karjo2
Members-
Posts
4482 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karjo2
-
[quote name='mistwalker1006']moja znajoma ma dokladnie taki sam problem pies ma lek separacyjny i nie chce sam zostawac w domu robi dokladnie to co ty, wlaczone radio/tv rozsypane jedzenie, konga pilki gryzaki, kenel nie zadzialal bo Disel rozwalil tak ze nie nadawal sie na nic a przy okazji rozcial sobie lape tak ze zakrwawil cale mieszkanie i jeszcze kilkaset dolarow rachunku za leczenie, a ona stwierdzila ze zadnych lekow mu nie da ( mysle ze dawki musialy by byc "konskie") taki to pies,) treningi z wychodzeniem i przychodzeniem byly idealne pies nie szczekal... ale on mozna powiedziec ze wie kiedy ona wycchodzi do pracy a kiedy tak na chwile.... wiec po wyjsciu z domu jakies pol godziny byl spokuj a potem sie zaczynalo, sasiedzi narzekali, jedynie co dziala to OE polaczona razem z tymi samymi srodkami, ( ale musi pamietac zeby baterie byly dobre ) bo pies i tak czasami szczeka zeby sprawdzic...i boryka sie z tym juz dwa lata, Czyli metoda tez do niczego. Kama, z nie masz wrazenia, ze tak udziwnilas zostawianie psa, zauczylas tak skomplikowanego schematu, ze nic dziwnego, ze pies potrzebuje Twojego miotania sie przed wyjsciem ;)? Poza calym tym meczeniem, nauczylas wypoczynku? Ganialas w te i z powrotem przez kilka dni(nocy tez) wychodzac na klatke, z domu, na chwile, na dluzej, wychodzac zamykajac drzwi, nie zamykajac, z psem, bez psa. Szalenie meczace fizycznie (urlop parudniowy sie przydaje ;) ), ale skuteczne na ogol. Do tego mozna dograc kogos z rodziny, sasiadow, znajomych, jak pies zostaje dlugo sam, czasem pomaga wprowadzenie drugiego zwierza, np. kota. Poza tym akurat sporo osob tu przerabialo psy problemowe ;). PS. Kama, pogrzebalam troche, suke masz od kilku tygodni, poschronowa, wiec dluzsze zauczanie bylo do przewidzenia. Jakim cudem udalo sie Wam przerobic kilku behawiorystow (Polske objechalyscie ;)?), dobor lekow, aklimatyzacje w tym czasie... Ja bym sie przestala wyglupiac z lekami, poszukala dobrego szkoleniowca, bo nabrac troche teorii i praktyki poza dobrym sercem, zauczyla psa zachowania, uprzedzajac sasiadow o mozliwosci szczeku, bo chyba bym zglupla, jak by mi przyszlo pamietac o takich schematach :). A leki, no coz, wiadomo, nie maja tylko pozytywow... http://pies.onet.pl/45532,13,16,tylko_nie_rozpieszczac,artykul.html http://pies.onet.pl/1260,13,16,pies_sam_w_domu,artykul.html http://pies.onet.pl/13,33783,42,jak_nauczyc_psa_zostawac_samemu_w_domu,ekspert_artykul.html http://pies.onet.pl/1472,20,28,niewdzieczny_pies,artykul.html
-
Akurat ciecie na choroby skorne nie dziala, chyba, ze wytniesz cala skore z psa...
-
[quote name='mistwalker1006']tak wibruja. uwierz mi kazdy pies jest inny a jej psa [B]nie da[/B] sie przyzwyczaic ze sie wychodzi, pies z ADHA i z taka energia ze nie idzie go zmeczyc... wyobraz sobie dwie godziny plywania w jeziorze ( pies plynie ciagnac 8 letnie dziecko na materacu ) po wyjsciu z wody 15 minut drzemki i znowu chce sie bawic, przyniesie Ci cos zeby mu rzucac, albo znowu do wody ciagnie, a moja znajoma nie odejdzie nawet na krok bo jak mu zniknie z oczu to panika i szczekanie ..... takiego psa poprostu nie da sie nauczyz zeby nie szczekal jak jest sam....[/QUOTE] Mam wrazenie, ze opis psa, to albo konfabulacja, albo totalna bezmyslnosc opiekuna psa, mam nadzieje, ze tylko to pierwsze... A oe, jesli to prawda, to sie wlascicielce przyda i owszem, w uzyciu wlasnym :P. PS.'behawiorista', z jakiego to jezyka ;)?
