-
Posts
119 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Vesna
-
Czy u psa były robione jakiekolwiek badania krwi? Jeśli nie to proponowałabym zbadać nerki.
-
[quote name='xxxx52']Jak nie ma wskazan lekarskich ,ja bym psa nie kastrowala.Bo po co? Kazda narkoza slaba czy silniejsza nie jest obojetna dla organizmu ,a szczegolnie dla serca.Pies 10-letni i tak serce nie ma juz mlodziencze.Moze sie ze snu nie obudzic.Osluchowo serce moze byc na zdrowe ,ale to badanie nie jest dokladnym badaniem.[/quote] Ale w tym przypadku wskazania, co prawda nie medyczne, ale są. [QUOTE] No i moi dziadkowie (tymczasowi opiekunowie) go nie dopilnowali w czwartek poszedł za sukami do dziś nie wrócił :placz: dopiero mi powiedzieli :-( nie wiem czy będzie kogo kastrować [/QUOTE] Mam nadzieję, że nic mu się nie stało i wróci :mad:, jeszcze nie wie, co mu szykujesz :evil_lol:. Jeśli chodzi o badania, to myślę, że u psiaka w tym wieku należałoby zbadać krew (przede wszystkim biochemia-profil nerkowy+wątrobowy). Warto też wykonać badanie kardiologiczne, ale co konkretnie powinno być zrobione i czy jest wskazanie bardziej szczegółowych badań, zadecyduje lekarz (wszystko zależy od tego, co przy osłuchiwaniu ew. wykryje). Rodzaj znieczulenia... Zdaję sobie sprawę, że znieczulenie wziewne ma dużo plusów, ale najważniejsze jest doświadczenie lekarza, żadnemu zwierzakowi na dobre nie wyjdzie "wziewka" jak wet nie będzie wiedział jak ją odpowienio poprowadzić. Z resztą znam miejsca, gdzie cała aparatura stoi a lekarz i tak woli znieczulenie infuzyjne. Z moich obserwacji wynika, że na klinikach też o wiele częściej stosuje się znieczulenie dożylne. Tak to bywa z tymi lekarzami, sama zobaczysz niejedno jak dłużej pobędziesz na wydziale i, obawiam się, że czeka Cię jeszcze niejeden kryzys :roll:. A tak z ciekawości, z jaką panią doktor rozmawiałaś? :razz:
-
Zdarza się, że przez pierwszych kilka dni występuje krwisty wypływ a później, po około tygodniu staje się on słomkowy i bardziej skąpy, i jest to jak najbardziej normalne.
-
Czy psa widział lekarz weterynarii? Miał robione zdjęcia rtg?
-
Pisałaś, że pies miał robione zdjęcia rtg-one raczej by wykazały nowotwór kości... Może być też tak, że kulawizna to jedno, a ten jego stan jest związany z jakimś stanem zapalnym toczącym się w organizmie (co z tą prostatą, powiększona, ale na jakim tle?->było robione usg?)
-
Dziwna morfologia-odwodnienie czy czerwienica???
Vesna replied to Franka12345's topic in Hematologia
Napisałaś, że to były badania kontrolne a w postach nie znalazłam żadnych informacji o jakiś objawach chorobowych (albo nie zauważyłam :oops:). Jeśli chciałabyś wykonywać jakieś dodatkowe badania to najpierw pasowałoby ustalić najbardziej prawdopodobny kierunek "poszukiwań" bo zbadać możesz prawie wszystko na wiele różnych sposobów, wydać przy tym kupę kasy, wymęczyć zwierzaka i nic nie ustalić albo ustalić za późno. Zastanów się, proszę, najpierw czy zauważyłaś u niej jakieś niepokojące Cię objawy, np. zmiany w zachowaniu, szybsze męczenie się, problemy z oddawaniem moczu, kału, zmiana wyglądu sierści. Może pojawiły się w ostatnim czasie wymioty albo nieprzyjemny zapach z pyszczka? -
A czy lekarz sprawdzał, czy przypadkiem nie jest zerwane któreś więzadło krzyżowe w stawie kolanowym?
-
owczarek, już nie wiem na co go leczyć, grzybica ??
