Potter, tak jak wczoraj mówiłem - na operację Atosa na razie nas nie stać. Zresztą taka decyzja wymagałaby dodatkowych badań, więc myślę, że na razie damy sobie z tym spokój.
Atos wszedł wczoraj od razu do budy i wcale nie chciał z niej wychodzić - chyba mu się spodobało ;) A własna buda i kojec oraz opieka zapewniana przez Ciebie i pana Jerzego to naprawdę wiele. I bardzo dziękujemy Ci, Agnieszko, za przyjęcie Atosa :)