Jump to content
Dogomania

karjo2

Members
  • Posts

    4482
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karjo2

  1. karjo2

    Anglia

    Gii, w aucie na promie psa zostawiasz dowolnie. W trakcie transportu, ze zwyklego rozsadku i przez wzglad na bezpieczenstwo pies powinien byc w bagazniku z kratka oddzielajaca od siedzen/transporterze/szelkach wpietych jak pasy bezpiecznstwa. Na niektorych liniach promowych sa boksy dla zwierzat na pokladzie, nie korzystalam. Badania krwi nie sa wymagane do podrozy po EU, poza Wyspami Brytyjskimi i czesciac Skandynawii, do Pl jedziesz majac aktualne szczepienie na wscieklizne, minimum 21 dni od pierwszego klucia liczac.
  2. A wez i rzuc w cholere te wszystkie zabawki, smaczki, *******ki :). Zwin kawal papieru i lec sie z psem potarzac w trwaie, poszarpac tym papierem, wyciagnij kawalek starego futra zamiast papieru. Zacznij po prostu reagowac normalna, nie wymuszona radoscia, smiechem na zwykle podbiegniecie razem, na zainicjowana przez psa zabawe, zamiast komend, glaskow, mizian, zacznij grzebac w piachu, ciagac za soba galaz, biegac czy jezdzic na rowerze, plywac, z psem u boku. Poszukaj sytuacji, w jakiej futro sie ozywia, spacer po ciemku, wczesnym porankiem, gdy chlodno, lubi kapiele, bieganie po wodzie... Im sztwniejsze, sztuczniejsze oczekiwania, szczegolnie po dosc pewnie dobrze utrwalonej izolacji psa od czlowieka, tym nudniejszy dwunog ;).
  3. Po co powielac, odpowiedz masz powyzej.
  4. Tyle, ze w szczenie trzeba zainwestowac sporo czasu, nauczyc wszystkiego od podstaw, chocby kwestia utrzymania czystosci. Ze szczylkiem nie da sie powiedziec ' w tym tygodniu chodzimy co 2 godzinki na spacer, wiec sikasz poza domem, w nastepnym nie mam dla Ciebie czasu, wiec sikaj w domu' ;). A sama kontrola fizjologii tez troche potrwa, czasem i 7-8 szczylki nie wytrzymuja 8 godzin. Co do typu psa, to glownie kwestia tego, ile czasu dziennie przewidujesz na zajecie sie tylko psem ( w perespektywie kilku lat), szkolenie, ukladanie, jaki typ aktywnosci (bieganie, rower, czy po prostu spokojne spacery)? A agresji, czy dominacji w stosunku szczegolnie do innych psow nie da sie wykluczyc w zadnej rasie/nierasie, niestety, szczegolnie w warunkach polskich.
  5. Ten zestaw bledow/bezsensow wychowawczych to jedno, drugie -porady, jak sie bujac z problemem dlugo i namietnie, np. 2 lata, jak u Pauliny. A z wiekiem i pies sie zestarzeje i nie tyle sie zauczy, co rozleniwi na tyle, by dalo sie prawie z nim zyc ;).
  6. Podstawowym bledem jest fundowanie psu jako glownej atrakcji, wybiegania z innymi psami. Warto odwrocic proporcje, by podstawa byla praca z czlowiekiem (np.bieganie przy rowerze), a chwila luzu z psami moze robic za nagrode. Dodatkowo, wybiegana, zmeczona praca z czlowiekiem sunka nie bedzie az tak zainteresowana wypadami. Samo 'spacerowanie' moze trwac i caly dzien, a przy mlodym hasiorze najwyzej wyrobi niezla kondycje, zamiast zakodowac, ze wszystko fajne wiaze sie z opiekunem ;). Sunka po sterylce?
  7. Same oczekiwania i proponowane warunki sie wykluczaja, np. pies tylko podworzowy ma byc jednoczesnie przytulanka, skoro dosc niezalezny, mysliwski, pracujacy i niewiele pracy z czlowiekiem poza spacerami po lesie, to skazanie go na stale uwiazanie smycza/linka, w przeciwnym razie dosc szybko sobie zorganizuje zajecia wlasne, szczegolnie zostawiony bez opieki w obejsciu. do tego kwestia ogrodzenia, kojca, to spore wydatki -nabycie psa to pikus przy nich.
  8. karjo2

    Pytanie.

