Jump to content
Dogomania

Neutralka

Members
  • Posts

    364
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neutralka

  1. Przeczytałam dawniejsze "nawijanie" Filonka, i widziałam, że szukała Pani artykułów o szpicach- pomeranianach w piśmie Pies, czy Pani do nich dotarła? (pytam, bo chyba je mam w komputerze, bez rysunków i zdjęć) Osoba, która dużo "nawija" stymuluje i innych do gadulstwa, a zwłaszcza potrafi rozruszać "milczków", a więc to duża zaleta. Ja też rozgadałam się niepomiernie, bo będąc na forum chartów wciąż tęskniłam do pomeranianów, chociaż charty zawsze mnie interesują. A teraz ciekawostka: pomeranian, który do nas jedzie z Tajlandii i już powinien być w Warszawie, utknął w Kijowie (spóźniony samolot) i przyjedzie jutro. Jest to piesek z hodowli Powerpom. Dzielne kobitki latają sobie teraz do Bankoku jak do pobliskiego Londynu.! Wczoraj przyleciał do Polski Podengo portugalski z Lizbony. Nie pamiętam nazwy hodowli do kórej przybędzie pomeranian a nie znam tej od podengo
  2. Jak miło, że nam Deptusiowy Pan Piotr odpowiedział! Całkiem zgadzam się z Piotrerm, że przy przyjemnej atmosferze mniej bolą nawet i dyskwalifikacje, ale miejmy nadzieję, że tych to nie będzie wiele. Zawsze mówiłam, że jeśli uważam, że sędzia jest na tyle dobry aby wyjść do niego na ring z psem, to jest na tyle dobry, aby przyjąć od niego złą ocenę. A jeśli dookoła ringu siedzą przyjaźni ludzie i nie pokazują po sobie ,że myślą "- a dobrze jej tak!" to każda nieprzychylność losu mniej doskwiera.Ostatecznie wystawy to jest forma zabawy, i nie można do tego przywiązywać zbyt dużej wagi. Ma rację Filonek, że w tym sędziowaniu dziwne było,ze sędzia nie dawala lokat i właściwie nie było wiadomo, co jest grane. A dlaczego nie mamy na naszym forum Mariolci? A może mamy, tylko o tym nie wiem?
  3. Jeszcze powracam na chwilę do sprawozdania z niemieckiej wystawy, Jest rzeczywiście super!:multi: (z jednakowym zainteresowaniem przeczytałam je po raz drugi). Sprawa klubu jest chyba tym wytłumaczalna, że jego szef , sędzia Jakubowski pochodzi z tej samej epoki co ja, i wychowywaliśmy się w kynologii, gdzie wszelka inwencja i pomysłowość były żle widziane, a jeśli ktoś się wychylił , to zaraz znajdowali się inni, którzy skutecznie mu przeciwdzialali. Więc nawyk działania nie wszedł nam w krew. Gdyby jednak miał się nam pojawić jakiś restrykcyjny działacz, to nie wiem, czy byłabyn zachwycona. Bo właściwie czego po klubie powinnyśmy oczekiwać? Na czym polegają pozytywy klubu niemieckiego?
  4. Filonku, miło było Cię poznać na wystawie klubowej i dziękuję za zdjęcia moich niesfornych psiaków. Wcale nie zauważyłam, kiedy je robiłaś! Pomimo nie uzyskania żadnych pozytywnych wyników przez moje psiaki, całość wystawy była dla mnie bardzo przyjemna i miłe to, że sobie rozmawiamy i nie patrzymy na siebie nieprzychylnym wzrokiem, co nieraz zdarza się wystawcom. To zasługa internetu i też duża zasługa Deptusiów z ich szampanem "za oceny dobre i bardzo dobre" a jeszcze wcześniej ten ton nadali Stefano i Piotr na Warszawskiej. Deptusiu, jak Twoja boląca głowa? Pewnie jeszcze boli, bo się wcale nie odzywasz.:shake: Ktoś mi dowodził podczas wystawy, że nasza Białoruska sędzia hoduje pudle. Pewnie tak, bo miala znaczek pudla na bluzce, ale wychodząc z wystawy spytalam ją, czy hoduje też pomeraniany - powiedziała, że tak.To zresztą było widać po sposobie jej oceny - była wyrażnie zainteresowana rasą i więcej od niej wymagała niż przeciętny all-rounder.I wcale nie mam jej za złe,że była sroga(chociaż moje psiaki też dostały po tyłku) - od czasu do czasu tak się zdarza.