Vesna replied to gregory-g's topic in Dermatologia
Były zrobione badania więc co one wykazały czy wykluczyły (rozumiem, że skoro diagnoza nie została ustalona to pewnie większość badań była ujemna?)? Jak długo były podawane antybiotyki i w jakim czasie po ich odstawieniu objawy wróciły? Czy sunia dostawała jakieś leki przeciwświądowe (glikokortykosterydy), nie ma problemów ze stanem zapalnym uszu, albo spojówek? Czy oprócz zmian skórnych dostrzegłeś jakieś inne objawy, np. związane z zachowaniem, apetytem, pragnieniem? Nie jestem w stanie powiedzieć Ci, co powinienieś dalej robić. Zawsze, oczywiście, możesz udać się na konsultację do innego lekarza, który specjalizuje się w dermatologii-informacje o nich znajdziesz pewnie tu, na forum. Obejżenie psa "na żywo" i dokładna rozmowa dają lepszy ogląd sytuacji, na forum można tylko radzić i sugerować coś, ale nikt nie postawi diagnozy. -
[QUOTE]Wet w schronisku stwierdził, że to zanik mięśni - ja najchętniej zweryfikowałbym tą hipotezę (jakoś nie mam to schroniskowego weta zaufania), ale niestety wejście na teren schroniska z kimś 'z zewnątrz' kto pieska by przebadał jest niemożliwe ;-)[/QUOTE] Zanik mięśni w tym przypadku to pewnie tylko objaw. Skoro nikt z zewnątrz nie może wejść i zbadać psa to może istnieje możliwość, żeby to psa wziąć na badania? Poza tym jeśli lekarz schroniskowy wykazałby odrobinę dobrej woli i dokładnie zbadał psa-kończyny miedniczne, to takie badanie kliniczne też mogłoby dużo wnieść do diagnozy...
-
O ile dobrze zrozumiałam, to zanik mięśni występuje na [U]jednej[/U] tylnej kończynie a to by oznaczało, że ma on charakter nabyty, np. pourazowy. Często bywa tak, że zanik powstaje z nieużywania kończyny w związku z jej bolesnością. Czy nie występuje u niego kulawizna, nawet taka okresowa, np. zaraz po wstaniu, albo wtedy gdy więcej pobiega (o ile oczywiście ma taką możliwość), czy nie ma bolesności przy dotykaniu tej kończyny albo czy występuje jej ograniczona ruchomość?
-
owczarek, już nie wiem na co go leczyć, grzybica ??
Vesna replied to gregory-g's topic in Dermatologia
Witam! Rozumiem, że przez te 3 miesiące pies był już na coś leczony? Jakie były wcześniejsze diagnozy lekarza? Na podstawie czego je ustalał (badanie kliniczne, zeskrobiny, wymazy)? Jeśli chodzi o tarczycę(?), to w jej niedoczynności występują zmiany skórne, ale są one często symetryczne, nie występuje świąd, często pojawia się nadmierne rogowacenie. W skórze pojawia się pigment, włos staje się suchy, łamliwy, może pojawić się łojotok. Świąd, ropne zapalenie skóry pojawić się może dopiero jako powikłanie. Poza tym występuje różnego stopnia otępienie, apatia, nietolerancja wysiłku, osłabienie mięśni, zwolnienie akcji serca, pojawia się otyłość. Zwykle pierwotna niewydolność tarczycy rozwija się u starszych zwierząt: 2-6-letnich. -
Na ten temat powstał na Dogo niejeden wątek ;), wystarczy, że zajżysz do podforum "Kastracja i sterylizacja" a na pewno znajdziesz mnóstwo opinii, czasem zupełnie skrajnych bo jak to zwykle bywa każdy ma swoje zdanie. Poczytaj sobie na spokojnie, rozważ wszystkie "za" i "przeciw"-ostateczna decyzja należy do Ciebie. Sterylizacja, jak każdy zabieg chirurgiczny niesie za sobą pewne ryzyko związane ze znieczuleniem, ale jako że jest to zabieg planowy to ryzyko można zminimalizować poprzez wybór odpowiedniej lecznicy i lekarza, i ewentualnie wykonanie badań. Inne powikłania to m.in. nietrzymanie moczu czy tycie, ale one też zdarzają się bardzo rzadko. Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa z lekarzem, któremu powierzyłabyś sunię.
-
[quote name='kasia14']a jak jest we Wrocławiu ze zwierzakami? Można wprowadzać?[/quote] Teoretycznie nie, nawet na wydziale weterynarii są znaki o zakazie wprowadzania psów, ale to wszystko zależy od prowadzącego. W sumie nie spotkałam się z tym, żeby kazano komuś wyprowadzić psa z budynku wydziałowego czy z sali wykładowej. Jak są grzeczne i nie przeszkadzają to też mogą sobie posłuchać ;).