    Pisze na podstawie sporej ilosci psow, jakie przeszly mi przez rece. I jak do tej pory wszyscy posiadajacy psa danej rasy po raz pierwszy, zapewniali mnie, jak wyjatkowa i odmienna od innych jest ta rasa ;). I, o dziwo, uwzgledniajac pewne typowe uwarunkowania ras, przeznaczenie, w jakim byly hodowane, to cala reszta zachowan, procesow uczenia sie jest wspolna. Z Twoimi opisami sytuacji pokryja sie wypowiedzi posiadaczy szczeniat joraska, kundelka, tybetana, amstaffa, owczarka i bolonczyka... Takie zachowanie jest po prostu typowe dla szczeniat. Podobnie kazdy pies bedzie inaczej sie zachowywal na swoim terenie, a w obcym miejscu, w obecnosci opiekuna i pozostawiony z obcym czlowiekiem, ba, nawet odmiennie bedzie reagowal w obecnosci roznych domownikow. Akity widzialam dosc dlugo na zawodach, korzystam z wiedzy ludzi zajmujacych sie nimi od lat i to nie pojedyncza sztuka. I oni tez wychodza z zalozenia, ze akit normalny pies jest, a ze wymaga wiecej pomyslunku, jak przechytrzyc gada, jak spowodowac, by zrobil, co czlowiek chce, jednoczesnie myslac, ze sam wpadl na taki pomysl, to glowny powod wyboru zarazy ;). I wiekszosc ras ksztaltowana do niezaleznej pracy, duzej samodzielnosci, podejmowania decyzji na wlasna lape, bedzie zblizona. Jeszcze jedno przyszlo mi do glowy, nie wiem, czy wczesniej wspomnialam, niekoniecznie licz na zazylosc z obcymi dziecmi, taka jak z dziewczynka-domowniczka, to zupelnie inny uklad bedzie dla psa. PS. Z pomyslami na nastepne futro na razie wstrzymuje sie z dosc niezaleznych ode mnie powodow, ale lubie zarazy ;). I raczej wychodze z zalozenia, ze wiele da sie poukladac, wiedzac, jak sie za to zabrac. Co do sielanki, dane mi bylo widziec stadko 3 akit, 2 bulli i cos jeszcze tam latalo, kundelek bodajze, glowy nie dam. Owszem, wyzwanie, ale wlasciciel lubil jak sie cos dzialo, psy robily za towarzystwo m.in. do koni.
  9. A dlaczego karma light, suka z nadwaga? Sunka po sterylce, po cieczce? Tak na poczatek wzbogacilabym troche zywienie, sama purina dzien w dzien, to troche ubogo.
  10. karjo2

    Pytanie.

