-
Posts
464 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kropcia
-
[quote name='Florentynka']Może nie miałaś zwidów ? Nie jest wykluczone, że ona się gdzieś tam kręci.[/QUOTE] Rozglądam się, i rozglądać się będę nadal. Ja już "tak mam", że każdy plątający się psiak zwraca moją uwagę. Jak coś będę pisać :). Mam nadzieję, że ona jednak da się jakoś odnaleźć i złapać... :( Tak zimno teraz...:roll: PS: Ona ma jakiś swój wątek?? Nie chcę robić tu off topu.
-
Ehh... a już myślałam, że to ona. Ja już jakiś czas temu widziałam podobnego psiaka u mnie na osiedlu, a mieszkam niedaleko. Mówiłam już p. Oli o tym. Czyli jednak miałam zwidy :(. Szkoda.
-
Co z Chanel?? Czy zebrała się jakaś grupka do szukania??
-
Dobek Max wreszcie znalazł swoją przystań
Kropcia replied to Agnieszka Co.'s topic in Już w nowym domu
No tak, to dość niezwykła miłość :) Ale dziwi mnie nadal ten fakt...czemu nikt go nie chce...Przecież on taki kochany :( -
Tak strasznie mi przykro.... :-( Cały czas wierzyłam, że ona sobie poradzi.. że jakoś z tego wyjdzie...:-( Daliście jej najwspanialsze lata życia... Jak dziś pamiętam jak ją do Was odwiozłyśmy... Miała wszystko co najlepsze mogła mieć, była kochana, miała wspaniały dom... Trzymajcie się...:-( Dosieńko Kochana... :-( Biegaj szczęśliwie po tęczowych łąkach... na zawsze zostaniesz troszkę "moją" Dosieńką... :-( Żegnaj Kochana.... [*] [*] [*]
-
[quote name='Evelka']Jestem i ja:) Od wczoraj nie mogę przestać myśleć o Disneyu... A jeszcze teraz, jak zobaczyłam jaki jest śliczny i przytulaśny... Eh... Kombinuję jak pomóc... On faktycznie NIE MOŻE wrócić do schroniska![/QUOTE] Ja nie mogę przestać o nim myśleć odkąd go poznałam....:shake: On jest niesamowity. Jak jechaliśmy do programu, wzięłam go do siebie do przodu w samochodzie. W pewnym momencie on tylko wlazł łapkami na kolana, położył pysk i tak zasnął...Nic kompletnie mu nie przeszkadzało, obojętne mu było czy mu wygodnie czy nie, byleby tylko się przytulić i nic innego się nie liczy. Cały program praktycznie przespał, choć chciałam, żeby się pokazał, wzięłam go nawet na kolana i też nie protestował. Po programie też się chciał przytulać, położył się, i podnosił tylko głowę jak ktoś szedł... jakby z nadzieją, że może tym razem mu się uda.....On jest jakby zupełnie pogodzony z losem, nie narzuca się, tylko patrzy tymi swoimi oczętami...:-( Odkąd go poznałam kombinuje jak tylko mogę, żeby znaleźć mu gdzieś dom, a najlepiej jak go wziąć do siebie choć wiem, że to chyba nie możliwe. :-( Taki mój mały Anioł...spragniony człowieka... [quote name='keria']Wczoraj rozmawiałam ze znajomą, podobno nasza wspólna znajoma wyraziła chęć przygarnięcia pieska. Dom wspaniały. Pani jeszcze nie wie że jej coś szukamy. Na razie chcę znaleźć psiaka który spełniał by jej warunki a potem zaproponujemy psiaka i zobaczymy. Jest troszkę warunków jakie musi spełniać psiak. Pani mieszka w bloku ma już jednego starszego pieska amstafa i 2 koty. Pies jest już bardzo sędziwy a pani lubi spacerować i chciałaby pieska bardziej ruchliwego. Nie musi być to jakieś ADHD, ale po prostu jakiś w miarę zwinne stworzenie. W domu nie ma dzieci. Piesek powinien lubić koty i być niekonfliktowy do psów. Myślę, że najlepsza byłaby sunia, lub pies wykastrowany. Wielkość- mały lub średni. Z charakteru taka psia poczciwinka, raczej nie cwaniakowaty łobuziak . Najlepiej żeby nie wykazywał lęku separacyjnego i nie ujadał pod nieobecność pani i umiał utrzymywać czystość w mieszkaniu. Wiek w sumie nie jest bardzo istotny myślę że tak gdzieś do 5 lat. W związku z tym mam zapytanie czy któryś z Waszych psiaków został sprawdzony na koty i psy i spełniałby te warunki? Pies może mieć jakieś problemy zdrowotne byle nie ruchowe, będzie pod stałą opieką wet. ;)[/QUOTE] A może właśnie nasz Disney?? W schronisku dali mu 4-5 lat, ale z wet nawet stwierdziliśmy, że ma mniej. Z tego co z nim przebywałam to nie wygląda na ADHD, ale też nie smutas;-). Z nami był dość zdezorientowany, bo sporo się działo dla niego. Po kilku dniach pobytu w DT, był o nich materiał w tv i wszystkie już biegały szczęśliwe po ogrodzie. Nie wiemy jak z kotami, ale może jakoś udałoby się to sprawdzić. Nie pamiętam jak z jego kastracją, wiem tylko, że mocno przeżył pobyt w schronisku, przez pewien czas dostawał tylko kroplówki, bo odmówił jedzenia...:-( Jest cudowny, kochany, i baaaadzo spragniony człowieka.
