Jump to content
Dogomania

irenaka

Members
  • Posts

    11328
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irenaka

  1. Trzymaj się Pedro!!!!!! Całuję Pedro w pyszczek i trzymam kciuki.
  2. Dlaczego nie ma Ewelinki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Czekamy na nowe wieści.
  3. Oj Atosik ma zapędy do łóżeczka, nawet dzisiaj "babcia" opowiadała jak próbował łapą rozłożyć kanapę Ewelinki, bo była złożona. A Atosik oczywiście "kombinuje" już jak zrobić aby było wygodniej. Do tego wczoraj ukradł "babci" kawałek szyjki z indyka. Ona biedna bała się mu ją odebrać i skończyło się na pałaszowaniu. Potem oczywiście zrobił niewinną minę i "babcia" nie mogła się długo gniewać.
  4. Witaj Ewelinko! Tak myślałam. że balkon przy takiej pogodzi, będzie dobrym pomysłem. Napisz co lekami, czy już przeliczyłyście do kiedy wystarczą. A co z waszym przyjazdem do nas w sprawie komputerka? Ucałuj tą kochaną mordeczkę Atosika od całej mojej rodzinki. Irena
  5. Witaj Ewelinko! Widzę, że udało Ci się uruchomić komputer. Pamiętaj, że teraz kiedy udało Ci się napisać "musisz" pisać dużo, ja strasznie na to czekam. Natomiast tą "kupą żelaza" jak określa komputery mój mąż nie przejmuj się, tylko tak jak się umówiłyśmy z Twoją mamą zadzwoń, kiedy chcecie z nim przyjechać i Artur naprawi. Napisz, czy ustaliłyście wizytę kontrolną u dr. Kujawskiego. Rozmawiałam z Twoją babcią i prosiłam, żeby to zrobić szybko, ponieważ u niego są długie terminy. Kiedy byłam u niego w środę, to słyszałam o terminach na koniec przyszłego tygodnia. Wizyta musi być rano, bo Atos musi mieć badanie krwi a przecież wiesz, że bez śniadanka, to on długo nie wytrzyma. Jeszcze prośba o przeliczenie ilości leków( czy wystarczy do wizyty kontrolnej), jeżeli nie napisz, kupię i odbierzecie, kiedy będziecie u mnie. Całuję Ciebie, Całą rodzinkę i oczywiście Atońka w każde możliwe do całowania miejsce.
  6. Kochane cioteczki! Nikt już nie odwiedza strony Atosika? Przecież trzeba mu przesłać całusy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ewelinka jeszcze nic nie pisze, bo ma zepsuty komputer, ale moja "gorsza" połowa postara się naprawić.
  7. Teraz same widzicie jaki super domek ma Atosik, jak to oglądam, to też mi się łza w oku kręci. Całuję mocno całą nową rodzinkę.
  8. On jest szcześliwy a ja beczę, tesknię ogromnie. Wiem, że tak ma być, ale serce nie sługa. Pokochałam go ogromnie i mam nadzieję, że on wiedział jak bardzo.
  9. [CENTER][CENTER][B][FONT=Times New Roman]Początek szczęśliwego życia w nowym domku![/FONT][/B][/CENTER] [CENTER][B][FONT=Times New Roman] [/FONT][/B][/CENTER][/CENTER] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Muszę zdać szybko relację z wczorajszego dnia, kiedy pojechaliśmy z Atosikiem do nowego domku. Strasznie się denerwowałam jak ja i on to zniesiemy. Płakałam, kiedy nadeszła godzina wyjścia z domu. Ostatni spacer z Atońkiem to był dla mnie koszmar. Tak jak zawsze przy oddawaniu pieska byłam załamana. [/SIZE][/FONT] [B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]A tu niespodzianka! [/FONT][/SIZE][/B] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Atos w nowym domu poczuł się rewelacyjnie już od momentu zobaczenia wszystkich trzech dziewczyn w drzwiach. Pieszczot nie było końca. Dostał ode mnie całą wyprawkę, łącznie z ulubionym kocykiem. A tu patrzę a na Atosa czeka super kocyk z ogromną poduszeczką pod głowę. Po przywitaniu Atos oczywiście obszedł cały domek, od razu pokochał kuchnię i trzeba było szybciutko szykować dla niego kolację (niestety tylko dietka). Ale Atosik doszedł do wniosku, że to dla niego za mało. Dlaczego ludzie jedzą takie pyszne kanapki z indyczkiem, przecież on też chciał spróbować. Wykorzystał moment, że wszyscy oglądają wątek na dogomanii z jego zdjęciami i hop na fotel i wysoką półkę z kanapkami. Jedna musiała przecież być dla niego, niemożliwe przecież żeby ludzie byli tacy „okrutni” i nie dali takich pyszności. Zanim się wszyscy zorientowali po kanapce nie było śladu. Oczywiście Atosik zaczął przynosić piłeczkę do rzucania myśląc, że dostanie jeszcze, ale nic z tego, jak dieta to dieta. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Po kolacji poszliśmy na spacer i ten „zdrajca”, Atos grzecznie poszedł z najmłodszą z pań –Ewelinką na obchód całego terenu. Strasznie się ucieszyłam jak to obserwowałam, bo wyglądało to jakby ta rodzina była moją drugą połową i Atosowi jest z nimi bardzo dobrze.