Jump to content
Dogomania

irenaka

Members
  • Posts

    11328
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by irenaka

  1. :placz:Nie zawsze może być super, złe wiadomości od Mawiego :placz:: "witam.....chwilowo nie mam dobrych wiadomości...mawi owszem zadomowił się znakomicie ale zaniemógł na tylną lewą łapę.....wizyta u doktorki skończyła się na zastrzyku i tabletkach co 12 godzin ,dostał też coś na wzmocnienie organizmu bo od kilku dni nie garnie się do jedzenia,nawet ciasteczka go nie kuszą do wczoraj przy próbie stawiania łapy popiskiwał a,dziś rano zobaczyliśmy że zaczyna się podpierać tą łapą-zobaczymy co dalej -będziemy go bacznie obserwować i za kilka dni dam wam "CIOTKI" znać co dalej..pozdrawiam.arek z rodzinką"
  2. Dziewczyny! Własnie dzisiaj odebrałam nowe wiadomości od Pani Kasi która zabrała Majeczkę. Wklejam w całości, bo strasznie fajny mail: " [FONT=Consolas][SIZE=3]Pani Irenko ![/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Consolas]Bardzo dziękuję za maila i przepraszam, że nie odpisałam ale sama się załatwiłam przeziębieniem. [/FONT][/SIZE] [FONT=Consolas][SIZE=3]Wczoraj miałam łzy w oczach jak zobaczyłam jak Majuśka się cieszy,weszła pod choinkę i chodziła tam i z powrotem, widać było że jej to sprawia ogromną przyjemność jak igły kłują ją w dupsko. Po ogrodzie chodzi już swobodnie, bez smyczy i szelek, natomiast w lesie ( tylko na smyczy bo się o nią boję), psiak jest nie do poznania ! [/SIZE][/FONT] [FONT=Consolas][SIZE=3]nie utyka, czuje się pewniej, czasami troszkę podbiegamy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Consolas][SIZE=3]Apetyt ma niesamowity, z lekami tak jak Pani mówiła nie ma żadnego problemu by zjadała ( a jak puszcza bączki po witaminach ! oj trzeba wietrzyć !).[/SIZE][/FONT] [FONT=Consolas][SIZE=3]Schody wejściowe do domu już ładnie opanowuje, natomiast na piętro idzie jej różnie, ale pomalutku się nauczy. Spi z nami na piętrze, natomiast cały dzień spędza na parterze gdzie pracujemy, obowiązkowo obok mojego biurka. [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Consolas]Jest niewiarygodnie usłuchana, idzie grzecznie przy nodze i nie ma z Majusią żadnego problemu a pieszczochem jest niesamowitym !!! [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Consolas]Widziałam zdjęcie Majeczki na forum, aż trudno opanować łzy, Państwo Popiołkowie dokonali cudu. [/FONT][/SIZE] [FONT=Consolas][SIZE=3]Jak tylko będę miała zdjęcia Majeczki to oczywiście Pani prześlę. [/SIZE][/FONT] [FONT=Consolas][SIZE=3]Serdecznie pozdrawiam i z serca dziękuję za taki dar jakim jest [/SIZE][/FONT][SIZE=3][FONT=Consolas]Majuśka. "[/FONT][/SIZE] Popłakałam się ze szczęścia!!!! Maja jest bardzo szczęśliwa. Pani Kasiu, jeżeli Pani to przeczyta to ja dziękuję za serce i miłość dla Majeczki!!! Czasami jest tak, że idę ulicą i mówię do siebie, że nienawidzę ludzi, patrzeć na nich nie mogę. Później spotykam takich ludzi jak Pani i rodzinka Ani i zaczynam "wyć" ze szczęścia, że na swojej drodze los lub Bóg stawia mi takich ludzi. Dziękuję z całego serca i czekam na kolejne wiadomości.
  3. Wiem, jak trudno opanować emocje jak czyta się ten wątek. Proponuję chwila ciszy, bez postów, poczekajmy na konkrety. Każdy kto przeczytał jak Albiemu podchodzi do tematu Maro wie, że można jej zaufać . Przecież z każdego jej słowa można wyczytać miłość dla tego psiaka. To Ona w tej chwili ponosi odpowiedzialność za każdą decyzję w jego sprawie. Wiem jakie to ciężkie, poczekajmy spokojnie na Jej decyzje. Musi mieć czas, musi podjąć najlepszą decyzję która zadecyduje o dalszych losach Maro. Albiemu nie śpiesz się, podejmij modrą decyzję nie dla ludzi ale dla psa!!! Och gdybym mogła Maro wycałować osobiście, całowałabym za każdą sekundę jego cierpienia!!
  4. Z trudem powstrzymuję agresję wobec ludzi, ale ten przypadek to już skrajność. Nie wiem co z tym piątkiem, ale gdyby było coś nie tak, to w Niepołomicach pod Krakowem jest jeden boks wolny. Jest jeszcze nieocieplony, ale myślę, że Bożenka mogłaby do soboty coś zdziałać. Proszę o kontakt gdyby miejsce dla niego było potrzebne: 500-18-19-20
  5. Skrobnąć mogę, ale chyba nie będzie radości. Cezar nadal walczy ze Sprinterem i gdyby nie Bożenka to byłaby niezła jatka. Sprinter jest numer jeden do adopcji, bo inaczej sytuacja się nie poprawi. Poza "walką" ze Sprinterem Cezar nie wykazuje agresji.
  6. Zero reakcji na mój mail od tego Pana. Schron do grudnia nie wchodzi w grę. Dobrze jeżeli posiedzi na szpitaliku do końca tego tygodnia.
  7. Aga! Poczekajmy do piątku z allegro. Jeżeli nie będzie jej zdjęcia w Kundlu to ruszymy allegro. Jest też na stronie krakowskie zwierzaki. Dzwoniła już jedna Pani do mnie,chyba z Warszawy, może ją zabrać od grudnia. Ale ja nie mam gdzie jej przetrzymać do tego grudnia.
  8. Dziewczyny! Rozmawiałam w tej chwili z lekarzem w schronisku, ta mała lada moment trafi na boksy ogólne. Uprosiłam kilka dni, ale jak będzie jakaś sytuacja awaryjna, to niestety będzie musiała trafić do innych psów. Jak ona sobie poradzi?
  9. Aga dziękuję za kontakt. Dzwoniłam już do tego Pana ale nie odbiera. Wysłałam mu mai'a. Jak się odezwie to coś napiszę. Nie wiem dlaczego nie przychodzą do mnie powiadomienia o wpisach na wątku.
  10. [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/8382/mixcollie5mp8.jpg[/IMG]
  11. Wklejam zdjęcia tego małego biedactwa na wątku Majeczki. Może uda się znaleść szybko dom, bo mała jest bardzo wychudzona i w złym stanie psychicznym. [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/8992/mixcolliedu9.jpg[/IMG]
  12. Ewunia23 bardzo, bardzo serdecznie witam Cię na wątku Dextera. Koniecznie "pomiziaj" go od ciotki Ireny!!!!
  13. Miło mi napisać, że po długim okresie szukania, Dexter znalazł dom w Lublinie. Mam nadzieję, że będzie szczęśliwy a domek odpowiedzialny.
  14. Dziewczyny! Zacznę od dobrych wiadomości od Majeczki. Maja była wczoraj na dwóch długich spacerach. Jeden rano po ogrodzie, później śniadanko, długi sen do 14.30, obiadek i ponowny długi spacerek, tym razem po lesie który jest zaraz za ogrodzeniem domu Pani Kasi. Maja jest bardzo grzeczna a spacer po lesie sprawił jej bardzo dużo przyjemności. Teraz te złe wiadomości. Nie jestem w stanie zabrać kolejnego kolaczka do Annie&Bonnie, bo wiem jak będzie to przeżywać jej mama. Z całą pewnością nie zgodzi się na kolejnego psiaka. Po drugie nawet gdyby zdecydowali się ją zabrać to ja niestety finansowo nie jestem w stanie go utrzymać. Już biorąc Maję musiałam ruszyć pieniądze przeznaczone na spłatę kredytu na ten miesiąc a na dodatek mój Marcepanek od trzech tygodni czeka na zrobienie EKG a ja cały czas jestem do tyłu z kasą, mam jeszcze długi w hoteliku za Sprintrka i Cezara. Po prostu w tym momencie nie jestem w stanie wydać złotówki więcej. Natomiast hotelik całkiem odpada, bo został tylko jeden wolny boks który jest nieocieplony a psiak w takim stanie nie może w nim przebywać. Co do ludzi chętnych do zabrania Majeczki (tych z 3 piętra) z Hammankiem, to nawet gdyby się zdecydowali, to ta adopcja również wymaga czasu. Muszą ze swoim owczarkiem gdzieś przyjeżdżać i oswajać towarzystwo. A zacząć powinnam od tego, że nie chcą innego psiaka tylko Maję. Oczywiście zaproponować im tą suczkę mogę, ale nie wiem czy z tego coś będzie. Jedyne wyjście jakie widzę, to wykorzystać allegro Majki do adopcji tej kolaczki ze schroniska. Może trafi się jeszcze jakiś rozsądny domek. W tej chwili czekam na jej zdjęcia od Beatki. Dam ją na stronę zwierzaki w Krakowie. Już wiecie jaką mam sytuację i mam nadzieję, że zrozumiecie.