    To od konca, link nie dziala, a z nasuwaniem warg na zeby chodzi to rozluznienie zacisnietych zebow pod wplywem 'gryzienia samego siebie'. Nie krytykuje Saiko za zamiar zaprzyjaznienia szczylka i dzieciaka bo to jest oczywiste. Tlumacze raczej, ze zauczenie kontaktu i wyczucia w tym kontakcie nalezy do doroslych, dlatego tez podsunelam pomysly, z ktorych sama korzystam, jak to robic. No i nie doczytalas uwaznie, nie pozwalalam dzieciom robic 'wszystkiego', bo to jest niedopuszczalne, ale psy byly zauczane zycia z dziecmi w otoczeniu (dzieciaki tez ;) ). Co do kontaktu szczylka z rezydentem, nie zakladalam ani tego jako pierwszego kontaktu, ani jako kolejnego, po prostu napisalam, jak to wyglada z punktu widzenia psa. Niezaleznie od rasy rezydenta, wprowadzenie psa na teren obejscia jest decyzja przewodnika i w normalnym ukladzie albo pies-rezydent decyzje akceptuje, albo bywa izolowany od wprowadzanych zwierzakow, natomiast nigdy by mi nie przyszlo na mysl pakowac mu do kojca/legowiska innego zwierzaka. Ale moze dziwna jestem, szanuje zwierzaki i ich uczucia, nie lubie, jak sobie robia kuku...:). Co do dominacyjnosci, dwa rozne pojecia psa w kontaktach z psami i wierz mi, pod tym katem akit jest rownie hierarchiczny jak wiekszosc pierwotniakow. Natomiast zupelnym mitem jest dominacja psa w relacjach opiekun - pies, podobnie jak 'trudnosci' z ukladaniem, uczeniem polecen. Co do wiedzy, 'otarlam sie' o paru madrych akiciarzy od wielu lat, sporo widzialam, mialam okazje popracowac z nimi, dlatego twierdze, ze trzeba sporego zaangazowania, ale efekty fajne. Ba, biore pod uwage, jako kolejne futro w domu. Ogolnie rzecz biorac, mysle ze na razie cala roznica zdan wynika z niedogadania, w jaki sposob szczylek ma okazywac niezadowolenie, dyskomfort, czy jego powarkiwania to juz agresja wymagajaca 'sil specjalnych' czy zwykle komunikowanie psa ze stada, nienauczonego zasad nowego domu i innych form kontaktu. I kwestii, czy malucha traktowac jak doroslego, dojrzalego, uksztaltowanego w pelni samca o dosc silnym charakterze.
  11. karjo2

    Pytanie.

    Krzych proponuje zapoznac sie z grupa pierwotniakow, jakie psy obejmuje :P. Poza tym od kiedy 3- mczny szczylek z normalnej hodowli, w dobrych rekach, jest 'ciezkim profilem osobowosciowym'? Az tak sie boisz tych biednych psow, ze przejma panowanie nad swiatem, jesli tylko nie zrowna sie ich z ziemia od szczeniectwa... To raczej bylby dosc ciezki profil osobowosciowy wlasciciela ;)... A tak naprawde, mitem jest ta dominacyjnosc u psow, raczej sa charaktery twardsze i bardziej miekkie, rasy nastawione na duza samodzielnosc i wymagajace scislej wspolpracy z czlowiekiem, nie ma co demonizowac akit. Akity po prostu wymagaja wiekszego zaangazowania w wymyslanie sposobow naklonnienia ich do wspolpracy niz przecietny onek. Co do postu Saiko, wprowadzenie dosc mocnego charakterem szczylka do kojca innego psa ozanacza naduzycie zaufania tego psa do opiekuna. To tak, jakby rodzice przyprowadzili Ci napakowanego, po silowni 17-latka, syna znajomych, na poczatek witajacego cie rzutem o sciane, potem zgarniajacego swoj i Twoj posilek, mimochodem zrzucajac Cie z krzesla, robiacego kipisz w Twoim pokoju, rorzucajac plyty, ksiazki, urywajac pare kabli. A gdy w desperacji uciekniesz do lazienki przed typkiem, to wszyscy ze smiechem Cie wyciagna, bo przeciez mlodziak fajny jest i lubi sie bawisz, to bylbys zachwycony? Miski, obojetnie, czy puste, czy pelne, z woda, czy z kurzem, zawsze beda punktem zapalnym, dlatego razem z zabawkami ida w odstawke, a psy puszcza sie razem na neutralnym, badz w miare neutralnym terenie, przynajmniej w obejsciu, ale nie w kojcu. Co do dzieci, wiekszosc moich psow dawala/daje sobie prawie wszystko zrobic nawet malym dzieciom, lacznie z np. raczkujacym kilkumiesiecznym, ale...Tego najpierw zostaly nauczone, wyrastaly z dziecmi, obywaly sie od pierwszych dni, mialy kodowane, ze opiekun kontroluje sytuacje, a dzieciaki sa swietnymi kompanami do zabawy. W efekcie moja 3-letnia corka potrafila prowadzic na spacerze hasiora z malamutem i psy natychmiast stawaly sie duzo delikatniejsze niz w stosunku do doroslych osob.
  12. GreenG, traktuj xxx jak swoisty folklor Dogomanii, takiego trola wyskakujacego, jak diabel z pudelka, z dziwnymi tekstami ;). A co do maila, na dwoje babka wrozyla, jesli gosc chce 2 szczylki, to na poczatek kaucja w pelnej wysokosci ceny za obydwa, koszt utrzymania na koniec kazdego miesiaca, dookreslenie pisemna umowa szczegolow, kto pokrywa koszty transportu, kto i gdzie odbiera, dokladne terminy przekazania szczeniat. Bo moze sie okazac, ze trafisz na przekret 'nigeryjski', klient wysle Ci czek z kwota wyzsza niz ustalona i poprosi o przelanie nadwyzki na swoje konto. Nim zdazysz zrealizowac czek, okaze sie, ze nie ma pokrycia/zostal anu,owany itp. rozwiazania. Zreszta sa rozne formy takich wyludzen [URL]http://www.google.co.uk/#hl=en&xhr=t&q=przekret+nigeryjski&cp=10&pf=p&sclient=psy&source=hp&aq=0&aqi=&aql=&oq=przekret+n&pbx=1&fp=ac1173e8e69c353d[/URL]
  13. Linka treningowa na stale i nauka odwolywania, skupiania na sobie do bolu. Kazde wylamanie komendy utrwala zachowanie.
  14. karjo2

