Jump to content
Dogomania

limonka80

Members
  • Posts

    4433
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    22

Everything posted by limonka80

  1. Aż mnie zmroziło, nawet nie chcę o tym myśleć, ale to jest przerażająco realna wizja... Żeby pojawił się choć ślad Amberka, łatwiej byłoby mieć nadzieję.
  2. Szkoda, łudziłam się że nie jest już tak przepełniona lękiem i choć zaczyna nabierać zaufania, ale na wszystko przyjdzie czas. Ważne że wyniki lepsze, sunia zbierze się w sobie , musimy cierpliwie poczekać.
  3. Jaka ona cudna, taka babulinka w tym kocyku :-) Nie wiem na ile zdjęcia oddają faktyczny stan Amelki, ale wygląda w miarę dobrze, nie jest przestraszona, jakby nabrała zaufania i wiary że nie spotka ją już krzywda.
  4. Nie pisałam wczoraj, bo nie miałam żadnych dobrych wieści, a liczyłam że dziś stanie się cud i Amber się odnajdzie. Moja koleżanka zrobiła wczoraj ok. 180 km jadąc najpierw jak to określiła " górą" przez Belchów a wracając do Głowna "dołem" robiąc koło wokół Puszczy Mariańskiej. Rozwiesiła 9 plakatów w Witkitkach, Wręczy i Korabiewicach (mogłam przekręcić nazwę). Objeżdzała głównie boczne i polne drogi, licząc że trafi na Amberka ,ale ani śladu. Przejeżdzając przez wsie rozmawiała z ludźmi, pokazywała zdjęcia ale też nic. Nie ma doświadczenia w takich poszukiwaniach, ale jest bardzo kontaktowa, - przepytała kilkadziesiąt osób - i dlatego bardzo mnie martwi że nikt nie widział Amberka. Zazwyczaj jestem optymistką, myślę pozytywnie ale po wczorajszej rozmowie z moją przyjaciółką poczułam niepokój, ona też była zmartwiona, mówiła że to nieprzyjazne okolice dla błąkających się psów, poza tym jeśli wygłodzony, wyziębiony pies nie ma schronienia to nie wróży nic dobrego. Przykro mi że nie mam lepszych wieści.
  5. Zaraz do niej napiszę, bo ona już w drodze. Myślę, że nie będzie problemu, wyślę jej plik na maila bo ona nie jest na dogo.
  6. Dziś moja przyjaciółka jedzie do rodziców do Głowna. Wiem że nie są to stricte rejony poszukiwań Amberka, ale też nie tak daleko. Obiecała, że pojedzie tam gdzie był widywany Amber, będzie tam krążyć i rozglądać się. Wydrukowałam jej jego zdjęcie, mapkę z zaznaczonymi miejscami gdzie go widziano, powiedziałam o niebieskiej obroży i poszarpanym uszku. Zdaję sobie sprawę że mało prawdopodobne że akurat jej się uda go namierzyć, ale człowiek łapie się każdej nadziei. Już tydzień biedaka nie ma, głoduje i jest mu zimno. Bezsilność jest straszna.
  7. Fifi jest przecudna :-)
  8. Ależ się cieszę !!! Oby ta poprawa była już trwała, żeby sunia wreszcie złapała oddech i powoli zaczęła dochodzić do siebie. Trzymam kciuki i pozdrawiam.
  9. Przeczytałam i zamarłam. Ależ żal psiaka.... nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy co pod jego pozornym spokojem musi się dziać w jego głowie, że zdecydował się opuścić przyjazne miejsce. Chyba wcześniej nie zaznał od człowieka niczego dobrego. Wyobrażam sobie jak martwią się opiekunowie.... współczuje, ale on się odnajdzie, napewno. Dziwne tylko, że nie ma po nim nawet śladu, że nikt go nie widział choć minęły już prawie dwa dni. Obawiam się, że on bardzo się już oddalił od DT i może wciąż biec przed siebie...
  10. Kiedy Amely dotarła, wszyscy kibicujący tu suni odetchnęliśmy - wierzyliśmy że od teraz najgorsze ma już za sobą. Tyle złego przeszła, zdawałoby się że od teraz będzie już tylko powolutku lepiej, a tu takie smutne wieści. Myślę że podróż osłabiła jej organizm, stąd takie pogorszenie, ale ma świetną opiekę i wolę walki i jak w tytule ..." pokonała 1000 km żeby godnie żyć " więc ten kryzys też pokona. Trzymam kciuki za sunię i opiekunów, będzie dobrze.
  11. Zagapiłam się -wpłacałam na konto agat21 na innego pieska i odruchowo wpłaciłam też dla Fado, potem przypomniałam sobie że Fado ma inne konto. Poprawię się następnym razem :-))
  12. Brak słów. Taki wpis chyba nie zasługuje nawet na odpowiedź. Wielka szkoda że ta osoba nie napisała do ukraińskiego schroniska z prośbą o wyjaśnienie. Proszę się nie przejmować kimś takim. Pewnie "pomaga" jedynie zza biurka i nigdy nie widziała realnego, koszmarnego życia które jest udziałem wielu psów. Myślę, że wszyscy tutaj wiemy ile serca i poświęcenia wkłada Pani w pomoc zwierzętom nad którymi nikt inny się nie pochylił. Naprawdę wielki szacunek. Pozdrawiam.
  13. Kamień z serca że dotarła. Miałam sunię która zaznałą od ludzi tyle złego, że głośno płakała na sam widok człowieka, kojarząc go tylko z fizycznym bólem. Trwało to prawie rok, ale minęło. Mam nadzieję że z Amely też tak będzie. Ten biedny, sponiewierany psiak nie zdaje sobie jeszcze sprawy jakiej przemianie uległo jej życie, od teraz będzie tylko lepiej.
  14. Dziękuję za zaproszenie. Bardzo się cieszę że Rabarbar opuścił schronisko, ma taki rozczulający wyraz pyszczka. Jednak ten drugi biedak, rudy Amber łamie serce, to nieme błaganie o pomoc w jego oczach ... Nie mogę zadeklarować stałej dla obydwu, - poniosło mnie ostatnio z deklaracjami a pensja nie z gumy niestety,- więc stałą dostanie Amber - 30zł , a dla Rabarbara wpłacę tyle samo jednorazowo.
  15. Też jestem za przekazaniem pani Marcie zwrotu choć części kosztów które poniosła dla naszego Krecika. Moja deklaracja jest niezbyt duża, ale gdyby zabrakło na diagnostykę lub leczenie dołożę coś dodatkowo.
  16. Dobrze napisane - cierpienie nie ma granic, dobrze że taka niepozorna i bezradna sunia dostanie szansę. Oby szczęśliwie dotarła. Też pomogę.
  17. Ale biedak... krótki łańcuch i to wydeptane kółko w śniegu na filmiku... Takie podłe życie a mimo to macha ogonem na widok człowieka. Deklaruję dla niego 30 zł.
  18. Jak dobrze, że są już poza schronem. Lemon wygląda na rezolutnego psiaka, ale Bilbo biedniutki taki... Ode mnie dostanie 50zł na dobry początek.
  19. Trafiłam na wątek Roxi niedawno, ale tak mnie chwyciła za serce że przeczytałam go ''od deski do deski " i po raz pierwszy na wieść że psiak ma szansę na swój dom zrobiło mi się smutno. Wiem że własny dom jest tym czego chcemy dla ratowanych tu psów, ale kiedy czytam relacje Moli, oglądam zdjęcia z ich wspólnego życia to sama do siebie się uśmiecham na widok łączącej je więzi, Roxi tak się zmieniła, jest taka szczęśliwa. Mam nadzieję że w ewentualnym, przyszłym dom Roxi będzie równie szczęśliwa i kochana.
  20. Deklarowałam stałą dla pieska Rafiego którego niestety nie udało się uratować, więc w spadku dostanie ją Dunaj - 50 zł. On tak pięknie się zmienił, tyle w nim woli i radości życia, nie mogę się napatrzeć. Basiu - dla Dunaja z myślą o Rafim :-)
×
×
  • Create New...