Jump to content
Dogomania

ula.p

Members
  • Posts

    116
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ula.p

  1. Ratunku... Oj dokładnie :evil_lol: Do tej pory podchodziłam do wystawy całkiem na luzie. Ale wystarczyło że zobaczyłam stawkę suk w naszej klasie, odszukałam niektóre w necie zeby je sobie wcześniej zobaczyć i zrobiło mi się zimno :) Gdzie my się pchamy z taką sierścią (czytaj: sianem...):placz: W panice zamówiłam 2 serie(do regeneracji i tuż przed wystawę) kosmetyków dla smarkatej i teraz się codziennie nacieramy, oliwkujemy i modlimy zeby przyniosło efekty :) Udoskalamy postawę i chodzenie na ringówce z wysoko uniesioną główką... w nerwach częściej sącze piwko buszując po stronach yorczych i wpadam w nałóg :mad: ech.... stres daje popalić... :angryy:
  2. a my mimo ze z Krakowa nadal nie mamy :(
  3. Neva :mad: ... no i przez to twoje zachwalanie kupiłam Vulpes przez www. Na razie tylko szampon i odżywkę do włosa zniszczonego + olejek kokosowy do papilotowania, ale jeśli się sprawdzą i włos sie zregeneruje to zakupię serię do wlosa długiego :) teraz czekam na przesyłkę i zdam relację po wystawie 24-go jak sie sprawdziło.
  4. Podpisuję się obiema rękami pod tym preparatem :multi: Stosuję go zawsze po kąpieli na lekko podsuszony, ale jeszcze ciut wilgotny włos suczki. Tak dużo lepiej się rozprowadza niż na suchym włosie. Na suche włosy nakładam na wystawie tuz przed wejściem na ring podczas prostowania. Ślicznie nabłyszcza :razz: Natomiast co do ludzkich kosmetyków... hmm... sama dla seterki stosuję serię Timotey do włosów brązowych + Biosilk Farouk i po wysuszenie suszarką oraz przetarciu irchą sierści zgodnie z kierunkiem jej wzrostu efekty są boskie. Nierzadko jestem pytana w czym kąpię psa, ze sie tak błyszczy :evil_lol: Dla yoreczki najczesciej uzywwam glisskura, ale nie jestem do konca zadowolona :( Siersc po kapieli jest ładna, ale juz 2 dni potem robi sie sianko. Póbowałam Hery, próbowałam Lacorte i wciaż to samo. Zaczynam się przymierzac do 1 ALL SYSTEM, ale szlag mnie trafi jesli znów bedzie to samo. Ratuje nas tyko jedwab.
  5. a my mamy w konkurencji 24 suki w młodzieży... nawet nie licze na lokate widząc które będą :( buu... ide małej nałożyć odżywkę :razz:
  6. No trudno :( I tak bedziemy z racji ze mieszkamy w Krakowie i szkoda byłoby nie wykorzystać. Jak bedzie wsciekły upal to mała dostanie pod kocyk termoforek z zamrozona wodą... starczy na jakis czas, a jak sie rozpusci to drugi bedzie czekał w lodówce turystycznej :evil_lol:
  7. A czy ktoś wie gdzie w zeszłym roku był ring yorków ? na powietrzu czy w hali ?
  8. [quote name='Berek']Za dużo myslisz o hierarchii. Gorzej, usiłujesz do psów mówić "po psiemu", a one doskonale wiedzą że psem nie jesteś. :cool3: Oczywiście dobrze jest wiedzieć jak psy porozumiewają się między sobą, ale żeby robić z tego swoją filozofię w porozumiewaniu się z psami? [/QUOTE] uzywam tego tylko wtedy gdy wiedze ze psy sa zdenerwowane i niepewne, tylko z celu uspokojenia i czesto skutkuje. [QUOTE]BTW wywalania psa z pokoju "gdy coś zbroi" to totalne nieporozumienie. Psa może spotkać króki bodziec awersyjny w momencie - doładnie - gdy robi coś niepożądanego, ale żeby miał zdawać sobie sprawę z tego że oto został ukarany za coś co już się przed chwilą stało??? I to jak ukarany? Albo agresją werbalną (założę się, że ze zbyt dużym natężeniem ;) ) albo wręcz ciągnięciem (a co z "opposition reflex"?).[/QUOTE] Ale ja ich nie wywalam "po czsie" tylko w momencie zlego zachowania. ZAWSZE. Najczestszym powodem jest skakanie na gosci lub wtykanie im nosa w talerz. Najczesciej najpierw wydaję spokojnie komende a jesli nie skutkuje podnosze ton lub wyprowadzam psy z pokoju za obroze bez ciagniecie i szarpania bo w tym momencie wychodzą bez szemrania (leb i ogon nisko) i zamykam drzwi. Po chwili wpuszczam spowrotem. [QUOTE]Jeśli suczka jest bardzo uległa, to w przebojowego stwora jej nie zmienisz. Postaraj się nie zwracać do niej bezpośrenio, używaj ćwierćtonów raczej, niż zbyt dużej ekspresji. Ustawiaj się do niej bokiem, nie wpatruj się w nią. Po prostu, z takim zwierzątkiem to raczej na paluszkach... :lol: [/QUOTE] Nigdy nie patrze psom uparcie w oczy, nie ustawiam sie forntem, staram sie kucac bokiem i czekac na kontakt ze strony psa. Czytalam prawie całą polska literaturę jaka jest dotepna. Uff... Rubi przebojowa byc nie musi, tylko lyso mi ze sie mnie boi :( chcialabym sie z nia bawic normalnie jak z psem. No i dla niej byloby mniej stresu. [QUOTE]Naprawdę za bardzo wierzysz w te bredniowate raczej poradniki typu Fennell. Co ma do rzeczy spanie w łóżku z windowaniem pozycji w stadzie. Znam sporo psów niesłychanie podporządkowanych przewodnikom, w tym psy sportowe i ratownicze, ktore śpią z przewodnikami w łóżku i nic złego się nie dzieje we wzajemnych relacjach. :angryy:[/QUOTE] No to które metody są w takim razie dobre? Kazda ksiazka ma tyluż zwolenników co przeciwnikow i ciagle sie dostaje baty od innych za traktowanie psa... :placz:
  9. Hej, Ja mam troszke inny problem. Moja Rubi to świetny piesek, ciekawski, lubi ludzi (choc do niektórych jest nieufna), nie boi sie aut, psów (obojetne jak duzych), nie szczeka, nie niszczy nic w domu pod moja nieobecnosc, ale... okropnie mi CS'uje. Za każdym razem kiedy sie do niej zwrócę wywala mi pozy uległosci i czesto boi sie podejść. Jedynym momentem kiedy tego nie robi sa moje powroty do domu lub chwile kiedy siedzę na lozku lub przy komputerze, wtedy sie wspina lapkami na kolana i zaglada w oczy :) Przy kazdej probie poglaskania wywija sie lizac rece lub co rzadziej kladzie sie brzuchem do gory. Próbuje się z nią bawić, rzucac zabaweczkami, skłonic do tarmoszenia lub pogoni po mieszkaniu, ale jakiekolwiek zaproszenie z mojej strony jest kwitowane CS'em i strzelaniem oczyma na boki. Próbuje ja zachecic i sama stosuej CS'sy w domu (np klade sie przed na na plecach :cool3: , co o dziwo dziala bardzo szybko, kiedy widze ze jest zestresowana ziewam i mruze oczy - czasem pomaga) staram sie nie nachylac nad nią i mówic do niej zachecajaco, ale ona zachowuje sie tak jaby odbierala to jako grożby i stara sie mnei uspokoić CS'ując. Generalnei nie ma z nia ządnych kłopotów, ale chciałabym zeby była bardziej pewna siebie. Ma 8 