irenaka
Members-
Posts
11328 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irenaka
-
Nie ma głupich pytań Mariat i nie ma z czego się śmiać. Na tym wątku wyczytasz, że u Sonii nie udało się pobrać moczu do badań w żaden inny sposób. Sonia nie pozwala sobie podstawić żadnej miseczki pod pupę, upadł pomysł z wyciskaniem moczu, z pobieraniem moczu strzykawką. Zostało cewnikowanie. P[FONT=Verdana]roblem w tym, że jest to metoda bardzo inwazyjna, powoduje zmniejszenie światła cewki i spadek jej elastyczności. Stąd moja prośba w ub. tygodniu do Pana Doktora o ewentualną próbę pobrania moczu bez cewnikowania. A czy się uda? Nie wiem, zobaczymy po wizycie.[/FONT]
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
irenaka replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='sylwiairys']a ja zostawiam Patosa pod opieką mojej mamy ma podane telefony do Irenki i Oli w razie w ale wątpię żeby coś miało stać on tu ma za dobrze :) jutro z rana idę do kliniki i jak mnie przyjmą to chyba na zawał z nerwów padnę :( Patek ma koszmarki a ja nie mogę też spać może przeżywa moje pójście do szpitala . trzymajcie kciuki za mnie ale więcej za Patosa żeby dał radę i za nowy domek a ja jak tylko wyrwę się z rąk oprawców zaraz tu się melduje . ps: proszę o odwiedzanie mojej mamy i Patosa no i przypilnowanie Luminalu bo to znika najszybciej inne leki ma na zapas a mojej mamie będzie raźniej jak ktoś czasem do niej zajrzy :) pa[/QUOTE] Sylwia:loveu:, z całego serca życzę zdrowia, wracaj do Patoska i do nas.Dobrze, że idziesz pierwsza pod nożyk, przetrzesz szlaki;) Przytulam mocno:calus: trzymam kciuki:kciuki::kciuki: :kciuki:i czekam na znak od Ciebie. Do mamy i Patoska podjadę na 100%, nie martw się. Trzymaj się dzielnie i nie padaj, bo masz dla kogo żyć!!! -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
irenaka replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55']wiedziałam , no wiedziałam ... że się będziesz wykręcała :evil_lol:[/QUOTE] Szczerze? Wrzuciłam to na głowę Arturowi, bo miałam dzisiaj zbyt dużo spraw służbowych. Może gdybym sama zajęła się tym przed południem, to byście już pooglądały Patoska. A tak to jest d....:oops: Teraz siedzę i nadal muszę pracować:shake:. Zawaliłam, to fakt, ale muszę popracować, bo jestem bez kasy:shake:. -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
irenaka replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, nie gniewajcie się, ale nie wiem, czy uda się dzisiaj coś z tym filmikiem zrobić. Dopiero ściągamy program, żeby móc popracować na filmem:shake:. -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
irenaka replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55']o ile Irenka zdąży wrócić o przyzwoitej porze :evil_lol:[/QUOTE] Jako kobieta w wiadomym wieku, próbuję się prowadzić przyzwoicie;) i nocne eskapady mogę uskuteczniać chyba tylko w Twoim towarzystwie, ewentualnie innej szalonej kobiety z tego wątku:evil_lol:. Oczywiście jak się domyślacie, kiedy widzę Patoska, to się rozpływam, nie sposób nie kochać tego psa:loveu:. Jego łagodność, wdzięczność za każdy gest ze strony człowieka i tulenie do szyjki- miodzio:loveu:, może trwać wiecznie i ani Patos, ani ja nie mamy dość. Tyle ciepła, spokoju i dobroci jest w tym psie, że niech żałują