Ach ten Puszek! Wieczorami zawsze ma wychodne, albo ja mam takie szczęście!? Zagłądałam dziś rano koło 7,30 to był, nawet raczył wstać i wyleżć z budy, ale szyneczki to już nie bardzo. Pewnie zjadł jak pojechałam.
PS. Majaa na to rzekome imię to on nie reaguje wogóle, tyle, że na Puszek też nie, i na Kajtek nie a tak mówią do niego mieszkający w pobliżu ludzie???? Zero reakcji, totalna ignorancja. Taki to już jest ten nasz Puszek Okruszek.