Oj, z pewnością chcialby wcisnąć tą swoją kościstą doopkę w róg jakiejś wielkiej kanapy! A spalby chyba 24 godziny (z przerwą na żarelko oczywiście:razz: ).
Wlaśnie najgorsze jest to, że ma taką krótką sierść:shake: Ale przyznam, że w swoim boksie świetnie sobie radzi -bo ani pogryziony nie chodzi, ani glodem nie przymiera:razz:
Zagląda, zagląda ;) Dzisiaj też mial króciutkie odwiedziny, ale niestety nie jest to już ten sam uśmiechnięty rudzielec- teraz jest po prostu rudzielec:shake: HOP do góry!
Rudemu znowu któryś z boksu rozwalil cale czolo!:placz: Dobrze, że powoli zasycha :( No nie jest już tym samym Rudzielcem uśmiechniętym... nie jest...:-( Hopaj na dobranoc!
"bo chłopakowi tyłek odmarznie..."
No wlaśnie! Jak go w poniedzialek odwiedzilam to wyszedl z budy, ale zaraz zawinąl i wlazl spowrotem:shake: A samopoczucie... lepiej nie mówić :placz: