Jump to content
Dogomania

ula.p

Members
  • Posts

    116
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ula.p

  1. Szkoda strzepić język, niektórzy są niereformowalni :shake: Z mojej strony EOT...
  2. Weterynarza w tym przypadku nawet o zdanie nie pytam. I tak poleci Royala, o którym mam średnie zdanie. Ja podaje obu moim sukom surowe korpusy kurczaka, indyka i kaczki, skrzydła, szyje (nie wspominając o wszystkich podrobach i żebrach wolowych, nogach cielęcych, wieprzowych i czaszkach prosięcych. Od szczenięctwa dostawały od czasu do czasu, a od kilku miesięcy są na Barfie. Nie ma żadnych problemow, o ile pies kości dokładnie gryzie i miażdży, a nie łyka zachłannie ledwo przegryzione. Kupki po elementach miesno-kostnych są dość suche, twarde i sypkie - mogą wywołać lekkie zatwardzenie, dlatego należy pamiętać aby regularnie psu podać "środek poślizgowy" np oliwe z oliwek, zmiażdżone owoce lub warzywa, ewentualnie jogurt naturalny lub jajko ze skruszonymi skorupkami. Dla mnie wyznacznikiem żywienia moich psów były wyniki badań krwi i moczu. Na karmie suchej (Eukanuba, Hill's, Orijen, Bento, DogChow) wyniki były w dolnych granicach normy, a seterka była notorycznie chuda. Na Barfie wyniki są książkowe,a seterka wreszcie nabiera masy.
  3. Jestem w stanie zrozumieć niewiedzę, ale nie głupotę :mad: Skoro zadaje Pan pytanie na forum miłośników psów to czego oczekuje? Pogłaskania po główce? Pana zachowanie można porównać do zachowania rozkapryszonego kilkulatka, który zaczyna krzyczeć (wykrzykniki) jeśli tylko coś idzie nie po jego myśli. Radzę sie zastanowić nad swoim podejściem, bo tutaj nikt nie chce krzywdy psa i każdy stara sie doradzić jak tylko może, zgodnie ze swoją wiedzą zdobywaną często przez wiele miesięcy czy lat. A nasza jak to Pan nazwał "obsesja" to nic innego jak zwykła ludzka miłość do swojego pupila i przy okazji innych czworonogów. Niech Pan się zastanowi nad swoją "miłością" do swojej pupilki... bo ja szczerze w nią wątpię widząc tak tępy opór w zrozumieniu pewnych "rzeczy"... :shake:
  4. [quote name='Jaroslaw174']Według mnie pies powinien sie rozmnażać. W końcu instynkt macierzyństwa w niej tkwi!!!Dzięki za odpowiedź.(aha nie da sie chodzić ciągle za psem i patrzeć co robi):angryy:[/QUOTE] Skoro przyjął Pan psa pod swój dach to jednocześnie wziął Pan odpowiedzialność za jego życie i zdrowie. Pies to nie tylko same przyjemności ! To również obowiązki. I do pana OBOWIĄZKU należy pilnowanie suki w okresie cieczki. Bedzie sie jej Pan pozwalał kryć co cieczke ?? 2 razy w roku ?? Pomyślał Pan co zostanie z suki po 2 latach takiej eksploatacji ?? To prosze zapytać weterynarza co siedzieje z organizmem suki. Pomyślał Pan co zrobi ze szczeniakami ? 1-2 moze znajdą dom, a co z reszta? Utopi je Pan ? Uśpi ? To bedzie w porządku i zgodnie z instynktem ? Czyim instynktem ja sie pytam? Pana ? Dla wygody ?? To po jakiego grzyba brał/kupił Pan psa ? Podpowiedź: Jesli suka biega o podwórku to można zalozyc suce majtki na cieczke i w ten sposób zablokowac psu dostęp do sromu, a suce oszczedzić niepotrzebnego trudu porodu i wycieńczenia organizmu. Można dodatkowo zastosowac spray maskujacy "sucze zapachy". Proponuje zaznajomic sie z tematem psiej psychiki i hormonów, a nie pleść głupoty o "instynkcie macierzyńskim" :angryy: To że suka opiekuje sie troskliwie szczeniętami i nieraz oddałaby zycie dla ich bezpieczenstwa to nie znaczy ze ich pragnie. Robi Pan bezmyślnie suce krzywde... szkoda. PS. Własnie takie podejscie do sprawy powoduje ze w Polsce w przeciwienstwie do krajow zachodnich psy sa traktowane jak podrzędne istoty. Brak Panu podstawowej wiedzy o ich potrzebach i zachowaniach. I wlasnie dlatego u nas są przepełnione schroniska, a na zachodzie po psa do adpocji ustawia sie kolejka. Tam się je ceni duzo bardziej niz u nas :shake:
