-
Posts
15154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ala123
-
Cieszę się :) W związku z bardzo dużym zainteresowaniem szczeniakami doszłyśmy z Murką do wniosku, że nie ma co gimnastykować się z organizowaniem wizyty i ewentualnego transportu Krzysia do Nysy. Zgłosił się fajny dom z Krakowa dla dwóch braci: Puchatka i Krzysia, w związku z czym teraz szukam wizytatora w Krakowie, dzielnica Kurdwanów. Im szybciej tym lepiej, bo pieski właściwie mogłyby by już jechać do domku. Dużym plusem jest to, że państwo sami przyjadą po pieski. Tyśko, Ty znasz wiele osób, z FB też, może podpowiesz kogoś?
-
Zajrzałam do ogłoszenia i widzę, że w tytule jest Maxi zamiast Mini, chyba że pod tym linkiem otwiera się poprzednia treść, zerkniesz? Jeżeli chodzi o transport, to nic nie wiem, dzwonił natomiast fajny dom z Nysy dla szczeniaka. Gdyby coś z tego wyszło, to trzeba będzie organizować transport ale dopiero za ok. 1,5 tygodnia.
-
W sprawie wizyty w Białymstoku napisałam do WiosnA. Wczoraj odbyła się wizyta dla Mini. Państwo są w bardziej zaawansowanym wieku, niż się wcześniej wydawało i w dodatku schorowani. Pomimo, że są bardzo ciepłymi i wrażliwymi ludźmi nie podołają opiece nad stosunkowo młodą jeszcze suczką. Pani może zapewnić jedynie spacerki wokół bloku, usytuowanego zresztą tuż obok torów, a Mini potrafi zareagować paniką na widok pociągu i wyrwać się kobiecie. Tak że nadal szukamy domu dla Mini. Dzwoniłam do kilku osób, czekających "w kolejce" do adopcji suni, ale wycofały się. Tyśko, bardzo proszę o ogłoszenie Mini na Lublin.
-
Zapraszam na bazarek: https://www.dogomania.com/forum/topic/353335-bazarek-ciuszki-buty-i-inne-rzeczy-na-dług-w-hoteliku-do-dn26042021-godz20/
-
Ja też się bardzo cieszę :) Gdyby tak jeszcze Ince się poszczęściło ! Tak, odpada, dobrze, że o tym napisałaś :) Bez dzieci, chociaż myślę, że gdyby poczuła się bezpiecznie, to nic by się nie działo, ale nie ma co ryzykować. Inka zachowuje się podobnie jak Mała: na widok kota lub np. jeża nakręca się bardzo i szczeka jak szalona. Właśnie mamy niezłą jazdę, bo u nas w ogródku mieszkają jeże, które właśnie budzą się ze snu, no i Ineczka ciągle je tropi i obszczekuje, jak nieopatrznie nie zabiorę jej do domu (co zresztą nie jest takie łatwe). Tak, że na pewno w przyszłym domu nie może być kotów. Jeżeli chodzi o psy, to pierwszy kontakt Inki z suczką-staruszką mojej mamy Figą nie wróżył nic dobrego: warczenie, wyrywanie się do ataku, ale na szczęście Figa zachowała zimną krew i Inka wyciszyła się. Teraz spotykają się i jest wszystko w porządku. Inka miała też kontakt z innym psem, młodym labradorem: była wielka radość i szalone zabawy :).