Ci, którzy nie mogą go przytulić. Byliśmy dzisiaj razem na krótkim spacerku a później było przytulańsko i dom. Nasz spryciarz ma już doskonale opracowane techniki patrzenia kobitkom w oczy. Na mnie to działa, na Sylwię nie:evil_lol:. Jest ciągle konsekwentna i Patos zachowuje się spokojnie, bez skakania po stole, garnkach. Została mu tylko słabość do lodówki;), tej jeszcze nie odpuszcza i próbuje po niej skrobać. Na spacerach merda ogonkiem do każdego człowieka, każdy z nich to przyjaciel. Pies ideał:loveu:. Sika nadal jak dziewczynka:evil_lol:, co wygląda dość zabawnie, ale taki urok Patoska:loveu:. Oczywiście ostry rygor ;) Sylwii z dietką działa i Patula chudnie i już niebawem, wyślemy Patulkę na wybieg z figurą modela. W nocy śnią mu się koszmary:-(, teraz dopiero chyba odreagowuje dotychczasowe stresy. Sylwia wstaje, głaszcze go i Patos zasypia już spokojnie. Zdjęć nie mam, ale za to mam filmik. Problem w tym, że pożyczyłam kamerką od sąsiadki i muszę jutro spokojnie wszystko zgrać i wyciąć to, co nie nadaje się do publikacji na forum publicznym:evil_lol:. Wytrzymacie?;) Zrobię też rozliczenie pobytu Patoska, bo musiałam odrobinę przesunąć jego datę. Jutro będą wyjaśnienia, bo dziś już padam. Choć z drugiej strony chyba nie zasnę, odkąd Patos jest na DT, to zawsze po spotkaniu ogrania mnie jakaś szalona radość, która pewnie spać mi nie pozwoli:shake:. Patos ciągle czeka na jedno kochające serducho, a ludzie są ślepi:-(. -
[quote name='ronja']posikiwanie jest. hormony wprowadzimy po wizycie u naszego weta. nie mamy w zwyczaju samodzielnie wprowadzać bądź wycofywać leków. zawsze działamy wg zaleceń lekarza prowadzącego. co do cukierkowatości - to nigdy ten wątek nie był i nie bedzie cukierkowaty, przynajmniej z mojej strony;) a jak Ci się Irenaka, podobały zdjęcia Ewy Marty? jak dla mnie super, do ogłoszeń jak najbardziej.[/QUOTE] Mam nadzieję, że chociaż to posikiwanie już nie ma zapaszku;), bo to najważniejszy wskaźnik, poza badaniem moczu, że jest lepiej. O hormonach usłyszałam od weta w ub. tygodniu, więc prawdopodobnie nie zmieni zdania do Waszej wizyty. Daj mi znać na kiedy będzie wyznaczona wizyta, to sobie później pogwarzę z Panem Doktorkiem. Cukierkowatość pomijam, bo pewnie nie wiesz co mam na myśli;), zostawię wyjaśnienia na czas naszej rozmowy. A co do zdjęć Ewy, to uważam, że to ostanie, Sonia - zrelaksowana jest najlepszym zdjęciem jakie Sonia ma do tej pory zrobione. Do tej pory najlepsze było z Sonią i jej podniesionym ogonem, kiedy zadowolona biegła chyba z trzema psami. Powalił mnie wtedy widok jej zadowolonej mordeczki i ten długaśny ogon, bo nawet się nie spodziewałam, że jest aż tak długi:evil_lol:. [quote name='marysia55']Zdjęcia były dużo bardziej niż super. Ja osobiście oglądałam je kilka razy, a najbardziej to na którym Sonia prawie wpycha nos do torebki chyba Ewy Marty. Taka wścibska panienka :lol:[/QUOTE] Przecież w torbach ciotki zawsze mają coś na ząb:eviltong:, trzeba wcześniej zrobić rekonesans;), żeby się załapać na najlepsze kąski. Choć szczerze przyznam, że wydaje mi się, że Sonia na tych pierwszych zdjęciach, jest pół kroczku za resztą psów, więc ma dziewczynka jednak troszkę więcej odwagi, by w pewnym momencie się przełamać i sprawdzić jakie skarby kryje torebka Ewy.
