naprawde ta chudzina co biegała po osiedlu.:diabloti::loveu: A do tego wszytskiego szybko yciągnął telefon i zadzwonił po dzieci żeby wyszły go zobaczyć.:evil_lol:
  24. Ja się z nim nie patyczkuje zabardzo.:diabloti: jak wczoraj mi na poduszke wlazł to go poprostu przeniosłam kawałek dalej.:lol: z tym,że jak się go sicągnie to on odrazu wskakuje spowrotem.:roll: nawet chwili nie posiedzi na ziemi.:shake: nie no..raz się zdarzyło,ze troche posiedział...jak mnie przewrócił i mnie zalizywał na śmierć.:diabloti:
  25. super wieści!:loveu::loveu::loveu: oby już na zawsze w tym domku został.:multi:
×
×
  • Create New...