-
Posts
339 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pestka111
-
I zdjęcie, które powinno być pokazane jako pierwsze, z przekazania Coli (właściciele w środku)
-
Jak i w czym pomóc? Nie mam samochodu.
-
Apel na [url]www.kundelpolski.pl[/url] w sprawie dzieci Szany [B][COLOR=black][FONT=Verdana]SZAFIR SZUKA NOWEGO DOMU![/FONT][/COLOR][/B] [COLOR=black][FONT=Verdana]Szafirek jest najsłabszym dzieckiem Szany. To do niego przyjeżdżają 2 razy dziennie lekarze Psiego Losu. Stan zdrowia Szafirka uległ zdecydowanej poprawie. Zaczyna już uczestniczyć w zabawach, jak jego bracia[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][IMG]http://img204.imageshack.us/img204/4883/szafir2xr2.jpg[/IMG][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][IMG]http://img222.imageshack.us/img222/8871/szafir1cn9.jpg[/IMG][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Verdana]MOZART SZUKA NOWEGO DOMU![/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Mozart jest najsilniejszym i najweselszym z dzieci Szany. To istny zbój, któremu w głowie tylko „chuliganka”, psoty i zabawy. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black] [/COLOR] [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/8003/mozart1jp8.jpg[/IMG] [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/6204/mozart2pn9.jpg[/IMG] [B][COLOR=black][FONT=Verdana]GRANAT SZUKA NOWEGO DOMU![/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Wesoły, skory do zabawy syn Szany ciągle czeka na nowy dom. [IMG]http://img176.imageshack.us/img176/7691/granat1mm4.jpg[/IMG] [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/4230/granat22ac4.jpg[/IMG] [/FONT][/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][/COLOR]
-
Bez pośr4edni kontakt ze schroniskiem ma Magik. Młoda Dalmatynka, która przebywała w schronisku ok. 1 m-ca, też się zgubiła i tylko przez przypadek właściciel się dowiedział, gdzie jest (syn jego dostał mail-a z jej zdjęciem, gdy szukaliśmy dla niej nowego domu). Więc być moze sytuacja jest podobna... Szana została znaleziona w lesie w okolicach Komarowa.
-
Wiecie, co mi nie daje spokoju? Myśl, że Szana naprawdę się zgubiła... A im dłużej na nią patrzę, tym większe moje przekonanie o tym. Ona jest taka piękna i ma takie mądre oczy... Może dlatego właśnie, że się szczenić miała uciekła przerażona? A jak już się w lesie oszczeniła, to jak wrócić do domu miała, nie mogła zostawić przeciez dzieci? I tak siedziała, biedna, nie nauczona w zdobywaniu pokarmu... :-( Pan Janusz napisał, że ona ma w sobie coś, ze szlachetności.... ba, ze wszystkich sił starała się zachować przy życiu swoje dzieci, czy to nie jest szlachetne? Wspaniały pies.
-
Dla leniwych ;) z [url]www.kundelpolski.pl[/url] [FONT=Verdana][COLOR=#000000][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][FONT=Verdana][SIZE=3][FONT=Verdana][FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana]"Piątek 13 października 2006 r. – godz. 15.45[/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana]W dniu wczorajszym uzyskałem informację, że jest osoba całkowicie zdecydowana na adopcję Szany. Wstępnie zostało ustalone, że adopcja odbędzie się w dniu 28 października br. [/FONT] [FONT=Verdana]Szana (w przerwie pomiędzy karmieniem dzieci) uwielbia chodzić „krok w krok” za mną, pilnie obserwuje, jak wpisuję niniejszy komunikat na stronę „kundelka”. Dwa razy dziennie, Szanę i jej dzieci odwiedzają lekarze Psiego Losu. W dalszym ciągu poszukuję domów dla trójki maluszków."[/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana]i zdjęcie (stawiam, że po podtuczeniu, ona naprawdę będzie podobna do mastifa hiszp.)[/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Verdana][IMG]http://img85.imageshack.us/img85/9219/a25uj1.jpg[/IMG] [/FONT] [/FONT][/SIZE][/FONT][/FONT][/COLOR][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/COLOR][/FONT]
-
Oficjalne imię Pina Colada :) w skrócie Cola :) W czwartek zdjęcie szwów, a narazie noszenie spodenek ochronnych z wyciętą dziurką na ogonek :) Niżej, kolejne dwa zdjęcia Colusi :)
-
Są i zdjęcia :) To jest chyba zdjęcie po zabiegu usunięcia guza.