-
[quote name='magda222']Odnowiłam krzyczkowskie allegro: [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=1272781484[/URL] Proszę o reklamowanie i rozsyłanie a także o zakup cegiełek Na ostatniej aukcji sprzedało się 139 cegiełek. Jeszcze nie porozsyłałam podziękowań,ale postaram się jak najszybciej to zrobić.[/QUOTE] Dziękuję Ci pięknie za kolejne allegro:calus::Rose: Spróbuję Ci wysłać parę słów od siebie z podziękowaniami dla darczyńców. Mogę?;)
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
irenaka replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='sylwiairys']Pan doktor nie odbiera telefonu :( ale Patoś ma się dobrze jest wesolutki i spokojny. Stres powoduje różne dolegliwości nawet u zdrowych psów. Tu mamy spokój więc czujemy się dobrze :) Hau hau a jedzonko jest pycha nawet zupka z dyni nauczyłem się juz jeść tylko z miseczki chociaż czasami próbuje coś zwędzić . Najgorzej się dostać do lodówki a tam tyle przysmaków :( ( może ktoś poda łapę ) trzymajcie za mnie kciuki i szukajcie spokojnego domku :)[/QUOTE] Już się nie mogę doczekać wizyty u Was:multi:. A dla wszystkich dziewczyn informacja, dzisiaj jadę poprzytulać Patoska, może jeszcze Sylwia:loveu: się załapie na to przytulanie;). -
[quote name='mysza 1']Pamiętam naszą rozmowę. Czytałam dokładnie wątek i pamiętam też, że nie byli szczęśliwi, że nie ma badania moczu, ale postanowili zapobiec niekontrolowanemu siusianiu. Ja ich nie bronię, nie mam w tym interesu, wydaje mi się, że zrobili tyle ile mogli nie mając wyników moczu. Moim zdaniem, o czym od samego początku pisałam ale nikt mnie nie słuchał;) Sonia poza zapaleniem, które nie wiemy czy było pierwotne czy wtórne, ma z pewnością posterylkowe nietrzymanie (może kikut a może po prostu spadek hormonów). Mniejsza z tym, o lekarza pytałam z dobrej woli, znam kilku dobrych chirurgów, w tym profesora, który jest specjalistą od urologii, dlatego chciałam znać nazwisko. Skoro to kobieta, to nie on ;)[/QUOTE] Dobrze, ze pytasz z dobrej woli, bo kto wie, czy kiedyś nie zadzwonię i nie zapytam o profesorka;).
-
[quote name='mysza 1']Irenko, nie wiem jakie uwagi, pytam tylko. Mogłabyś na przykład nie chcieć estrogenów, bo wcześniej miałaś do nich zastrzeżenia, pojawił się propalin itd. Aha, czyli jednak ma brać te estrogeny. Nie załapałam tego. Sprawę konsultacji operacji rozumiem, oczywiste, że to nie taka prosta sprawa, sama nie wiem co lepsze. Pewnie i weci będą mieli różne zdania w tej sprawie. A kto ma konsultować Sonię w Warszawie i u kogo? Czy to ma być z Sonią czy tylko ustna konsultacja bez pacjenta?[/QUOTE] Sama Iwonko pamiętasz, jak pytałam Cię dlaczego w sytuacji, kiedy nie ma badania moczu dają hormony. Bo wówczas nie było według mnie podstaw. Teraz leczą stan zapalny i sugerują, że ten stan zapalny to wynik luźnych zwieraczy i dlatego wprowadzają hormon. Trzeci problem, to te zrosty i ewentualna operacja. A kto będzie konsultował, to Ci nie napiszę, bo nie pamiętam nazwiska lekarki. Nie może być to konsultacja ustna, bo taka mi nic nie da. Chcę, żeby zobaczyła Sonię.