    Pytanie.

    Ladnych pare lat doswiadczenia z pierwotniakami i sporo wiecej z roznymi rasami, mieszancami, czesto wyciaganymi z problemow z zachowaniem, po przejsciach itp. Zabawe okreslilam, jako nieciekawa z kilku powodow: - wprowadzenie obcego psa do kojca doroslego psa, - pozwolenie na dosc silowa zabawe, owszem typowa dla niektorych ras, ale niekoniecznie podobajaca sie psu-rezydentowi, przy przyzwoleniu jego wlasciciela, co dla mnie jest przemoca i naduzyciem zaufania zwierzaka. Ciekawe, czy z rowna akceptacja bys patrzyla, jak 40 kg labek skacze po Twoim szczeniaku, w koncu to tez typowe zachowanie dla laba niewyzytego w pracy;)... -zostawienie misek na terenie psa-rezydenta, co samo w sobie jest naturalnym punktem zapalnym. Co by sie wydarzylo, gdyby pies rezydent na dziendobry sponiewieral szczyla, zapedzil do kata? Badz w odruchu samoobrony szarpnal mlodego? Co by sie udalo w ten sposob uzyskac w przypadku obu psow ? Z uporem maniaka zapytam, po kiego grzyba niepewna siebie, delikatna dziewczynka ma na sile grzebac psu w misce, zabierac mu rzeczy, skoro najpierw nalezy psa i dziecko nauczyc wspoldzialania, zamiast kodowac kiepskie skojarzenia? Zeby zniechecic oboje do siebie? Owszem, uczy sie psa oddawania rzeczy, mozna podejsc i zabrac mu cos, jesli to jest zrobione szybko i pewnie, nagrodzone od razu. I z taka akcja pewnie nie ma problemu nikt z doroslych, zwlaszcza Saiko. Co do pozerania upolowanych cudow, dlaczego mam mu to zabierac? Predzej nie pozwole na pogon za zwierzakiem, ale jesli jakas kura wlezie na nasz teren, no coz... barf w czystej formie ;). Natomiast nigdy bym nie pozwolila dziecku wyciagac cos psu z pyska, szczegolnie w sytuacji krytycznej, stresowej, jak dlawienie sie itp. Co do 'ogrodnictwa' nie mowie, zeby przyzwalac, jednak nie ma co patrzec na to jak na specjalne dziwactwo. I nie nalezy miec zludzen, ze zostawiony sam sobie (nawet na chwile) pies nie pojdzie przerabiac ogrodu na wlasna modle ;). Cuda sie zdarzaja, ale nie codzien. To co wspomnialas o przygotowanym miejscu z piachem/ziemia dla futra, jest fajnym pomyslem. Zazdraszczam mozliwosci :).
  15. karjo2