-
Jak dlugo jest szczylek u Was, macie wlasny ogrodek czy mieszkanie? Co robicie z maluchem, poza karceniem za sikanie w domu? Po co wynosisz z domu po nasikaniu, planujesz uczyc, ze jak sunka posika, to bedzie szla na spacer?
-
A moze po prostu skuteczniej, bardziej konsekwetnie prowadzona przemyslana praca z psem... A onek akurat na ogol dosc przewidywalne wymogi, niekoniecznie plywanie, jako zmeczenie ;). Moze po prostu za duzo pracy na zmeczenie fizyczne ( w efekcie swietna kondycja psa i coraz wieksze oczekiwania), a brak wspolpracy z czlowiekiem, wysilku umyslowego i zauczenia wypoczynku., obroza tego nie nauczy...
-
Jak powstrzymać psa przed ucieczką kiedy poczuje trop.
karjo2 replied to grazyna9915's topic in Ucieczki
Np. [video=youtube;cfFEDAfZ2Is]http://www.youtube.com/watch?v=cfFEDAfZ2Is&feature=related[/video] [video=youtube;qzbhBGrf24U]http://www.youtube.com/watch?v=qzbhBGrf24U[/video] -
Jak powstrzymać psa przed ucieczką kiedy poczuje trop.
karjo2 replied to grazyna9915's topic in Ucieczki
W Sz-nie masz co najmniej ze 3 ogrodzone wybiegi, wybiegac mozna przy joggingu z piesuniem, przy rowerze (w sniegu, po lodzie fajna jazda ekstremalna ;) ), zaprzac do np. oponki, zmeczy sie, a za zwierzatkiem nie poleci itp. itd., do tego choc troche urozmaicic spacer, np marszobieg z przeszkodkami, zmianami kierunkow, nauka sztuczek z zakresu obi, tanca z psem. Co do zabawy z oe, to chyba najblizej Wawa, po mojemu raptem kilka osobom bym sie powierzyla z psem. -
Masz, racje, od pana na wystepach goscinnych nalezy sie trzymac z daleka, niewazne, gdzie by sie pojawil (serio, pisze). Ale moze warto rzucic temat na podforum spotkan i podrozy, umowic sie co jakis czas z kilkoma psiarzami, chocby po to, by popracowac w grupie psow? Ogolnie, gratki Fibra dla Ciebie i futra :)!
-
[QUOTE=Bartosz Kika;16427385...mam owczarka północnoamerykańskiego...[/QUOTE] Co to za stwor ;)?
-
Nie mieszalabym modzeli na lokciach do zmian nad palcami. Moze wlasnie przez masci i srodki stosowane zeskrobiny nie wychodza? Probowalas odstawic mazidla i rano i wieczorem myc szarym (chirurgicznym) mydlem, by zasuszyc? Zmiany nieduze, niezbyt grozne, warto sprobowac, zamiast podrazniac i pakowac coraz kolejny specyfik.
-
Jak powstrzymać psa przed ucieczką kiedy poczuje trop.
karjo2 replied to grazyna9915's topic in Ucieczki
W Sz-nie nie ma szkoleniowcow, ktorym mozna by powierzyc OE ;). A od innej strony, dlaczego te dlugie spacery ograniczaja sie do aportu i zabawy pileczka? Najbardziej nakreconego na wspolprace z czlowiekiem psa mozna zanudzic w ten sposob i obrzydzic zajecie z opiekunem. -
Przy tym calym optymizmie i niby niezrozumialym przekazie pozwole sobie zacytowac post z innego watku na Dogo, moze da cos do myslenia, a moze i nie... Cyt.'postanowilam wypowiedziec sie w tym watku, bo spotkalo mnie cos, co jest bulwersujace. a wlasciwie mnie i mojego psa. moj pies jest 7miesieczna gordonka. od ok 4 miesiaca jej zycia chodzilismy z nia do przedszkola prowadzonego tzw metoda naturalna. szkolenie polegalo jak to zwykle bywa na futrowaniu psow zarciem w ramach tworzenia z nimi wiezi. pieski byly fajne, mloda dobrze sie tam bawila. co prawda, gdyby nie to, ze bardzo duzo pracujemy z nia w domu, pewnie bylaby nieznosnym psim gnojkiem, ktory skacze kazdemu do kieszeni podejrzewajac, ze wszyscy maja je pelne zarcia, ale na szczescie jestesmy ludzmi rosadnymi. mloda skonczyla 7 miesiecy, radzila sobie super z wiekszoscia komend, wiec pora byla przejsc poziom wyzej. pierwsze zajecia na wyzszym poziomie zaklocane byly przez doroslego