-
[quote name='mysza 1']Irenko, a jakie jest Twoje stanowisko w kwestii leczenia Soni? Pytam, bo się zgubiłam. Co ustaliłaś z wetami? To Twoja decyzja ma być ostateczna, dlatego pytam, żeby mieć jasność. Jaka decyzja w kwestii estrogenów? Bo leczenie antybiotykami ma być stosowane do zakończenia kuracji. W którym momencie weci się pomylili? Ja zrozumiałam to tak, że podali estrogeny, bo nie było mozliwości zbadania moczu, z tego powodu weci nie byli szczęśliwi i Marta od początku o tym pisała. Operacja to sprawa na później, po wyleczeniu aktualnego stanu, prawda? My jesteśmy dalekie od cukierkowego tonu na naszych wątkach, panuje tam tylko przyjazna atmosfera.[/QUOTE] Rozmowy z wetami miałam dwie, ta druga była w ub. tygodniu. Miałam wtedy wątpliwości, czy chcą wycofywać antybiotyk i wprowadzać hormon, czy chcą podawać równocześnie. Okazało się, że równocześnie, więc w tej chwili nie mam uwag. Bo jakie mogą być? Natomiast mam wątpliwości, co do operacji, decyzja jeszcze nie zapadła, ale z rozmowy z lekarzem wynikało, że raczej skłania się, aby ją zrobić. Inni lekarze ostrzegają, że ponowna operacja może tylko powiększyć zrosty które już są. Ponieważ uważam, że jest to tylko konsultacja i Sonii nie widzieli, dlatego poprosiłam dziewczyny z Warszawy o pomoc, aby jeszcze jeden wet zobaczył i przebadał Sonię. Ta operacja, oczywiście jeżeli będzie, to po całkowitym wyleczeniu stanu zapalnego. A za błąd wetów uważam właśnie brak badania moczu w sytuacji kiedy z krwi wychodziły im podwyższone nerki. Nawet gdyby nerki były w normie, to i tak mocz powinien być zrobiony a w przypadku Sonii, mieli dodatkowy sygnał, że coś jest nie tak.
-
[quote name='Evelin']Jestem bardzo zadowolona ze współpracy z Martą i Bartkiem. Maja ode mnie Simonkę, był to skomplikowany przypadek medyczny,ale się udało. Były jazdy do wetów,ustalanie co robić..jesli były watpliwosci, Marta konsultowała u innego weta.. Uznałam,że skoro powierzam Jej psa, to Jej ufam..Wyrywkowe konsultacje na odległość mają niewiele sensu (oprócz np zdjęć rtg), weterynarz który widuje psa, zna jego historię ma najwięcej szans na trafną diagnozę... Strasznie mnie to dziwi,że zamiast cieszyć się z niesamowitych postępów Soni w socjalizacji (od zalęknionej suni do stanu w którym jest obecnie dzielą Ja całe lata świetlne),tu cały czas panuje atmosfera podejrzliwości i jest nieprzyjemnie.. Gdzieś z oczu ginie rzecz najwazniejsza- Sonia ma się dobrze i robi postepy... Zacznę chyba od tego postu, bo dnia mi starczy, aby odpowiedzieć na wszystkie. Cieszę się ogromnie, że Sonia robi wspaniałe postępy i nie ma wątpliwości, że jest to zasługa Bartka i Marty. Problem w tym, że pewnie podobnie jak Ty, chciałabym jako opiekun wyczytać na wątku, że doszło do scysji między suniami. A jeżeli już tego nie ma na wątku, to chciałabym to usłyszeć w rozmowie telefonicznej którą miałyśmy z Ronją znacznie później. Informacja jest istotna, bo jeżeli Sonia zaczyna atakować sunię rezydentkę, bo muszę to brać pod uwagę w przypadku szukania domu dla niej. I szczerze pisząc , nie wiem, dlaczego ta informacja ma być tajna? Dla mnie na wątku liczą się konkretne wiadomości o psie a nie cukierkowatość i brak konkretów. Co do leczenia Sonieczki, to masz rację, pewne wyniki można sprawdzać na odległość a inne muszą być konsultowane na miejscu, ponieważ psa musi zobaczyć weterynarz. Dlatego poprosiłam o pomoc i konsultację również dziewczyny w Warszawie i chciałabym aby Sonię zbadał inny wet. Nie chodzi bynajmniej o leczenie stanu zapalnego, ale dodatkową konsultację przed ewentualną operacją. Rozmawiałam na ten temat wczoraj przed całą zawieruchą na wątku z Bartkiem i akurat Bartek przychylił się do moje prośby, choć myślałam, że będzie z tym problem po poniższym poście Ronji. [quote name='ronja']prawdopodobne uszkodzenie pęrzecha to nie przez niedouczenie moich weterynarzy, ale z racji budowy dużej suki. nie potrafię powtórzyć, tego co mówili dokładnie moi weci. czy zrobią to moi weci czy lekarz Nutusi - niebezpieczeństwo istnieje. oczywiście, na życzenie Irenki, możemy zmienić weterynarza. Nie muszą Soni leczyć moi weterynarze (nie rozumieją trochę całego tego zamieszania - Sonia pisikiwała, przestała po lekach. żaden lek nie jest obojętny dla organizmu. weci zasugerowali nam wczoraj, że Sonię może leczyć ktoś inny) . ale z racji tego, że nasza Rudzia sika co 3 godziny nie będziemy w stanie wozić Soni do weterynarza gdzieś dalej. [quote name='mysza 1']Może cofniemy się kilka stron i sprawdzimy od kiedy zrobiło się nieprzyjemnie? Moje zdanie w tym temacie jest takie: Irena ma prawo do decydowania o psie ale podważanie każdej opinii i dyskutowanie z każdym postem Marty wydaje mi się przesadą. Nie ufa wetom- ok ale jeśli dzwoni do wetów i rozmawia o leczeniu pęcherza to wg mnie oznacza, że Marta jest co najmniej niewiarygodna skoro nie potrafi, w ocenie Ireny, przekazać tego, co mówi lekarz. Jest tu masa takich kwiatków, aluzje do niewysłanych faktur, nieważne, ze może Iza nie odebrała, to zawsze Marty wina, że listy nie trafiły do fundacji, mimo nadania i dowodu. Jest pełno złośliwości, ewidentnie posty piją do Marty. Przymajmniej ja to tak odbieram. Z leczenia pęcherza i nietrzymania moczu zrobiona jest najpoważniejsza przypadłość świata i potrzeba konsultacji u wetów z całej Polski. Wg mnie to gruba przesada i ja już dawno bym straciła cierpliwość. Moje konsultacje Iwonko nie tylko dotyczą leczenia stanu zapalnego u Sonii, ponieważ co do tego nie ma wątpliwości, ale ewentualnej operacji. To jest dla mnie w tej chwili duży problem i priorytet , aby nie zrobić większego spustoszenia w organizmie Sonii niż ma. Marta ma prawo wypowiadać oczywiście swoje zdanie, ale problem w tym, że moim zdaniem, nie ma prawa wypowiadać się w moim imieniu, zwłaszcza, że rozmowa z wetami była wcześniej ustalona i gdybym widziała jakiekolwiek potrzebę negacji ich opinii, to bym to zrobiła w czasie rozmowy z nimi. Po prawidłowej diagnostyce nie było takiej potrzeby. Piszesz o aluzjach dotyczących faktur. Dla Fundacji i dla mnie jest to sprawa bardzo ważna, ponieważ rozliczenia są miesięczne. Jeżeli Ronja zapowiada 2 września, że wysyła faktury za sierpień do Fundacji a tak naprawdę ich nie wysyła, to ja wymiękam, bo upominam się w Fundacji o faktury, które nie zostały wysłane. Iza nie ma faktur, które są gotówkowe i zostają wysłane z tego co pamiętam 28 września za dwa miesiące. Wyjaśniłyśmy sobie przez telefon te niby zawiłości i Marta teraz ma jasność, jak powinno to wyglądać. W każdej chwili może wrzucić na watek rozliczeniowy fakturę, bo będzie to równoznaczne z jej wysyłką a ja staram się pilnować, aby Iza szybko ją zapłaciła. A swoją drogą sprawdź konto Martusiu, bo wg. Izy przelew za ostatnie faktury już poszedł. [quote name='ronja']oczywiście, że masz prawo, a jad sączy się z obu stron - trudno tego nie zauważyć. rozumiem, że jesteś stronnicza;) nie jestem agresywna wobec Ireny ani Marysi - trochę mylisz pojęcia. i autorów postów;) przeczytaj swoją wypowiedź i się zastanów trochę. i wiesz to zdanie Tego brakuje, żebyś się ronju jeszcze obraziła na maxa i powiedziała Irence, żeby "se" brała tego psa z powrotemnajbardziej uzmysławia mi twoją postawę. Prosiłabym, abyś Martusiu wypowiadała się co jadu tylko za siebie. [quote name='Ewa Marta']Proponuję przejść się po wątkach psiaków będących pod opieką Ronji i zobaczyć, jaka tam panuje atmosfera. Poczytajcie wątki Emi, Misia, Kaira, Dudusia, Azji..... nieatakowana Marta odpowiada na każde pytanie, dzieli się każdą swoją wątpliwością, informuje wyczerpująco na temat psów. Polecałabym szczerze i bez złośliwości taką formę komunikacji. Nie zamierzam wdawać się w pyskówki, choć pewnie od "Warszawianek" Asior tego oczekuje. Ja tylko proszę o zastanowienie się gdzie jest początek tej niemiłej atmosfery. Bo moim zdaniem to podważanie decyzji Marty i jej weterynarzy było tego początkiem. Kair z Krzyczek jest psem pozostającym pod opieką Neigh i moją. Ponieważ jednak nie jesteśmy z psem codziennie, nie byłyśmy przy żadnym jego szczepieniu, nie obserwowałyśmy go na codzień, zaufałyśmy Marcie i Bartkowi w kwestiach wyboru weterynarza, w kwestii pielęgnowania psa. Mają nie tylko ogromne doświadczenie z psami hotelowymi, sami mają w tej chwili 4 psy, a piątą Rudzię, która miała żyć kilka tygodni ratowali razem z wetem leczącym również Sonię grubo ponad rok. Proszę, naprawdę bardzo proszę pamiętajmy wszyscy o Soni, bo ona tu jest najważniejsza. A jeśli tu będzie niemiła atmosfera, to ludzi chętnych do pomocy też nie będzie. Jeśli Sonieczka będzie operowana, będę chciała dorzucić się do jej operacji, bo to ona się tu liczy, a nie nasze sympatie, czy antypatie. Pozdrawiam wszystkich sympatyków Sonieczki bez wyjątku i już się nie odzywam. Zdecydowanie się z Tobą zgadzam Ewo. Tylko ja widzę to odrobinkę inaczej. Rojna nie podejmowała decyzji co do leczenia Sonii, tylko weci. Dlatego cały czas podkreślam, że podważyłam decyzję wetów i moją decyzją była pełna diagnostyka. Marta potraktowała to bardzo osobiście, co wyszło w trakcie naszej rozmowy, ponieważ zawsze do tych ludzi miała pełne zaufanie. W dniu badań Sonieczki, kiedy już było wiadomo, że weci się pomylili Marta mnie przeprosiła i wydawało mi się, że będzie OK. Ja po wątku nie oczekuję dziewczyny, że będzie zawsze cacy, oczekuję odpowiedzi na pytania o zachowania Sonieczki, jej posikiwanie w tej chwili w DT. Leczenie jest priorytetem a niestety moje pytania zostały bez odpowiedzi. A co do darczyńców, to przytoczę Wam jedną z opinii, którą usłyszałam od pewnej Pani o której pisałam już na wątku. Uważała Ona, że o takim a nie innym leczeniu Sonieczki zadecydowały nie względy medyczne, ale finansowe, żeby było taniej. Czy ma prawo do własnego zdania? Mam nadzieję, że tak.
-
[quote name='ronja']z Sonią mamy pewien problem. poczuła się za dobrze w naszym stadzie i chce dominować. jej dominacja to zasługa tego, że Bartek poświęca jej dużo czasu, więcej niz naszym psom. że zapina jej smycz poza spacerami naszych psów. ostatnio, gdy wyszliśmy na 15 minut odebrać psa, zastaliśmy zakrawawioną naszą Ciuciu i kulejącą Sonię. Soni przeszło na drugi dzień, moją Ciuciu leczyłam długo - miała czyszczone ucho w narkozie i była obawa, że ucho straci swój kształt. ja nie mogę ryzykować zdrowia i spokoju swojego stada. wprowadzamy ograniczenia dla Soni - głaskanie na końcu, smycz zapinamy tylko w czasie spacerów naszych psów. utrudni to oczywiście naukę przyzwyczajania do smyczy, ale dla mnie najważniejsze są moje własne psy i tego bedę się trzymać.[/QUOTE] Mam wątpliwości, czy te zachowania to objaw dominacji i jaki to ma związek z ewentualnym, dodatkowym zapinaniem smyczy Sonii? Z całą pewnością może to mieć związek z wyróżnianiem Sonii przez Bartka w stadzie. Kiedy doszło do awanturki między dziewczynkami?
-
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
irenaka replied to leni356's topic in Już w nowym domu
[quote name='kora78']o co chodzi?? musi podjac decyzje co do samego spotkania, czy do terminu spotkania?[/QUOTE] Sprawa nie dotyczy spotkania, bo jestem w każdej ( prawie) chwili do dyspozycji. Pani ma wątpliwości co do samej adopcji a dokładnie pisząc do zachowania czystości w domu przez Bingo i ewentualnych zniszczeń. Nikt nie da gwarancji, że z psem nie trzeba będzie nad tym popracować a z czasem u tej Pani jest krucho. Poprosiłam o telefon do Sylwii, aby dopytała, czy Bingo zachowuje czystość i czy coś niszczy w kojcu. Nie będzie oczywiście nigdy w pełni wiarygodne, bo dopiero w domu można to sprawdzić i przekonać się na 100%, ale zapytać można. Później Pani ma to przemyśleć i ewentualnie dzwonić do mnie. Oczywiście uświadomiłam Pani, że co innego jest sytuacja kiedy Bingo trafia z ulicy do kojca a co innego z ciepłego domu do kojca. Pies to nie zabaweczka i Pani o tym wie. -
[quote name='Temida']Irenko żebyś się nie zdziwiła jak zapukam :)[/QUOTE] Pukaj w każdej chwili, tylko żebyś mi takiego numeru nie wycieła jak Iza:mad:;). Wleciała, zjadła jak wróbelek , nawet się specjalnie nie pogwarzyłyśmy i już chciała wracać. Chyba się przestraszyła;), że na czas Jej wizyty dogo u mnie odcieli i dlatego tak krótko była:evil_lol:. A Ciebie przykuję łańcuchami do łóżka, w Krakowie wolniej się żyje, odpoczniesz:sleep2:.
-
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
irenaka replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Jestem już po rozmowie z Panią Małgosią z którą miałam się umówić na wizytę, ale musimy to przełożyć. Będzie jeszcze dzwonić do Sylwii i później podejmie decyzję, co do spotkania. Dam znać, jak się zdzwonimy ponownie. -
A ciotka Irena zaspała dwa dni:oops: i dopiero dzisiaj może wymiziać Amorka:loveu:. Przy tej pogodzie, to pewnie bryka;) facet po ogrodzie:multi:.
-
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
irenaka replied to leni356's topic in Już w nowym domu
[quote name='majqa']Na kiedy przewidziana jest wizyta, bo ponoć pani ma przyjechać w sb.?[/QUOTE] Będę dzisiaj dzwonić po pracy do tej Pani. Podam wówczas konkrety na wątku. -
13,5 letnia sunia szuka domu spokojnej starości Kraków
irenaka replied to Heike's topic in Już w nowym domu
[quote name='majqa']Żeby ruszyć z miejsca konieczne jest więcej info, dane kontaktowe.[/QUOTE] I zdjęcia. Dobre zdjęcia!!!