  5. Zabraliśmy psom duży koc na którym spały i dostały nieduże legowisko piankowe, na tyle male ze jak obie sie położą to nie ma już miejsca na nic. Odpukać od 2 dni nie było wpadki nocnej.:roll: Staramy sie nadrobić psie zaufanie i codziennie wieczorem ćwiczymy aportowanie, mocno nagradzane smakołykami, całusami i tarmoszeniem. Mała zachwycona gania razem z dwoma kotami za piłeczką i jeśli ją zdobędzie to dumnie ją przynosi i wskakuje na kolana "pocałować" mnie w nos. Jeśli piłke zwinie jej kot, to z zemsty obgryza mu nogi, tak długo, aż ten piłke wypusci i skoczy na sunie. Chwila tarmoszenia z kotem i piłeczka znów jest jej :) Kochane maleństwo :loveu:
  6. WLADCZYNI, a wiec tak: 1. Na psa mrucze gniewnie tylko jesli ja złapie na gorącym uczynku, pozostałe niespodzianki sa sprzatane bez słowa. Nigdy nie zsiusiała sie pod siebie podczas ofukniecia, ani podczas powitan. 2. Konsekwentna raczej jestem. Mamy ustalone w domu co psom wolno a czego zdecydowanie nie. Natomiast fakt, ze jesli pomimo 2-3krotnego powtorzenia komendy ktorą znają brak reakcji, to zdaza mi sie huknąć na psy :oops:. Po wykonaniu natychmiast nagroda: smaczek lub pieszczoty. 3. Sunia jest zdrowa, mama pracuje w laboratorium i mam darmowe badania wiec korzystam:) 4. Staramy sie 5. Jak jest cieplo to miska stoi caly czas, ale wtedy był sajgon z sikaniem. teraz mala i tak chyab z przyzwyczajenia zaglada do miski srednio do poludnia i po spacerach. Wieczorem nie jest zainteresowana. 6. :( 7. No to musze wziac urlop... 9. tyle ze wczesniej schodzila z wlasnego legowiska czy lozka i szla w okolice pzredpokoju i tam sie zalatwiala. Ostatnimi czasy robi tuz obok siebie, na miejsce spania...
  7. No więc tak.... do niedawna wmawiałam sobie że mały pies moze potrzebowac wiecej czasu na nauke czystosci. Ale mam pomału dość...:mad: Ruby teraz ma 14 miesiecy... jest u mnie od 12 tygodnia zycia. Przerabiałam gazetki, podkłady, pieluszki, kuwete... generalnie lipa... jedynie udało sie naklonic ja do siusiania na podklady, ale kooo lądowało juz calkowicie gdzie indziej. Po powrocie z pracy w standardzie byly ze 3-4 kałuze i kiełbaski luźno rozrzucone na przedpokoju.:mad: Tak bylo jak mieszkalam sama. Teraz mieszkam u TZ i jest niby lepiej bo spacery są regularniejsze: 8.00-8.30;15.00-16.30;22.00-22.30, bo on z psami wychodzi jak jestem w pracy, psy karmione i pojone są do poludnia -po 1 spacerze, zeby do wieczora "przerobily i pozbyły sie balastu", ale problem nadal istnieje - szczególnie nocą. Generalnie zero sygnalizacji ze sie jej cokolwiek chce. Nesca piszczy, kreci sie jakby owsiki miała i w ostatecznosci dyszy. Mała... nic... cos tam sobie majstruje w domu, przerywa, kuca, robi swoje i wraca do poprzedniego zajecia. Żadnego krecenia sie w poszukiwaniu miejsca, niuchania, robienia kółeczek. NIC. Owszem...na spacerkach jak najbardziej