  15. [IMG]http://img160.imageshack.us/img160/2263/maja31yb3.jpg[/IMG]
  16. Na deserek zdjęcia z nowego domku: [IMG]http://img505.imageshack.us/img505/3949/maja30lr1.jpg[/IMG]
  17. Witam serdecznie wszystkich którzy czekają na wiadomości od Majeczki. Majeczka wczoraj pojechała do swojego kochanego domku. Ale zanim o tym napiszę, chciałabym serdecznie podziękować kochanej rodzince Pani Ani oraz Jej cioci i Pani Ewie za opiekę nad Majką w ich domu- domu tymczasowym. To Wy kochani uratowaliście Maję, bez waszego wielkiego serca i poświęcenia Maja dzisiaj nie byłaby w tak dobrej formie i nie miałaby szans na życie. W tym miejscu chciałabym również napisać do wolontariuszy z całej Polski aby wiedzieli na jakie "skarby" trafiłam i ile im zawdzięczam, Wy najlepiej wiecie, że kiedy wyciąga się tak wychudzonego, w silnej depresji psiaka jest bardzo nikła szansa na dom tymczasowy. A ja miałam to szczęście, że zupełnie obcy mi ludzie, znając mnie tylko z telefonu przygarnęli tą wycieńczoną sunię i poświęcili się dla niej całkowicie. Cały dom, jego organizacja został podporządkowany Majeczce i jej potrzebom. Gdy ich nie było Majeczki pilnowała ciocia lu Pani Ewa. Po prostu dzisiaj takich ludzi już nie ma, cały świat stoi na głowie, ludzie gonią za pieniądzem a ja na swojej drodze spotykam ludzi którzy cały swój czas i życie poświęcili dla Majki. Mam nadzieję, że to przeczytacie i będziecie wiedzieli jak przeogromna jest moja wdzięczność za Wasze serce. Wiem, że Maję kochacie, widziałam jak wczoraj płakaliście przy rozstaniu z nią, ale ona będzie szczęśliwa i spokojna w nowym domu a Wy daliście Jej tą pierwszą iskierkę nadziei i mobilizacji do życia. Bardzo Wam dziękuję i musicie mi uwierzyć, że Pani Kasia która Majkę adoptowała będzie o nią dbać z równą miłością jak Wy. Natomiast co do Pani Kasi to naprawdę dom z "górnej półki". Pani Kasia z mężem pracują w domu i Maja będzie pod ich troskliwą opieką. Mieszkają w domku na pierwszym piętrze, ale myślę, że skoro Maja radziła sobie już w domku tymczasowym z tą wysokością to również tu nauczy się wychodzić i schodzić. Mieszka niedaleko Niepołomic pod laskiem i będzie miała świeże powietrze i ciszę. Wczoraj jak dojechaliśmy to nowego domku to Majeczka natychmiast dostała jedzonko i poszła spać. Widocznie wczorajsze emocje ją zmęczyły a przecież zdążyła się już przywiązać do rodzinki Pani Ani i pożegnanie też było dla niej ciężkie. Teraz wszystko zależy od Pani Kasi i jej męża. Mam nadzieję, że teraz w ich domu będzie Maja nabierała sił i erergii do życia, musi odzyskać radość i już nie mogę się doczekać kiedy zobaczę jak szczeka i się cieszy. Pani Kasiu! Wiem, że Pani to przeczyta i mam nadzieję, że po tych długich naszych "babskich" rozmowach, może momentami nieprzyjemnym "prześwietlaniu" Pani osoby już Pani wie, że staram się aby takie psiaki jak Maja miały po swoich ciężkich przeżyciach wszystko co najlepsze. Ale najważniejsze dla mnie zawsze będzie serce, całą resztę można kupić, serca i miłości się nie da. Dlatego serdecznie proszę o miłość dla Majki i ciepły i spokojny dom.
