ula.p
Members-
Posts
116 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ula.p
-
[quote name='martyna82']Cześć. Wiem że o yorki trzeba bardzo, bardzo dbać.[/quote] Jak o kazdego psa. [quote name='martyna82']Ale ostatnio dowiedziałam sie pewniej rzeczy, pewna pani która ma yorka powiedziała, że po każdej zrobionej kupce czy siusiu trzeba wytrzeć yorkusiowi dupcie. Czy to prawda? [/quote] I tak i nie. Yorki z nieobcięta siersią mają tego pecha (a w zasadzie ich własciciele)ze jesli stolec psa jest poluźniony i mięciutki to moze zaczepić sie na włosach i tam zostać. Nelezy go wtedy zjąć a zabrudzone włoski umyć. Jesli kupka jest prawidłowej "konsystencji" czyli średnio twarda i wilgotna to pupa psa po "sranku" jest czysta. Poza tym psy zazwyczaj się myją jęzorkiem. Przynajmniej moje. Sromu u suczek czy prącia u psów nie trzeba wycierac po siusianiu jeśli regularnie przystrzyga sie tam włoski. Jeśli są długie to pies je moczy i naturalnie należy je umyć. [quote name='martyna82']Oprócz tego jeszcze ta sama pani powiedziała, że [COLOR=Red]musi gotować mu specjalnie[/COLOR] jakieś tam skrzydełka? Co jeszcze można dawać w takim razie do zjedzenia, bo nie wierzę, że tylko to.... [/quote] Pani nie musi. Ta Pani CHCE i deczko przesadza oraz przekręca Yorkowe potrzeby. Zapewne aby sie popisac ile to ona nie ma z karmieniem roboty i jak ona o tego psa dba ;>Jeśli karmi psa jedynie gotowanymi skrzydełkami, to albo jest niepoważna albo ma rozpuszczonego przez siebie psa który odmawia jedzenia czegokolwiek innego. Ale to również jej "wina". Możliwe że jej pies źle toleruje karmy suche (granulki) lub puszkowe i nie ma innego wyjscia niż tylko karmić gotowanym.Ale wtedy powinna psu podawać poza skrzydłami również (gotowane serduszka, żołądki, mieśnie, nóżki bez kosci, szyjki itp) ryż, makaron, warzywa oraz owoce o witaminach dobrej jakosci nie wspominając. Masz do wyboru karmienie dobrą karmą suchą, Barfem lub standardowym jedzeniem gotowanym(mieso + ryż + warzywa itp). Więkość weterynarzy oraz hodowców nie poleca mieszania róznych sposobów żywienia, ze wzgledu na rózny proces trawienia róznego rodzaju pokarmów i mozlie wówczas sensacje żołądkowo jelitowe. Moje psy akurat na diecie mieszanej mają się wyśmienicie, co potwierdzają badania weterynaryjne. Z dodatków żywieniowych można psu dawać praktycznie wszystko poza cebulą, owocami cytrusowymi(zazwyczaj nei lubią) i gotowanymi długimi kośćmi drobiowymi. [quote name='martyna82']Ta pani dodała jeszcze, że są bardzo wrażliwe a więc za każdym katarkiem z noska czy jak coś się malutkiego stanie to od razu pędzić do weta? Czy to wszystko jest prawdą? [/quote] Zacznijmy od tego ze róznie ludzie dbają o swoje psy, jedni na nie chuchają i dmuchają i chowają pod kloszem, a inni starają się psa zahartować. Zgadnij którzy mają bardziej chorowite psy ? :diabloti: Prawda jest taka, ze jesli widac ze pies czuje sie źle, cos go boli, ma goraczke, mocno sie sklaleczył, ma kerw w kale lub moczu, ma katar, wymiotuje lub nei chce jesc to weterynarz jest od tego aby go leczyc. Nie domowa ciocia znachorka. Drobne skaleczenia lub otarcie mozna zdezynfekowac we wlasnym zakresie. Warto miec w odmu mała apteczke dla psa zawierajaca srodek do dezynfekcji np. rivanol, środek na biegunki np.smecta oraz przeciwbólowy np.apap (jest najbezpieczniejszy dla psow z tych wszystkich przeciwbólowych). [quote name='martyna82']Jakie wy jeszcze znacie pielęgnacje yorka? i co ile ma te czynności wykonywać? wiem że co tydzień mycie. Ale co jeszcze...