boksera, ktory regularnie wskakilal na mloda wykonujac ruchy kopulacyjne. mloda jednak nie w ciemie bita poradzila sobie z delikwentem sama dosyc sprawnie szybko. ale juz nastepne zajecia sprawily, ze stalam sie wrogiem szkolen grupowych. otoz w grupie byla na maksa dominujaca suka, ktora upatrzyla sobie mojego psa-wiadomo wszystkie dorosle, moje chuchro 7miesieczne. i kazdy ruch mojego psa powodowal, ze tamta wyskakiwala do niej z zebami. mloda jest pieskiem rezolutnym, wie kiedy brzuszek pokazac. ale suczysku to nie wystarczalo. wskakiwala na nia, kopulowala na jej grzbiecie, doszlo do tego, ze mloda lezala brzuchem do gory, a suczysko skakalo po niej, az moj pies po prostu zlal sie ze strachu. powiedzialam dosc. zaczelam te suke z niej sciagac i reagowac na proby sprowadzenia mlodej do parteru przy kazdym jej oddaleniu sie od mojej nogi. doszlo do tego, ze moj pies, ktory jest stworzeniem swietnie zsocjalizowanym, majacym psich znajomych w kazdym wieku, roznej wielkosci i postury, zaczql wyskakiwac zza moich now z ostrzegawczym warkotem na KAZDEGO psa, ktory sie zblizal. i teraz tak: pani prowadzaca zajecia stwierdzila, ze to jest normalne i psy musza sie w grupie ustawic. na dominujace zachowania tej doroslej suki nie zwracala uwagi. co wiecej stwierdzila, ze gdyby mloda probowal zdominowac samiec, bylaby w gorszej sytuacji. nie wiem jaki samiec probowalby w ten soposob traktowac 7miesieczna suczke...ale kazdy ma swoje zdanie. uwazam, ze wlasciciel nie reagujacy na takie dominacyjne zapedy swojego psa wobec osobnika duzo slabszego, nie postepuje dobrze. na spacerze, gdyby jakis pies tak sobie pozwalal, a wlasciciel nic by z tym nie robil, sprzedalabym mu mu kopa. wlascicielowi chyba tez. uwierzcie mi, ze wygladalo to strasznie. nie jestem przewrazliwiona, nie mam nic do tego, kiedy starszy pies pokaze mojemu gnojkowi, gdzie jego miejsce. ale nie bede pozwalac na skakanie po niej, kopulacje na jej grzbiecie ani doprowadzenie do tego, zeby lala sama na siebie. warto dodac, ze moj pies nie jest lekliwy. jest wesolym, dosyc pewnym siebie, odwaznym szczeniakiem. ile sie musialo zdarzyc w jej glowce, zeby doprowadzic ja do takiego stanu...'
-
Spojrzalam na wczesniejsza historie i wlasciwie zachowanie suki nie bardzo dziwi: [quote name='zebra12']...Złości się też na psy, gdy te ją podgryzają, a ona nie może otworzyć paszczy. Sabionek wraca za to na wołanie, choć potrafi się daleko zapuścić w swym biegu z innymi psami... [quote name='zebra12']... Niestety dręczy osiedlowe szczeniaki. Biegnie do nich i skacze na nie łapami, a one uciekają z piskiem. Mam przerąbane u kilku właścicieli psów przez to :diabloti:... Mlody pies po przejsciach dostal dosc fajny dom, rozsadnych ludzi na tyle, by pracowac i cwiczyc z nim, poza jednym drobiazgiem...Brakiem poczucia bezpieczenstwa ze strony opiekuna w kontakcie z innymi psami, uniemozliwienie wycofania sie, wsparcia opiekuna w sytuacjach niekomfortowych zaowocowalo potrzeba wypracowania wlasnej obrony. A suka dojrzala, dominowanie, napadanie na inne psy jest bardzo motywujace i wzmacniajace 'ego', przy przyzwoleniu opiekunow, to umocnione i odkrecenie sytuacji bedzie dosc uciazliwe. Krakow, to fajni szkoleniowcy, chocby tyle razy polecany http://www.marekfryc.pl/ , a na codzienie uniemozliwienie suczy atakow na jakiekolwiek psy, niedopuszczenie do kolejnej powtorki zachowania. Swoja droga nie moge pojac, jak troskliwy, dbajacy opiekun nie przejmuje sie pogonia sfory za szczeniakiem, mietoszeniem psa przez innego, brutalna zabawa, ktora nie wszystkim psom sprawia przyjemnosc.
-
[quote name='zebra12']. Wtedy albo staję i czekam z nią, albo ją zachęcam, żeby szła. Ale ona nie chce wtedy iść. Wczoraj kazałam jej usiąść. Sucz robi, co chce, a Ty sama prowokujesz i utrwalasz zachowanie czekajac i pozwalajac na podchodzenie obcych psow, mimo wiedzy o zachowaniu swojego. Ona nie rzuci się na psa dopóki ten nie podejdzie do niej. Wtedy skacze na niego. Luzem tak samo: nie podchodzi do psów, ale zaatakuje, gdy pies zbliży się do niej. Dużych suk się boi i im ulega, nawet czołga się ze strachu. A małym sama gotuje takie los, jakiego sama się boi. Spróbuję ją powoli oswoić z sukami. Najgorzej jak spacerują z Sabą moje dzieci. One nie panują nad nią, a ona to wykorzystuje. Ona sobie zapamiętuje te małe suczki i stara się je dopaść. Naprawde uwazasz, ze fundowanie dzieciakom traumy, zwlaszcza, ze nawet 14-latek nie jest w stanie zapanowac nad psem, jest wychowawcze? Szczerze, troche dziwny punkt widzenia i jako rodzica i jako wlasciciela psa...Co bedzie, jak kiedys jakis pies sie odgryzie, zrobi krzywde suczy czy dzieciakowi, albo ktos skopie suke i wezwie SM? Tez bedzie to socjalizacja i nauka zycia? Kiedyś stałam pod blokiem rozmawiając z sąsiadką. Smycz luźna, my zgadane więc nie spięte, pełen luz. Jakieś 10 m od nas przechodziła suczka szczenię z naszego bloku. Saba tak szarpnęła, że smycz mi wyrwała z ręki i dopadła małą. Nic się oczywiscie nie stało, bo Saba nie robi tego by pogryźć, ale by zdominować. Poza tym chodzi w kagańcu. Stalo sie, bo 1. szczyl bedzie mial uraz dlugo i odkrecanie, zauczanie spokojnego mijania psow zajmie sporo wiecej czasu, 2. sucz po raz kolejny utwierdzila sie w zachowaniu, silnie samonagradzajacym i nie ma bodzca, ktory by jej w tym przeszkodzil. Poza tym jak widac ta kontrola dosc efemeryczna, skoro psu udaje sie wyrwac. O kagancu juz wspomnialam. [quote name='zebra12']Czekam aż inny pies podejdzie, żeby nauczyć moją Sabę, ze ma spokojnie przejść obok, a nie reagować histerycznie. Izolowanie psa od innych psów tylko pogłębia takie zachowania! Polemizowalabym, skupienie na opiekunie cwiczy sie poczatkowo w duzej odleglosci od rozproszen, a juz na pewno nie czeka/prowokuje sytuacje z podchodzacym obcym psem. Na łąkach biega luzem w kagańcu. Są tam i inne psy, bo to psia łączka. Gdy podbiega do niej sfora to się boi. Spuszczona ze smyczy rzadko dominuje inne suczki. Dodam, że Saba jest wielkości foksteriera. Hmm, traci sadyzmem fundowanie wlasnemu i innym psom stresu dopuszczaniem do powyzszych sytuacji, kompletny brak empatii i znajomosci zachowan psich. Podpisuje sie pod slowami Martens, dodalabym jeszcze opcje pracy pod okiem dobrego szkoleniowca, wlasnie z mozliwoscia udzialu w zajeciach grupowych.