miesiecy, mieszka z seterką Nescą i 2 kotami i najwyraźniej jest na samym dole w hierarchii. Inna sprawa to to ze psy trzymam na "krótkiej smyczy" i czesto jesli któras suka cos zmaluje to kwituje to wyrzuceniem z pokoju podniesionym tonem (won, poszła, odejdź - zaleznie od sytuacji), drobne zaczepki w nieodpowioednim momencie lub zebractwo - warczeniem i uporczywym spojrzeniem. Niestety seterka zakumala ze jelsi podniose głos lub warcze, to juz nei ma zartów i potulnieje, a kiedy mowie do niej cicho i spokojnei to tylko mi sie przyglada i merda ogonem. To czego wymagam od seterki wymagam tez od małej i nie ma taryfy ulgowej. Ale widze ze ona jest chyba delikatniejsza od Neski. Zastanawiam sie czy nie dac jej w jakis sposob uprzywilejowanej pozycji, np zezwolic na spanie ze mna w pokoju lub nawet w lozku (wszystkie zwierzeta spia w kuchni), ale nie wiem czy to cos pomoże ? POdczas pielegnacji tez widze ze bardzo sie boi... stoi grzecznie, ale caly czas sie trzesie i patrzy mi prosto w twarz. Nie pomagaja smaczki (nawet ich nie chce) ani pochwaly. Pomózcie... co zrobic zeby byla odwazniejsza ?
  10. [quote name='Asiaczek']Uznana we Francji sędzina. Z V gr. wiem, że bardzo lubi basenji (sama tak powiedziała). Poza tym: rzeczowa, lubi podotykać psiaki, pomiętolic (w dobrym tego słowa znaczeniu), kulturalna, sprawna na ringu... Pzdr.[/quote] Bardzo dziękuję :) już jestem spokojniejsza :) to nasza druga wystawa (pierwsza była w szczeniakach w Opolu) i troszke się denerwuje :)
  11. Hej :) Czy ktoś coś wie na temat sędziny [FONT=Tahoma][B]Sylvie Desserne ?[/B] Ocenia Yorki w niedzielę i będe u niej z Ruby w młodzieży. Fajnie zaś by było wiedziec co preferuje :)[/FONT]
  12. O rany ale ulga :) Strasznie sie ciesze :multi: Myślę że lepiej się stało jak się stało, bo ja bym jej takiego ogrodu nie zapewniła :) Ale wiem że kiedyś jak będe miala juz dom z grodem to przygarnietych seterkow bedzie gromadka :loveu: Jeszcze raz GRATULACJE dla wszystkich zaangażowanych w przewózkę do nowego domu Skarpy :multi:
  13. [quote name='kathie']no i co? wiadomo coś więcej? tam była mowa o jakichś innych zainteresowanych osobach - wyjaśniło się coś?[/QUOTE] Trzeba regularnie dzwonic do faceta i pytać czy ktoś się znalazł. Ja zamierzam monitorować na bieżąco sytuację. Może zaproponuję wyprowadzanie suki na długie spacery bo mieszkam 2 przecznice od niej :( i Mogłabym co 2 dzień ja zabierać ze swoimi na Błonia i do lasku...:roll:
  14. Bardzo mi przykro :placz: Ostatnią dobę spedziłam na pertraktacji z rodziną. Niestety mieszkanie w którym jestem jest wlasnoscia mojego ojca, a on wyraznie sobie nie zyczy 3 psa w domu (podobno ze wzgledu na juz od czasu do czasu powtarzajace sie skargi sasiadów na szalejace zwierzaki w domu). Fakt... Nesca regularnie urządza mi demolki w domu (ktory nadaje sie juz tylko do remontu) w wyniku których rodzice ostatnio musieli mi kupic nowe lozko i meble do kuchni. Zagrozono mi ze jesli ją wezmę to na pomoc finansową rodziców nie mam co liczyć, bo skoro stac mnie na kolejnego psa to widocznie stac mnie i na zniszczenia. Tłumaczenia ze zaproponowano mi konkretna pomoc w utrzymaniu suki trafiaja w próżnie, nie wierzą w taką pomoc i uwazają ze zostane z tym wszystkim sama. Nie jestem w stanie ich niczym przekonac, pomimo placzu i tlumaczen - bez fektu :angryy: Niestety nie zaryzykuje az takiej afery z rodziną, bo pomimo ze wyprowadzilam sie dosc dawno to finansowo nadal jestem od nich zalezna :angryy: Mam ogromną nadzieję, że któras z pozostałych dwóch osób zainteresowanych będzie bardziej odpowiednia niż ja. Rozmawiałam z obecnym opiekunem i wyjaśniłam... do spotkania w końcu nie doszło. Jestem wsciekła i bezradna... Gdzie mogę to po znajomych daję cynk o suni...