    Pytanie.

    [quote name='*Aga*'] U nas to ja najczęściej karmiłam rudą, czasami z ręki po kawałku aby pokazać ,że ja jej daje jedzenie a nie zabieram. Ja też z nią chodziłam na spacery, też szkoliłam, nagradzałam, chwaliłam , bawiłam się itd, itp. W zasadzie robiłam wszystko to co jej pan a to tylko na mnie zdarzało jej się zawarczeć (np. jak jadła dobre mięsko a ja jedynie przechodziłam za blisko miski- w stosunku do pana nigdy tak nie zrobiła, on zawsze mógł jej wsadzić ręce do pyska i nic, po czym ja podchodziłam a ona grrrrrrr ) [B][COLOR=blue]Nie wiem gdzie popełniałam błąd? [/COLOR][/B] [/QUOTE] [quote name='*Aga*']U nas karcenie odbywało się właśnie poprzez chwycenie za kark lub wywrócenie psa na bok i przytrzymanie przy ziemi pokazując mu swoją dominacje. [/QUOTE] [quote name='*Aga*'] Nie chodzi mi też o to ,że tak trzeba z psem postępować przez całe życie bo ja również jestem zwolenniczka pozytywnych metod wychowania. Zreszta dorosły pies powinien już wiedzieć co wolno a czego nie i reagować już tylko na ton właściciela. Jeśli tego nie potrafi to znaczy że to są błędy wychowawcze. Są jednak sytuacje kiedy maluch ( bo mowa tu o wychowywaniu malucha) próbuje swoich sił i chce sie przekonać na ile może sobie pozwolić. To sa momenty kiedy słowna reprymenda nie daje już żadnych efektów a trzeba jakoś reagować. Przykład który mogę przytoczyć to wtedy kiedy szczeniak wykazuje agresje w stosunku do właściciela np. warczy na domownika przy misce z jedzeniem gdy właściciel chce podejść. Pomimo tego ,że ta sama osoba zawsze podawała jedzenie oraz wiele, wiele razy aż do znudzenia ćwiczyła podmianę np. kości za smakołyk to i tak pies warczał kiedy następowała znana komenda "zostaw" i próba dotknięcia jedzenia (już bez smakołyka na podmiankę) Natomiast kiedy dochodził stanowczy ton szczeniak warczał jeszcze bardziej. Wtedy maluch zostawał położony na boku a kość odebrana i ponowna próba następowała po kilkunastu minutach. Za bezproblemowe oddanie kości zawsze była nagroda natomiast za warczenie " kara" Nie wiem czy to może być określone jako poniżanie psa?! Maluch za którymś razem przestał warczeć i wiedział ,że mu się to po prostu nie opłaca. Nie był zastraszony, jego zachowanie też się nie pogorszyło a wręcz przeciwnie. [B][COLOR=blue]Pytam więc jeszcze raz jak reagować w sposób wyłącznie pozytywny na takie zachowania psa? Jakieś konstruktywne rady?[/COLOR][/B][/QUOTE] To moze faktycznie mam problem z czytaniem ze zrozumieniem, bo mialam wrazenie, ze pytasz o sposoby na prace z psem w oparciu o wlasne doswiadczenia ;). Po mojemu zupelnie bez sensu jest karanie szczylka za warczenie, za dawanie do zrozumienia, ze dana sytuacja jest dla niego niekomfortowa, za ostrzeganie, bo efekty moga byc takie, jak u Saiko, szczyl zamiast warczenia uderzy zebami... Poza tym warczenie to nie agresja, zwlaszcza u szczeniat, to forma komunikacji. dorosly, zrownowazony pies w sytuacji namolnego, wymuszanego kontaktu mruknie, odwarknie i odejdzie, szczeniak reaguje bardziej zywiolowo, troche czasu minie do nabrania opanowania, dorosniecia. Nie mozna wymagac od przedszkolaka zachowania zblazowanego emeryta ;).
  16. karjo2

