Jump to content
Dogomania

irenaka

Members
  • Posts

    11328
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irenaka

  1. Beatko! Bardzo się cieszę, że mimo wczorajszej sytuacji, wszystko się szczęśliwie wczoraj skończyło. Mam dodatkowy argument, aby dzisiaj się cieszyć i żeby te święta były naprawdę udane. Pewnie, że wieczorem musiałam pobeczeć, ale jak mam taką głupią naturę, to już trudno. Pedro faktycznie jest cudownym pieskiem, bardzo grzecznym. Kiedy jechaliśmy do Niepołomic, to cały czas zaglądał przez okno, raz z jednej strony, raz z drugiej. Nawet moja Dianka mimo, że broni samochodu jak domu, przywitała go życzliwie. Było tylko machanie ogonem i wąchanie. A ona zaraz wyczai jak pies jest agresywny i sama odpowiada tym samym. Po świętach zabieramy się za akcję "Pedro", bądź dobrej myśli. Ps. Wczoraj mój TZ, był szczęśliwy. Zrobiłam te cztery sałatki, łącznie z tym jego "śmerdzielem" z soczewicy i czosnku. Poszłam spać 23.30, ale przynajmniej dzisiaj nie ma wypominania tej wczorajszej jazdy. Całuję Pedroska w pyszczek i życzę mu już teraz tylko dobrych dni, cudownego domku. Niech te święta sprawią, że spełni się jego największe marzenie o szczęśliwym i kochającym domku.
  2. Atos jest piękny, miałam też Atosika na DT i był bardzo spokojny. Takim pieskom schronisko szkodzi, muszą być w domku. Atosiku pokaż się wszystkich.
  3. Witajcie! Wytrzymałam dzisiaj do 18 i zadzwoniłam do nowego domu Sonii. Trochę się krępowałam, bo to przecież okres przedświąteczny, do tego Pani Elżbieta chora, no ale pomyślałam trudno, muszę. Bardzo mnie ten telefon uspokoił, ale dopiero teraz mam wolną chwilę, żeby coś napisać. Odbieram pocztę i mam niespodziankę! Kochana Pani Magda napisała: Witam serdecznie![FONT=Arial][/FONT] [SIZE=2][FONT=Arial]Jak juz pani słyszała u Sonieczki wszystko w porządku juz jest zdecydowanie spokojniejsza,aktualnie śpi wyciągnięta w salonie.Dała popis szaleństwa w ogrodzie gdzie wykopała kilka dziur i połamala trochę kwiatkow,a ja chcąc jej wytłumaczyc że tak nie wolno spowodowałam tylko eksplozje energii i Sonia zamiest trochę sie uspokoić zaczeła kopać i biegac w okół domu jak szalona,nie wiem skąd u tego psa tyle energii,a może była to ęksplozja radości?Ryz z kurczakiem niezbyt jej podszedł,rozdziubała tylko trochę,natomiast chętnie je suchy pokarm.Jutro wybieżemy sie na długi spacer,moze uda mi sie chociaż troche ją zmęczyc.W każdym razie prosze sie o nic nie martwić,z każdym dniem bedzie coraz lepiej,a Sonia na pewno bedzie miała u nas kochający dom.Pozdrawiam serdecznie i życzę wesołych swiąt,Magda.[/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial][/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial]Czy to nie cudowne![/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial]Teraz będzie tylko lepiej. Sonia rozrabiająca w ogrodzie to jest to![/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial]Martwię tylko co z kwiatami.[/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial]Przecież to ukochane kwiaty Pani Elżbiety![/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial]Mam nadzieję,że zostanie to Sonii wybaczone, bo faktycznie z opisu wynika, że to była prawdziwa radość.[/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial][/FONT][/SIZE][SIZE=2][FONT=Arial]Mam obiecane również zdjęcia z nowego domku.[/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial]Jak tylko będą to poproszę o wklejenie. [/FONT][/SIZE]
  4. Kiwi! Ale ja tak beczę, beczę.......... Domek jest w Krakowie, na Woli Justowskiej. Nie mogę napisać pewnie w tym miejscu nazwy ulicy. Ale zawsze mogę napisać tak: Malowniczy domek, w malowniczym miejscu na ???????????????? ulicy. Najchętniej dzwoniłabym już teraz, jak tam Sonieczka, ale niestety dopiero wieczorem będę mogła. Dzisiaj w nocy nie spałam i ciężko mi się zabrać za pracę, ale muszę, bo zaraz telefony sprowadzą mnie na ziemie.