  15. Gdybym ją wzięła to już na stałe. Martwię się jedynie o ewentualne leczenie suki. No i cała rodzina jest przeciwna (choc mieszkam sama) temu pomysłowi. Juz zaczynam słyszeć że zamieniam się w Wiolette Villas :angryy:
  16. chciałabym, jednak po rozmowie z panem który sie opiekuje wiem ze nie tylko ja jestem zainteresowana :) Na szczęście :) Jeśli trafi jej się lepszy dom niż u mnie to super :multi: Ja chętnie bym ją wzięła, ale jedyną przeszkodą która zmusza mnie do poważnego zastanowienia to pieniążki. Stary pies może się lada moment pochorować i czy wtedy bede dala rade zapewnic jej odpowiednie leczenie ? :-(
  17. Dzwoniłam, umówieni jesteśmy z psami na sobotę... zobaczymy ...
  18. Zgadzam się z Wędkoholikiem :) Moja Nesca w domu goni koty, ale tylko po to żeby się z nimi troche potarzać po podłodze i powylizywać. Na widok obcego kota na podwórku kładzie się na ziemi i macha z całej siły ogonem. Dopóki kot siedzi spokojnie, ona próbuje delikatnie sie zapoznac. Jesli kot zacznie uciekać, to wiadomo... pogoń :) ale wyraźnie z zaproszeniem do zabawy :)
  19. Dziewczyny, przeczytałam cały wątek... Mam już seterkę 17 miesięczną, yorczkę i 2 wykastrowane kocurki dla ktorych pies to kumpel do zabawy. Małe mieszkanko i niewiele kasy. Ale jeśli sytuacja jest tak tragiczna, to pomyślałam, ze może bym ją wzieła jednak? Pracuje zmianowo: dzien pracy, dzien wolny. Przyznam że do tematu podchodzę ostrożnie, bo wiem z czym wiąże się kolejny pies, w dodatku starszy, ale tak okrutnie mi jej żal... znam ta rasę i domyślam się co przezywa... U mnie miałaby ciepło, zajecie, czeste spacery w terenie (zaleznie od jej stanu fizycznego)i towarzystwo - chociazby zwierzat pod moja nieobecność. Nie byłoby mnie stać na najdrozsze karmy, ale srednią półkę mogłabym zapewnic. Jeśliby właściciele pomogli troche finansowo to nie byłoby problemu. Musiałabym jednak poznac najpierw suke ze swoimi psami i wiedziec czy zaakceptuje koty.
  20. [B]Chanelle[/B] - faktycznie, nie doczytałam :) sorry :)
  21. nie :) na pewno z 13.09 - mam to na metryce i w ksiażeczce szczepień :) drugi miot w tej chodowli byl 09.09 :) Ale faktycznie miała mieć na imie Jessica... tyle ze jednak staneło na Ruby.
  22. Mimo ze w zeszłymroku juz skrobałam na forum prosząc o rade w wyborze szczeniaka, to teraz chciałabym się oficjalnie przedstawić razem z maleństwem. A więc: na imię mam Urszula, mam 25 lat a moim szczęściem puchatym jest Demi PiccoloCane - dla domowników Ruby oraz 14 mieś. seterka irlandzka Nesca. Dodatkowo domową gromadke uzupełniają 3 kocury - 2 rude dachowce Pluszak i Tofik oraz norweg Oli. To Ruby jak miała 2,5 miesiąca: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img221.imageshack.us/img221/7200/demi4ey.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img183.imageshack.us/img183/2489/demi18gz.jpg[/IMG][/URL] A to fotki sprzed 2 tygodni: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img228.imageshack.us/img228/6509/10045736yb.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img408.imageshack.us/img408/2993/10045717rj.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img228.imageshack.us/img228/5743/10045698jr.jpg[/IMG][/URL] Ruby jest z 13 września 2006, więc obecnie ma 4 miesiace z groszem i właśnie zaczęła wymieniac ząbki. Gryzon zrobił sie z z niej pieroński, ale jest przekochanym psem. W zwiazku z tym ze wybieramy sie na wystawy, uczymy się postawy i pokazywania zębów, umiemy już chodzić na lince przy nodze, mała pięęęknie wraca na KAŻDE zawołanie i siada wyczekując pochwały (smakołyka) no i oczywiscie socjalizujemy się na błoniach z psami wszelkiej maści i kalibru :) Po 4-5 spacerach efekty piorunujace - leci sie przywitać nawet z kolosami po 70 kg :) Odważna smarkata :) A to już Nesca i ja ;) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img221.imageshack.us/img221/9893/ciernisko16me.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img228.imageshack.us/img228/9229/pict38995hr.jpg[/IMG][/URL] A to Tofik: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img99.imageshack.us/img99/778/pict26088pl.jpg[/IMG][/URL] Pluszak z Nescą: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img254.imageshack.us/img254/4002/10042379cs.jpg[/IMG][/URL] Niestety fotki Olka nei moge znaleźć - uzupełnie póxniej :) Mam nadzieję ze przyjmiecie nas ciepło na forum i ze bedziemy mogły liczyc na pomoc i sugestie w rożnych dziedzinach "Yorczych" :)
  23. [quote name='Gwiazdeczka*'][B]to chyba ciebie nie uczyli czytać ze zrozumieniem!!!!i nie wrzeszcze!![/B][/quote] Właśnie widze :evil_lol: no ale ja też nie mam zamiaru sie kłócić :diabloti:
  24. [quote name='Gwiazdeczka*']nie jestem zadnym pseudohodowcą tylko odpowiedzialam na pytanie bo znam taka osobe!!!!!!!!!!!![/quote] No i czego wrzeszczysz ?? W szkole nie uczyli czytania ze zrozumieniem ?:czytaj: Na tym forum nie wolno propagować pseudochodowli...
  25. [quote name='Cornelia'] Czy mogłybyście/moglibyście podać adresy internetowe, kontakt telefoniczny itd do zaufanych hodowli z Poznania ? Zamierzam kupić yorka w okresie zimowym - chciałabym aby był domowym pieseczkiem(niekoniecznie z rodowodem- nie stac mnie na wydatek 2500 zł :( ), mam pytanie czy mozna zakupić yorka rodowodowego po cenie ok 1000-1300 zł? Z góry Wam dziękuję za odpowiedźi :)[/quote] Napiszę Ci coś - nie do końca będą to odpowiedzi na Twoje pytania. Może po części. Ale po kolei: nie myl: hodowca - właściciel zrzeszonej, legalnej hodowli psów rasowych, pseudohodowca - własciciel "hodowli" piesków bezpapierowych i tak... - po pierwsze: pieska nie kupuje się z rodowodem tylko z metryczką. Rodowód jest wydawany w Związku Kynologicznym na