[/quote] Kąpiel co tydzień Czesanie codziennie Usuwanie włosków z przewodu słuchowego- zależnie od tempa zarastania Strzyzenie co 2 miesiące Spacerki 3-5 razy dziennie Czyszczenie uszu - przy każdej kąpieli Mycie zębów 2x w tygodniu Przycinanie pazurków co miesiac Szkolenie, socjalizacja, nauka i zabawa codziennie. [quote name='martyna82'] I co czy za każdym katarkiem czy czymś od razu do weta? [/quote] Opowiedziałam wyżej. [quote name='martyna82']A gdzie wasze yorki śpią? Czy wytrzymają całą noc bez siusiania w domu? Ile czasu wasze yorki wytrzymują? Kiedy je ostatni raz wyprowadzacie i kiedy rano je wyprowadzacie? Jak je nauczyłyście czystości, żeby nie siusiały? czekam na odpowiedzi[/quote] Śpią na swoim legowisku lub w łóżku własciciela, zależy na co im pozwolisz. Wytrzymują cała noc bez siusiania jeśli je tego nauczysz i nie napoisz przed nocą zbyt dużo. Ja wychodze ze swoją oststni raz o 21/22 w nocy a rano dopiero koło 9. Pod warunkiem ze ostatnie pojenie odbyło sie przed godziną 17stą. Zeby poczytać o nauce czystosci zajrzyj do działu WYCHOWANIE.
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
ula.p replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
My mamy sprawe kupsztali już ustabilizowaną. Wychodzimy najczesciej na trawnik kolo klatki pod okna sąsiadów. Na początku jak sie tam przeprowadzilismy to był strasznie obsrany:mad:. Ponieważ tam nam było najwygodniej, a nie chciałam obrywac od sasiadów, ze niby to przez moje psy, zaczelam stosować metodę 1+ 1 - zbierałam kupe po swoich sukach + jedną niewiadomego pochodzenia i celny rzut do śmietnika bedącego 2 metry dalej. Po niecałym miesiacy trawnik był czysciutki, a sąsiedzi z dziećmi wylaza na balkon pocmokac do moich psów i pogadać, bo wiedza ze zawsze sprzatamy i nie tylko po sobie. Nawet jak moj TZ wyjdzie z psami i nie posprzata bo sie wstydzi :D to nic nie mowią bo wiedza, ze ja sprzatne. Kilka razy zdażyło się ze uslyszałam pochwałę od sasiadów za sprzątanie. Kilka razy sama zwróciłam uwagę bez słów, bez ceregieli schylajac sie z woreczkiem po kupkę czyjegos pupila i wrzucajac ja z westchnieniem i kreceniem głową do smietnika przy ogłupiałym i czerwonym jak burak właścicielu - po czym wracałam z powrotem do rozmowy.:diabloti::mad: Od tamtej pory minął rok, ten kawalek trawnika jest chyba najbardziej zielonym kawalkiem na osiedlu, sasiadki plotkujac rozniosly ze ja tam sprzatam, wielu sasiadów mnie widzi z okien lub podczas zakupów w pobliskim sklepiku spozywczym. I co... ? Nigdy nie usłyszałam złego słowa, jakos nikt sie nie brzydzi podać mi reki, nie mam ksywki kupozbieracza, psów mi nikt nie przegania ani nie oblewa wodą, ani nie rzuca bluzgami w moim kierunku. I z satysfakcją stwierdziłam, że trawniczek jest użytkowany nie tylko przeze mnie i moje pieski, ale przez kilka innych. I własciciele sprzątają :multi: Czyli dobry przykład i grzeczne, acz dosadne zwrócenie uwagi na problem jest najlepszą edukacją :eviltong: -
