tymczas u mnie jest zalezny od wyjazdu do sanatorium dziadka ktorym sie opiekuje. sa to wyjazdy gora miesieczne. na razie nic nie jest zalatwione, ale jak tylko sie da to to jest kwestia tygodnia. no i przed powrotem pies musialby sie wyprowadzic...
toro tez mial nieciekawe uszy. wczoraj wymiotowal bo damian wzial go do weta, gdzie dostal jakis witaminki i preparaty na wzmocnienie i ponoc to mogl byc objaw uboczny. troche powarczal na szwagra a tak to w ogole nie jest agresywny. jak go przyprowadzono na kiju z petla i w kagancu jak hannibala lectera plus do tego ta opowiesc to miny mielismy nietegie... a tu sie okazalo ze zupelnie inny pies :)