  18. Aga! Ale ten dom chce tylko Maję. Wiesz jak to często jest: serce nie sługa. Opisałam im wczoraj sytuację i odpowiedzieli tak jak przypuszczałam, że odpowiedzą : ma być jak najlepiej dla psa.
  19. Ewuniu! Dziękuję, wiesz jakie mam ostatnio doły. I jeszcze ta biedna Maja. Zobaczymy jak wypadnie spotkanie w sobotę.
  20. Wczoraj miałam kolejny telefon w sprawie Majeczki. Dom z ogrodem, bez dzieci, psów, tylko dwa koty. Nie wiem co zrobić, bo dom Ani i Marcina to rewelacja. Tylko Hammanek daje popalić. Ale wczoraj do mnie napisali, że już rozmawiali z treserem i czekają na mój sygnał aby Maja była mocniejsza i abyśmy mogli się znowu razem spotkać a treser oceni sytuację. Po prostu kochają Maję i widać, ze robią wszystko aby zgrać "zwierzyniec". Napisałam im dzisiaj, że muszą mi wybaczyć, bo jeżeli w sobotę uznam, że ta następna rodzinka pokocha Maję tak jak Oni to ją im dam właśnie ze względu na brak psa. Mam nadzieję, że mnie zrozumieją, ale to chyba będzie natrudniejsza do tej pory adopcja dla mnie. Bo jak nie wydać psa w takim stanie ludziom którzy ją kochają? Na dodatek podobno w naszym krakowskim schronisku jest następna suczka w takim stanie. A ja już nie mam siły.
  21. Jagienko! Ja oczywiście też żartuję, bez facetów nie da się żyć.
  22. :angryy:Lepiej żeby ciotka Irena w tym nastroju nie dzwoniła do Pani Marii, bo przez telefon też może zrobić krzywdę. Dzisiaj lepiej żeby nikt mnie już nie denerwował.:angryy: Zadzwonię, po wizycie piątkowej u naszej Pani Doktor i wtedy Pani M. pozna co potrafi ciotka Irena. Już dawno nie byłam tak bojowo do ludzi nastawiona.
  23. Dziewczyny! Przypadkowo weszłam na ten wątek i przeczytałam o problemach zdrowotnych Kacperka. Ja jestem w podobnej sytuacji, znalazłam psiaka, później jego właściciela, który go już nie chciał. Dzięki temu, że znalazłam właścicieli wiem, że mój Marcepanek ma 15 lat, czyli jest prawdziwym staruszkiem. Kiedy do mnie trafił był naprawdę słaby i z zachowania wywnioskowałam, że był żywiony tym co łaska, czyli co spadło ze stału. Ma chorą wątrobę i dostaje specjalną dietę Hills i/d. Ale oprócz diety moja Pani doktor zaleciła mu immunostymulator pod nazwą SCANOMUNE. Jest to preparat drogi ok 100 zł, ale opakowanie zawiera 60kapsułek co przy psie do 20kg daje kurację na dwa miesiące. Mój Marcepanek już kończy tą kurację tym preparatem i śmiga na spacerkach jak młody psiak. Nikt nie chce uwierzyć, że ma 15lat. Oczywiście ograniczam mu te wariactwa, bo serduszko też już gorzej pracuje, ale różnica jest zasadnicza w jego kondycji po preparcie. Może zapytajcie weta czy w przypadku Kacperka ten preparat może się sprawdzić?
  24. Jagienko! Ja się cieszę, że ROMI jest. Gdybyś przeczytała jakie dowcipy przesyłał mi Romi podczas ostatnich tygodni, kiedy byłam w dołku, to pewnie doszłabyś do wniosku takiego jak ja: czasem chłop na dogo też się przyda:evil_lol:. Już nie wspomnę, że wozi moje psiaki bo jestem ostatnio bez samochodu. Daruj mu niech zostanie, może z czasem nabierze cech ludzkich czyli kobiecych. Co do Marcepanka to właśnie dzisiaj rano przeżył pierwszy atak psa -agresora. Myślałam, że dostanę zawału jak zaatakował Marcepanka; na szczęście jest Dianka i kolejny raz udowodniła, że jej paskudny charakter się przydaje. Jak się domyślacie obroniła Marcysia i agresor zwiał:mad:. Marcyś był bardzo zadowolony z siebie, bo chyba uznał, że to jego dzieło.:lol:
  25. Beatko! Pewnie doczytałaś, że to już kolejny taki mail, mam dość.
×
×
  • Create New...