-
Beaglusia czuje się dobrze :) Mam film, ale chyba nie da się go tutaj wrzucić :-?
-
" Witam Sunie mamy w domu. Rana po zabiegu jest duża i problematyczna ponieważ chce ją wylizywać a lekarz zabronił. Przewód pokarmowy wraca powoli do normy. Zdjęcie szwów za tydzień a wyniki badania histopatologicznego troche później. Myślmy pozytywnie. Oby było dobrze. Pozdrawiam." Pani Basia, mówiła mi wczoraj jeszcze, że beaglusia zachowuje się tak, jakby w ich rodzinie była od zawsze, wie, że nie można skakać po Pai Basi i jej mężu, natomiast córkę - gdy tylko usłyszy jej kroki na schodach, wita właśnie skakaniem i buziakami :) (to znaczy skakała). Beaglusia pilnuje też, by nikt nie zniknął jej z oczu, wydaje mi się, że ona myśli, że to może jakiś sen?:-( Jest taka kochana i tak długo na Nich czekała.... Musi być dobrze.
-
Witam Wczoraj rozmawiałam z Panią Basią i mam dwie wiadomości, jedną dobrą, a drugą niestety złą :-( I zaczne od tej złej... Wczoraj Pani Basia zauważyła z córką, że suczka ma jedno udo grubsze od drugiego. Odrazu ją zbadały i niestety wymacały na udzie guz. Decyzja była jedna, do weterynarza. I niestety suczka ma guz wielkości mandarynki, trwa własnie zabieg... W rodzinie Pani Basi, zanim jeszcze zapadła decyzja o adopcji, mówiono tak żartem-śmiechem, ze ma Ona jakąś misje chyba do spełnienia... Pani Basia powiedziałą mi wczoraj, że jej misją było chyba pomóc tej psince... Suczka została adoptowana po dwóch latach pobytu w schronie i kto wie, jak inna osoba zachwałaby się, gdyby była na miejscu pani Basi... Dobra wiadomość jest taka, że Beaglusia bardzo spokojnie spędziła noc, zasygnalizowała chęć wyjścia na siusiu, itd. :) Zachowywała się jakby była w tej rodzinie od dawna. Była tez wczoraj na spacerze z mężem Pani Basi i zachowywała się jak arystokratka :) Nie zwracała w ogóle uwagi na inne psy, szła spokojnie, wręcz dostojnie :) Tak sobie myślę, że rodzina Pani Basi i Beaglusia byli sobie pisani... Oby tylko wszystko zakończylo się dobrze ...
-
Gallegro dzięki Tobie bedę spać spokojnie. Zakładając wątek, nie myślałam o domku, jedyną myślą było ratować i zapewne Pani Marta, od której dostałam zdjęcia tego "Psiego Nieszczęścia" myślała tak samo. Suczka w schronisku miała, co tu dużo mówić, małe szanse na przeżycie. Gdy zadzwonił Pan Janusz, dzięki Tweety, to myślałam, że chwyciłam Pana Boga za nogi... A Ty dzisiaj mówisz, że prawdopodobnie będzie miała gdzie mieszkać i, że będzie kochana :multi: Szczeniaczku słaby, nie daj się, bierz przykład z dzielnej mamy :-(
-
Wczoraj, już po moim wyjściu z pracy, dzwoniła do mnie Pani od Beaglusi :) Drogę zniosła dobrze, większość "przesiedziała" przednimi łapkami na kolanach córki Państwa, którzy ją adoptowali. Próbowała też wejść pod pierwsze siedzenia, ale z racji jej gabarytów nic z tego nie wyszło :loveu: W drodze zjadła kosteczkę i paszteciki (psie smakołyki), na postoju napiła się wody. Gdy wpadła na teren działki (700m2:-o - będzie miała gdzie biegać), gdzie stoi jej nowy domek, pierwsze co zrobiła, to wypiła wodę z oczka wodnego :loveu: Ponieważ była wczoraj ładna pogoda, została wykąpana na dworze, troszkę protestowała, ale to było konieczne, nosiła na sobie co najmniej 2-letni brud. Wszyscy sąsiedzi się nią zachwycali, pytali skąd takie cudo się wzięło, no, odpowiedź Państwa była oczywista, ze schroniska. Po kąpieli zwiedzała dom, w którym bedzie mieszkać, obwąchiwała kąty... Pani Basia mówiła, że najszybciej kontakt beaglusia nawiązała z jej córką... Echh, psinka ma kochaną rodzine, a rodzina ma kochanego pieska :loveu: Jak tylko otrzymam zdjęcia, wstawię!