-
To jest cudowne!!! Choć... oby nie.... ale nie wyobrażam sobie powrotu tych psiaków do schronu... po tym jak zaznały kawałku domu i swojego miejsca :-( Mam nadzieję, że znaczna większość jednak zostanie...
-
Cudowna *MOLLY* specjalnej troski - Pojechała do wspaniałegp DOMKU!!
Kropcia replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jasza']No właśnie, jak tam? Ten deszcz przestał być tylko uciążliwy a stał się niebezpieczny... A we wszystkich wiadomościach "powodziowych" ani słowa o zwierzętach... Jak zwykle...[/QUOTE] Oj, ja przez cały dzień naoglądałam się wiele o ratowaniu zwierząt. Tym razem starają się je ratować za wszelką cenę, wywożą psy z zalanych domów, koty, kaczki, kury, krowy, świnki a teraz nawet pokazali ślimaka, który żeby przeżyć wspiął się na najwyższy punkt i przeżył,ludzie którzy mieszkali obok mówili, że będzie miał honorowe miejsce w domu :-). Widziałam jak kobieta nie zabierała nic prócz kotka, który ledwo mieścił się na ręce. Dość dużo się o tym mówi, aż nawet byłam zdziwiona, ale to dobrze. A co do głównego tematu, to nie mogę się nadziwić jak Molly pięknieje, z czarną koleżanką wyglądają cudnie :loveu:. Nie mogła sobie wymarzyć lepszego życia. -
Wiem, i to jest najgorsze.... :-(
-
Słuchajcie, rozmawiałam teraz z Maćkiem (Anasharem). On jest na miejscu na Kobierzyńskiej i powiedział, że tam zostało już niewiele psów!!!! Ludzie przychodzili i zabierali po kilka, nie wiemy czy to już na stałe, ale mimo wszystko jestem w szoku!!! :crazyeye: Spora część na pewno zostanie...
-
Biedne kotki (*) :-( Niestety dziś w Krakowie nie mogłam pomóc, mam nadzieję, że już jutro się uda, a pomoc pewnie jeszcze będzie potrzebna. Strasznie żałuję, że nie mogłam tam być, ale jestem pełna podziwu dla tej akcji. Byłam w zasadzie na bieżąco w kontakcie z Maćkiem (Anasharem) i dzięki temu wiedziałam co się dzieje. Brawo!! :multi: Najważniejsze jest to, że na prawdę dużo ludzi teraz przychodzi po psiaki i zabiera do siebie. Mamy nadzieję, że wiele z nich zostanie już na stałe. Zoo na szczęście jest dość wysoko, i miejmy nadzieję nic im nie grozi.
-
Cudowna *MOLLY* specjalnej troski - Pojechała do wspaniałegp DOMKU!!
Kropcia replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Ojj dłuuugo nie wchodziłam na dogo ostatnio, dziś przez przypadek i tu takie wieści!!! Czytam sobie wątek po cichutku i trzymam kciuki z całej siły!! :D Baaaaardzo się cieszę, czekam na dalsze wiadomości :razz: -
Niesądzę, żeby ktokolwiek wiedział gdzie poszła... choć może..:roll: skoro to adopcja warunkowa... Nie, nie znalazł. To moi znajomi, także jak będzie trzeba na pewno znajdę jakiegoś psiaka. Póki co się wstrzymaliśmy, bo to na razie nie takie proste ;-).
-
Mnie też, zwłaszcza, że kilka dni później odezwał się do mnie ktoś, kto chciałby adoptować psiaka w jej typie :roll::-(
-
Tak mi przykro Weszko :placz: Trzymajcie się :-( Sympuś (*) :-( Śpij spokojnie...
-
Biedna psina :( Pasowałoby ją wyciągnąć ze schronu... bo tak to nie wiadomo gdzie i u kogo wyląduje...:roll:
-
Jest bardzo podobna do tego "naszego" psiaka. Psiak miał obrożę, to na pewno, albo coś w tym rodzaju, bo widać było coś czarnego, co odstawało, no wyglądało na obrożę...:roll: Umaszczenie też takie, wszystko się zgadza, było ciemno nie bardzo dało się cokolwiek dostrzec, choć wydawało mi się, że oczy miała niebieskie, ale mogło mi się wydawać:oops:. Stałam blisko dość, psiak się nie bał, ale był bardzo zdezorientowany, nie reagował na nic, próbowałam jakoś zwrócić jego uwagę, ale nic z tego, pobiegł ile sił w łapkach i tyle go było. Zamarliśmy jak bez oglądania wbiegł na bardzo ruchliwą jakby nie było ulicę, ale na szczęście nic nie jechało, i przebiegł. Podejrzewamy, że pobiegł od razu wtedy w stronę lotniska, bo wzdłuż ulicy nie było go widać, i zniknął nam z oczu, a to była jedyna możliwa droga. Pytaliśmy nawet pewnego pana, który był na spacerze ze swoim psem w okolicy lotniska, ale nic nie widział. Zostawiliśmy tel. miał nam dać znać jakby coś zauważył, ale niestety nie odezwał się. Piszę "go", bo tak naprawdę nie wiem czy to ten psiak, no i jakoś dziwnie wydawało mi się, że to był pies a nie suczka, ale nie mam na to "dowodów" ;) Mam jednak nadzieję, że to ona, i już nie marznie aż tak jakby była sama, dalej błąkając się. Na os.Hutnicze nie było aż tak daleko, zwłaszcza dla takiego psiaka. Czy macie może jej zdjęcie od przodu??
-
Zmieniłam. Teraz powinno być już dobrze. ;-)
-
BS (serwis adopcyjny Bezdomne Szpice) potrzebuje Waszej pomocy!
Kropcia replied to peppermint's topic in Siberian Husky
Kraków, Husky wyrzucony z samochodu. Może ktoś coś widział. Prosimy o pomoc. [URL="http://www.dogomania.pl/178024-KRAKA-W-Poszukiwany-Husky-wyrzucony-z-samochodu?p=13923285#post13923285"]http://www.dogomania.pl/threads/1780...5#post13923285[/URL] -
Kraków, Husky wyrzucony z samochodu. Może ktoś coś widział. Prosimy o pomoc. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/178024-KRAKA-W-Poszukiwany-Husky-wyrzucony-z-samochodu?p=13923536[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/../178024-KRAKA-W-Poszukiwany-Husky-wyrzucony-z-samochodu?p=13923285#post13923285"][/URL]
-
Kraków, Husky wyrzucony z samochodu. Może ktoś coś widział. Prosimy o pomoc. http://www.dogomania.pl/threads/178024-KRAKA-W-Poszukiwany-Husky-wyrzucony-z-samochodu?p=13923285#post13923285
-
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Kropcia replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To samo od dawna już ciśnie się na usta... :shake: Biedny psiak w tym wszystkim...:-( -
Dobek Max wreszcie znalazł swoją przystań
Kropcia replied to Agnieszka Co.'s topic in Już w nowym domu
[quote name='karusiap'] Kropciu pewnie,ze sie kochamy z Makulinka nad zycie:loveu:tylko co z tego.....:oops:[/QUOTE] Nie no niiiiic, zuuupeeeełnie niiiic :cool3: Ale wiem... gdyby tak się dało... Eh, dziwi mnie tylko czemu nikt go nie chce. To przecież taki fajny pies :loveu: :roll: (prócz uszkadzania rąk w różny sposób :diabloti:). Ale on jest booooooski :loveu:. I te oczęta :loveu: