FigabaS
Members-
Posts
642 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by FigabaS
-
Może trzeba pieska zainteresować jakąś zabawą, np. delikatnym przeciąganiem szarpaczkiem czy aportowaniem piłeczki lub innej zabawki? Czy może zauważyłaś już co Drago lubi robić? Chciałabym Was uczulić na pewne sprawy i podkreślić raz jeszcze, że nie są to psy zbyt odważne i żeby jakąś odwagę czy jej namiastkę zbudować trzeba ostrożnie i z wyczuciem dozować bodźce. Nie "hartować", nie rzucać na tzw. głęboką wodę a stopniowo przyzwyczajać do wszelkich nowości. Nic na siłę. I położyłabym nacisk na współpracę.
-
Poleciałam na bloga zobaczyć aporcik - jest cudnie, teraz tylko nie zepsuć :))). Fajna z niej suczka, ma takie żywe spojrzenie. Z sikaniem na razie będzie trochę problemów, po prostu szczeniaki mają mały pęcherz i potrzebują go częściej wypróżniać. Zamiast rad wychowawczych może polecę Wam blog Zofii Mrzewińskiej o wychowaniu szczeniaka, sporo można się nauczyć [url]http://www.owczarek.pl/szczeniak_w_domu[/url]
-
Fajny maluszek :) Powodzenia w dogadywaniu się :)
-
Gratuluję :) Moja Barbiśka też spokojnie przejechała trasę do nowego domu, spała z niewielkimi przerwami. A to było ponad 400km. W domu nie było żadnego skomlenia czy innych objawów tęsknoty za mamą i rodzenstwem. Dotarłyśmy do domu około drugiej w nocy a rano było tak http://www.youtube.com/watch?v=6gqflhUOZy8&list=UUSQF61S935MaYznkbMJW5PQ&index=73
-
Ja dobrze Cię zrozumiałam, chciałam tylko powiedzieć, że o ile w użytku nie znajdziemy tzw. eksterieru (czyli tych aktualnie trendy cech zewnętrznych) o tyle wśród psów hodowanych na wygląd całkiem prawdopodobne jest trafić na psa pracusia. Z pracowitym eksterierem jest ten kłopot, że on może czasem dużo chcieć ale niewiele móc. I to jest dramat. Co to jest double handling? (ja nie wystawiałam nigdy psa i nie znam tych wszystkich pojęć). Co się tyczy chodziaczków jeszcze - to dość wrażliwe i delikatne psy. Mają wspaniałe predyspozycje do pracy węchowej i są używane w służbach celnych, czasem ratowniczych. Jednak na przykład swojej Barborki w ratownictwie nie widzę, ona by nie była w stanie oddalić się ode mnie na odległość, która czasem bywa konieczna. Za mało odwagi i samodzielności. Hmm, szukanie piłki czy innej zabawki kończy się gdy zabawka wpadnie w pokrzywy, popatruje wtedy rozpaczliwie to na mnie, to na miejsce gdzie wyczuwa piłkę. Natomiast w służbie celnej czy podobnym jakimś zajęciu jak najbardziej widzę moją psinkę. Jest bardzo wytrwała, nie zniechęca się i uwielbia pracę nosem.
