Jump to content
Dogomania

beam6

Members
  • Posts

    3566
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by beam6

  1. Ronja, to ma być wtorek czy środa 17.30 ? Nie wiem dlaczego zakonotowałam że środa. I jeszcze jedno - Łapka nie zna mnie wcale, myślisz, że bez problemu pojedzie ze mną ?? Może potrzebna jest asysta kogoś kogo Sunia zna ?
  2. Mam wrażenie, że sytuacja została opanowana - noc minęła bez kaszlu i gorączki czyli antybiotyk zadziałał :multi: Jednak kocia miska jest smaczniejsza ! Całe szczęście, że Ryszard zaczyna to traktować jak dopust Boży nie wart interwencji - Pańca zawsze uzupełni.
  3. No to nie używaj :shake: !! Pocieszające jest to, że po tych przeżyciach Miki opędzlował michę (ryż, wołowinka, warzywka) i nie zakaszlał ani razu po południu
  4. Nie chcę palcem pokazywać to zaczął to wkręcanie :mad: ale chyba wzystkie wiecie, PRAWDA??? :evil_lol:
  5. Już melduję co u Mikrusa. Aklimatyzacja przebiega bez większych problemów. Dzisiaj co prawda oberwał (lekko) od Ryszarda po uszach ale sam jest sobie winien - po co wtykał nos do kociej miski jak Pani mówiła że tak się nie robi ? Natomiast jest większy problem - Mikrus złapał ropną anginę ! Nie mam pojęcia jak i kiedy ale jest chory. Wczoraj kilka razy baaardzo brzydko zakaszlał, potem stwierdziłam że chyba ma teperaturę więc szybko smycz i spacer do lecznicy: 40 stopni, antybiotyk, środki obniżające temperaturę. Noc minęła spokojnie bez temperatury ale ok.11 znowu był u lekarza bo znowu miał 40 stopni - dostał zastrzyk obniżający temp. Właśnie wróciłam z drugiej dziś wizyty w lecznicy - temperatura spadła do 38, pędzlowanko gardła, antybiotyk. Miał zrobioną morfologię, uuff, nic gorszego nie wykryto. Jest ogólnie w dobrym humorze nawet apetyt mu dopisuje - myślę, że teraz może być już tylko lepiej. Jak to dobrze, że Lekarze z Tatarkiewicza go znają i wiedzą co dostawał, bo ja szczerze powiedziawszy trochę spanikowałam. Zdjęcia postaram się zamieścić jutro bo narazie nie miałam do tego głowy - sorki
  6. Ok - w takim razie czekam na sygnał kiedy. Jest tylko jeden problem - mogę nie mieć jeszcze przez 2-3 tygodnie dostępu do netu (to tylko awaria) w domu czyli sobota, niedziela. W pracy jestem codziennie na forum:razz: (czy to jest zaraźliwe ??? :)
  7. Sorki - nie wiedziałam, że to jeszcze nie wszystko :oops: . W takim razie, skoro dług za Mikego spłacony dorzucam się do leczenia Łapki - mam wpłacić w lecznicy ?
  8. Słuchajcie, przecież ja mieszkam 2 kroki od lecznicy i mogę codziennie zanieść Łapce świeże jedzonko. Dzisiaj rano ugotowałam wołowinkę z ryżem i warzywkami ( dla jednego takiego Mikrusa/ Mikiego :lol: ) i nic nie stoi na przeszkodzie żebym porcję zaniosła po południu Łapce. Po co Esperandza ma jechać specjalnie ?:)
  9. Melduję posłusznie, że wszystko w porządku :) Mikrusowi się chyba podoba ?:) Ryszard udaje, że nic się w domu nie zmieniło :lol: Zapoznali się ale "z dużą dozą nieśmiałości" Jutro tez jest dzień i będzie następny meldunek.
  10. Spoko, spoko - będzie miał też psich kolegów i to blisko. Moja Przyjaciółka, mieszkająca piętro niżej ma 4-letniego labradora, u Moich Rodziców jest 3 letnia Samba - jamniczka szorstka a poza tym Kot Ryszard (ten dorosły) NIE miauczy bo jest spsiały. Szczekać niestety nie nauczył się do tej pory. A w ogóle SŁUCHAJCIE: ZA OK. GODZINĘ BĘDĘ PO MIKRUSKA !!! :)))) :lol: !!!:lol: !!!! Przepraszam ale muuuusiałam sobie pokrzyczeć z radości :)
  11. A przyjmiecie mnie chociaż na szeregowego członka :razz: :lol: ??
  12. Obiecuję solennie zamieszczać fotorelacje tylko mam jeden problem - brak aparatu cyfrowego :evil_lol: Ale od czego ma się przyjaciół :) Pierwsza relacja po "zadomowieniu" tzn. w przyszłym tygodniu.
  13. Witam Wszystkich, i ponieważ jestem nowicjuszką na Dogomanii "w pierwszych słowach mego listu" proszę o wybaczenie gdybym popełnila jakieś "feat pas". Jestem "Pania Chętną na Mikruska", mieszkam na Gocławiu, rzut beretem od lecznicy na Tatarkiewicza i rzeczywiście na 4 piętrze - tylko że bez windy :oops: . Mam nadzieję, że Mikruskowi nie będzie to zbytnio przeszkadzało. Jestem od urodzenia psiarą - rok temu w krótkim czasie straciłam dwa psy. Jamniczkę Lady straciłam w czerwcu 2005 r.( dożyła 18 lat) [FONT='Times New Roman'][FONT=Verdana]Owczarka niemieckiego Luckiego straciłam we wrześniu 2005 r. – po długotrwałej (rocznej) chorobie zwyrodnieniowej kręgosłupa w sytuacji gdy sterydy przestały działać i żadne leki nie przynosiły ulgi w ogromnym bólu (ostanie dwa tygodnie były straszne) podjęliśmy z lekarzami z Tatarkiewicza decyzję o uśpieniu. Przeżył 12 lat. [/FONT][/FONT] [FONT='Times New Roman'][FONT=Verdana]W domu pozostał Kot Ryszard, stateczny, spsiały (wychowany przez Lady). Bardzo tęknił za Luckim więc mam nadzieję że z Mikrusem zaprzyjaźnią się w try miga. Tyle tytułem wstępu - już teraz bardzo cieszę się na więcej kontaktów z Dogomaniakami[/FONT][/FONT]
×
×
  • Create New...