podstawie metryczki. Nie ma przymusu wydawania rodowodu jesli nie chcesz chodzić z psem na wystawy. - po drugie: jeśli chcesz od normalnego, zrzeszonego w związku hodowcy pieska rasowego, ale bez metryczki, nie kupisz dużo taniej ponieważ koszt wystawienia metryczki to około 30zł.:cool3: - po trzecie: pamiętaj, ze o piesku można powiedzieć że jest rasowy, jeśli ma dokument czystości rasy, tj.metryczkę lub rodowód. Jeśli nie ma to piesek może i być czystej krwi yorkiem, ale prawnie będzie kundelkiem (nie uprzedzaj się, nic w tym złego:smile: ). Co najwyżej można o nim powiedzieć, ze jest w typie rasy York. - po czwarte: zastanów się czy na pewno warto kupić pieska bez dokumentacji. Skoro chcesz piesko do kochania to faktycznie, niby nie będzie Ci ona potrzebna, ale: nie masz 100% gwarancji, ze wyrosnie Ci york. Może się okazać ze jako dorosły tylko go przypomina. Oczywiscie będziesz go kochać, ale czy za mixa warto dawać 1300zł? Poczytaj www schronisk. Takich piesków w typie york jest tam naprawde sporo - właśnie dlatego że ktos chciał kupić taniej, a potem wyrosło cos innego...i zawód..:lying: NIe masz gwarancji że suczka nie był kryta synem, ojcem lub swoim bratem. Pseudochodowca na pewno powie, ze ojciec nie jest spokrewniony. Ale czy na pewno? Czy gdzieś to jest napisane?:mad: Może być uczciwy, a moze nie. To jest nie do sprawdzenia.:cry: :evil: Jak zapewne wiesz, krycie blisko spokrewnionym psem, moze spowodować wystąpienie jakis wad u szczeniat. Możliwe że ukrytych i ujawniajacych się później. Nie musi, ale może... Jeśli cos jednak wyjdzie, to pół biedy jesli to tylko lekka wada budowy ciała lub umaszczenia. Gorzej jeśli to wada serca lub inna poważna historia. Leczenie, twoje nerwy i psa cierpienie. Na koniec moze się okazać, że zakup psa powiekszony o koszt leczenia przekracza koszt zakupu psiaka z metryką... a zdaża się tak nierzadko.Nie masz gwarancji, ze suczka rodzi raz w roku. Przy porodach 2x w roku jej organizm nie zdąży sie zregenerować i nabrać sił przed kolejną ciążą. Słaba matka nie da dobrych i silnych szczeniąt. Moze być wycieńczona. Każdy kolejny miot będzie słabszy.Tym bardziej im gorszej jakosci pokarmem jest matka karmiona. A pseudochodowle lubią oszczędzać... Skąd wiesz na który miot trafisz? Pierwszy? drugi? a może już siódmy ? jak Ci to udowodnią? Nie masz gwarancji, ze szczeniak na pewno bedzie yorkiem, a co za tym idzie, czy bedzie miał typową dla rasy psychikę, temperament i reakcje. Może być agresywny, lub przeciewnie lękliwy. Nie musi, ale może... Przy takim zakupie pieska jest bardzo duzo niewiadomych, zbyt duzo w moim mniemaniu... Koszt psa jest spory, ale ja nie potrafie dyskutować o cenie wiedząc że psisko bedzie ze mną 12-17 lat. Jakie to wtedy ma znaczenie ? 150-200zł na rok za wszystkie uroki i posiadania pieska? żadne pieniądze... - po piąte: Rzadko kiedy mozna kupić yorka z metryczką za 1000-1300zł. Ale nie jest to niemożliwe. :multi: Czasem rodzą się psiątka, z drobnymi wadami budowy (np.zgryzu), które bez dokłądnych ogledzin nie są widoczne, a pieskowi w niczym nie przeszkadzają, ale znacznie obniżają jego wartość. czasem takie pieski można kupić duuużo taniej. Może nie za 1300zł, ale za 1500zł juz tak. Poza tym, pieska u hodowcy można kupić na raty. Wiesz o tym ? Z mojej strony to tyle... Nikt Cię nie zmusi do zakupu psa z papierkami, ale przemyśl na spokojnie wszystkie za i przeciw, choćby ze względu na dobro psa.:-D
×
×
  • Create New...