-
Eksterierowe ON-ki bywają bardzo pracoholiczne :) Tak zwany eksterier, choć hodowcy kojarząc pary hodowlane większą wagę przykładają do wyglądu niż do charakteru, wcale nie musi być wyprany z popędów więc kupując eksteriera trzeba się liczyć z tym, że zaprzęgnie nas do roboty albo będzie wojował znudzony i sfrustrowany. Tak więc z eksterierem może być równie trudno sobie poradzić jak z psem z tzw. linii użytkowej. Generalnie jednak nie uważa się owczarkow niemieckich za rasę trudną do opanowania, trzeba tylko poświęcić mu odpowiednią ilość czasu na szkolenie i inne zajęcia. Co do zdrowia chodziaczków to jestem zorientowana o tyle o ile. Dysplazja jest, niestety. Nie orientuję się na ile jest powszechna, wiem tylko, że jest wymóg przebadania psów zanim zostaną zakwalifikowane do hodowli. Może ktoś z forumowiczów posiadających pieski hodowlane coś więcej na ten temat napisze. O innych chorobach trapiących rasę nie słyszałam. Poznałam suczkę, która miała epilepsję i pytałam jej właścicielkę czy to choroba częsta u chodziaczków - powiedziała, że nie, po prostu zdarzyło się. Ciekawostka - znalazłam na stronie klubu zdjęcie siostry miotowej mojej Barborki, która właśnie została mamą i hodowca ogłasza szczeniaki http://www.kpchp.org/fotoinze/118001.jpg - to ta po lewej, Barca od Perloveho Potoka. A tu moja czarnucha (od tego samego potoka ;) A z tyłu znajomy ON-ek eksterier, typ wybitnie pracoholiczny)
-
Miałam owczarkę niemiecką więc mam jakieś tam porównanie i część tych różnic postaram się opisać. Na początek może spróbujcie sobie wyobrazić chodziaka ubarwionego inaczej niż black&tan. Powiedzmy np. czarno-biały? Czy wówczas komukolwiek przyjdzie do głowy porównywanie z owczarkiem niemieckim? Chodski pies jest wielkością i wagą zbliżony bardziej do owczarka australijskiego czy większego bordera niż do ON. Głowa jest zupełnie inna, uszy stosunkowo krótkie, szerokie u podstawy, sylwetka, jej proporcje też inne. Ogon owczarka niemieckiego nie może być niesiony powyżej linii grzbietu a chodziaczek może go unosić i nie jest to wada http://www.kpchp.org/fotopsi/13383002.jpg Najlepiej by było postawić obok siebie przedstawicieli obydwu ras i zrobić zdjęcie, różnice byłyby wówczas najlepiej widoczne. To tak z grubsza różnice zewnętrzne. Co do charakteru to owczarek niemiecki jest psem odważnym i pewnym siebie, natomiast chodski pies pewnością siebie raczej nie grzeszy, do nadzwyczajnie odważnych też nie należy. Obie rasy lubią współpracę z człowiekiem, różnica jest taka, że ON jest pracoholikiem natomiast ChP pracuje bardzo chętnie ale łatwiej pogodzi się z żywotem psa domowego, od którego niewiele się wymaga. Chodski pies łatwo się podporządkowuje - z owczarkiem niemieckim trzeba się trochę bardziej przyłożyć by podporządkowanie uzyskać, trochę twardszej ręki wymaga. Owczarek niemiecki jest psem obronnym i stróżującym, nikt nie podejdzie za blisko właściciela z obawy przed ząbkami, których ON może użyć. Co prawda Chodski pies również może być stróżem - jest czujny i będzie alarmował, że ktoś obcy się kręci kolo domu ale nigdy się nie zdarzyło by moja Barbiśka pokazała komukolwiek, że za blisko mnie podszedł :) Nie wątpię, że w sytuacji realnego zagrożenia mogłaby się posunąć do agresywnych zachowań ale to już jakaś skrajność by musiała zaistnieć. Ona się będzie wydzierać na człowieka, który się pojawi w domu czy na podwórku ale to, jak się zachowa zależy od tego, czy ja zaakceptuję przybysza. Ona potrzebuje sygnału z mojej strony, że gość jest w porządku i szybciutko pobiegnie się wdzięczyć. Chodziaczki uwielbiają dzieci i są wobec nich bardzo cierpliwe :) Nie twierdzę, że owczarek niemiecki dzieci nie lubi ale jednak nie każdy na wszystko dziecku pozwoli. Może coś sobie jeszcze przypomnę to Wam napiszę, na razie tyle ode mnie. Ja uwielbiam owczarki niemieckie, to są wszechstronne, wspaniałe psy i również ubolewam nad tym, że zostały w imię jakiejś dziwacznej mody tak tragicznie zdeformowane i okaleczone. Ale dobrze, że dużo się o tym mówi i pisze, może coś się zmieni.