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jest bardzo szczęśliwy, jak zawsze „uśmiechnięty”. Mam pewność, że ten domek był mu pisany gdzieś tam na górze i lepiej mu być nie może. Z problemów z kasą na dietę dla Atosa, też wybrnęłam, bo cudowna cioteczka Ania, która usłyszała wczoraj, jaka jest sytuacja natychmiast zadeklarowała zakup 14kg dietki, ja kupię w następnym miesiącu i w ten sposób mamy ten problem załatwiany.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Muszę Wam jeszcze napisać, że to nie koniec historii Atosika. Kiedy wszystkie trzy dziewczyny zobaczyły wątek na dogomanii, strasznie się ucieszyły. Najmłodsza z nich Ewelinka obiecała, że będzie pisała o Atosiku nadal. Będą relacje z życia na bieżąco nawet ze zdjęciami. Mam nadzieję, że też będziecie czytać i pisać do Ewelinki, bo będzie jej strasznie miło, kiedy zobaczy ile „cioteczek” interesuje się dalszymi losami Atońka.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Czekajcie również na zdjęcia z wczorajszego dnia, Agnieszka zrobiła cudne zdjęcia z całą rodzinką. Będziecie miały co oglądać. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ja już czekam niecierpliwie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Chociaż już dzisiaj rano dzwoniłam i wiem, że noc była spokojna, spacerek udany a teraz jest „kimonko”, to czekam co Ewelinka napisze.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Trzymajcie kciuki za szczęśliwe życie Atosika w nowym domu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ja Was całuję i dziękuję, za wszystkie ciepłe słowa pod moim adresem i za wszystkie całusy dla Atosa. Mam nadzieję, że każdy z piesków którymi Wy się opiekujecie, będzie miał tak cudowny dom jak Atos. Takich ludzi jest mało, ale niech te pieski trafiają właśnie do nich, by piekło się już nie powtarzało.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Irena[/SIZE][/FONT]
  10. Dzięki, dzięki wielkie. Jutro uczę się wstawiać. Czyż nie jest to najpiękniejszy pies na świecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jutro poczytam co ślicznego powpisujecie.Idę spać,muszę wstać o 4,30. Skarbówka czeka.
  11. Miałam awarię komutera, fotki idą do Perfi.
  12. AniaB, a może ty wkliesz chociaż jedno? Jeżeli możesz podaj kontakt Sota36 nie pisze.
  13. Dlaczego nie mogę wysyłać załaczników? Sota36 jeżeli jesteś, to przesyłam Ci w tej chwili zdjęcia. Wklej proszę, bo widzę, że na wątku zrobiło się gorąco, a ja nie chcę podpadać. Irena
  14. Czekajcie już mój mąż próbuje wklejać. Skarbówka poczeka.
  15. Nowe-bardzo dobre wiadomości. Atosik ma już domek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Te kochane kobietki, które wczoraj były u nas faktycznie są najlepsze. I to właśnie One zdecydowały się na adopcję mojego kochanego Atońka. Są pewne problemy z kosztami utrzymania Atońka na suchej diecie, ale myślę, że znajdziemy sponsora na 2-3 miesiące, a później Atosik będzie miał gotowane same dietetyczne pyszności i wybrniemy z klopotów żywieniowych. Poza tym problemem, nie ma żadnych uwag do rodzinki. Każda z tych pań, zakochana w Atosiku obiecała,że będzie pieszczony i rozpieszczany. Trzymajcie kciuki, jutro jedziemy do nich. Kochana Sota36, przesłałam dzisiaj do Ciebie zdjęcia Atosika do wklejenia, ale nie doszło do Ciebie (mam zwrot). Wyślę jutro jeszcze raz, ponieważ dzisiaj muszę dokończyć papiery do skarbówki na jutro rano. Jak zwykle, na koniec całusy od całej rodzinki. Irena
  16. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Witam wszystkie cioteczki .[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Właśnie jesteśmy po wizycie pierwszej rodzinki zainteresowanej adopcją Atosika.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jestem nimi zachwycona. Rodzinka składała się z trzech pań.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pierwsza to babcia (chociaż na babcię nie wygląda), zakochana w Atosiku od pierwszego wejrzenia. Już chciała mu gotować i pitrasić, a tu nic z tego- sucha dietka.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Druga to córka „babci”. Trochę się bała, bo Atoniek duży. Trwało to jednak tylko do momentu kiedy go pierwszy raz pogłaskała. Atosik natychmiast zrobił pełny obrót , brzucholek do góry a ona zachwycona. Trzecia z pań to wnuczka ok.14 lat, bardzo spokojna.