Jump to content
Dogomania

irenaka

Members
  • Posts

    11328
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irenaka

  1. [quote name='agata51']Włóczę się nie wiadomo gdzie, a tu kciuki trzeba trzymać. Matko, jakby to wyszło....[/QUOTE] Jakby wyszło, to już nie będziesz się mogła migać;), tylko przyjeżdżasz do Krakowa i zrobimy razem wizytę kontrolną u Patosa.
  2. [quote name='IVV']nie ma tego zlego ...lepiej teraz niz za jakis czas ....[/QUOTE] Dokładnie tak samo myślę. Niech rezygnują przed a nie po adopcji. Aneczko, czy pozwolisz, że podam Twój adres szefowej hurtowni, która chce przesłać Ci troszkę karmy?
  3. [quote name='malawaszka']witaj na forum Heledore :) fajnie, że dołączają do nas nowi wrażliwi ludzie![/QUOTE] Przyłączam się do serdecznego powitania na wątku. Może Heledore jest moją sąsiadką;) A jak pogoda w Lublinie? Jest szansa, że transport Lapo dojdzie do skutku? Strasznie się martwię:-(
  4. [quote name='wenucja']CCUUUUUUDOWNIE!! :) oby tylko kochany Patosiński zaznał miłości w nowym domku na zawsze, a nie tylko do pierwszego ataku :) mam nadzieję, żenowi właściciele będą informować o stanie Patosińskiego i wysyłali zdjątka :)[/QUOTE] Czas pokaże, czy ludzie się sprawdzą. W tej chwili, to nawet nie wiem, czy sprawdzi się to, co usłyszałam w rozmowie.
  5. [quote name='wenucja']hmmm fajnie :D a tamci ludzie wiedzą, że Patosiński jest Epi??[/QUOTE] Oczywiście, że tak. Mam nadzieję, że nikt nie pomyli tych dwóch domów o których pisałam. Pierwszy dom chciał najwyraźniej stróża a drugi Patulkę z padaczką na którego czeka kanapa.
  6. [quote name='elmira']Nic z tego. Oprócz zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Dla jednego rzecz zwykła, dla drugiego niezrozumiała. Dlaczego atakujesz mnie personalnie? W którym miejscu zniszczyłam kogo kolwiek? I dlaczego piszesz do mnie "Wy"? Ja piszę , jako ja. Nie zapędzaj się i nie gorączkuj. Reaguję, kiedy widzę naganne postawy.[/QUOTE] Mój post nie odnosił się do Twoich wypowiedzi. Skoro jednak na niego odpowiadasz i to w taki sposób, oznacza, że z wypowiedziami tych osób się zgadzasz. Jak sobie chcecie jeździć po kimś , jak po łysej kobyle, to proszę atakować fundację, do której w pierwszym poście jest kontakt a nie atakować wolontariuszkę, która pomaga psom i innych zwierzakom bez względu na " przynależność fundacyjną". Ten wątek jest założony dla psów szukających domu. Jeszcze raz napiszę wyraźnie, więcej szkodzicie psom z Sandomierza niż pomagacie.
  7. [quote name='sylwiairys']a Patos też trzyma , dzisiaj od rana skubał pazurek jak by sobie wróżył " wezmą mnie do domku ? " czy " nie wezmą " a może " wezmą mnie do domku?" ja musiałam na chwilkę puścić bo jedzonko gotowałam dla Patosia ryż z ukochaną marcheweczką i do tego mięsko :) pycha , a może ktoś pójdzie ze mną na spacerek poślizgamy się ? hau hau[/QUOTE] Ciotka Irena jak zwykle jest chętna na spacerek, tylko musi stanąć na nogi:shake:, zwłaszcza, że mała;) podróż przed nią. Jadę dziewczyny na wizytę przedadopcyjną. Domek jest chętny, więc 100 km w jedną stronę nie będzie problemem. Muszę sprawdzić wszystko sama. Jeszcze nie znam daty, mamy się umówić koło środy.
  8. Może ten piękny pies na początku nie miał szczęścia, ale najwyraźniej teraz same anioły:loveu: ma wokół. Oby udało się go zabrać, też martwię się tą łapką:shake:.
  9. [quote name='elmira']Iranoka, na szczęście słowa słowa nie mają takiej siły sprawczej jak czyny. Walka z Sandomierzem jest poniżej pasa, ponieważ nijak przyrównać sytuację jakiegokolwiek miejsca z terenami, które dotknęła powódź. Słowa dziewczyn są nieadekwatne do tego, co robi Azyl z Łodzi. Nie ma miejsca na relatywizm i tłumaczenia, że wszędzie jest ciężko. Guzik prawda. [B]Są miejsca, gdzie jest tragicznie.[/B][/QUOTE] I co z tego? Daje Ci to prawo do niszczenia ludzi, braku poszanowania ich zdania? Nie było i nigdy nie będzie mojej zgody na takie traktowanie ludzi. Kochamy zwierzęta, choć z moich doświadczeń wynika, że ta miłość jest różna, ale to nie powód, aby drugiego człowieka tak potraktować jak Wy Temidę. I cały czas podkreślam, tracą na tym psy z Sandomierza.
  10. Niech się spełnią marzenia wszystkich nas na tym wątku. Wszystkich, którzy kochają Patoska proszę o mocne zaciskanie kciuków. Jak ktoś ma chody tam na górze, to niech się modli. Cudna rozmowa, dom marzenie. Tylko czy się zdecydują na Patoska, to nie wiem:-(. Patosku, może w końcu się doczekasz?
  11. [quote name='Cajus JB']Nie każdemu jest dane wpaść na jakiś wątek z nieba i wygłaszać opinie bez znajomości ludzi i tematu. Dla mnie to wada. :evil_lol: Wpaść na wątek? Proponuję, abyś sprawdził od kiedy tu jestem;). Znajomość ludzi? Od kiedy to wątek Światusia jest wątkiem ludzi? Śwatuś i jego dobro nam się zgubił gdzieś po drodze.Kto zła nie karze, każe je czynić. Leonardo da Vinci[SIZE=2]
  12. [quote name='Alicja']Temido życzę Ci aby ktoś Ci kiedyś tak dokopał jak TY SANDOMIERSKIM popowodziowym zwierzakom ..z całego serca ci tego życzę[/QUOTE] [quote name='jostel5']Szczerze dołączam się do tych życzeń! To obrzydliwe,co robicie![/QUOTE] [quote name='Therion']Po trupach do celu, taka drogą idzie Łódzki Azyl, gratuluje tupetu. Ohyda.[/QUOTE] To co piszecie jest ohydne!! Różnica zdań, owszem, zawsze jest na dogo i będzie. Ale sposób ich wyrażania jest dla mnie nie do przyjęcia. Każdy ma prawo do własnych opinii i należy je uszanować. Więcej tracicie na atakach na Łódź niż zyskujecie. Już nie wspomnę o niszczeniu Temidy, jako człowieka. Mój głos oddaję na Sandomierz, a to dla Ciebie Amando:loveu:: [video=youtube;D7I19pqf930]http://www.youtube.com/watch?v=D7I19pqf930[/video]
  13. [quote name='lilk_a']stwierdzenie o nie leczeniu starych psów za wszelką cenę odnosiło się raczej do sytuacji kiedy wiadomo już że nic się nie zmieni , a tylko przedłuża się jego cierpienie a musisz przyznać że bywają takie sytuacje ja sama coś takiego przeżyłam gdy okazało się że nasz ośmioletni pies ma raka odbytu leczyliśmy go wszelkimi dostępnymi sposobami , rak umiejscowił się tak że nie było mowy o operacji bo równało by się to z z wycięciem całego odbytu i sporego kawałka jelita grubego , może teraz , gdy mam ojca po takiej operacji , w rozpaczy poprosiłabym o stomię dla psa ( piszę o tym choć nie wiem czy coś takiego jest robione u psa ) kiedy już wiadomo było że czeka go tylko ból i cierpienie , kiedy wezwaliśmy lekarza a ten rozłożył ręce i powiedział że owszem on może mu dawać coraz większe dawki leków ale po co go męczyć , moja rozpacz sięgnęła zenitu .... dzisiaj jak przypomnę sobie moje zachowanie to wstydzę się sama przed sobą , tego że nie umiałam podejść do tego ze zrozumieniem , liczyło się tylko to że go stracę , że już go nie będzie , że nie będę mogła go przytulić , pogłaskać przecież na zewnątrz nic nie było widać , miał spore problemy z załatwianiem się ale dawaliśmy sobie z tym radę , żył jeszcze trzy miesiące , żył i cierpiał chwilami straszliwie , bo ból był przeogromny teraz wiem że nie powinnam zwlekać , ze powinnam podjąć tą ostateczną decyzję te 3 miesiące wcześniej , gdy lekarz o tym mówił .... to był mój egoizm , strach przed jego śmiercią .... to o to chodzi ... wiadomo też że stare psy tak jak ludzie nie są już sprawne w stu procentach , dokuczają im bóle stawów , kłopoty z układem kostnym , ślepną , głuchną ... trzeba się pogodzić ze starością , .... niedawno na dogo czytałam że dziewczyny zastanawiały się na kastracją 12 letniego psa .... miałam zapytać po co ? komu to potrzebne ? Jest czas rodzenia i czas umierania.... i trzeba się z tym pogodzić , choć ciężko .... teraz to wiem Rozumiem, że były to tylko czysto teoretyczne dywagacje na temat starszych psów i nie tylko, bo śmierć może czyhać w każdym wieku na psa. Tylko co to ma wspólnego z moim postem na temat Światusia? I z innej beczki, dlaczego zabrakło Ci odwagi, aby zapytać o kastrację 12 letniego psa? I nie traktuj tego jako zarzut, mnie też tej odwagi czasami brakuje.
  14. [quote name='Isadora7']Ktoś mnie wołał??? :evil_lol::evil_lol::evil_lol: U mnie już nic nie opadnie bo ręce i cycki już opadły[/QUOTE] Ale może u Amigi jeszcze te cycki nie opadły ( za moment dostanę w ucho):evil_lol: A tak poważnie, to jestem wściekła. Śnieg spadł, wszyscy się cieszą a ja zgrzytam zębami, bo Amor ciągle za kratami:-(.