W poniedziałek mała dostała cieczki więc automatycznie robimy przerwe w cwiczeniach ze wzgledu na inne psy. Za to ćwicze z seterką i juz na drugich zajeciach zrobiła torek złozony z 4 hopek, kładki i tunelu sztywnego :multi: Dzielna dziewczynka :) Ale zeby nauczyc ja rękawa musiałam razem z nia sie czolgac przez niego... a potem umyc :evil_lol:
-
Moim zdaniem dość sporo. Moja Ruby (dorosła 2,85 kg a więc waga super) miała 15 cm jak ja odbierałam w 12 tyg zycia. Ale na Twoim miejscu bym sie cieszyła, bo lepiej mieć yorczka większego niż za małego. A w sumei to ze teraz ma 15 cm nie wyrokuje ze bedzie olbrzymem, czesto najmniejsze pieski z miotu wyrastaja na wieksze psy niz ich miotowe wieksze rodzenstwo. Więc nie ma gwarancji :)
-
Musimy się pochwalic :) Pomimo fatalnej pogody która zmoczyła Ruby doszczętnie, suńka była bardzo dzielna i prawie nie wyłamywała z hopek :) Dwie pod rząd zrobila bez problemu kilkukrotnie, a 3 hopki raz. Przeszla zlozony tunelik i generalnie byla dosc zadowolona, choc pod koniec bylo widac ze deszczu ma dosc. Jak wszyscy. Ja pomimo grubej kurtki, swetra, bluzy i koszulki plecy mialam przemoczone do skóry :shake: O butach i spodniach nie wspomne. Suche miałam tylko majtki :lol::oops: W drodze powrotnej śmiałam sie ze jakby nas ktos zobaczył tam w tych polach, w deszczu biegajacych z psami przez przeszkody to by powiedział że powariowały.... Ale mała jest cwaniara. W pewnej chwili wracam z hopek z z seterką, patrze, a yorka nie ma... Ale przeciez był przywiązany... podchodze szukam i dopiero jej szczekniecie mnie nakierowało. Cwaniara wlazła pod roślinki, wydeptala sobie miejsce i siedziała jak pod parasolem, tylko jej oczy było widac :loveu:
-
Jeszcze nie. Na pierwszych zajeciach były hopki i kładka :) Zobaczymy co dziś, oby tylko nie lało bo pogoda coś do bani od rana :shake:
-
[quote name='PositiveThought']super :loveu: no wiadomo, na razie wszystko nowe, a panienka się tylko zastanawia, po co pańcia jej skakać każe? :hmmmm: jakby nie można było obejśc... ;) [/quote] Otóż to, otóż to ... :evil_lol: no chyba ze dostane parówkę, to ewentualnie mogę skoczyć :diabloti:
-
[quote name='DeDe'] Przypomina mi się od razu sytuacja, jak to kiedys podczas ćwiczeń w parku pewna starsza pani, ciągnąc za sobą niemiłosiernie spasionego psiaka zapiętego na smyczy, nawrzucała mi od okrutników znęcających się nad zwierzętami... eh, ludzie.[/quote] Taaa... jakies 2 miesiace temu jechalam na rowerze, a obok truchtała moje seterka Nesca. Truchtała to mało powiedziane... ciągła jak smok bo chciała szybciej, a ja nie pozwalałam jej po betonie na pełnym gazie lecieć. No i przy przejsciu dla pieszych oebrwałam po plecach i głowie :crazyeye:... torebką od staruszki ze spasionym pieskiem.... za męczenie psa... :mad::angryy:. Byłam tak zdumiona tym wyczynem ze jedynie udało mi sie postukac po głowie z politowaniem i pojechać dalej. W dodatku w domu moj TZ tez mnie objechał... ale za to ze babci nie oddałam :evil_lol:
-
[quote name='PositiveThought']mój nie ustoi... :evil_lol: [url]http://i52.photobucket.com/albums/g10/ultrafioletowo0/Dusiak08/lipiec/miedzywodzie/tn_DSC_0105.jpg[/url] [url]http://i52.photobucket.com/albums/g10/ultrafioletowo0/Dusiak08/lipiec/miedzywodzie/tn_DSC_0056.jpg[/url] takie cuś starczy?[/quote] Bardzo dziekuje :) wystarczy :) Widze ze moja jest podobnie obcieta tylko ma mini firaneczke na klatce piersiowej i ciut wiecej kudełkow na łapkach. Aha i nie ma kucorka :)
-
Oj !! Zawody to pieśń przyszłosci, ale skłamałabym gdybym napisała że zupełnie o tym nie myślałam. Ile Yorczków startuje nie wiem, ale spodziewam się ze mało (znając przeważajacy typ właścicieli tej rasy ;) Miałam okazcje obserwować ją w lesie i na polach. Jej szybkość i zwrotność nie była dla mnie zaskoczeniem, bo wychowała się z seterką, więc nauczyła sie szybko biegać i wykładać na bok na zakręcie zeby nie wypaść z trasy, skacze dość wysoko jak na takie maleństwo, ale zaskoczyła mnie kompletnym brakiem lęku wysokości. W lesie kicała po zwalonych drzewach i to naprawde wysoko, wylazila nawet do 2 metrów :-o a ja dostawałam zawału :evil_lol: Dlatego mam nadzieję, że po początkowej nieśmiałości jaką wykazuje w nieznanej sytuacji da panienka na torze czadu :razz: Na razie byłyśmy na 1 zajeciach, w srode nastepne. I tak bedziemy sobie ćwiczyc 2x w tygodniu, a jak bedzie nam to szło, to się zobaczy. Na razie mała nie bardzo mogła zrozumieć dlaczego ona ma skakać przez przeszkode, skoro ja ide z boku i namiętnie skrecała za mną. Z resztą na spacerach od maleńkości sama sie ustawia tuz za moimi piętami i tak za mna drepta, wiec na ćwiczeniach uparcie chciała robic to samo :roll: No, ale po 2 godzinach coś zaczęło wychodzić. Za to na kładke poszła jak burza - dla niej to jak wspinaczka na zwalone drzewo w lesie ;)
-
Dopisujemy sie do listy Yorków trenujacych Agility :) Zaczęłyśmy z Ruby w tym tygodniu i mam nadziję ze bedziemy robić szybkie postępy :multi: Ćwiczymy w krakowskim High Fly.
-
My z Ruby wczoraj byłyśmy na 1 zajeciach w krakowskim High Flye :) Było fantastycznie :) Ruby troche nie bardzo rozumiała dlaczego ona ma skakac przez przeszkode skoro ja ją omijam i ciagle probowala isc za mna, ale pod koniec 2 godziny nawet chyba sie jej spodobalo, bo sama zaczela kicac przez tyczke :multi: Za to na kładke weszła bez mrugniecia okiem - tak była zafascynowana parówką w ręce :) Moje dzielne słoneczko :loveu:
-
Moja Ruby przy wadze 2,85kg ma 22 w kłębie /23 długości grzbietu.
-
[quote name='PositiveThought']nasza fryzurka raz jeszcze, teraz już nieco zarośnięta :razz: [URL="http://i52.photobucket.com/albums/g10/ultrafioletowo0/Dusiak08/czerwiec/firrst/tn_DSC_0067.jpg"]http://i52.photobucket.com/albums/g10/ultrafioletowo0/Dusiak08/czerwiec/firrst/tn_DSC_0067.jpg[/URL][/quote] Ja poprosze zdjecie z boczku, tak jakby w pozycji wystawowej :)
-
[quote name='Śnieżynka']tylko te papiloty z worków w lecie maja duży minus nie przepuszczają powietrza i zaparzają włos....[/quote] A czym to sie objawia ? Ja nie zauwazyłam niczego podejrzanego.
