Jump to content
Dogomania

Morgan:-)

Members
  • Posts

    1561
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Morgan:-)

  1. [quote name='Tekila']Witam wszystkich! Jeszcze raz bardzo przepraszam wszystkich, że stworzyłem tyle kłopotów z wyrzuconą i wygłodzoną suczką, ale zlitowałem się nad nią jak ją znalazłem i zawsze będę robił to dalej jak zwierzątko potrzebuje pomocy. Chciałem tylko pomóc znaleźć dla niej kochający domek. Adam[/quote] Adamie - nie przesadzaj. Jaki Ty kłopot stworzyłeś przygarniając suńkę. Mam cichą nadzieję, że dziewczyny w Krakowie jakoś sobie poradzą i nie zostawią sugarr samej z problemem. Ja nie mogę pomóc - mieszkam w Tarnowie, pracuję od 8 rano do 20,21, czasami dłużej. Nic nie mogę zrobić dla suńki z takiej odległości i przy tak ograniczonym wolnym czasie. [B][COLOR=RoyalBlue] KRAKOWSKIE CIOTECZKI POMóżCIE SUGARR. [/COLOR][/B]
  2. Pan Adam dbał o to, żeby suńki się nie spotkały, bo jego rotka jest zazdrosna o swój teren i swojego człowieka. Chyba raz się tylko spotkały, rotka zaczęła warczeć. Sunie były oddzielone i wypuszczane na podwórko na zmianę.
  3. [SIZE=6][COLOR=Red]CZY KTOś POMOżE SUGARR???[/COLOR][/SIZE]
  4. [quote name='bonika']Dziewczyny a ona z psem by się nie dogadała, przed takim większym psiakiem może by czuła respekt ??? Bo domku tak zupełnie bez zwierząt to się chyba nie znajdzie. [COLOR=red][B]Podnoszę ! [/B][/COLOR][/quote] Ona się dostawia do wszystkich psów / suk. Na ogromnego huskyego chciała się rzucać - mój TZ stwierdził "taka niewinna, a diabeł w niej siedzi. Ma temperament aż hej". na małego ratlerka też skoczyła. [SIZE=3][COLOR=Red]Suńka potrzebuje domu[B] [SIZE=4]BEZ INNYCH PSóW I KOTóW[/SIZE][/B] [/COLOR][/SIZE]
  5. Pozatym to nie jest zwykły pies podwórzowy. mam wrażenie, że mieszkała w domu / mieszkaniu. Miała szczeniory 2 razy w roku i ktoś zostawił sobie jednego, a ją wywalił na bruk. Właściwie raczej wywiózł, bo ona trzyma się domu jak może. No cóż - niektórzy ludzie uważają, że 5 - 6 letni pies to już stary pies, więc trzeba sobie zabrać następnego. Aż wstyd się przyznać, ale mam w rodzinie wujka, który - jak byłam mała - otruł swoją sunię (chyba jakimś specyfikiem/płynem samochodowym) bo " Perła ma już 4 lata, jest stara, więc po co ma się męczyć". Podał suni do picia ten płyn ( w lecie podczas upałów) i na efekt nie trzeba było długo czekać. Teraz bym go chyba odstrzeliła momentalnie. No cóż - taka jest mentalność w małych miejscowościach w centralnej Polsce.
  6. Qrcze - takie ładne sprawozdanie napisałam i mi wcięło. Wrrrrrrrrrrrrr Się zapisałam i czas minął. Zaraz wyruszamy w drogę do Krakowa, więc cioteczko sugarr - bądź czujna. W nocy mała trochę popiskiwała, ale po jakimś czasie się uspokoiła i zasnęła. Rano na spacerku zrobiła wszystko co trzeba. Naburczała na jakiegoś małego ratlerkopodobnego, który podczedł ją powąchać - to nie było przyjazne burczenie. Za to yorka, który szedł z panem na smyczy kompletnie zignorowała ( na smyczy szedł york, nie pan :evil_lol::lol: ). Pilnuje się swojego człowieka, najchętniej w ogóle z domu by nie wychodziła. Jak trzeba wyjść - kładzie się kołami do góry, macha tym swoim śmigiełkiem jak koliberek skrzydełkami i udaje że nie wie o co chodzi. Wczoraj była tak przerażona jak wychodziłyśmy na spacer, że drzwi zamknąć nie mogłam, bo kilkakrotnie wychodząc czmychała spowrotem do domu zanim te drzwi zamknęłam. Ona tak bardzo się boi, że gdzieś mogłabym ją zostawić na zewnątrz, że nie chce wychodzić. Dzisiaj było już lepiej :multi:
  7. Ksera - suńka jest u mnie na noc, jutro zawożę ją do Krakowa, do DT do sugarr. To u sugarr ją odwiedzisz, nie u mnie. Suńka - rewelacja. Ciągle domaga się pieszczot i drapkania. Ciągle wpatrzona w ludzkie oczy czekająca na gest "no chodź", ogonek cały czas pracuje, uszka nastawione. I te wielkie oczy. Na smyczy chodzi dobrze - czasami pociągnie, ale to raczej ze względu na dezorientację w terenie (nowości). Mijając wielkiego huskyego starała się "słownie" wytłumaczyć kto tu rządzi. W samochodzie bezproblemowa, grzecznie leżała całą drogę. Suńka wiele razy rodziła - cycory obwisłe i bardzo powiększone, skóra na brzuszku wisi jak - za przeproszeniem - flak. Teraz śpi i mam nadzieję, że noc będzie spokojna. Wyłożyła się jak długa - jutro wstawię zdjęcia. Suggar - zazdroszczę Ci takiej pieszczochy. Ręce będziesz miała zajęte non stop - wspomnisz moje słowa. Wstępnie - tak jak się umawiałyśmy - o 10:00 na parkingu przed Plazą. Jak będę wyjeżdżała z rana dam Ci znać sms-kiem.
  8. Asta już u mnie :multi: Na razie jest w lekkim szoku, bardzo zagubiona. Kręci się, sapie, jedynie jak ją zaczynam przytulać, to się trochę uspokaja. No - teraz się położyła i jest spokojniej. Z kąpania chyba nici wyjdą, bo na szum prysznica zwiewa - a ja tylko wannę spłukiwałam. Nie potrafię o niej nic więcej powiedzieć oprócz tego, że pierwszy raz w życiu spotkałam sunię, która tak bardzo garnie się do ludzkiej ręki.
  9. Ja ją zaopatrzę w obróżkę i smycz - oddasz mi przy okazji ;):p
  10. Rozmawiałam właśnie z panem Adamem :lol:. Przemiły człowiek. Jesteśmy umówieni na jutro na 17.00/18.00 pod wieczór. Suńka dostanie od pana Adama wyprawkę :cool3: , czyli koszyczek do spania ( ten ze zdjęcia ), żeby miała swój własny kąt na nowym miejscu. Suńka nie ma założonej książeczki zdrowia - z racji podawania antybiotyku nie można było jej zaszczepić. Jest tylko odrobaczona. Poprosiłam o karteczkę z informacją od kiedy do kiedy był antybiotyk podawany - coby wet wiedział kiedy można ją zaszczepić. Pozatym mała jest wszystkożerna i bezproblemowa. Zapomniałam zapytać, czy jest nauczona "wołać" jak chce wyjść, ale już nie będę dodatkowo wydzwaniać. Ciociu suggar - szykuj się, bo w piątek przywiozę Ci "córeczkę" z własną chatą :eviltong::p
  11. [SIZE=4][COLOR=Red]PANIE ADAMIE[/COLOR][/SIZE] Jeżeli Pan tu jeszcze zaglądnie prosimy o informację na temat tego, jak suńka znosi jazdę samochodem? Czy próbował ją Pan przewieźć na siedzeniu w samochodzie?
  12. Dziewczyny, a czy oprócz książeczki zdrowia jakąś umowę mam spisać z Panem Adamem? Jak to się załatwia w takich przypadkach? Czy tylko po prostu odebrać suńkę i bardzo serdecznie podziękować znalazcy :lol: ? Czy mam jakiś dokument wypełnić???
  13. Muszę zakupić jakąć mini obróżkę, bo w tej po Morganie to się może utopić. Czy ona zażywa jakieś leki? Trzeba jej coś podawać? Jutro zadzwonię do Pana Adama, umówię się i wypytam o wszystko. Jakie jedzonko na wieczór, gdzie drapanko na dobranoc i takie tam jeszcze inne bajery :cool3:. Mam nadzieję, że noc będzie spokojna :p
  14. Ksera - prześlij mi proszę na PW namiary na Pana Adama. Czwartek aktualny, po południu mogłabym suńkę zabrać i w piątek rano byłaby w Krakowie.
  15. :modla::modla::modla::modla::modla::modla::modla: No proooooszę nooooo
  16. Mój ON-ek ( ten z avatarka) był automaniakiem i na spacerach chciałby tylko jeździć, jeździć i jeździć autem z wystawioną głową na zewnątrz i fruwającym jęzorem na wietrze. Był zawsze bardzo zdegustowany jak po wyjściu z domu pędził jak strzała do samochodu, a niedobra pancia szła w inną stronę i nie kwapiła się do otworzenia auta. Kursował dziesiątki razy pancia - auto - pancia - auto i bardzo prosił, żeby gdzieś jechać. W samochodzie balansował ciałem jak "stary rajdowiec" ( nawet podczas jazdy stricte rajdowo - technicznej ) i nigdy nic mu z żołądka nie wyskoczyło ( a zawsze jadł sporo przed spacerkiem ). Wprawdzie tył ówczesnego samochodu był tylko jego ( sierść powbijana do tapicerki, błoto wtarte w fotele - bo jak było błoto i Morguś chciał poszaleć za kierownicą to nie było zmiłuj i ładował się tak jak stał) ale za to przód był mój. No - tylko czasem ładował mi się na kolana podczas jazdy, tyłek kładł na siedzeniu obok a ja musiałam patrzeć na drogę znad jego łba - pomiędzy uszami. Najlepszy był moment stania na światłach - jak pancia patrzyła w lewo na kierowcę stojącego obok, Morgan też patrzył w lewo i wyglądało tak, jakby głowa Morgana była moją podpórką na brodę. Nauczył się skubaniec nawet trąbić, ale to jest baaaardzo długa historia :cool3:
  17. Dobrze powiedziane - z tyłu :roll:. Tylko że ja nie mam tyłu :shake::eviltong: Dysponuję vanem z 1 siedzeniem dla pasażera obok kierowcy :p. Wymoszczę małej miejsce na podłodze przed siedzeniem, ewentualnie drugie na siedzeniu - gdyby koniecznie chciała siedzieć wyżej. Pojemnik zabiorę w razie jakby. W bagażniku mam różne firmowe pierdoły zajmujące sporo miejsca, więc nie chciałabym jej tam wtłaczać, coby ją jakiś karton nie przygniótł. Wstępny termin jazdy do Rzeszowa niestety w czwartek. Ostatecznie dam znać jutro rano - może coś innego uda mi się wymodzić.
  18. W najgorszym wypadku - mam pojemnik do przewozu mniejszych zwierząt ( podróżował już w nim kot, tchórzofretka, a teraz królik "miniaturka" - długość królika ponad 30cm i spokojnie się tam mieści mając jeszcze trochę luzu) co myślicie?
  19. Hmmmm... Pewnie pan Adam nie sprawdzał, czy suńka ładnie jeździ samochodem??? Smycz, obróżkę i jakieś smakowitości na obłaskawienie się znajdą, ale czy usiedzi na siedzeniu??? Będę jechać sama, szelek do przewozu psów nie posiadam. Ostatnia jazda z jamniorem do Krakowa skończyła się oddaniem samochodu do generalnego czyszczenia tapicerki. Dla pewności - proszę nie dawać jej obiadu w dzień transportu :p
  20. To ok. Jutro wieczorem będę wiedziała jaki mam plan na najbliższy weekend.
  21. Witaj Adamie. Jutro będę wiedziała w jaki dzień będę w Rzeszowie - prawdopodobnie środa lub czwartek. Dam znać Kserze i wtedy się umówimy w Rzeszowie. Pasują mi godziny późno popołudniowe - przyjeżdżam do Rzeszowa rano, robię objazd po marketach, co zajmuje mi przeciętnie cały dzień. Potem mogłabym odebrać od Ciebie małą, wrócić do domu do Tarnowa a następnego dnia pojechać do Krakowa i przekazać suńkę rano przed pracą suggar ( bo nie mogę jeździć z psiakiem i zostawiać co chwilę w samochodzie na godzinę, dwie lub trzy). Suggar- czy dysponujesz czasem w godzinach porannych?
  22. Ja muszę znać dokładnie miejscowość - coby sobie trasę na przyszły tydzień odpowiednio rozplanować. "Bazę" mam w Tarnowie, więc sunia musiałaby 1 noc u mnie przenocować :eviltong: ( a co! ja też chcę lepiej poznać małą!) i następnego dnia jechać do Krakowa. Czekam na instrukcje :cool3:
  23. Witam wszystkich. Z tego co zdołałam wywnioskować suńka jest gdzieś w okolicach Rzeszowa??? Mam trasy zarówno do Rzeszowa jak i Krakowa, więc mogłabym jakoś zgrać odbiór suni i dowóz do Krakowa do sugarr ;). Proszę o info jeżeli się przydam :p
  24. Może będę nudna, ale.... Niech ktoś w końcu zrobi zdjęcia temu łosiowi nooo :placz::placz:
×
×
  • Create New...