-
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f25/pies-vs-studia-55007/[/URL] temat dotyczący studiowania i psów [quote] BTW. byłam w poniedziałek we Wrocku. Przypadkiem zupełnym znalazłam się pod wydziałem wet. i żywności [kawalątek dalej^_^], oj biedni studenci, chyba jakaś rzeź sesyjna rozpoczęta :diabloti::diabloti: [/quote] bardzo zabawne :mad::eviltong:. [SIZE=1]Ja właśnie w poniedziałek miałam egzamin, na szczęście wszystko bardzo dobrze się skończyło, ale jutro czeka mnie kolejny a nie mogę już patrzeć na notatki. Spać też nie chcę iść bo jak się położę to nie zasnę bo zacznę myśleć o jutrze. I po co mi to było...:cool1:[/SIZE]
-
[QUOTE] Jak powiedzial kiedys jeden z asystentow u nas na chirurgii. "Dyplom to papier uprawniajacy do podjecia nauki zawodu" :angryy: [/QUOTE] Bolesna prawda... A przez większość prowadzących jesteśmy traktowani jak zło konieczne, szczególnie w przypadku zajęć na klinikach. Bo jak można nauczyć się np. odruchów w polu operacyjnym skoro w ciągu 3 semestrów chirurgii mieliśmy okazję operować jedne zwłoki psie, jedne owcze i dwa prosiaki (na 18-osobową grupę ćwiczeniową). Zajęcia z interny natomiast odbywają się na sali wykładowej... To są kolejne przykłady na to, że na tych studiach potrzeba ogromu samozaparcia i wewnętrznej motywacji, żeby zdobyć wiedzę teoretyczną a w pracy dopiero zacząć uczyć się praktyki. A jeśli to tylko możliwe, to w czasie studiów dobrze jest znaleźć jakąś przychodnię, gdzie będzie można na wszystko spojrzeć od strony praktycznej (bo na uczelni to niestety jest ograniczone :shake:).
-
[quote name='PANGEA']o nie To za "moich" czasow program na SGGW byl tak ulozony, ze 3 rok to byl najwiekszy koszmar - czasowo, a 2 i 4 zaliczeniowo. Na pierwszym byl W-F i takie fajne policealne przedmioty. Jakas fizyka z biofizyka, chemia ogolna, matematyka ze statystyka, komputery, filozofia - duzo takich drobnych ale milych przedmiotow. Potem bylo duuuuzo gorzej.[/quote] Ja studiuję we Wrocławiu i 3 rok wspominam najmilej-malutko zajęć i fajne przedmioty, jedyny rok, kiedy można było skorzystać tak naprawdę z życia studenckiego :lol:. [quote] APy ja wspominam milo. Duzo nauki ale logicznej. [/quote]Zgadza się. Może dlatego, że wszyscy dookoła straszą tym przedmiotem to wzięłam się do systematycznej nauki od początku (podobnie inni) i egzamin nie okazał się wcale taki koszmarny. [quote] Kolejny koszmar to byla biochemia - teraz juz chyba nie bo prof sie zmienila, farmakologia, a dla mnie toksykologia :mad:zajela mi troche czasu, nerwow i kilogramow :angryy:[/quote] We Wrocławiu biochemia też "króluje" :roll: natomiast z farmą i toksami raczej nie ma większych problemów. [quote] Praca? :evil_lol: jak ktos umie zyc niesypiajac :evil_lol: [/quote] Dokładnie :cool1:. To niestety takie studia, na których większość rzeczy musisz zrobić we własnym zakresie bo albo idąc na zajęcia musisz być już ze wszystkiego przygotowany, albo na ćwiczeniach powiedzą Ci zarys a potem: "to sobie sami doczytajcie".
-
[quote name='Mysia_']normalnie padłam :evil_lol: :lol: najlepsza historia o koledze, który wykopał szkielet konia, może jeszcze go poskładał i w pokoju postawił? :lol::diabloti:[/quote] No niestety, ma za mały pokój, żeby mieć taki eksponat :evil_lol:, ale wszyscy byli mu wdzięczni za takie poświęcenie bo mieliśmy się z czego uczyć. Poza tym pamiętam, że wtedy każdy prześcigał się w co ciekawszych opowieściach o tym jak zdobywał te "pomoce naukowe" ;). [QUOTE] ... a godzin tygodniowo tez sporo wiecej niz na innych kierunkach. U mnie podchodzilo po 35 - 37 godzin w tygodniu, dokladajac okienka, to poprostu caly tydzien na uczelni. [/QUOTE] To zależy od semestru. U nas na 3 roku był luz-raptem 5 przedmiotów w tym w-f, ale później... :shake: Poza tym myślę, że na innych kierunkach nie koniecznie mają dużo mniej godzin, ale podejście do obowiązku bycia na zajęciach jest inne. Jeśli się nie zjawisz chociażby na jednych, możesz mieć problemy bo nawet poważny powód absencji nie zwalnia z odrobienia ćwiczeń, napisania referatu czy spędzenia kilku godzin na dyżurze ambulatoryjnym, więc ludzie nawet z zapaleniem płuc i gorączką meldują się na uczelni. We Wrocławiu nawiększe problemy zawsze stwarzają: histologia, biochemia i anatomia prawidłowa. Wszyscy zawsze powtarzają, że jak się zda anatomię to wie się, że się skończy te studia, a jak zda się APy (anatomię patologiczną) to wie się kiedy :evil_lol:.