  5. [B]Sonia ma już domek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/B] Kochany domek z cudownymi dwoma kobietami: Panią Elżbietą i Panią Magdą. Kiedy przyjechałyśmy do hoteliku, Sonia natychmiast zaczęła szaleć. Skakanie, bieganie, istne szaleństwo. Myślałam, że będzie szczekać a ona była przymilna i kochająca. Natychmiast zaakceptowała obie panie. Myślałam, że damy sobie czas na pełną akceptację decyzji o adopcji, a tu niespodzianka. Obie Panie nie chciały słyszeć o żadnym "przespaniu" decyzji. W Sonii faktycznie nie sposób się nie zakochać. I tak zapadła decyzja- Sonia jedzie do nowego domu już dziś. Miałyśmy problem z ulokowaniem Sonii w samochodzie ponieważ się bała . Ale całą drogę był już znaśny spokój. Ale do czasu. Dojechałyśmy do ronda przy Makro i Sonia "oddała" swój obiadek na moją kurtkę. Nie muszę wam opisywać, co przeżyłam. Wprawdzie parę razy byłam obsikana, ale nigdy nie miałam psiego obiadu na sobie. Prawdziwy dramat , a jakie zapachy! Gdybym bardziej obserwowała Sonię podczas jazdy, to pewnie by to tego nie doszło, ponieważ były charakterystyczne " bekania", ale ja oczywiście "zagadałam" całe towarzystwo i zupełnie nie przeszkadzało mi jej "kapuściane" bekanie. Dalsza droga to mordęga, Sonia już zadowolona bo jej ulżyło, ja śmierdząca i brudna. Sonieczka mieszka w cudownym domku z pięknym ogrodem. Ma już kumpla za ogrodzeniem, który ją zaakceptował, a ona jego. Będą cudowne zabawy i bieganie, co Sonia uwielbia. Na dodatek w domku czekał na nas kotek, wystraszony, ale Sonia oczywiście go zaakceptowała i myślę, że jeżeli z jego strony nie będzie żadnych "niespodzianek" to ze strony Sonii będzie prawdziwa przyjaźń. Czekajcie teraz na nowe wieści od Sonii, ponieważ Pani Magda obiecała, że na dogomanii będą nowe wieści od niej. Ja oczywiście ryczę, Sonia miała takie smutne oczy jak ją zostawiłam, ale wiem, że szybko pokocha nowy dom, bo jest naprawdę cudowny. Ja muszę swoje "odryczeć", ale Sonia będzie szczęśliwa. Sonieczko! Życzę Ci z całego serca długich, szczęśliwych lat życia w kochającej rodzince. Zapomnij o tym, co do tej pory Cię spotkało, teraz już będą tylko dobre dni. Dziękuję wszystkim, którzy pomagali mi w zamieszczaniu ogłoszeń, zdjęć, rozwieszali plakty, zamieszczali ogłoszenia w prasie. Dziękuję Pani Bożence i Paulince za cudowną opiekę w ich hoteliku. Myślę, że wszyscy wiecie co teraz czuję:radość że kolejny psiak znajduje dom i jednocześnie rozpacz że mimo całej miłości do niego muszę go oddać. Wiem, że już taki mam głupi charakter, że każdą adopcję muszę odchorować, beczeć, ale wiem też, że ktoś inny staje się kochającym właścicielem cudownego psiaka.
  6. Kochani! Grey się znalazł!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Szczęśliwy właściciel dziękuje wszystkim którzy pomagali mu szukać psa. Ja się cieszę dodatkowo, ponieważ dzisiaj znalzała swój dom moja kochana Sonieczka. Żyjcie psiaczki szczęśliwie, pilnujcie swoich panów i oby nigdy nie spotakało was już nic złego.
  7. Proszę Kraków o pomoc w rozwieszaniu plakatów!!!!!!!!!!!
  8. Ja oczywiście już rozwieszałam dzisiaj, proszę o pomoc. Krakowianie każdy plakat to dodatkowa szansa. Przyłączcie się, sama nie mogę obejść całego miasta.
  9. Nic więcej nie napiszę: trzymajcie kciuki. Już nawet nie chcę myśleć, że się nie uda.
  10. Jesteście boscy! Facet nawet nie wie, ilu ludzi mu pomaga. Był wlasnie u mnie z plakatami do rozwieszania, ale muszę zrobić sama nowy. Jak będzie gotowy, to poproszę o wklejenie, sama jestem w tym noga. Jutro będzie Grey w programie "kundel bury" o 18.45, ze zdjęciem. W prasie też mają być ogłoszenia, może ktoś go zobaczy i zadzwoni.
  11. Ja też napisałam wczoraj, wysłałam inne zdjęcie. Ale wiem, że szanse są marne. Przecież to biedna Pani Magda musiałaby dostać dwa razy tyle czasu antenowego, żeby to wszystko zmieścić.
  12. Dlaczego żadna cioteczka nie odwiedza wątku mojej Sonii? Czyżby już szaleństwo przedświąteczne.?
  13. Oczywiście, zdjęcia są konieczne. Ale ten Pan ma trudności z dotarciem do internetu. Ktoś mu pomaga, ale bardzo nieskutecznie, bo wczoraj miały zdjęcia być u mnie. Dzisiaj już z nim rozmawiałam. Okazuje się, że plakaty też są z błędnym numerem telefonu. Dlatego prosiłam go, że pomogę w poprawkach, rozwieszaniu , bo rozwieszam inne. Do wszystkich dogomaniaków jest ogromna prośba, aby zamieszczać później zdjęcia i plakaty, gdzie się da. Ten Pan potwornie kocha tego pieska.
