Jump to content
Dogomania

Koperek

Members
  • Posts

    8448
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Koperek

  1. Acha! I oczywiście dostałam zgodę od pani Maxia, że możesz [B]pidzej[/B] zadzwonić do niej i się umówić na wizytę połączoną z sesją. ;)
  2. Sorki, ale nie mogłam być na dogo ostatnio! Więc pani Maxia dzwoniła sama pochwalić się podopiecznym:cool3: Podziękowała za tak wspaniałego psiaka!:lol: O trudnym początku już pisałam wcześniej, ale teraz napiszę o następnych trudnych chwilach... Pierwsza ucieczka Maxia nie była jego ostatnią:shake: Uciekał coraz częściej i na coraz dłużej...:-( A wspomnę, że płot ma 2,20 m!!! Pani była już baaardzo zirytowana jego wędrówkami i nie wiedziała dlaczego tak się dzieje. W końcu był dzień 31.12 (Sylwester) i Maxio, jak co dzień zwiał:shake: Oczywiście poszukiwań nie było końca, ale nic z tego. Maxio nie wrócił do godziny 2.00- już po fajerwerkach! Jednak rano pani wstała i Maxio już był!:evil_lol: PRZYSZEDŁ! Od tego czasu, jak ręką odjął- nie mają miejsca już jego wypady w siną dal!:lol: Myślę, że przeżył szok w czasie tych wystrzałów i bezpiecznie poczuł się dopiero "u siebie" na posesji. Panią ma świetną!!! Nawet zaczęrpnęła info u zaprzyjaźnionego behawiorysty co do jego zachowań;) Np. miała też problem, bo Maxio nie chciał jeść na początku:shake: Pani mu wymyślała już cuuuda, a on tylko chapnął kilka razy i koniec. W końcu pani doszła o co chodzi: dawała mu jeść na dworze, i szła do domu, a Maxio nie jadł, bo ważniejsza była dla niego własna pańcia, a nie żarełko! WSPANIAŁY PIES! W końcu pani zostaje razem z nim podczas jedzenia i Maxio może spokojnie zjeść do końca obiadek:loveu: Zauważyła też, że był bity przez faceta, bo sztywnieje, jak się go poklepie po doopce- pani już tego nie robi, bo wie, że nie sprawia to Maxiowi przyjemności:loveu: Maxio miał być psiakiem pilnująco- towarzyskim, a jest prawie "tylko" towarzyskim!:lol: Spędza wiekszość czasu w domu:lol: Po tym "przełomie sylwestrowym" zrobił się spokojniejszy, zaczął obszczekiwać ludzi przechodzących za płotem i w ogóle jest duuużo lepiej niż na początku- po prostu poczuł się bezpiecznie, wie że jest na swoim i że jest kochany!:loveu: Dom jest prześwietny! Oby tylko takie "nasze psiaki" znajdowały!
  3. Oczywiste jest [B]Benia-b[/B], że nie zawsze w ciągu tych 2/3 godzin zwierzaki są w stanie polubić się "na zabój", ale przynajmniej ja widzę, czy są w stanie w przyszlości się polubić, czy jednak różnice między nimi będą się pogłębiać. Jeżeli nowy dom jest świetny, to są i inne sposoby, aby jednak zawalczyć o wzajemną akceptację zwierzaków, chociażby poprzez coraz częstsze spotykanie się na neutralnym gruncie. Trzeba na to niekiedy poświęcić sporo czasu, ale to zależy tylko i wyłącznie od determinacji przyszłych właścicieli!;)
  4. Patia- to "twarde podejście" do adopcji jest wszędzie, gdzie liczy się [U]tylko i WYŁĄCZNIE DOBRO PSA[/U], a nie wygoda nowego pańcia! Więc nie przejmuj się innymi zdaniami na ten temat. Sprawdzenie domu (ew. dłłłłuuuuuga rozmowa telefoniczna), zawiezienie "własnoręcznie" podopiecznego do nowego domu- w tym 2/3 godziny spędzone na obserwacji jego reakcji, spisanie umowy adopcyjnej, następna rozmowa tel. po godzinie/dwóch pobytu pupila w nowym domu. [U]To jest NORMALNA procedura![/U] Żeby ze schroniska wziąć psa, to też najlepiej przyjść już ze swoim i zobaczyć, czy się dogadają;)
  5. No to albo ta "kocha" taka mała, albo się z Regiska prawdziwy "chop" robi...:p :loveu:
  6. Psów w schronie jest [U][B][SIZE=3]MASA[/SIZE][/B][/U]!:placz: :placz: Już naprawdę nie ma gdzie ich upychać!:placz: Szczeniaków po 6 sztuk w jednej, malej klateczce:placz: Duże, dorosłe samce siedzą również po 6/7 sztuk w jednym boksie:placz: Po prostu MASAKRA! Co chwilę dochodzi do awantury na boksach- ale trudno się dziwić, skoro nie mają się gdzie ruszyć! Do jasnej cholery, czy ci ludzie już do reszty zidiocieli???????:angryy: Przecież tak się dlużej nie da! Co prawda część psów została odebrana przez roztargnionych właścicieli, którzy nie zabezpieczyli psów na okres świąt i petardowych wystrzałów, ale to i tak nadal mało i mało:-( Oczywiście nie wszyscy odbierają swoje "pociechy", bo po co:angryy: Wrrrrr....
  7. Nastawiłam się, że jutro po poludniu zadzwonię i oczywiście liczę na przychylność nowej pańci co do wizyty osobistej:cool3: i robienia sesji zdjęciowej- jasne, że z pańciostwem!:lol:
  8. Stęsknione wiadomości "Regiskowych" ciotki CZEKAJĄ...:mad: :lol: :lol:
  9. Ale cóż to? :-o Kwaziu jeszcze w "Psy w potrzebie"?! Ciotki- szybko zmieniać tytul i przenosić, bo się Kwaziu niecierpliwi!!!:evil_lol: :evil_lol:
  10. Co u Oskarka slychać? Był ktoś na zwiadach?? [U]HALO, ciotki oskarowe!![/U]
  11. Z tego co zaobserwowalam to WSZYSCY (nie wiem, czy byl jakiś wyjątek:-( ) przychodzący oglądać psy prawie się jeżą, jak wkladam rękę do Świnki i automatycznie odsuwają się od siatki, tak jakby zaraz mial się tam straszny dramat rozegrać!!!- normalnie Świnka mi chyba rękę rozszarpie na strzępy!:diabloti: Co za ludzie beznadziejni!!!!!!!![B] :angryy: [/B] [SIZE=3][B]Przecież wygląd psa nie jest odpowiednikiem jego charakteru! [/B][/SIZE][SIZE=1]Ludzie opanujcie się![/SIZE] [SIZE=1][/SIZE] [SIZE=1][/SIZE]
  12. Nowe wiadomości z nowego domku Rudzielca będą dopiero pod koniec tygodnia- Przecież nie będę ich tam napastować co chwilę!:evil_lol: Jak będą mieli czas na poznanie się, to wtedy otrzymam jakieś konkretne odpowiedzi, bo narazie to slyszalam tylko: pies z sercem na łapie!:loveu:
  13. Chyba się nie mylę, stwierdzając, że rośnie "nam" Regisek jak na drożdżach..., hmmm?:cool3: Napisz trochę statystyk Leh: np. ile teraz waży, albo ile urósl- oczywiście jeśli masz początkowe dane:lol: Przyznam się, że stojak pod miski dla "mojego" byl zrobiony z pnia drzewa (taki plaster o grubości ok. 30/40 cm) + kóleczka (ze starego fotela) przymocowane do niego, co by można latwiej posprzątać:lol:
  14. Oj cieszy się, cieszy:lol: ...ale niekoniecznie musi to wyznawać publicznie:eviltong:
  15. Parys od soboty w nowym domku;) , Mazak (ten z lańcucha) póki co leczony, a sunia chyba nadal czeka na uśmiech losu...
  16. Lucka odwiedzamy, ale nic poza to zrobić nie możemy...:-( - piszę chyba w imieniu prawie wszystkich wolontariuszy wroclawskiego schroniska. Zostaly nam ogloszenia, plakaty i podnoszenie na dogo- przecież tutaj też zaglądają osoby z "zewnątrz", więc może jednak... może kiedyś...:roll:
  17. :loveu: To dopiero się nazywa "mieć pomysl"!:lol: Powiem szczerze, że nigdy nie zaglądalam psu zaginionemu do wewnątrz obroży:oops: , może i bylo tam info o wlaścicielu, a ja nawet nie wiedzialam...??? Ale myślę, że ludzie nie są aż tak pomyslowi ZAZWYCZAJ... :eviltong:
  18. Czyli najlepiej, jak zaczniemy szukać tymczasu w tamtych okolicach... Bo znowu będzie problem z zaplaceniem za podróż, a i suńci trzeba szybko pomóc, więc nie będzie czekać na dobrą duszę, która gdzieś dowiezie... [B]GDAŃSK I OKOLICE- GRZECZNA SUCZKA POTRZEBUJE POMOCY![/B]
  19. Proszę o wytlumaczenie:oops: : Gdzie aktualnie znajduje się suńka? i Czy chodzi teraz o tymczas na CITO?
  20. Podnoszę, bo bardzo pilne! W każdej klateczce w szczeniakarni od 3 do 6/7 szczeniaczków. Dużych i malych. Jasnych i ciemnych. Charakternych i spokojnych. Krótkowlosych i puszystych. [B]!POMÓŻCIE W ADOPCJACH - BRAK MIEJSCA DLA SZCZENIAKÓW[/B]!:placz:
  21. Caly Regisek- do zabawy najlepsza jest... SMYCZKA oczywiście:p ! Popieram podpowiedź [B]karusiap[/B] i dodaję swoją: Dlaczego ja przy pięknej, nowej obróżce nie widzę adresówki, co???:mad: Proszę się poprawić Leh, bo Ci ciotki tak będą truły...:evil_lol: :evil_lol:
  22. I co slychać u Regiska po świętach???:lol: I zarazem prosimy o zdjątka!
×
×
  • Create New...