limonka80
Members-
Posts
4433 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
22
Everything posted by limonka80
-
Mogę być skarbnikiem Rudego, na razie chłopak ma 125 zł /mc, trochę brakuje ... Prosimy, kto jeszcze da mu szansę na choć trochę godnego życia ? Wiem że każdemu ciężko, ale deklaracja dla Rudego to nie jest zobowiązanie na lata - On nie ma przed sobą lat ... Jeśli Go tam zostawimy to może kwestia dni, jeśli wyjdzie, może pożyje choć kilka miesięcy ... Nie jest wart kilku dobrych miesięcy za 13 lat więzienia, za całe zmarnowane życie ?
-
Bardzo dziękuję Z każdą kolejną deklaracją Rudy biedak ma większą szansę na choć chwilę życia na wolności ....
-
Dziękuję Agata Wycałuję Cię jak się spotkamy
-
Dziękuję Wiem że to trudny czas, potrzeb wiele, a funduszy brak, ale Rudemu jeszcze trudniej ...
-
Dziękuję zawsze jesteś kiedy jakiś biedak prosi o życie ... Może i Rudemu się uda i nie umrze w schronisku. Dziękuję raz jeszcze.
-
Dziękuję, 20zł to nie jest żadne ,,tylko'', to duży krok w stronę życia Rudego. Jeszcze raz dziękuję
-
Nie stać mnie w tej chwili na więcej, dam mu 40 zł/mc.
-
Tyle ostatnio psów w potrzebie, z każdej strony informacje o kolejnych nieszczęśnikach i prośby o pomoc, adopcje stoją - jakiś koszmar, ale ten pies to już jest gwóźdź do mojej trumny - 13 lat w schronie !!! Tylko rok życia na wolności i to pewnie niezbyt dobrego życia .... Rudemu czasu zostało już naprawdę niewiele, nie ma go na debatowanie i czekanie na cud. Odpuszczamy jego życie i potem będziemy lamentować że umarł, czy robimy jeszcze jeden zryw i ratujemy biedaka ? Jeśli odpuszczamy, to będzie to naprawdę podłe z naszej strony, bo On miał już wyjeżdżać, miał deklaracje i miejsce u Jaagi, ale miał też pecha, które okazało się szczęściem Dylana - pracownik nie chciał go wydać bez klatki więc został ... To już ostatni moment, on dłużej nie da rady czekać, więc zapytam - ktoś da mu deklarację a tym samym szansę na ostatnie - nie wiem - tygodnie, miesiące życia na wolności ? Proszę, bo gdyby żył szczęśliwie choć tylko tyle co Feniś, i tak będzie warto.
-
Odi, pies który nie ma w życiu szczęścia bardzo prosi o pomoc.
limonka80 replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Oczywiście rozumiem, tak tylko się rozmarzyłam, bo uważam, że ma małe szanse trafić na ludzi, z którymi nawet jako jedynak będzie szczęśliwszy niż z Tobą. Musimy wreszcie zamówić mu karmę, objada Twoje stado już zbyt długo Napisz proszę, jaką teraz je, albo jaką chcesz żeby mu kupić. Wycałuj i wyprzytulaj Odisia ode mnie -
To chyba zaczyna się demencja... mój Dżeki ma podobnie, kiedy fizycznie dobrze się czuje, to co prawda nie śpi, tylko dużo chodzi, (również w kółko) ale też wbija się w kąty, szafy, wszelkie zakamarki i uparcie chce przejść przez ścianę, albo wyjść nie tą stroną drzwi która się otwiera... Nie zwracam już na to nie zwracam uwagi, bo bardziej bardziej martwią mnie jego fizyczne choroby, ale przykro patrzeć jak pies który jeszcze niedawno był bystrzakiem teraz często nie potrafi trafić do drzwi, znaleźć miski czy łóżka ... Ale i tak się cieszę że jest, że żyje, ma apetyt i nic go nie boli. Ares jest młodszy, wierzę że jeszcze sporo przed nim. Żyje w swoim świecie, ale on kocha ten świat i jest w nim szczęśliwy, a to przecież najważniejsze. Trzymajcie się zdrowo wszyscy, całe stado
-
Kiepsko, jest tak jak rok temu, ciężko dyszy, jest bardzo słaby, ledwo stoi na łapkach. Mimo że pije, odwodnił się, wczoraj jeździliśmy na kroplówki, dostał też zastrzyk wspomagający pracę serca (oprócz leków które bierze). Wynoszę go na spacer i kawałek idzie sam, podtrzymuję go gdy się załatwia, bo jest taki słaby słoneczko moje ... Na szczęście nie stracił całkiem apetytu, choć zjada mniej niż zwykle, karmię go z ręki gotowanym królikiem z marchewką. Nie miał już kolejnego ataku padaczki, a tego się bardzo bałam ... Nie mogłam dziś wziąć urlopu, ale o 10.00 byłam w domu sprawdzić jak się czuje, i spał, nawet równo oddychał. W południe podjadę znowu, i jeszcze koło drugiej, na szczęście mieszkam niedaleko pracy. Ochłodziło się dziś, więc mam nadzieję że będzie się czuł lepiej .... Wczoraj byłam mocno spanikowana i dopiero teraz załapałam, że nasza wetka, którą bombardowałam całą sobotę i niedzielę telefonami i filmikami na whatsapie jak Dżeki oddycha, i konsultując z nią co lekarze na pogotowiu chcą podać Dżekiemu, stwierdziła, że on ma duże szanse pożyć dłużej niż ja ... Tak teraz myślę, to chyba ironia była
-
Na teraz wpłacę 50zł, deklarację stałą też dam, tylko muszę policzyć na jaką mnie stać.