robi co trzeba. Nawet jest wybrane stałe miejsce na trawce. ;) Niedawno przebrała sie miarka i to dwa razy. Ze wzgledu na to ze Ruby jest suczka niesmiałą, a ja mam ciut za twardą rekę do psów(nie zebym je biła, ale "smycz" mają krótką), zdecydowałam sie niedawno wpuscic ją do lożka na przytulaństwa i spanie. Efekt byl szybki, przestała sie plaszczyc przede mna na podlodze przy kazdym spojrzeniu czy zawolaniu. czas jakis bylo powiedzmy ok - znajdowalam rano kaluze i kielbaske kolo drzwi na przedpokój. No rozumiem, nie wytrzymala i poszla tam..ok. Raz sie obudzilam jak schodzila na podloge, przylapalam ja na goracym uczynku, wylazłam zaspana z łóżka i zburczalam psa z góry na dół przerywając jej "czynność". Oczywiscie natychmiast pies pod pache i na dwór na dokonczenie sprawy + nagroda. Tydzien bylo ok.... aż pewnego "wonnego" poranka obudzilam sie z kupą 10cm od wlasnej glowy! Na poduszce !?:angryy: i ze zlaną kołdrą - pod spiacym psem ! Nastepną noc mała spedzila w kuchni na malenkim kocyku -celowo zeby sprawdzic co wykombinuje. Rano kocyk byl zlany i zas...ny, a pies spal 5 cm od tego wszystkiego. Czy ona nie ma instynktu nie brudzenia na swoje legowisko ??? :placz:rece mi poopadaly i kompletnei nie wiem co robic. Powinnam chyba wziac wolne na tydzien czy dwa i lazic krok w krok za psem.... Chyba ze jej sie ubrdało zalatwiać na miekkie ? Help....:roll:
  8. Wiele miesięcy przejeżdziłam z psami na tylnim siedzeniu , ale juz nigdy w życiu nie chce słyszeć o czyszczeniu smochodu z błota i sierści. Za kazdym razem musiałam rezerwowac cale popołudnie zeby porządnie odkurzyc samochód i wyprac tapicerke. Jakies 2 miesiace temu kupilam na Allegro mate za jakies 30 zl. Zasłania tylnie fotele z oprciem i cały doł samochodu. Ma zamek na przcisniecie zapiec od pasow, zeby przypiac psy. I juz nie wyobrazam sobei zeby tej maty nie było. Lezy z tyłu zapieta caly czas, wyciagamy ja do wytrzepania raz na 2/3 tygodnie. Nie widze powodu zsby ja prac po kazdym spacerze, pomimo ze seterka fruwa wszedzie... błoto nie błoto, trzciny nei trzciny, swieżo zaorane pole itp. No ale ja i moj TZ nie naeżymy do osób denerwujacych sie z powodu braku sterylnosci :D
  9. Moja Nesca tarzała sie jako szczeniak regularnie w ludzkich "pozostałosciach" lub ewentualnie zdechłej rybce. Przeszło jej po użyciu szmponu dla psów alergicznych, bezzapachowym. Pachniała po nim psem, ale czystym. Teraz sporadycznie jej sie zdazy wytarzac, ale tylko w polu, jak wystawia bażanty i to tylko w trawie lub ziemi.
  10. Dziękuję :) Czy ktoś dysponuje zdjęciami tak przyklejonego ucholka ? Klei sie w jednym punkcie czy w kilku? Jak często należy klej rozcinac w celu wyczyszczenia ucha ?
  11. Hej :) W niektórzych rasach podkleja sie klapniete uszka szczeniakom aby wstały. A mnie nurtuje sytuacja odwrotna... Mam na mysli konkretnie pinczery miniturowe. Wzorzec mowi o zachowaniu przy małym wzroście wszelkich proporcji i budowy pinczera sredniego, a ten z kolei ma wpisane cyt:"uszy nie cięte wysoko usadzone, załamane do przodu z końcami w kształcie litery V". No i teraz: czy hipotetycznie mozna szczeniakowi tak podkleić uszy zeby utrzymac ucho w stanie załamanym do czasu stwardnienia chrząstki ? Niektórzy yorczkom sklejają koncowki wloskow na koncach uszu specjalnym klejem i potem sie to rozcina. Czy da się tak w drugą strone ?
  12. My będziemy :) zgloszenie przyjete, czekamy na numerek.
  13. Ups, ale mi sie napisało :evil_lol: A mnie te pinczery jakos tak w wakacje wpadły w oko. I to całkiem przypadkiem... Na spacerze moja Ruby dostała całkowitej korby jak natknęła się na małego zwinnego pieska, w którym znalazła równego sobie w bieganiu. Moja maleńka od szczenięctwa chowa się przy seterce i obecnie niewiele jest yorków które dorównują jej z tempie biegania i zwrotności :diabloti: A to małe "coś" - jeszcze nie wiedziałam co - nie miało żadnego problemu i szalały obydwa aż serce rosło :) Jak sie okazało był to pinczerek miniturowy "papierkowy":eviltong:, czarny podpalany chłopiec z obciętym ogonem i ślicznie kopiowanymi uszami. Wyglądał obłędnie. I tak mi jakos zapadł w serce, że niedługo potem kupiłam ksiażkę i przewertowałam net pod kątem różnych ras pinczerów. Mineło od tamtejpory kilka miesiecy, a mój TZ już ma zapowiedziane, że na koncie odkłada się sumka na szczeniaka. Próbował wybić mi to z głowy, ale wie ze ja bez psów nie mogę i już odpuścił. Odgraża sie tylko ze śmiechem, że on sobie dobermanke kupi, na co słyszy - "a prosze bardzo, kupuj, ja i tak bede miała swoją 6-kę :)" Na razie mam 2-ke, ale chciałabym po Ruby zostawić dziewczynke hodowlaną, poza jedna pinczerką dokupic potem jeszcze jedną, i przygarnąć porzuconego setera irlandzkiego (chłopca lub dziewczynke) do towarzystwa mojej Nesce. Jeśli wylądujemy na wsi za pare lat jak planujemy, to to marzenie sie ziści na 120 % ;)
  14. Bardzo dziekuję :) wszystko już jasne :) i tak po cichu myślę że na wiosnę dołączy do naszej gromadki wystawowa suczka tejże rasy :multi: oczywiscie papierowa...
  15. Wyjaśnijcie mi proszę tę kwestię. W książce o pinczerach (teraz nie podam autora bo nie pamietam, a nie piszę z domu) jaką posiadam jest napisane ze, Ratlerek to nie pinczer miniturowy. Jednak sporo osób twierdzi ze to to samo, tylko, ze ratleret to "pinczer z oznakami karłowatości" Jak to właściwie jest ?
  16. [quote name='Mołdi']a co myślicie o podpięciu huskiego do roweru za pomocą tego biker-seta firmy trixie? oczywiście chodzi mi jak narazie bardziej o rekreacyjne jeżdzenie z psem, także na początek nie musi być to sprzęt pierwszej klasy.[/quote] odpusc sobie ten sprzet :( mnie obejma pekla podczas pierwszego przykrecania do ramy. Powinna byc z metalu a jest z jakiegos stopu przypominajacego plastik. Z wierzchu pomalowana tak ze wyglada jak metal. Paru znajomym równiez popękało w tym samym miejscu, a reklamacji na to nie przyjmują niestety. Nawet mnie sie nie udalo reklamowac mimo ze pracuje w sklepie zoo. Ojciec zrobil mi nowa obejme ze stali i teraz jest ok.