-
Polece ci cos z domowych przedmiotów. Na początku tez kupowalam papiloty w sklepie internetowym, ale szybko przesiakaly oliwka i przy przepapilotowywaniu byly do wyrzucenia. Z domowych: papier do pieczenia ciast woskowany z jednej strony, paski jedwabiu (material) wada - trezba czesto prac z oliwki bo zaczynaja smierdziec. I folia z grubych, takich niebieskich worków na smieci. Ciełam na paski o potrzebnych wymiarach i byłam super zadowolona. Nie przesiakały oliwką, nie nasiakały wodą z mokrej trawy, momentalnie mozna bylo umyc, czy zrobic nowe. Koszt - zerowy :) polecam.
-
Zgadza sie, taką samą informację dostałam na maila po zakupie karmy.
-
[quote name='marmara_19']a jakie sa dawkowania tej karmy na psa o wadze 6kg i 34 kg?[/quote] Wklejam skopiowane ze strony [URL="http://www.fish4dogs.pl"]www.fish4dogs.pl[/URL] 5-10kg 100-150gr 30-35kg 330-365gr
-
Pierwsze spostrzezenia: - sensacji zoładkowych nie było po zmianie karmy, jesli nei liczyć 1 dnia z bączkami - kupy póki co niewielkie, zbite, bardzo ciemne, prawie bezwonne - wreszcie zniknal zapaszek z mordki yorka :multi:, Nesca jak nei miala tak nei ma - mam niajakie wrazenie ze mniej siersci na podlodze ale 3 dni to za malo na poprawe - ano i zjadane jest wiecej niz podane na opakowaniu, przy dawce zalecanej psy sa glodne :razz:
-
Pare dni temu dostałam wyżebrane próbki od F4D. Wsypałam do misek. Po pożarciu siersciuchy stworzyły mój fanklub... i chciały jeszcze :) Dzis kurier przyniósł 12kg karmy na dorszu, 1,5 kg na łososiu, 1,5 kg karmy dla kotów, olej łososiowy i 2 paczki przysmaków... W domu szaleństwo. Psy robiły młynka pod nogami, tak ze przejść sie nie dało do kuchni, a koty darły morde jakby je kto obdzierał. Jadły i jadły... tylko koty chwile kreciły nosem na zapach oleju łososiowgo bo jest faktycznie baaardzo intensywny, cieżki i mdły. Ale zjadły. Na razie nie moge napisać nic wiecej poza tym, że: - skład karmy jest świetny - dawkowanie super. Mojej 25kg seterce 13,5 kg wystarczy na 54 dni (w praktyce sadze ze 50), - smakowitość chyab duża bo zwierza sie chciały udławić (czego przy żadnej innej karmie nie było). - Zapach dość mocny, ale jak dla kogo:cool3:. Na razie wór stoi w kuchni i da sie wyczuc lekki aromat ryby. Dla mnei znosny, ale chyab i tak czesc przesypie do puszki a reszte zaklejoną taśmą przed wietrzeniem i w dodatkowym worku foliowym wystawie na balkon. - granulki spore 2x1x1 cm, wiec suka gryzie a nie łyka, ale york tez sobie radzi. - cena...:roll: również jak dla kogo.... :roll: Za wszystko zapłaciłam 358zł (przesyłke pokrył sprzedawca). Ale biorac pod uwage dawkowanie i to ze karma mi starczy dla psa na 1,5 miesiaca to jest dobrze. Zobaczymy na ile starczy olej, bo jest go pol litra, a dziennie na moje dranie zejdzie 5łyżeczek. - kontakt z firma bardzo dobry, szybko odpowiadaja na maile (odpowiedz na zamówienie i wplate pieniedzy dostalam nawet w swieta ! ) Paczke wyslali wczoraj popoludniu,a dzis o 9 rano juz byla u mnie :) Zobaczymy jak karma z olejem wpłynie na kondycję skóry i siersci, bo z tym mamy notorycznie problem (ciagłe linienie). Za pare dni napisze jak z trawieniem i przyswajaniem. Alergii sie nie spodziewam...