  14. Czy widzicie tą paskudną pogodę? Deszcz,deszcz,deszcz......... Kolejna moja akcja plakatowania poszła na marne. Mogę tylko ucałować kochany pyszczek Sonii.
  15. Soniu! Lecę rozwieszać znowu plakaty. Nogi mi już wchodzą w pewną część ciała, ale szukamy Ci domku do skutku. Jak sobie przypomnę twoją "uśmiechnitą" mordeczkę to znowu mi się chce żyć.
  16. [B]Bardzo proszę wszystkich o pomoc w poszukiwaniu młodego pieska.[/B] [B]Jest to Seter Angielski o imieniu Grey. Ma 11 miesięcy, koloru biało-czarnego z lekkimi wstawkami brązowymi na pyszczku.[/B] [B]Zaginął w okolicy Dobrego Pasterza w Krakowie, rejon kościoła, nad potokiem.[/B] [B]Było to 28 marca -środa.[/B] [B]Jeżeli ktoś widział tego pieska proszony jest o kontakt z właścicielem:[/B] [B]515-378-245[/B] [B]Właściciel przypuszcza, że mógł go również ktoś ukraść.[/B] [B]Za wskazanie miejsca pobytu pieska wysoka nagroda.[/B] [B]Zdjęcie wkleję później.[/B]
  17. Jestem jak narkomanka, dogomania nie działa i zaczynam jęczeć. Co do Sonii to do garażu nigdy nie oddam,wysłałam facetowi zdjęcia Sonii na kolanach Paulinki. Napisałam, że ona się do życia w samotności nie nadaje. Ta druga Pani miała dzwonić wieczorem po uzgodnieniach z mężem, ale do dzisiaj jest cisza.
  18. Rany! Gdzie są takie domki! Ja tak intensywnie szukam domku dla mojej Sonii i nic. Taki dom, ludzie to tylko zazdrościć. Adka! Żyj szczęśliwie!!!!!!!!!!!!!!!!!
  19. Napisał do mnie dzisiaj facet, który kończy dom w Michałowicach. Działka 12ar, syn osiem lat. Przenosi się tam latem i chce Sonię zabrać teraz. Legowisko w garażu z ruchomym wyjściem do ogrodu. Zostawałaby sama od ok. 17 do 9 następnego dnia. Zastanawiam się dlaczego nie chce jej zabrać w tej chwili do domu, przecież pies przywiązuje się do człowieka a mniej do miejsca? Dzwoniła również Pani której córka "zakochała" się w Sonii na zdjęciu, ale mieszkają w bloku i cały dzień ich nie ma. Nic nie komentuję. Zaczynają się u mnie problemy z moją Dianką, ciąża urojona, do tego kleszcz w sobotę. Dzisiaj dopiero zauważyłam, że ma końcówkę kleszcza na łapie i pędem biegłam do naszego weta. Jak tylko ktoś się jeszcze odezwie w sprawie Sonieczki to napiszę.
  20. Bardzo dziękuję za plakaty. Każdy plakat to dla niej szansa.
  21. I jak wam się podoba moja Sonia? Martwię się trochę tym obszczekiwaniem gospodarza (widać jak Sonia trzyma się od niego na odległość na 3 i 4 zdjęciu). Na zdjęciu nr 1 Sonia w swojej ulubinej pozycji, czyli na Paulince. A na kolejnym podskakująca Sonia, która chce zasmakować zmywacza do paznokci.
  22. Dominiczko! Bardzo, bardzo dziękuję.
  23. Witajcie cioteczki! Właśnie wróciłam od Sonii. Mam nadzieję, że Jagience uda się wkleić zdjęcia. Stwierdzam, że nigdy ze mnie dobry fotograf nie będzie, trochę techniki i się gubię. Martwi mnie zachowanie Sonii wobec mężczyzn. Bardzo szczeka na męża Pani Bożenki. Nie podbiega, ale z daleka obszczekuje. Podejdzie po smakołyk, zje z ręki i natychmiast odchodzi. Boję się, czy takie zachowanie nie świadczy o tym, że była bita przez swojego właściciela? Mam do Was gorącą prośbę o wklejenie plakatu na wątku Sonii, czy ktoś może mi pomóc?
  24. Kiwi Sprawdziłam ceny nowego sprzętu: HP 1600 za 1085,80 (obciązenie miesięczne 20000 str.) komplet tonerów 985,00 (wydruk 2000stron) Xerox Phaser 6110 897,00 (obciązenie miesięczne 24000 str) komplet tonerów 523,00(wydruk 1000stron) Z całą pewnością uda mi się coś jeszcze utargować. Regenerowanymi zajmę się po rozmowie z Arturem.
  25. Pogadam z nim. Ale musisz mi dać trochę czasu. On pracuje nawet dzisiaj. Jak w tygodniu go dorwę, to zaczniemy działać.
×
×
  • Create New...