-
Wspaniała suczka Dalmatynka już w nowym domu! :-)
Pestka111 replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
"Zamieszanie" z innymi potrzebującymi pieskami... Sytuacja wygląda tak, suczka ma cieczkę :-? Ze sterylizacją trzeba poczekać. Wiem, że utrzymujesz kontakt z Asią i Romkiem, więc pewnie niepotrzebnie o tym pisze :) Pozdrawiam ciepło :) -
Dla "leniwych" :eviltong: [url]www.kundelpolski.pl[/url] [FONT=Verdana][COLOR=#000000][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana][FONT=Verdana][SIZE=3][FONT=Verdana]"Szanowni Państwo,[/FONT][FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana]wiem, jak historia Szany poruszyła wasze wrażliwe serca. Pragnę Państwa zapewnić, że psiej rodzinie już nic nie zagraża. Jest bezpieczna i pozostanie już zawsze bezpieczna. Czwórka jej bobasów to istne zbóje. Są zdrowe i chuliganią. Szana z rodziną cały czas zajmuje gabinet lekarski w lecznicy. Za kilka dni lekarze podejmą decyzję o zaprzestaniu wzmacniania jej organizmu kroplówkami. O ile boksy szpitalne „pomieszczą” samą suczkę, to nie ma możliwości umieszczenia w jednym boksie całej rodziny. Dlatego też, aby umożliwić Szanie dalsze karmienie dzieci (2-3 tygodnie), za kilka dni na okres karmienia dzieci Szana zamieszka razem z bobasami w moim prywatnym domu. Otrzyma „na wyłączność” odrębne pomieszczenie, dwa razy dziennie będzie kontrolowana przez lekarza Psiego Losu. Po odstawieniu szczeniąt od suczki – cała piątka będzie mogła być już adoptowana. Oczywiście należy mieć świadomość tego, że całkowity powrót Szany do „normalności” jej wagi to kwestia czasu, może 2-3 miesięcy. Ale domków należy szukać już teraz. Jednocześnie przypominam, że w Psim Losie cały czas czekają na Was inne bezdomne zwierzaki: Wedelek, Vanilia i Zuzia. [B]One też mają prawo do szczęścia i swojego Człowieka."[/B][/FONT] To są słowa Pana Janusz Orzechowskiego :loveu: [SIZE=2] Ja powrzucam ogłoszenia gdzie się da. [/SIZE] [/SIZE][/FONT][/FONT][/COLOR][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/COLOR][/FONT]
-
:placz::loveu::placz::loveu::placz::loveu: Łzy szczęścia i wzruszenia Beaglusia zniosła drogę z Zamościa pod krakowskie M1 dobrze, nie licząc "małego" incydentu (prawdopodobnie nakarmiono ja w schronisku). Sunia była spokojna, chociaż napewno troszkę przeżywała to wszystko. Pierwsza podróż samochodem, nowi ludzie :) Bardzo mili zresztą :) Były zdjęcia, więc jeżeli je otrzymam, napewno tu wrzucę. Będzie Beaglusi dobrze :)