-
Prosze o pomoc w wychowaniu psow nie daje rady:((
karjo2 replied to sabusia's topic in Nauka czystosci
Standartowo, zmeczyc dluzszym spacerem/szkoleniem przed wyjsciem, zostawiac cos z wlasnych, przenoszonych ciuchow, kong/gnata do obgryzania, wlaczone swiatlo/radio, moze kojec ( z wczesniejsza nauka zostawania w kojcu). I nauka zostawania samej, chodzenie w te i z powrotem do drzwi, na klatke, na dwor, zamykajac na klucz, nie zamykajac, wychodzac na pare sekund, na dluzej, do skutku. Ale takie oduczanie to np. na caly weekend, niezaleznie od pory dnia/nocy. Swoja droga, tak dwa lata sika? Jak byla uczona zostawania, ile ma spaceru dziennie, co robicie razem? -
Lysiejacy pies, swiad i skora twardniejaca na pancerz
karjo2 replied to karjo2's topic in Dermatologia
Martens, spoko, na leki generalnie niechetnie sie rzucam ;). Antybiotyk poszedl tylko miejscowo na zmiany ropne, jak zmiany byly tylko na pysku i ogonie, troche za szybko nam sie skonczyl, szkoda. Zastanawiam sie, kiedy po advocate mozna powtorzyc zeskrobiny, by wynik byl miarodajny, jakos nie moge tego znalezc. Na razie skora na zmianach zrobila sie troche jasniejsza, pies zaczal miec apetyt, troche zywszy, ale jak sie drapal, gryzl, tak dalej walczy. Futro wylazi masakrycznie, w zyciu nie sadzilam, ze ma go tyle. Wapno p/swiadowo, cos innego, by psu zycie ulatwic? -
[quote name='Aklana']Powiem tyle - moje ulubione zdjęcie z dzieciństwa przedstawia mnie, w wózeczku spacerowym, na zielonej trawce. Rodzicielka kuca obok i patrzy się na mnie z uśmiechem... wraz z wielkim, białym, pięknym psem o praktycznie takie samej minie xD. Na miłość Boską, pamiętam tego zwierzaka! Uwielbiałam go, bawiłam się z nim, tuliłam do niego i bardzo się dziwiłam, że rodzice zabraniają mi go dosiadać jak konia :P (uważałam go za takiego konika dla dzieci). Byłam naprawdę mała. Wydaje mi się, że osoby które w ogóle nie pozwalają dzieciom zadawać się z psami, po prostu niewiele o psach wiedzą. Nie należy jednak też przesadzać w drugą stronę - w końcu zwierzaki gryzą. Nie mam jeszcze dzieciaka, ale chyba bym żadnego sam na sam z psem nie zostawiła.[/QUOTE] Pomijasz drobna kwestie, to byl znajomy/domowy pies, a rodzice obok. Jak zwykle, urocza dyskusja psiarzy bezdzietnych i dzieciatych, bez odrobiny checi znalezienia punktu wspolnego, porozumienia, szczegolnie ze strony mlodziezy, z takim obrzydzeniem odnoszacej sie do troche mlodszego pokolenia... Omyr, na Tobie sie skrupilo, bo konkretna sytuacja, bo ewidentna wina, tym bardziej, ze pies nie Twoj (ba, ja nawet do swoich mam odrobine wiekszy dystans i mniej pewnosci co do zachowania), a dzieciak sprowokowany, bo na ogol tak jest, ze na usmiech odpowie usmiechem, a byc moze wlasnie uczony w domu, ze zwierzaki sa fajne i polecial sprawdzic slowa rodzicow, tym bardziej, ze nie stal pod sklepem, tylko pare metrow od matki w srodku... Generalnie jestem przeciwna zaczepianiu cudzych dzieci, zwierzat (w przeciwienstwie do nalogowych krotkich rozmow z ich opiekunami ;) ), chwila nieuwagi kazdemu moze sie zdarzyc, a rozsadek i przewidywanie skutkow dotyczy kazdego. Tym bardziej, ze na ogol slowa psiarzy o lagodnosci i checi zabawy piesunia trzeba traktowac z przymruzeniem oka...
-
Nauka skupiania sie na opiekunie i ograniczenia reakcji na otoczenie to jedno. Znacznie istotniejsza na juz jest zabezpieczenie psa, by takie sytuacji sie nie zdarzaly, szczegolnie bieganie luzem bez kontroli, wyprowadzanie przez dzieci, czekanie, az inny pies podejdzie - sa niedopuszczalne. Szczerze mowiac, dziwie sie, ze jeszcze nikt suki nie pogonil i nie objechal opiekuna za niedopilnowanie, szczegolnie za reakcje w stosunku do szczeniat... A kagancem tez mozna niezle kuku zrobic...
