limonka80
Members-
Posts
4433 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
22
Everything posted by limonka80
-
Nie pisałam wczoraj, bo nie miałam żadnych dobrych wieści, a liczyłam że dziś stanie się cud i Amber się odnajdzie. Moja koleżanka zrobiła wczoraj ok. 180 km jadąc najpierw jak to określiła " górą" przez Belchów a wracając do Głowna "dołem" robiąc koło wokół Puszczy Mariańskiej. Rozwiesiła 9 plakatów w Witkitkach, Wręczy i Korabiewicach (mogłam przekręcić nazwę). Objeżdzała głównie boczne i polne drogi, licząc że trafi na Amberka ,ale ani śladu. Przejeżdzając przez wsie rozmawiała z ludźmi, pokazywała zdjęcia ale też nic. Nie ma doświadczenia w takich poszukiwaniach, ale jest bardzo kontaktowa, - przepytała kilkadziesiąt osób - i dlatego bardzo mnie martwi że nikt nie widział Amberka. Zazwyczaj jestem optymistką, myślę pozytywnie ale po wczorajszej rozmowie z moją przyjaciółką poczułam niepokój, ona też była zmartwiona, mówiła że to nieprzyjazne okolice dla błąkających się psów, poza tym jeśli wygłodzony, wyziębiony pies nie ma schronienia to nie wróży nic dobrego. Przykro mi że nie mam lepszych wieści.
-
Dziś moja przyjaciółka jedzie do rodziców do Głowna. Wiem że nie są to stricte rejony poszukiwań Amberka, ale też nie tak daleko. Obiecała, że pojedzie tam gdzie był widywany Amber, będzie tam krążyć i rozglądać się. Wydrukowałam jej jego zdjęcie, mapkę z zaznaczonymi miejscami gdzie go widziano, powiedziałam o niebieskiej obroży i poszarpanym uszku. Zdaję sobie sprawę że mało prawdopodobne że akurat jej się uda go namierzyć, ale człowiek łapie się każdej nadziei. Już tydzień biedaka nie ma, głoduje i jest mu zimno. Bezsilność jest straszna.
-
Fifi jest przecudna :-)
-
Przeczytałam i zamarłam. Ależ żal psiaka.... nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy co pod jego pozornym spokojem musi się dziać w jego głowie, że zdecydował się opuścić przyjazne miejsce. Chyba wcześniej nie zaznał od człowieka niczego dobrego. Wyobrażam sobie jak martwią się opiekunowie.... współczuje, ale on się odnajdzie, napewno. Dziwne tylko, że nie ma po nim nawet śladu, że nikt go nie widział choć minęły już prawie dwa dni. Obawiam się, że on bardzo się już oddalił od DT i może wciąż biec przed siebie...
-
Kiedy Amely dotarła, wszyscy kibicujący tu suni odetchnęliśmy - wierzyliśmy że od teraz najgorsze ma już za sobą. Tyle złego przeszła, zdawałoby się że od teraz będzie już tylko powolutku lepiej, a tu takie smutne wieści. Myślę że podróż osłabiła jej organizm, stąd takie pogorszenie, ale ma świetną opiekę i wolę walki i jak w tytule ..." pokonała 1000 km żeby godnie żyć " więc ten kryzys też pokona. Trzymam kciuki za sunię i opiekunów, będzie dobrze.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
limonka80 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Zagapiłam się -wpłacałam na konto agat21 na innego pieska i odruchowo wpłaciłam też dla Fado, potem przypomniałam sobie że Fado ma inne konto. Poprawię się następnym razem :-)) -
Brak słów. Taki wpis chyba nie zasługuje nawet na odpowiedź. Wielka szkoda że ta osoba nie napisała do ukraińskiego schroniska z prośbą o wyjaśnienie. Proszę się nie przejmować kimś takim. Pewnie "pomaga" jedynie zza biurka i nigdy nie widziała realnego, koszmarnego życia które jest udziałem wielu psów. Myślę, że wszyscy tutaj wiemy ile serca i poświęcenia wkłada Pani w pomoc zwierzętom nad którymi nikt inny się nie pochylił. Naprawdę wielki szacunek. Pozdrawiam.
-
Kamień z serca że dotarła. Miałam sunię która zaznałą od ludzi tyle złego, że głośno płakała na sam widok człowieka, kojarząc go tylko z fizycznym bólem. Trwało to prawie rok, ale minęło. Mam nadzieję że z Amely też tak będzie. Ten biedny, sponiewierany psiak nie zdaje sobie jeszcze sprawy jakiej przemianie uległo jej życie, od teraz będzie tylko lepiej.
-
Dziękuję za zaproszenie. Bardzo się cieszę że Rabarbar opuścił schronisko, ma taki rozczulający wyraz pyszczka. Jednak ten drugi biedak, rudy Amber łamie serce, to nieme błaganie o pomoc w jego oczach ... Nie mogę zadeklarować stałej dla obydwu, - poniosło mnie ostatnio z deklaracjami a pensja nie z gumy niestety,- więc stałą dostanie Amber - 30zł , a dla Rabarbara wpłacę tyle samo jednorazowo.
-
Trafiłam na wątek Roxi niedawno, ale tak mnie chwyciła za serce że przeczytałam go ''od deski do deski " i po raz pierwszy na wieść że psiak ma szansę na swój dom zrobiło mi się smutno. Wiem że własny dom jest tym czego chcemy dla ratowanych tu psów, ale kiedy czytam relacje Moli, oglądam zdjęcia z ich wspólnego życia to sama do siebie się uśmiecham na widok łączącej je więzi, Roxi tak się zmieniła, jest taka szczęśliwa. Mam nadzieję że w ewentualnym, przyszłym dom Roxi będzie równie szczęśliwa i kochana.
-
Deklarowałam stałą dla pieska Rafiego którego niestety nie udało się uratować, więc w spadku dostanie ją Dunaj - 50 zł. On tak pięknie się zmienił, tyle w nim woli i radości życia, nie mogę się napatrzeć. Basiu - dla Dunaja z myślą o Rafim :-)