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Rozmawiałyśmy prawie godzinę, wyszły zachwycone, a co mi się bardzo spodobało to otwarte na wszelkie „kontrole” ze strony cioteczki Agnieszki, zainteresowane co powinien Atosik jeść, jakie ma leki, co lubi a czego nie. Oj będę miała ciężką noc, bo może się nie zdecydują?[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Zobaczymy co dalej. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Kogo jeszcze cioteczka Agnieszka nam jutro przyśle? [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A tak swoją drogą to Agnieszka nie tylko umie ocenić człowieka po pierwszym spotkaniu, ale też po pierwszej rozmowie telefonicznej, bo to Ona powiedziała, że „babcia” jest OK.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zrobiłam dzisiaj Atońkowi nowe zdjęcia, ale prześlę je do Perfi dopiero pewnie jutro, bo sama jeszcze nie potrafię wklejać.Nadal liczę, że trzymacie kciuki, teraz idę dopieścić Atosika. Moja Dianka na wycieczce z Arturem, to obie ręce są dla Atońka.[/SIZE][/FONT]
  17. Dziękuję za wszystkie miłe slowa, ale tak naprawdę to zasługa Atosika, ponieważ takiego kochanego psiaczka nie ma na całym świecie. Nie można go nie kochać i do tego tak dzielnie znosi wszystkie wizyty u weterynarza; w domu ideał. Właśnie rozmawiałam z kochaną Panią Agnieszką, bo dzisiaj w Dzienniku był artykuł o naszym Atosiku. Pisała go jakaś inna kochana cioteczka i jest piękny. Płakaliśmy z mężem oboje. Dowiedziałam się, że telefonów było dużo, ale trzymajcie kciuki, żeby wśród nich był ten najlepszy. Jako matka Polka (a kochana Pani Agnieszka też nią jest) strasznie się martwię, żeby się udało. Jak to sprawdzić, żeby tym razem Atosik już trafił do kochającego domu, żeby już nigdy nie był w takim stanie jak trafił do mnie? Boję się, że ten wzruszający artykuł sprawił, że dużo ludzi dzwoni, ale Atosik to też duży obowiązek, pilnowania leków i diety. Trzymajcie za Atońka kciuki.
  18. Witam wszystkich którzy są spragnieni wiadomości o Atosiku. Jesteśmy po badaniach i wizycie kontrolnej u dr.Orła. Zdecydowałam, że jednak będziemy się trzymać jego diagnozy, a w przyszłym tygodniu pojawimy się u dr. Kujawskiego na konsultacje. Nasza kochana Pani Agnieszka, będzie wiedziała dlaczego takie kombinacje. W środę u Kingi i Tomka usłyszałam negatywne opinie o dr.Kujawskim, dlatego wezmę Atońka do jednego i drugiego. Dr. Orzeł po obejrzeniu wyników stwierdził, że po tych lekach które dostał Atos nastąpił gwałtowy wzorst wskaźników, zamiast spadku, ale że jest to normalne. Część leków mam już odstawić, część zmniejszyć dawkę. Uspokoił mnie, że z oczkami wszystko OK.i brodą też, ponieważ leki które Atos dostaje działają również na nią. Wczoraj Atosik pierwszy raz spędził bardzo spokojny dzień. Do południa smacznie chrapał, bez nerwowych ruchów i zrywania. Czuje się już bezpiecznie i nawet jak o 14.00 dawałam mu jeść, to był zdziwiany, że to już pora jedzenia.Wieczorek spędziliśmy na totalnych pieszczotach. Pieściłam ja i mój Artur i oczywiście na dwie ręce, bo Dianka też ma swoje prawa i była dopieszczana. Cały wczorajszy dzień był bez nerwowego szukania i szperania po kuchni w poszukiwaniu jedzenia. Dzisiaj też było wzorcowo. Jedyny minus ma tylko za warczenie na Diankę podczas mycia po spacerze. Ale tak naprawdę to moja wina, ponieważ mogłam przewidzieć, że kiedy robię to koło worka z karmą, to dla Atosa jest to święte i nawet Diance nie wolno wkładać pyska do jego jedzonka. Jeżeli będzie jutro ładna pogoda to postaram się zrobić zdjęcia Atosika wśród zieleni. Ale któraś z cioteczek w ramach dobrego uczynku musi mi pomóc w ich wklejeniu, bo jak ostatnio stwierdziłam jestem za głupia na ich wklejanie na dogomanii. Dopiera kochana cioteczka Agnieszka(jakby miała mało roboty) pomagała mi. Gdyby ktoś miał jakieś doświadczenia jeżeli chodzi o takie wyniki badań Atosa (nazywa się to efekt odbicia), to napiszcie. Jeżeli macie jakieś rady lub wskazówki, to również na nie czekam. Będę wdzięczna za każdą radę i uwagę.Bardzo się staram, żeby nie zrobić jakiegoś błędu. Na koniec całusy od całej rodzinki z Atosikiem na czele. Irena
  19. Dziekuję za te dobre wieści. Ale tak naprawdę, to wolę żeby to trwało dłużej, ale żeby trafił do najlepszego domu jaki może być(do żadnego innego nie oddam). Jako przyszywana pańcia zachowuję się, jak matka Polka i musi być najlepszy. Przez ten czas mam zamiar Atosika traktować jak królewicza. Należy mu się. Pozdrawiam serdecznie. Irena Ps. Proponuję w przyszłości bez "Pani".