-
Chciałabym jeszcze raz podkreślić, że owczarek niemiecki i chodski pies to dwa zupełnie inne światy - różnic jest naprawdę więcej niż podobieństw, zarówno w wyglądzie jak w charakterze. Miłośnikowi ON chodski pies go nie zastąpi.
-
Ha, akurat wczoraj pojawiła się informacja o agility http://www.facebook.com/pages/HITT-DOG-szkolenie-ps%C3%B3w/319985398019971 (z lewej strony)
-
Hmm, klub agility był też na Juvenii (stadion na Błoniach) http://www.agility.hittdog.pl/ ale czy jeszcze działa - tego nie wiem, nie byłam na Juvenii ponad rok a w treningach agilitowych nie uczestniczyłam nigdy więc się nie orientuję w tej dziedzinie psiej aktywności.
-
To jako ta doświadczona ;) może na początek zwrócę uwagę na charakter tych piesków i pewne rzeczy z tym związane. To są psiaki dość wrażliwe, niezbyt pewne siebie i w związku z tym konieczna jest ich w miarę wczesna socjalizacja. Ja ze swoją jeździłam na Juvenię do psiego przedszkola i szkoleniowiec, który troszkę zna te pieski zwracał mi uwagę na to, by w ramach socjalizacji "spotykać" szczeniaczkę z pieskami spokojnymi, takimi, które znam i jestem ich pewna że nie będą straszyc mi malucha ani nie zrobią krzywdy. W miarę możliwości miały to też być psy nie większe niż moja. Niestety po sąsiedzku miała miejsce przygoda z dorosłą suką sąsiadów, mała potem szczekała na swoje odbicie w szybie sklepowej :( Przeszło jej ale kosztowało mnie to sporo pracy.
-
Jakież te szczeniaki są do siebie podobne :) Tu moja Barborka jeszcze w hodowli: Mieszkamy pod Krakowem :)
-
Nadira, też do Czech jedziesz po szczeniaka? Czy czekasz na jakieś urodzinki w którejś z polskich hodowli (są już co najmniej dwie)?
-
Moja piesia nie ma chipa, ma natomiast paszport a w nim na dzień przed odbiorem lekarz weterynarii zaświadczył, że stan zdrowia psa pozwala na przemieszczanie się (z hodowli do miejsca stałego pobytu). Hodowca powinien zadbać o zbadanie szczeniaka i odpowiedni zapis w paszporcie. Nic więcej nie potrzebowałam by móc pieska sobie przywieźć. Rodowód hodowca przysłał pocztą, bodajże po miesiącu. Jestem bardzo ciekawa z jakiej hodowli będzie pochodził Twój piesek ale wytrzymam ;) Powodzenia :)
-
Fajniutka jest :) Planujesz starania o uprawnienia hodowlane?
-
http://www.youtube.com/watch?v=TmUWIDWjDK0&list=UUhii4YJj8vTHBaZtWQIhBng&index=6&feature=plcp Jak będzie Ci się chciało to obejrzysz więcej filmów w kanale tego użytkownika :)
-
[quote name='viktoria07']witam, zjazd się odbył. Tzn odwiedziny w hodowli z Coyoacan. Byłam pod koniec ubiegłego tygodnia ze swoją Brownie ( Leah) Ooo, a Leah to kto (w sensie rasa), też chodaczynka czy coś innego? Ja jestem pod urokiem rasy, naprawdę przeurocze są chodiaczki, zdolne, chętne do zabawy i szkolenia i rzeczywiście utalentowane węchowo, bardzo wytrwałe i zawzięte w tej dziedzinie :) Tropienie, szukanie to praca, która może być nagrodą dla tego psa. Aportowanie również - mnie nic więcej do szczęścia nie trzeba :) Pochwalimy się - aport ozdobny w wykonaniu mojej Barbisi :)
-
[quote name='masza44'] Czy Ci ludzie którzy go przygarnęli oddaliby go?[/QUOTE] Wzięli go nie mając świadomości, co się z tym wiąże i nie są w stanie sprostać wymaganiom, chcą oddać. Tak, psa zgłosiłam na forum SH no ale że nic się nie dzieje natychmiast próbuję gdzie się da by zwiększyć jego szanse.