-
Zaraz po przyjezdzie do ciebie powienien dostawac to co u hodowcy. I tak ma dosc wrazen zwiazanych z przeniesieniem. Po aklimatyzacji (tydzien-dwa) moze spokojnie przetawic psa na BARF (caly watek jest na samej górze działu żywienie). Jedni przestawiają pomalu w ciagu paru dni, inni z dnia na dzien. To jak pies zniesie zmiane zywienia (ze strony przewodu pokarmowego) to zalezy od jego predyspozycji. Moze byc biegunka na poczatku, lub odwrotnie - zatwardzenie (jak przy kazdej nowej karmie). Najpier duzo poczytaj o barfie, potem stosuj. I pamietaj, barf to nie tylko surowe miecho i kosci (wszelakie !) To rowniez: nabial, warzywa, owoce i ryby. Ogólnie polecam, latem moje suki są tylko na Barf'ie. Zimą niestety wolą gotowane jako ze bardziej tluste i kaloryczne.
-
Udało się :multi: Nie pisałam długo nic, bo nie chcialam mętliku wprowadzac w temacie. Psina nauczyła się czystości. Od przynajmniej 3-4 tygodni jest bez wpadek. Pilnujemy stałego rozkładu zajęc: 8.30 - spacerek,śniadanie, piciu, 14.00 - spacerek po polach z aportowaniem, piciu, 21.30 - spacerek, aportowanie w domu z kotami. Odpuscilismy sobie nerwy, wyrobilismy za to nawyk zabierania nagrodek na pole i nagradzania kazdej udanej czynnosci. Smarkula cwana rozkłada teraz czynnosci fizjologiczne na kilka "rat", po kazdej przychodzi po smaczka i smiga w pole na dalszą część...:cool3: no ale niech jej będzie :roll: ważne ze na polu. Sygnalizowanie potrzeby jeszcze wymaga dopracowania, ale jesli naprawde ją mocno pili, to cos tam ćwierka pod nosem :) Dziekuje wam wszystkim za rady, były bardzo pomocne :)
-
Uff, oprnie idzie, ale chyba mały kroczek do przodu jest. Wpadki nadal są, ale powiedzmy ze raz na 2-3 dni. 2 dni temu chyba była pierwsza "dzwiękowa próba" sygnalizacji potrzeby. Określiłam to tak ponieważ mała po mojej pobudce, poszła za mną do łazienki, stanęła w drzwiach, poprzyglądała mi sie troche, podeszla do drzwi wyjsciowych cos tam niuchnela, wróciłą do mnie i wydała cos na kształt ni to piśnięcia ni to szczeku i chyba wystraszona tym co zrobila zwiała do kuchni z podwinietym ogonem i przyglądała mi sie zza drzwi. Dżwiek był ledwo dla mnie słyszalny, ale natychmiast pochwaliłam i rzucilam sie zakladac buty i biegiem na pole. Faktycznie, mala od razu poleciala na "swoje" miejsce i luuuu :) Dzis sytuacja sie powtórzyła ale juz wtedy gdy zakladalam buty. I tez gdyby nie to ze w mieszkaniu cisza jak makiem zasial to bym tego nie uslyszala.
-
W sumie masz rację, za szybko się uniosłam... Pracuje w sklepie zoologicznym, gdzie aż nazbyt często stykam się z takim podejsciem i czasem mi nerwy puszczają :( Człowiek chce dobrze dla zwierzęcia, a jeszcze spotyka się z kpinkowaniem i złością. Czasem mi sie odechciewa wogóle z ludźmi rozmawiać. Sorki że zboczyłam z tematu. Juz mi lepiej :)
-
Acha... i wcale nie wychodzi jakoś drogo. Na seterkę (25kg) i yorczkę (3kg) zamykam się w 80zł z przeróżnymi elementami mięsnymi, owocami, nabiałem i tłuszczem typu oliwa z oliwek, słonina.