-
[quote name='PANGEA']:roll: zapomnialam o kosciach w roznej postaci. No fakt. Znajomi przeczesywali lasy w poszukiwaniu bezcennych czaszek :evil_lol: Ja mialam kategoryczny zakaz znoszenia padliny do domu :evil_lol: taaaaa. Gotowanie padlych zwierzat w kociolkach coby (d)obrac(sie) kosci :cool3:[/quote] Ja też mam taką zdobyczną krowią czaszkę a kolega wykopywał w ogrodzie u dziadka szkielet konia żeby było się z czego uczyć :evil_lol:. A co bardziej zaradni podobno wyposażali się we fragmenty "materiałów naukowych", które później wisiały w reklamówkach za oknami w akademiku. Teraz to się miło wspomina, a jak trzeba było zameldować się w czasie sesji letniej na egzaminie u profesora N. na Biskupinie to nikomu nie było wesoło... Jeśli chodzi o wakacje, to wcale nie jest tak strasznie, wystarczy się troszkę postarać i po 3 i 4 roku można spokojnie wypoczywać przez całe wakacje (wyłączając 4 tyg. na praktyki). Poza tym mamy o jedne wakacje więcej-moi znajomi, którzy studiują na innych kierunkach i w tym roku robią magisterkę latem będą szukać pracy a ja jeszcze będę studentką :lol:.
-
[quote name='szabsi']Pytanie nr dwa: Młodszy pies ma iść na obserwację 20-dniową- o co chodzi z tą obserwacją? Czy tylko o wyeliminowanie zagrożenia wścieklizną czy również o ocenę stopnia agresywności psa?[/quote] Obserwacja w kierunku podejrzenia wścieklizny trwa 15 dni i takiej obserwacji podlega każdy pies, który ugryzł człowieka, bez względu na to czy był szczepiony, czy nie i czy jest to nasz własny pies, czy obcy. Zwykle jest tak, że jeśli pies ma właściciela to nie zostaje on nigdzie odizolowany tylko pozostaje w domu i w 1, 5, 10 i 15 dniu od pogryzienia albo właściciel stawia się z psem u wyznaczonego urzędowego lekarza weterynarii, albo lekarz w tych dniach zjawia się u psa. W ciągu tego czasu pies nie może zostać uśpiony ani nie może być w żaden sposób leczony.
-
zmiany na płucach, powiększone serce...nic nie wiadomo
Vesna replied to marta23t's topic in Weterynaria
[quote name='marta23t']jestem ciekawe czym jest to spowodowane że ten ciężki oddech u psów przy zaburzeniach serca jest w nocy?:shake: a w dzień jest wszystko dobrze[/quote] W ciągu dnia zwierzę się porusza i praca mięśni (ich skurcze) dodatkowo pomagają sercu w pompowaniu krwi -> mniejsza ilość ulega zastojowi w płucach i łatwiej się oddycha. W czasie dłuższego snu niewydolne serce nie nadąża z pompowaniem odpowieniej ilości krwi, zwiększa się zastój krwi w płucach i oddychanie staje się trudniejsze. -
zmiany na płucach, powiększone serce...nic nie wiadomo
Vesna replied to marta23t's topic in Weterynaria
Jeśli to by miało związek ze stresem, to wydaje mi się, że ten przyspieszony oddech występowałby w ciągu dnia-wtedy, gdy sunia ma kontakt ze szczeniakiem, a nie w czasie snu. Nasilenie objawów w nocy wskazuje na problemy z sercem. Chciałabym się zapytać, czy pani dr osłuchiwała suczkę i jeśli tak, to czy coś wysłuchała? Bo jeśli na zdj. rtg (chociaż niewyraźnym) stwierdzono zmiany w płucach i powiększenie sylwetki serca, to powinny być słyszalne jakieś szmery w klatce piersiowej. Jesli mogę coś zasugerować odnośnie powtarzania badań (oczywiście decyzja należy do lekarza, który będzie je wykonywał)... Zacznij od zrobienia rtg klatki piersiowej, będzie wtedy wiadomo czy potwierdzi się wcześniejsze rozpoznanie. Jeśli pies przy osłuchiwaniu nie ma zaburzeń rytmu, to ekg może być niepotrzebne-ono służy tylko do diagnostyki zaburzeń rytmu i przewodzenia w mięśniu sercowym. Jeśli okaże się, na rtg, że serce jest powiększone to bardziej wskazane wydaje mi się wykonanie echo serca. Ale przede wszystkim dobre rtg klatki piersiowej. -
Piszesz, że guzek nie rośnie i jest mały więc to raczej dobrze prognozuje. Czy ten guzek jest jeden, czy jest ich więcej? Przede wszystkim obserwuj tę zmianę-jeśli się nie rozrasta i nie pojawiają się kolejne, to myślę, że można poczekać do stycznia. Oczywiście zawsze można udać się do innej lecznicy na konsultację. Poza tym przed ewentualnym zabiegiem radziłabym wykonać zdjęcie przeglądowe klatki piersiowej.
-
Chirurgia jest na 4 roku, ale wnętrza zwierzaków bedziesz mogła już oglądać na pierwszym ;). Jeśli jesteś wolontariuszką w schronisku, to może porozmawiaj z lekarzem, który zajmuje się tam zwierzętami i mogłabyś zobaczyć jak to wszystko wygląda (nie wiem, czy zabiegi przeprowadzane są na terenie schroniska).
-
[quote name='kasia14']Jak mi się uda też bym chciała we Wrocławiu studiowac;) A mogłabyś trochę poopowiadać jak jest na weterynarii? Czy trudno sie dostac? I w ogóle jakie odczucia:lol:[/quote] Na weterynarię jest średnio 10-12 osób na miejsce więc niemało. Ja jestem ostatnim rocznikiem, który zdawał "starą maturę" i musiałam zdawać egzaminy na studia. Teraz to wszystko wygląda zupełnie inaczej i nie orientuję się dokładnie w kryteriach przyjmowania na studia, tym bardziej, że każda uczelnia ma swoje własne. Ja jestem zadowolona z wyboru, nie wyobrażam sobie, żebym mogła robić coś innego. Ale łatwo nie jest... motywacja, samozaparcie i konsekwencja to podstawa. Trzeba się przygotować na duuuuużo pracy we własnym zakresie-na zajęcia z wielu przedmiotów powinno się przychodzić już przygotowanym. Największy kontakt ze zwierzętami to przez pierwsze dwa lata preparaty na prosektorium i jakiś królik na pojedynczych ćw. z fizjologii i muszę przyznać, że później nie jest wcale lepiej (no, może diagnostyka jest tutaj wyjątkiem). Trzeba wiedzieć, że weterynaria to nie tylko leczenie zwierząt (i nie tylko piesków i kotków bo w programie mamy też bydło, konie, owce, kozy, świnie, zwierzęta futerkowe, drób, ryby, owady użytkowe...) ale też kontrola nad produkcją żywności pochodzenia zwierzęcego (od kontroli ferm poprzez punkty skupu, ubojnie, przetwórnie itd.) oraz cała administracja weterynaryjna-i to wszystko też jest w programie nauki. Co prawda, bodajże od 2 lat wprowadzane są zmiany w programie studiów w związku z tworzeniem systemu punktowego i dostosowywaniem kierunku do standardów ECTS więc pewne rzeczy wyglądają teraz trochę inaczej, ale myślę, że program zasadniczo nie mógł sięzmienić (z resztą to można łatwo sprawdzić na stronie wydziału). Jedno jest pewne-wszystko zależy od tego na kogo trafisz. Ja miałam farta ;) bo studiuję z naprawdę świetnymi ludźmi, z którymi zarówno nauka jak i zabawa są przyjemnością i pewne trudności i potknięcia nie wydają się takie straszne. Nie piszę tego, żeby kogokolwiek straszyć :diabloti:, po prostu lepiej o pewnych rzeczach wiedzieć na starcie i być na nie przygotowanym-nie kojażyć sobie pracy lekarza weterynarii tylko ze ślicznymi szczeniaczkami, które trafiły do gabinetu na szczepienie. A z przyjemniejszych rzeczy: Wrocław to naprawdę piękne miejsce i jak tylko uda się wygospodarować trochę wolnego czasu, to można się w nim świetnie bawić-zdecydowanie bardzo dużo urokliwych miejsc i świetna studencka atmosfera ;). [SIZE=1]Ale mi elaborat wyszedł, mam nadzieję, że wybaczycie :oops:.[/SIZE]