  17. Ano jest i to spora... wyobraź sobie co bedzie jesli przy duzej predkosci pies przeleci z jednej strony drzewa, latarni lub człowieka, a ty na rowerze z drugiej? Małemu psu jesli bedzie na obrozy szarpniecie do tylu zmiazdży krtań lub skreci kark, przy duzym psie rower sie zatrzyma a ty polecisz na pysk... :diabloti: springer w takiej sytuacji wypina psa i konczy sie tylko na szarpnieciu :)
  18. A ja mam mieszane uczucia... Sedzina byla bardzo dokladna, poswiecala duzo czasu kazdemu psu, dlugo obmacywala i dyktowala dlugie uzasadnienia oceny. SUPER ! Dostałyśmy" troche dluga w ledzwiach, typowa glowa, nieco zbyt dluga kufa, troche za wysoko ust. uszy i nieco rozbieznie (pech chcial ze pekla na ringu gumka podtrzymujaca uszy malej, ona je tuli na ringu, a ja nie zdazylam zalozyc nowej) piekne ciemne oczy, dobra klatka piersiowa, dobra struktura wlosa ale wymaga lepszej kondycji (kłania sie brak papilotowania i latanie po lesie bez zabezpieczenia siersci), powinna byc lepsza gorna linia w ruchu" Generalnie Ruby byla najmlodsza w stawce i sedzina sie upewniala czy nie szczeniak. Sporo odstawalysmy dlugoscia wlosa od reszty :( Koniec końców dostalysmy bdb bez lokaty. :roll: A w szczeniakach bylo w.obiecujacy i liczylam ze tym razem tez...:oops: W kazdym razie na razie odpuszczamy wystawy, podchodujemy wlos do ziemi, pocwiczymy wystawianie sie. Moze jeszcze spróbujemy w Nowym Targu lub Nowym Sączu dla treningu i z ciekawości.
  19. POjawiło sie słoneczko, ale zachmurzenie nadal jest - nie zanosi sie na wściekły upał. Jesli sie nie rozpada to bedzie po prostu duszno - jak wczoraj.
  20. Podpinam sie pod pytanie o podpięcie do prądu na hali ... sa jakieś gniazdka ?
  21. [quote name='agamich']Ula, ale z tego co wiem, to ten szampon się rozcieńcza....[/QUOTE] Jasne że tak i tak też robiłam. Producent nie podaje proporcji, ja rozcienczalam 1:1 lub 1: 2 (woda:szampon) ale niestety wtedy sie wcale nie chciało pienić :) Hery'a kiedyś uchodziła za firmę pierwszej klasy, teraz nie wiem... ale kosmetyki do oczu i uszu są jak najbardziej ok. Choć ja używam Otosol'u na seterce, ze względu na jej sklonnosci do grzybka :)
  22. Uzywalam szamponu i odzywki dla yorka. Nie byłam zadowolona, szampon srednio się rozprowadzał i szybko skoczył, a przecież piesek malutki. Odzywka w zasadzie ok, ale trzeba było trzymac dluzej niz producent zalecal i szybko znikał efekt. Nie kupię ponownie :shake: Jednak nie sugeruj się do końca opiniami innych. Kazdemu psy będą pasowały dane kosmetyki, tak jak kazdej kobiecie pasuje inny szampon. Kupuj małe opakowania i testuj przynajmniej przez miesiąc każde (o ile nie wystąpi łupiez lub swędzenie, bo wtedy odstaw do razu) - troche to potrwa, ale wtedy masz szanse wyrobić sobie opinię o różnych produktach i znaleźć najlepszy. My testujemy już 4 firmę...
  23. Nie no jasne. Tylko w pierwszym momencie we mnie zagotowało :oops:
  24. Przypuszczam ze tu chodzi o zgloszenie po terminie. Ale niespodzianka ich czeka bo mam potwierdzenie z faxu ze wyslalam w terminie.:mad: No nic, wybiore sie i z duplikatem przelewu i z potwierdzeniem z faxu. To ze sobie dokumenty z biurka wzieli po 20-stym to juz nie moja wina.:mad:
  25. Potwierdzenie wreszcie przyszło, ale nie dostałam numerka bo twierdzą w pismie, że zgłoszenie nie nie zostalo opłacone ! Kazali sie zgłosić do sekretariatu wystawy. Pieniadze wyslalam przelewem 12-go maja, a dokumenty faksem 20-go maja. Pare dni potem dzwonilam i upewnialam sie czy dokumenty doszly i czy sa czytelne czy na pewno wszystko ok. :mad: Cholera jasna by ich wzieła...:angryy:
×
×
  • Create New...