Jump to content
Dogomania

ala123

Members
  • Posts

    15154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ala123

  1. Zaglądam do Daszki,a jednocześnie pragnę zaprosić cioteczki na wątek staruszka Szakala ze Szczebrzeszyna - prawie krajana suni, który też ma szansę na odmianę swojego losu,może pojechać do dt,ale nie ma nawet na transport,nie mówiąc o karmie i leczeniu,wesprzyjcie prosze chociaż obecnością: http://www.dogomania.pl/forum/threads/239331-Staruszek-pomoc-deklaracje-pilnie-potrzebne!
  2. Nikogo tutaj nie ma,a Szakal ma szansę na odmianę swojego losu...
  3. Wiola jest w trakcie rozmów z dt, a my musimy szukać deklaracji na karmę,ewentualne leczenie szakala oraz oczywiście transport. Becia,kochana,Ty śmigasz na fb,może tam poprosić o wsparcie chociaż na transport i pierwszy zakup karmy,wizytę u weta,bo psina w życiu pewnie nie miała z nim do czynienia:roll:
  4. [quote name='Wiola&Miłosz']laski wlazcie na watek tego naszego szakala poproscie kochane ciotki o pomoc ja rozsylam gdzie moge[/QUOTE] A on ma już wątek? Dora,wklej link.
  5. Już zaraz biegnę podnieść bazar:lol:. Magda,możemy połączyć wysyłkę,jeżeli cioteczki zechcą cos u nas kupić.
  6. [quote name='funia']Przelejcie mi kasę zakupie w poniedziałek u weta bo mam potrzebę też .[/QUOTE] dziękuję Ci dobra kobieto! Jak będziesz jechać do Krystyny,to może i tę karmę od Beci,która leży w bagażniku zabrałabyś? A wiesz ile ważą jej psy,bo dawka przeciez od wagi zależy?
  7. [quote name='Becia Lublin']Alu miałaś się rozejrzeć i zakupić, a ja przeleję Ci pieniążki, które zostały u Bartusia[/QUOTE] Ja nawet dla swoich nie zdążyłam jeszcze kupić. Dzwoniłam do weta w ubiegłym tygodniu i dowiedziałam się,że sporo to kosztuje (dla mojego towarzystwa ok.120-150zł),a na razie nie mam kasy. Próbowałam do Krystyny dzwonić,aby dowiedzieć się jak ważą jej psy,ale nie odbierała i nie oddzwoniła. Myślałam,że skoro jesteś z nią w kontakcie tel.,to ustaliłyście już coś. Rozłożyła mnie poza tym choroba i mam jeszcze inne sprawy,które nie pozwalają mi zająć się tym. Gdybyś mogła,to bardzo prosze Cię o to.
  8. Becia,przepraszam, a jak jest z zakupem leku od tasiemca dla zwierząt Krystyny? Ostatnio nie jestem w temacie,nie rozmawiałam ani z Tobą, ani z Krystyną, a nie mozemy o tym zapomnieć .
  9. [quote name='bela51']Podaje wykaz wpłat na luty dla naszego chłopaka Luty 2013 23.01. - dorot131 - 30 zł 30.01.- ala123 - 50 zł Bardzo serdecznie dziekujemy:loveu:[/QUOTE] To ja już na luty wpłaciłam? I nie mam zaległości?
  10. Witam :lol:. Przyszłam do kieleckich zwierzaków na zaproszenie ewab. Wcześniej zdarzało mi się bywać jedynie na bazarkach divii. A teraz wesprę Was na razie swoją obecnością na wątku.
  11. Dziękujemy cioteczki za wpłaty. Bartusiowi już nie pomogą,ale do uregulowania u weta pozostało 25zł (15zł za przedostatnią wizytę i 10 za uśpienie).Właściwie Krystyna zapłaciła wczoraj tę kwotę ze swoich pieniędzy,które miała na energię el. Rozmawiałysmy też dzisiaj z Becią i Kudlataja i doszłysmy do wniosku,że wskazane byłoby kupić lek od tasiemca dla psów Krystyny,one przecież razem mieszkały przez miesiąc,na pewno się zaraziły. Nie wiem,czy koty też mogły zlapać psiego tasiemca?
  12. Wklejam część opisu z Wikipedii dotyczącego tasiemca: Oprócz przewodu pokarmowego tasiemiec uzbrojony może się osadzić w mięśniach i narządach wewnętrznych człowieka jako larwa wągier. Szczególnie niebezpieczne są przypadki osadzenia larwy w mózgu i gałce ocznej. Ucisk mózgu może ona wywoływać objawy podobne do padaczki oraz bóle głowy, nudności i zaburzenia zachowania. Z kolei osadzenie w oku może doprowadzić do ślepoty[SUP][4][/SUP]. Choroby wywoływane przez tasiemca uzbrojonego to tenioza (zarażenie wągrami) oraz cysticerkoza (jaja inwazyjne).
  13. [quote name='Wiola&Miłosz']Baba was przyjmowala czy wet? Glowi Mnie to bo Canis znam od podszewki.. Nie ukrywam ze jednak zamosc nie jest dobrym miejscem do ciezkich przypadkow.[/QUOTE] Wiola,ja też znam Canis od zawsze i nie mam powodu mieć złego zdania o tej przychodni. Zdarza się,że nie dają rady,ale wtedy od razu mówią o tym i kierują do Lublina. Bywało jednak i tak,że pojechałam z ciężkim przypadkiem do profesora,a on po zbadaniu psa i zapoznaniu się z dokumentacją choroby,stwierdzał,że np.:"wprawdzie nie zna tego doktora,ale skoro pies w takimi schorzeniami jest w tak dobrym stanie,to nie wie po co ja do niego przyjechałam i wydawałam pieniądze,zamiast trzymać się tamtego weta na miejscu". Jeżeli chodzi o Bartusia,to podczas pierwszych wizyt ożywiał się u weta,zachowywał się zupełnie normalnie,sama Krystyna mówiła, że w domu jest inaczej.Być może dlatego nikt nie przystąpił od razu do poważnych badań,bo wszystko opierało się na tym,co ona mowila, a nie na widocznych objawach choroby.
  14. Najpierw z Bartusiem byłyśmy w przychodni VitaWet, a ostatnio w Canisie
  15. [quote name='elik']No właśnie - trochę trwało - w lecznicy każdy dzień to kilkadziesiąt zetów :roll:[/QUOTE] No właśnie, w lecznicy. A dt pewnie nie chce ryzykować ?
  16. Na razie wyniki chyba nie są takie złe. Drożdżyca w długich uszach spaniela to nic tak bardzo nie normalnego. Mam trzy bassety:diabloti::diabloti::diabloti:,to wiem coś o tym; cały czas trzeba pamiętać o czyszczeniu uszu,bo grzyby tylko czekają na rozmnożenie się. O tę biedulkę nikt nie dbał . To nie jest jakoś specjalnie zaraźliwe. Nie chcę się wymądrzać,ale wiem z doświadczenia,że zadbane i w miarę zdrowe psy nie zarażają się tak łatwo od chorych,nawet razem mieszkając,śpiąc obok siebie. Moja staruszka bassetka z obniżoną odpornością w ubiegłym roku miała w uchu pałeczki ropy błękitnej:angryy: i w dodatku uaktywnił się nużeniec :angryy:,ale żaden inny pies, ani kot nie zarazili się od niej,a wszyscy mieszkają w domu. Pokonaliśmy wszystko szczęśliwie,chociaż trochę to trwało. Spanielka też pokona wszystko,jeżeli nawet wyjdzie coś jeszcze.Tym bardziej,że pewnie dziewczynka jest młoda.
  17. Jakaż to kochana psina. Wiadomo już coś o wynikach ?
  18. [quote name='Ty$ka']Dzisiaj Paulina(od Mundka) wizytowała chętnych i Ci, mimo czekających ich pracy są gotowi na to i zostawiła u nich Mundka. Mam nadzieję, że to właściwa decyzja.[/QUOTE] Paulina,to dotychczasowy dom Mundka? Nie bardzo jej ufam po tym wszystkim,oby tylko nie okazało się ,że chce się go pozbyć za wszelką cenę i zostawia u pierwszych (przepraszam) lepszych ludzi.Będzie to ktoś sprawdzał?
  19. [quote name='Ty$ka']Piękny jest :) Mundek znalazł nowy dom, trzymajmy kciuki by to był już jego dom na zawsze.[/QUOTE] Jaki,gdzie,nic nie wiem?
  20. Już wiem,że nie może pojechac do dt we Wrocławiu,bo tam była kolejka. Wiemy już ,że Bartuś nie pojechał:-( ,ale w kolejce był inny psiak,ze schroniska,dopiero po jego wyadoptowaniu,możemy pytać o miejsce. Magda znalazla stare zdjęcia tego staruszka ze Szczebrzeszyna: [IMG]http://img692.imageshack.us/img692/9679/misiozeszczebrzeszyna.png[/IMG] [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/4848/misiekzeszczebrzeszyna1.png[/IMG] Misio teraz wygląda dużo gorzej,jest starszy,niewidomy na jedno oko,opieka społ.każe właścicielom pozbyć się psa,a oni chętnie na to przystają. Spróbujmy mu pomóc,aby resztę zycia,jaka mu pozostała spędził w godziwych warunkach. Jednak zdarzają się cudowne dt,które przygarniają stare,schorowane psy,może dla Misia też znajdzie się takie miejsce?
  21. Magda na razie pewnie nic nie napisze,jest tak,jak i Krystyna, w bardzo złej formie. Obie były przy śmierci Bartusia. Napiszę to,żebyście wiedziały:mówiła mi,że po uśpieniu wyszedł z Bartusia tasiemiec... Wczoraj z kolei lekarze nie wiedzieli co to za długa,biała plama na zdjęciu głowy... Magda od razu podejrzewała,że to tasiemiec w mózgu. Jeżeli tak było rzeczywiście,to chyba nie było dla niego ratunku,ani wcześniej,tj.wtedy,kiedy go znalazłyśmy na tym dworcu,ani teraz. Nie wiem,nie znam się na tym,ale nie wyobrażam sobie,jak takiego tasiemca z glowy można usunąć? A on biedny tak trzepał sobie łapką w okolicy uszka z jednej strony,a tu nie chodziło o uszko ani oczko,lecz pewnie o to, co było w głowie... Tylko,że nikt z ludzi nie potrafił tego zrozumieć i ulżyć mu, i to mi najbardziej nie daje spokoju...Pocieszam sie tylko tym,że już nie cierpi W takich okolicznościach nie chcę usprawiedliwiać lekarzy z Zamościa, ale bądźmy sprawiedliwe: Bartuś zanim trafił tutaj, spędził kilka dni w lubelskiej klinice na Stefczyka i byłam przy tym,jak Beata prosiła, aby go zbadali i zdiagnozowali i zrobili wszystko,co trzeba. A wyszedł stamtąd nawet z chorym uchem i nikt tego nie zauważył, dopiero Beata i Teresz. W Zamościu na dwóch pierwszych wizytach byłam z Bartusiem i nie dziwię się,że lekarka nie zleciła żadnych konkretnych badań,bo psiak zachowywał się normalnie,nie wyglądał na chorego. Szczerze powiem,pomyślałam nawet,że przewrażliwiona Krystyna przesadza i szuka nie wiadomo czego u zdrowego psa. Niestety,okazało się jednak,że nie przesadzała:-(, te objawy początkowo tylko ona widziała w domu, a potem było już coraz gorzej:shake:.
  22. [quote name='DORA1020']Tak,to Szakal,potrzebuje DT,rozmawialam dzisiaj z ta kobieta,boje sie,zeby go nie skrzywdzili zabralam juz od nich troche zwierzakow,kilka nie przezylo,Ci ludzie nie moga miec zadnych zwierzat,tzn chcialabym zeby nie mieli,ale nic nie moge zrobic Farcik do nich zostal zabrany,ale wczesniej zabieralam psiaki i kotki[/QUOTE] Magda,a może on pojechalby do tego dt we Wrocławiu?
  23. [quote name='DORA1020']Jeszcze jeden psiak szuka DT, rudy,duzy staruszek,nie widzi na jedno oko,w rodzinie patologicznej.[/QUOTE] Magda,masz na mysli tego staruszka z patologii? Pzrejeżdżając przez Szczebrzeszyn widzę go często...
×
×
  • Create New...