-
[quote name='ladySwallow']A czy ta obca babka zawołała to dziecko? Bo mam wrażenie, że się uśmiechnęła, a dziecko samo podeszło? To co, nie można się uśmiechać? A mamusia rozumiem, że nie odczuła dyskomfortu, że nie ma dziecka w zasięgu ręki? Taka obrona matek z dziećmi mnie po prostu śmieszy - tak, jak człowiek z psem, tak i matka z dzieckiem to nie święte krowy, którym trzeba wszystko wybaczać i brać na siebie wiecznie winę za ich głupotę.[/QUOTE] I standartowa dyskusja na Dogo, dzieciaci kontra bezpotomni, posiadacze malych psow kontra psiarze z duzymi futrami , miesozerni - roslinozercy itp. itd... A wystarczy odrobina rozsadku i empatii.
-
No nie zartuj, ze jak Szwecja dluga i szeroka, nie ma sklepu (chcoby online) ze zdrowa zywnoscia ;).
-
Generalnie podobne sklady, czasem o cos pomniejszone/powiekszone, z rozna zawartoscia masowa skladnikow. Popatrz na sklad, porownaj, sporo psiarzy oprzychyla sie bardziej do uzywania Arthroflex. A moze po prostu warto wpasc do sklepu ze zdrowa zywnoscia i przejrzec suplementy, moze sie okazac, ze sklad sie bedzie pokrywal, a cena nizsza ;). U nas np. zupelnie ludzki [URL]http://www.hollandandbarrett.com/pages/product_detail.asp?pid=661&prodid=866[/URL]
-
Tylko, ze dziecie nie latalo nigdzie, spokojnie sobie patrzylo przez szybe... dopoki nie zaczepione przez obca babke ze sporym psem.
-
A ciekawe, ilu rodzicow tu pisze... ;). Akurat co do zostawienia psa i wyjscia na zakupy nie ma problemu. Troche inaczej wyglada kwestia zostawienia dziecka kilkumiesiecznego czy kilkuletniego, nie kazdy ma do dyspozycji nianke czy rodzine, czesciej sie zdarzy koniecznosc zalatwiania spraw urzedowych czy zakupow z ,dodatkiem genetycznym, z boku :). No chyba, ze sugerujecie zostawienie malca samego w domu, ewentualnie pod czula opieka psa... We wspomnianej sytuacji dziecko sobie spokojnie patrzylo przez okno, a niby dojrzala dorosla zachecila do wyjscia, podejscia do obcej osoby i nieznanego psa. I niezle zapracowala na reakcje matki, ode mnie tez by uslyszala pare niemilych slow... Pomijajac drobiazg,gdyby pies nawet przypadkowo, zareagowal troche inaczej, mimowolnie przestraszyl wstajac i zareagowal na strach dziecka... Zreszta w polskich warunkach calkiem latwo sie wyhodowuje uraz do psow, biorac pod uwage ilosc jazgotow, wolnych podbiegaczy, podszczypywaczy, osikiwaczy i urocza beztroske ich opiekunow...
-
Problemy skórne, alergia i nie wiadomo co - błękitny staffik
karjo2 replied to Martens's topic in Dermatologia
No matko jedyna, Martens, jak nie urok, to... Dobrze, ze ten biorezonans sie sprawdza. -
Lysiejacy pies, swiad i skora twardniejaca na pancerz
karjo2 replied to karjo2's topic in Dermatologia
No to wczoraj zakropilismy advocate, pies troche mniej sie gryzie, ataku epi nie bylo, za to zaczal trzepac lbem, z wyraznym swiadem uszu, buuu. Myslalam nad zabezpieczeniem, ale skubaniec jeszcze bardziej trze, przy okazji leci demolka w domu...Futro wylazi masakrycznie, w takim stanie widzialam wlasciwie tylko schroniskowce :(. W czym mozna psa wykapac? Boje sie go czesac, bo pod pozostalym futrem moze miec rany czy zmiany... Po jakim czasie od kropienia advocate mozna powtorzyc zeskrobiny? TLR, do Wawy czy Krakowa mam tylko z 2000 km, tutejsi weci sa niezli, jesli wszystko stoi na ostrzu noza. Zreszta ladnie opisane podejscie [URL="http://www.dogomania.pl/threads/174512-%C5%9Bwierzbowiec-jakie-badanie-i-leki"]http://www.dogomania.pl/threads/174512-%C5%9Bwierzbowiec-jakie-badanie-i-leki[/URL] Nie tak latwo sie przebic ze swoimi sugestiami, trzeba niezle sie nawalczyc, na szczescie bez problemow dostalismy advocate, chyba ze wzgledu na cene ;).