  20. Witam wszystkie Cioteczki,które tak się interesują Atosikiem. Mam na imię Irena i Atosik jest u mnie w domku tymczasowym. Mam też suczkę owczarka-Dianę. Dianka kiedy Atosik się u mnie pojawił pokazywała tylko kły. Po tygodniu jej przeszło i już nie musiałam spać zamknięta z Atosem, na twardej kanapie. Bardzo się cieszę, że Atosik trafił do mnie, bo widzę jak zachowuje się wzorcowy owczarek. Zero agresji, piękne chodzenie przy nodze i małe wymagania. Na pierwszym miejscu nadal jest miska, później długo, długo nic i dopiero pieszczoty. Pani Agnieszka już pisała, że przytył 2kg, dzisiaj ważyłam Atosika i wyszło już 34kg. Jest u mnie 2,5 tygodnia, ale już wiem, że znowu przy oddawaniu pieska do domu będę zryczana jakby pół rodziny wymarło. Wczoraj miałam tego dowód. Zadzwoniła Pani Agnieszka i próbowałyśmy Atosika dołaczyć jako drugiego pieska, ale się nie udało. Atos nie akceptuje Bolka. Od momentu telefonu do wieczora nie mogłam się pozbierać. Cały czas był ryk. Od tygodnia Atosik chodzi po moim osiedlu z piękną czerwoną chusteczką na szyi i nikt nie chce uwieżyć, że jest po tak ciężkich przeżyciach. Wygląda cudnie, jest cały czas "uśmiechnięty" i tylko wieczorem, kiedy mój mąż oznajmia, że kuchnia wydała ostatni posiłek markotnieje. Ale oczywiście i na to znalazł sposób. Kuchnia nieczynna, to trzeba otworzyć drzwi do łazienki a tam stoją dwa wielkie worki jedzenia i tylko buszować, a może się uda? Ja oczywiście muszę mu dawkować karmę, ale kiedy widzę jak się Atos zachowuje, to mam ochotę dorwać tą "kochającą rodzinkę" i zagłodzić do takiego stopnia jak oni Atosa. Przepraszam, za te niskie instynkty, ale jak ja obserwuję Atosika, to mi serce pęka. Dzisiaj rano robiłam Atosikowi badania krwi. Poprzednie były słabe. Wynikało to nie z choroby tylko ze złego karmienia a właściwie jego braku. Jak będą jutro wyniki to również coś napiszę. W tej chwili Atos je Hills'a L/D do tego kilka leków i już widać bardzo dużą poprawę. Sierść ma teraz o niebo lepszą, rankę która mu ropiała goi się i zarasta. A na koniec napiszę jak Atos nie lubi się kąpać. Po trzech dniach pobytu u mnie stwierdziłam, że trzeba zabrać się za mycie. Kupiłam mu szampon do tego Alervet na podrażnienia i do roboty. Atos, owszem wszedł do wanny ale po paru minutach stwierdził chyba, że mu się to nie podoba i z całym szamponem i w srugach wody wyskoczył na mnie. Śmiech był w domu ogromy, bo byłam jak zmokła kura, łazienka jak pobojowisko. Mój mąż stwierdził, że jest kochanym psem, skoro pomaga mi się kąpać. Drugie podejście było lepsze, bo już byłam przygotowana na wszystko, obstawiona krzesłami i wreszcie go domyłam. Szczerze przyznam, że efekt mnie zaskoczył. Atosik ma piękne kolory i po wyczesaniu piękną sierść. Przepraszam, muszę kończyć, bo praca czeka. Dla wszyskich bliskich i dalszych cioteczek, a zwłaszcza dla cioteczki Agnieszki całusy od całej rodzinki,Dianki i zwłaszcza Atosika. Trzymajcie kciuki aby znalazł kochający dom. Irena
×
×
  • Create New...