  15. [quote name='AMIGA']Ręce, nogi i wszystko co możliwe opadają[/QUOTE] Jaka Ty delikatna się zrobiłaś;) Ręce i nogi opadają a to "wszystko", to co?:evil_lol: Jak wpadnie Isadora, to pewnie coś Ci podpowie;).
  16. Możesz podesłać jego wątek?
  17. [quote name='gonia66']Hihiihi..i rozbierzesz nas na "częsci pierwsze"..??:D Juz sie nie moge doczekać;):D[/QUOTE] Może nie na części pierwsze, ale do golasa:evil_lol:. A później będę szantażować i jak mnie nie przekupicie, to wstawię zdjęcia na dogo;). A tak poważnie, Twoje namiary mam. Potrzebuję mail do Charly + telefon.
  18. [quote name='gonia66'][SIZE=5][COLOR=Red][COLOR=Green]Dziękuję avii....:loveu::loveu:[/COLOR][I][B] Przyjaciele są jak ciche Anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapomniały, jak latać... [/B][/I][COLOR=Black][SIZE=2] [B]Od wczoraj mam to ogromne szczęście przekonać się, jak wielu ludzi jest obok...jest blisko...na wyciągnięcie ręki...[/B] To jest tak cudowne uczucie, jakie trudno opisać słowami..teoretycznie się znamy "tylko" z dogo..ale okazuje się, ze to wystarcza...bo mamy ten sam cel...te same wartości... Moje skrzydła wzniosły się do lotu i mam cudowne przeczucie, że polecą wysoko...zobaczyłam światełko...nie...nie światełko...zobaczyłam piękne światło...i teraz już wiem, że trzeba śmiało iść do przodu, nie zatrzymywać się a już broń Boże nie poddawać...mając taka "obstawę"...może być tylko lepiej...i będzie:):):) [/SIZE][/COLOR][/COLOR][/SIZE][/QUOTE] Goniu, to jest najważniejsze, choć czasami w to wątpimy. Ja mam nadzieję, że Charly też tak czuje. Potrzebuję paru dni na odrobienie zaległości, a później biorę się za Was dziewczyny:loveu:
  19. [quote name='sylwiairys']witaj masz zdjęcie pieska ja chętnie go przyjmę na tym-czas ale dopiero po świętach bożego narodzenia bo mam rodzinę w warszawie a chcę święta spędzić z nimi mój telefon 518-928-608 pozdrawiam Sylwia[/QUOTE] Sylwia,zapytaj o zachowania tego psa wobec innych. Lepiej, żeby Patos stresów nie miał:shake:. Muszę Wam napisać, że miałam pierwszy telefon od niepamiętnych czasów w sprawie Patoska. Pan chyba w ogłoszeniu nie doczytał, że ma padaczkę. Kojec z budą i do tego starsza, samotna Pani. Prosiłam, żeby zadzwoniła bezpośrednio zainteresowana, ale się nie doczekałam. Chyba Patosek odpadł w rankingu psów stróżujących;).
  20. Muszę odnotować pewien telefon w sprawie adopcji Amorka, bo to ewenement;). Pan który chciał Amorka, stwierdził, że jak nasz przystojniak został wykastrowany, to niestety nie nadaje się do adopcji, stracił radość życia:evil_lol: Na wizytę przedadopcyjną zgody też nie ma.
  21. Wchodzę sobie na wątek Niuni, myśląc, że już w domu, a tu kicha:shake:
  22. [quote name='mala_czarna']Całe szczęście. Raz, że Mysza sobie poradzi, dwa, w razie konfliktów Mysza cierpliwie i grzecznie, nie obrażając innych, wszystko tłumaczy zainteresowanym. Gdym była osobą zupełnie postronną i weszła na wątek Soni, opierając się na tym co pisze Irena, pomyślałabym, że Marta i Bartek to naciągacze. Zawyżają koszty utrzymania Soni, nie chcą leczyć jej u innych wetów, i najlepiej byłoby Sonię odebrać. A chcą leczyć u innych?: "Nasza ewentualna dalsza opieka nad Sonią może odbywać się tylko w sytuacji zaufania do naszej pracy, nieodpytywania nas o każdą minutę pracy, pozwolenie na leczenie Sonii u lekarza któremu ufamy, nie narażając Sonii na dalsze wyjazdy" Koszty opieki dotychczasowej to 5700,00. Kwota chyba niewielka a darczyńcy byli hojni;).
  23. To prześlij mi badania na mail, odpowiem Ci jak będę u nich. Do tego wiek psa oczywiście.
  24. Miłość? Sprawa dla mnie dyskusyjna, jak dla Gusi pomoc dla psów z Krzyczek. Diagnozowanie psa na odległość? Paranoja i nikt na wątku nie zgłosił tego pomysłu.
  25. I na tym wasza pomoc się zakończyła, dla psów i dla mnie.
×
×
  • Create New...