    Pytanie.

    No to widzisz, jak to sie ma do 'madrych' porad... Ja sie z uporem maniaka czepie, dlaczego siostra grzebie psu w misce, zabiera rzeczy, ktore mlody gwizdnal, po co? Poza tym pomysl wprowadzenia szczylka do kojca innego psa, zostawienie tam misek, pozwalanie na nieciekawa zabawe z sporo mniejszym psem, to znow proszenie sie o klopoty i glupota/znecanie sie nad wlasnym psem ze strony kolegi... PS. nawiasem mowiac, grzebanie w ziemi, roboty 'ogrodnicze' sa zupelnie normalne dla wiekszosci psow. Tylko ich wlasciciele nie chca tego zrozumiec, badz zabezpieczyc cenniejszych roslinek ;). PS. Swoja droga poswieciclabym np. pare weekendow na wypad do dobrych osrodkow szkoleniowych, gdzie mozesz ze szczylkiem popracowac, obyc go w grupie rowiesnikow, dostac podpowiedzi dobrych szkoleniowcow. Z najblizszych, ktore mozna plecic, to niestety dopiero Wroclaw [URL]http://www.agilitydeluks.republika.pl/psieprzedszkole.html[/URL] ale mam wrazenie, ze warto tam zapakowac siebie, szczylka i rodzine, zwlaszcza siostre ;).
  17. karjo2

    Pytanie.

    Saiko, nie myl ustawienia podrastajacego psa, ktoremu hormony i nastoletnie burze we lbie z uczeniem wszystkiego od podstaw malego szczeniaka. Tak jak sie potraktuje rocznego czy 2 -letniego, zauczonego poprawnego zachowania psa, ktoremu raptem zaczyna odbijac i szuka zadymy, tak traktowany szczeniak nauczy sie rozwiazywac problemy sila. I gdy podrosnie, zycze sukcesow w rzucaniu o ziemie... Zreszta chcialabym widziec tego wlasciciela miotajacego doroslym samcem doga ;)...Osobiscie bym chocby przepukliny bala :P. Co do warczenia przy pieszczotach, wbrew pozorom 'mizianie' nie jest niczym przyjemnym dla psa, owszem moze byc odprezajace w kontakcie z osoba, ktorej ufa, moze sie przyzwyczaic do glaskania, ale rownie czesto sie zdarza pies niechetny kontaktowi fizycznemu. Tym bardziej w stosunku do dzieci, glosniejszych, piskliwszych, mniej przewidywalnych w zachowaniu. Zamiast wymuszac akceptacje uczylabym siostre zabawy z szczylkiem, kodowalabym pozytywny kontakt (chocby formy zabawy w podrzuconych linkach), unikala zaogniania sytuacji. Najpierw warto nauczyc i zachecic do wspolpracy, dopiero potem podnosic poprzeczke. A ignorowanie, karanie czy izolacja (wyjatkowo paskudna kara, wbrew pozorom pies psychicznie lepiej zniesie krotkie zastopowanie, krzykniecie niz wykluczenie z grupy) nie pozwala na zauczenie czegokolwiek, poza wymaganiem od psa radzenia sobie na wlasna lape. Aga, przeczytalam i owszem, sama opisujesz efekty, jakie uzyskalas, to juz powinno dawac do myslenia. Co do magicznego zabierania jedzenia, caly dowcip polego na zauczenie psa, ze nie zabierasz, a dajesz, np. stawiasz pusta miche i po garsci dokladasz. No i nie ma sensu codziennie/kilka razy dziennie testowac, kiedy sie da zabrac cos psu ;). POdobnie z koscia, dajesz taka do gryzienia, trzymajac ja w reku, jedzenie pochodzi od ciebie, nie od miski ;). Tyle teoria sprawdzajaca sie od lat na mnostwie zwierzakow, a co zrobilas po drodze, ze pies ma w Tobie zagrozenie, nie ufa, to juz sama powinnas wiedziec, gdzie lezy blad, Twoja wypowiedz jest zbyt lakoniczna, by to wskazac... Zeby bylo smieszniej, wcale nie jestem za pozytywnym szkoleniem, jest rownie szkodliwe, co nadmiar przemocy czy sily. uwazam, ze nalezy wyposrodkowac zachowanie opiekuna, jak sie nie bije niemowlaka za sikanie w pieluche, tak kilkulatkowi dobitnie przytrzymuje sie reke i tlumaczy, ze ciagniecie za wlosy do fajnych nie nalezy. Psy zniosa nawet dosc ostre skarcenie, o ile maja jasne, konsekwentne reguly gry w domu, ufaja domownikom i maja zajecie, by rozladowac energie.
  18. karjo2

    Pytanie.

    nastepne idealne pomysly, jak wypracowac sobie duze klopoty z psem. Ad. 1 prowokowanie sytuacji problemowych i rozwiazywanie ich sila prowadzi do kodowania niemilych skojarzen u psa. W efekcie automatycznie bedzie z czasem reagowal na prawdopodobny bol laczony z widokiem dziecka. Ad.2 idiotyzmem duzej klasy jest zabieranie psu raz danego jedzenia. kazdy, nawet najnizej w zwierzecej hierarchii, pies bedzie walczyl o zdibyty pokarm, to podstawowe zachowanie, pozwalajace przezyc. W tej sytuacji przestawia sie szczylka na karmienie z reki, z czasem dawanie malej porcji do miski i w trakcie jedzenia dorzucanie kolejnych kaskow. Podobnie uczy sie oddawania, zaczynajac od malo atrakcyjnej rzeczy wymienianej na cos dobrego. Poza tym calkiem fajna zasada jest nieprzeszkadzanie w jedzeniu, jakos czlowiek wymaga spokoju przy posilku, odgania psa, a sam sie nie moze powstrzymac przed grzebaniem w misce...? Ad.3 jedyne, z czym sie zgodze. Ad.4 Znow guzik prawda, podgryzanie jest normalnym zachowaniem szczeniat, w ten sposob wchodza w interakcje z innymi psami, a nie sa nauczone jeszcze innych sposobow komunikowania sie z czlowiekiem - nauka tego nalezy do opiekuna. [URL]http://pies.onet.pl/16514,13,16,niespotykanie_agresywne_szczenieta,artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/13,16798,42,szczeniak_gryzie_dzieci,ekspert_artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/3659,13,16,bedzie_sikac__piszczec_i_gryzc,artykul.html[/URL] Saiko, szukaj madrych szkoleniowcow, sensownych podpowiedzi, zajrzyj na watek o spacerach z akita [URL]http://www.dogomania.pl/threads/193010-Akita-spacery-luzem.[/URL] , tez duzo filmow, podpowiedzi, jak pracowac z psem, zamiast go zastraszac i zamykac na kontakt z czlowiekiem. Wspomniany blog, dzien po dniu z szczenieciem [URL]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/URL] Generalnie co do 'agresji' u szczylka Saiko, nie ma jej kompletnie, za to jest normalne zachowanie szczeniecia, dosc typowe dla specyfiki rasy. I traktowanie silowe psiego dziecka rowna sie przemocy doroslego w stosunku do 2-3 latka ludzkiego... Aga, dziwisz sie, ze pies na Ciebie warczy, po takim traktowaniu i spaleniu zaufania do Ciebie, Twojej reki? Ja sie dziwie, ze pies jest na tyle pewny siebie i zrownowazony, ze tylko ostrzega warknieciem...
  19. karjo2

    Pytanie.

    Przerazajace pomysly zywcem z Fisheram (ktory 'odszczekal' swoje pomysly) i Fennelowej, nie majacej za bardzo pojecia o pracy z psem we wlasciwym tego slowa znaczeniu. Tym bardziej takie brutalne pomysly w stosunku do psiego dziecka to zwykle barbarzynstwo. Warto poczytac, dlaczego tak sie nie robi, [URL]http://pies.onet.pl/61150,13,16,za_kark_i_do_ziemi,artykul.html[/URL] Polecam madre podreczniki i blog p. Mrzewinskiej, na juz, jak prowadzic szczylka [URL]http://pies.onet.pl/58452,13,17,chwalmy_te_psy,artykul.html[/URL] Do tego duzo checi do pracy z psem (ponizej w tematach jest topik o spacerach z akita, z masa fajnych pomyslow na prace z futrem), nagrod, pokazywania po 2341243 razy wlasciwego zachowania w roznych sytuacjach. Co do dzieciakow, szczeniora nalezy nauczyc i dziecko nalezy nauczyc zasad postepowania, poukladac relacje, nie wymuszac silowo, bo w efekcie szczenie bedzie coraz bardziej sie bronilo, stawialo, a dzieciak coraz mniej pewby siebie, coraz bardziej zniechecony do psa. Warto zaczac od [URL]http://pies.onet.pl/61763,13,17,jak_to_jest_z_tym_glaskaniem,artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/56994,13,16,problemy_rodza_sie_nad_psia_kolyska,artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/47183,13,17,nie_dla_dziecka_pies,artykul.html[/URL] [URL]http://www.owczarek.pl/teksty/tekst.asp?id=42&idd=2[/URL]
  20. Niezle opisana [url]http://www.dogomania.pl/threads/204120-Rescucytacja-Psa[/url]
  21. karjo2

    Anglia

    Tak, myslalam o kojcu. Ale moze byc tak, ze 8-10 godzin, to troche dlugo dla psa, do tego moze dochodzic dyskomfort nie tyle zostawania samej, ile zalatwienia sie w domu. bralaby, to pod uwage szczegolnie, ze mloda nie wytrzymuje nocy bez wyjscia. Jak ja karmicie, co i w jakich porach dnia? Emi, zyjesz?
  22. Co do nauki oddawania jedzenia, Martens opisala metode. Ale... mam niejasne wrazenie, ze problem nie lezy miedzy zwierzakami, tylko w dzialaniu czlowieka. Cos mi sie wydaje (bo na podstawie opisow netowych pogdybac sobie mozna), ze usztuczniliscie relacje jak tylko mozna bylo, pomimo znajomosci teorii prowadzenia szczeniaka, wprowadzania go do domu z kotami... Z calkiem normalnego, przewidywalnego zachowania zwierzakow wyolbrzymione problemy i w koncu i pies i koty zauczyliscie, ze sa dla siebie zagrozeniem, rywalami. A teraz wychodza tylko efekty takiego podejscia... Takie mam wrazenie.
  23. Ile psiak ma, skoro kastracja? Mialam wrazenie, ze to dosc mlody szczylek?
  24. Chart polski? Piekny!
  25. Preferuje linki zeglarskie, bardzo wytrzymale, dosc lekkie nawet po namoczeniu/ubloceniu, szybko schna i latwe do prania. Obecna mam od jakis 5 lat, o czyms to swiadczy (uzywana praktycznie na codzien).
×
×
  • Create New...