-
Jeszcze jeden filmik -mój pierwszy kontakt z tym psem. Odpchliłam go, zostawiłam tabletki na robaki z przykazaniem, że pies ma rano dostać je razem z jedzeniem. Pani nie dopilnowała, pies jedzenia nie zjadł, wyjadły kury i ona mi dziś to zgłosiła, że martwi się, czy kurom coś się nie stanie. Oj, ludzie... [video=youtube;EpBikvvBiFs]http://www.youtube.com/watch?v=EpBikvvBiFs[/video]
-
Pies w obecnym domu przebywa od niedawna, został "podarowany" człowiekowi, który zapewne myślał, że ot, przyda się, da mu się jeść, pić to postróżuje przy budzie. W obecnym domu psu nie nadano żadnego imienia a czy obecny właściciel zapytał o to poprzedniego - nie wiem, rozmawiać mi przyszło z jego małżonką, której o zgodę na psa nikt nie pytał. Kobieta ma problemy zdrowotne i z powodu psa odroczyła ważne zabiegi. Pies, znalazłszy się w nowym otoczeniu uciążliwie wył, teraz jest z tym podobno nieco lepiej.Nie jest kastrowany, czy szczepiony - nie wiadomo, no, nie jest za bardzo zadbany. Dziś byłam psa zobaczyć, porozmawiać o sytuacji - nie będę jej rozwijać na publicznym forum, w prywatnej rozmowie mogę udostępnić więcej szczegółów uzasadniających potrzebę oddania tego psa. Moje wrażenia o nim- jest kontaktowy, pogodny i łagodny, istotne jest też, że nie poluje na kury, nie gania za kotami. Oto [url=http://www.youtube.com/watch?v=6a4YOMjli4E]krótki filmik[/url] z mojego dzisiejszego spotkania z psem, który mnie pierwszy raz widział. Słychać szczekanie - to jedna z moich suk odzywa się w samochodzie. Gdy je wypuściłam Figa się fajnie z pieskiem przywitała, on z nią też. Barbi była bardziej zainteresowana poznawaniem obejścia a potem je zamknęłam w aucie i już nie było okazji. Zdjęcia pieska: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1013/46d3ea891710996amed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1012/963f8b408581a67amed.jpg[/IMG][/URL] W sprawie tego psa proszę o kontakt ze mną na PW. Na pytania, w miarę mojej wiedzy o psie odpowiem tutaj, ewentualnie dowiem się jeśli nie o wszystko zapytałam. Nie pośredniczyłam w takich sprawach więc coś mi mogło umknąć.
-
Jak to nie ma? [url=http://www.zkwp-szkolenie.pl/dyscypliny/obedience/regulamin_obedience_egzaminow_zawodow_klasy_0_1_2.pdf]Tu[/url] masz regulaminy ze strony ZKwP.
-
Z książek proponuję "Obedience.Trening posłuszeństwa" Inki Sjesten. Jesteś z Krakowa więc możesz skontaktować się z trenerami szkoły Hittdog na Juvenii.
-
Ja nie planuję wystaw (młodzieżowy svod jest obowiązkowy? bo jeśli nie to może jeszcze nic straconego ;)) ale za to sporo się już nauczyłyśmy :) Faktycznie chodaczki mają spory (może nawet wybitny) zapał do pracy węchowej, warto dać im się wykazać w tej dziedzinie :) [url]http://www.youtube.com/watch?v=5XD9uejnGy8[/url]