Jump to content
Dogomania

rudaa1

Members
  • Posts

    627
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rudaa1

  1. Super wieści. Duuuużo i jeszcze więcej zdróweczka dla Buni:D
  2. I ja się zgadam z tym stwierdzeniem. Pan układa psa zwykle na swóje podobieństwo, znam to z autopsji:D
  3. U nas samczyk:D
  4. Jaka to jest ta "obrobina piwa"?? Mój Dago też bardzo lubi piwo, ale ta odrobinka jaką mu nieraz daję to kilka kropel nalanych na dłoń. Napisz co z psem i co było przyczyna takiego stanu:(
  5. U rocznego ONka już raczej nic nie zdziałasz:( Uszko będzie klapnięte, a przecież nie będzie nosił do końca życia wkładki. Koleżanki sunia też miała klapnięte uszko i pomimo wielu prób, wkładek, kurzych łapek, chrząstek uszko nie staneło nigdy. To taka niepowtarzalna uroda, która będzie wyróżniać Twojego ONka spośród innych:) Nigdy sie jeszcze nie spotkałam, żeby rocznemu ONkowi stanęło uszko. Może takie przypadki istnieją, niewiem, czekamy na opinię innych owczarkomaniaków:)
  6. PZU np. posiada też polise "Cztery łapy" pokrywającej koszty leczenia psa czy kota tylko jest mały haczyk, polisa nie obejmuje wielu schorzeń typowo dziedzicznych, genetycznych, które właśnie są najbardziej kosztowne jeśli chodzi o leczenie i spotkałam się niejednokrotnie, że w momencie kiedy ubezpieczyciel ma ponieść ewidentnie wysokie koszty leczenia zawsze znajdzie się jakiś kruczek prawny, który zwolni ich od takowego obowiązku nawet jeśli schorzenie nie jest na tle dziedzicznym. A co ciekawe jak to się ma do kundelków, którym nie są przypisane choroby typowe dla rasy??? Na jakiej podstawie oceniają dziedziczenie danego schorzenia?? Nigdy nie wierzyłam w wypłacalność ubezpieczyciela. Kase potrafią brać chętnie, ale kiedy przychodzi co do czego ubezpieczyciel "umywa ręce"...
  7. Mogę. PZU :)
  8. A ja meg gwarantuje Ci, że takie ubezpieczenie istnieje:) wiem, bo moja teściowa takową polisę posiada. Niewiem jak to się ma do ewentualnej odpowiedzialności ubezpieczyciela i chęci wypłaty odszkodowania, ale ubezpieczenie takie można wykupić.
  9. hope można sporo wniosków wyciągnąć, a to już coś...:D
  10. Jestem pod wrażeniem, jak on się trzyma super :D W życiu bym nie powiedziała, że ma aż 16 latek. Wygłasiaj staruszka;)
  11. Chałeczka zawsze była mniam mniam, ma Twoja psica gusta :D Te nasze psiaki nieraz potrafia rozbawić nas do łez swoimi pomysłami:D:D
  12. [quote name='PATIszon']. Proponuje isc z tym do weta i zapytac czy jakikolwiek pies bylby w stanie przezyc zdezenie z autem, ktore po kolizji wymagalo az takich napraw.:cool3:[/quote] Hehe PATIszon może pies miał założoną zbroję albo jakiś skafander pancerny?!:cunao:
  13. [quote name='kofee'] ...I miałam 100% pewności, że nic nie zje.[/quote] Nigdy nie możemy mieć 100% pewności, że nasz pies czegos nie zrobi. Lekka przesada muszę przyznać każde zwierze jest nieobliczalne i może w każdej chwili zrobić coć czego nigdy byśmy się nie spodziewali. Mój pies jest po szkoleniu gdzie nauczył się m.in. nie pobierania pokarmy zarówno od obcych jak i z ziemi, zdał egzamin z ocena doskonałą, mimo, że na egzaminie nakłaniano go do szyneczki za która by niemal w ogień skoczył (specjalnie taką wzięłam) nigdy jednak psu nie ufam na 100%, bo niewiem co by zrobił w innych okolicznościach-to jest tylko pies. Kolegi super wyszkolony ON zginął pod kołami samochodu w wieku 6 lat tylko dlatego, że Pan nie wierzył, że pies mógłby nie posłuchac komendy:-(
  14. razdwatrzy zanim ja wyczułam która karmę mój pies lubi trwało to baardzo długo, metodą na chybił trafił doszłam do tego. Kupowałam najpierw worki kilogramowe losowo wybranych firm oczywiście tych renomowanych, później zrobiłam statystykę taką małą, którą z największym apetytem wcinał i tak kupiliśmy Boscha:p
  15. Edii dzięki, dzisiaj zawitam w Rossmannie może uda mi się go dostać:lol: a jak nie to zawsze można go nabyć droga wirtualną :D
  16. Witaj, jeśli Twoja sunia nie ma sensacji jelitowych po suchej karmie to kupuj poprostu suchą wysokoenergetyczną taką bardziej kaloryczną dla psów o zwiększonej aktywności fizycznej:razz:a swoja drogą sunia pomału napewno będzie przybierała na masie także musisz uzbroić się w cierpliwość, utuczyć psa jest łatwo tylko potem gorzej przy odchudzaniu, kiedy to pies z rozciągniętym do granic możliwości zołądkiem ciągle wpatruje sie w Twoje usta i tylko czeka aż wypadnie jakiś kąsek do tego trzęsąc się i śliniąc:evil_lol:
  17. My przez kilka lat żyliśmy tylko i wyłącznie na BARF-ie, dzieki temu mój chudzielec wkońcu przytył:cool3: Odkąd Dago jest leczony na oczy nie mogę podawać mu surowego mięsa, ani kości, nic cięzkostrawnego, bo dostaje bardzo dużą ilość leków, a żołądek ma tylko jeden i trzeba go oszczędzać;) Od tamtej pory zmieniliśmy dietę o 360 stopni i przeszliśmy na suchego Boscha Adult, wg zaleceń weta nie wolno nam podac nic innego niż suchą, żadnego dojadania, wiecie jak mój spaślaczek cierpi..chlip..chlip..te wpatrzone oczyska jak jem i cieknąca z pysia ślinka:shake: I tak troche łamię wskazania, bo ostatnio kupiłam 60 dkg wątróbeczki drobiowej, ugotowałam i zrobiłam z ryżykiem, ale była radoość:multi:myślę, że raz czy dwa na miesiąc mu nie zaszkodzi a ile zyskam wdzięczności:razz:
  18. [quote name='meg&pati'] Niektóre firmy udzielają ochrony właścicielom psów w ramach polisy ubezpieczenia mieszkania. [/quote] Z tego co się orientuje polisa o której wspominasz obejmuje tylko szkody powstałe przez psa w mieszkaniu ogólne zniszczenia wynikające z reguły z użycia psich zębów. Niewiem jak to jest dokładnie, ale można zawsze popytać.
  19. Ja również rozumiem Izę oraz jej bezradność, bardzo mi przykro z tego powodu, i ona i psiak niewątpliwie cierpią. Dlaczego pies miał jednak tam mało badań?? Jest już leczony tylko na co?? Diagnoza domniemuje nie została jeszcze postawiona, a czas leci:shake: Co to za niedoświadczona wetka. Ja bym już pół Polski objechała przez tyle dni po wetach, żeby trafić na tego który konkretnie zrobi badania psu, postawi diagnozę-pewną diagnozę, a nie jakieś tam podejrzenia-i dopiero zacznie leczyć. Ale to moje zdanie... Bardzo Wam współczuję i wierzę, że sunia wyzdrowieje i mam nadzieję, że jeśli to jest otrucie to trucicielowi ręka uschnie:angryy:
  20. [LEFT]Aniu takiej kąpieli to ja absolutnie nie preferuje:crazyeye: :crazyeye: myslałam, że macie jakiś naprawdę skuteczny sposób:razz: [/LEFT]
  21. Ooo kurcze, szampon błotny?? Gdzie można nabyć takie cudo??
  22. ma_ruda ja absolutnie nie twierdze, że pies został otruty akurat pod sklepem, wspominam o chodzeniu z psem do sklepu, bo to nieodpowiedzialne jest. A, że mógł zostać akurat tam otruty również jest prawdopodobne, ale teraz ani być może nigdy się tego nie dowiemy. Najpierw ludzie nieodpowiedzialnie zostawiają psy pod sklepem, a potem tragedia "pies skradziony" itp. płacz i lament:roll: i pies cierpi tylko i wyłącznie przez brak wyobraźni właściciela. Wiem, że teraz to i tak po fakcie, ale każdy ma prawo wypowiadać się i pisać swoje zdanie, jesli chodzi o kwestię pozostawiania psa pod sklepem to jestem bardzo negatywnie nastawiona do tego typu rozwiązań.
  23. Monikooo, ale Ci doobrze, żeby mój Dago tak grzecznie siedzial przy odkurzaniu jak Klarka:-o On jak widzi tylko, że biorę odkurzacz to omija mnie wielkim łukiem, a jakbym tak zbliżyła do niego usiłując wessać jego zbędne kłatki to zawał gwarantowany:eek: Może tutaj ktoś z Was mia zaradzi co najlepiej zrobić jak pies ma silny łojotok, bo już sama niewiem, może ktoś ma jakis sprawdzony w miarę skuteczny szampon??Pleeasee o rady :D
  24. Też myślałam o tym, ale doszłam do wniosku, że nie ma sensu, każdy wet uważa swoje leczenie i stawiana diagnozę za słuszną, niewiem co by mógł sobie pomyslec jakbym mu coś takiego zaproponowała. Poza tym jest jeden bardzo ważny szczegół dr Garncarz mojego psa nie widział, nie badał go, więc diagnoza postawiona przez neta wcale nie musi być trafna, okulista leczący obecnie Daga badał go pod narkozą pod mikroskopem, więc nie sądze, czy warto podważyc jego diagnozę:question: Przed rozpoczęciem leczenia mówił mi wyraźnie, że to paskudztwo będzie sie nawracac, że jest nieuleczalną choroba można tylko zaleczyć i zapobiegawczo wkraplac krople w celu zatrzymania dalszego rozwoju. Zastanowiła mnie diagnoza dr Garncarza, bo coś mi się wydaje, że jedna i druga choroba polega na tym samym, a może też nawet są tą samą chorobą trudno mi to ocenic zwłaszcza, że o istnieniu waskularyzacji jak i PPZR nie słyszałam nigdy. No cóz może znajdzie się ktoś kto jest bardziej wtajemniczony:)
  25. Ufff całe szczęście, że to tylko ropień. Dobre wieści :) Teraz juz mogę tylko życzyć szybkiego "wylizania" się i powrotu do rzeczywistości :razz:
×
×
  • Create New...