  5. I jeszcze parę słow na temat klubów.Masz chyba rację tęskniąc za klubem z prawdziwego zdarzenia. Odnoszę wrażenie, że u nas kluby nie są tak przyjaźnie właścicielom psów zorganizowane jak w Skandynawii czy w Anglii.Nie wydaje mi się także, że odpowiadałby mi klub zorganizowany w stylu niemieckim - zbyt restrykcyjny i narzucający swoje wymagania (odnośnie zębów, umaszczenia itp itp). Marzylby mi się klub chętny do działania, przyjazny drobnemu wystawcy czy hodowcy, integrujący hodowców i właścicieli( to jest organizujący spotkania terenowe, jak to robią właściciele szpiców wilczych albo hovawartów) Filonku i Deptusiu - czy wybieracie się do Łodzi? Jutro prawdopodobnie nie berą miała dostępu do komputera, dopiero pojutrze rano przed wyjazdem do Lodzi. Pozdrawiam,
  6. No i powracam do tematu - ad punkt V Sama jestem zwolenniczką urody psów amerykańskich - lubię ich "miśkowate" mordki, dobry ruch (gdy jest dobry) i solidną kość. Ale podobają mi się wtedy, gdy ten ruch jest naprawdę dobry a budowa prawidłowa. Nie można się sugerować samym typem i przyznawaćć pierwszego miejsca za typ- gdybym miala na ringu słodkiego psiaka w typie USA, który drobiłby przednimi łapkami w stylu hackney zamiast wyrzucać je do przodu i dobrze poruszającego się i prawidłowego anatomicznie szpica w typie niemieckim to nie zawahałabym się przyznać zwycięstwo temu w typie niemieckim. Podobnie jest w chartach afgańskich - po jednej z wystaw spytano mnie dlaczego przyznalam pierwsze miejsce suce w starym typie. Typ był może i mało współczesny. ale suka dobrze zbudowana i dobrze się poruszała i według mnie warta była tego miejsca, które otrzymała. I tego samego oczekuję po sędziach oceniających nasze psiaki - że nie będą się sugerowali typem lecz prawidłowością budowy i ruchu.
  7. Masz rację Filonku-Marto, że przyjemnie pogadać sobie rzeczowo o naszej rasie. Nie, ja książki nie napisze - pisze sie już i jest w dosyć zaawansowanym stadium, ale to nie ja. Myślę, że będzie dosyć wyczerpująca temat, chociaż pewne info (historia rasy, standard i inne będą powieleniem tych wiadomości z innych księżek, bo pewnych rzeczy nie da się pominąć mówiąc -" o tym napisali już inni"). Zaklada się, że zawsze zdarzą się ludzię, którzy o rasie nie wiedzą nic a nic i chcą się dowiedzieć właśnie. Ja z kolei napisalam (osobno)notkę o umaszczeniu pomeranianów i jeśli nie jest jeszcze za późno, to w Lodzi przekaże ją do Katalogu Hodowców Mam problem ze skomentowanie wszystkich paragrafów, które napisalaś, bo gdy piszę to ich nie widzę i zapominam zawarty w nich tekst.Więc na razie wysyłam to, co napisalam, i dokończę w następnym liście
  8. Witaj Wiolu po dalekich podróżach, ale wcale nie pochwaliłaś się, co Twoje psiaki zdobyły w Niemczech. A ja welasnie w rozmowie z Machetanzem (poprzednio chyba zle napisalam jego nazwisko) odniosłam wrażenie, że on najbardziej ceni stary, dobry typ niemiecki w miniaturach i z niezadowoleniem mowił po ktorejs europejskiej, że zwycięstwo Europy wygral pies w typie amerykańskim. Moze zmienil poglądy, jeśli Pani odniosła wrażenie, że jest zwolennikiem typu USA.Kto sędziował miniatury na tej wystawie a Niemczech? W sumie trudno dziwić się Niemcom, że nie mają ochoty na podział niby to swojej rasy (chociaż pomeraniany angielskie i USA już mają bardzo malo wspolnego z niemieckimi, wiele pokoleń minęło od czasu gdy księżniczka Chartotta zabrala je do Anglii) na dwie. Mogą się obawiać, że świat opowie się przy pomeranianach, a szpice zostaną tylko u nich. I z tego, co piszesz, wynika, że niektórym Niemcom też bardziej się podobają psy w typie amerykańskim, skoro na wystawie były Finche, Chars'y, Soffies, skoro je sprowadzają i wystawiają. Ile było wszystkich miniatur? Chyba sporo, skoro sędziowalo je az 2 sędziów?
  9. To dobrze, że się rozgadałaś i rozmarzyłaś, bo powiedziałaś dużo ciekawych uwag. To fakt, że obecna sytuacja bardziej sprzyja pomeranianowi niż typowi szpica niemieckiego. Nawet w Niemczech wprowadzono sporo krwi amerykańskiej i angielskiej do tamtejszego poglowia. Ale jesli chodzi o pokazywanie się urody szpica niemieckiego, to nie koniecznie wynika to z przemieszania szpiców z pomeranianami. Nie mialam wsrod moich psow ani jednego małego szpica - pomeranianki krylam pomeranianami. A od czasu do czasu wyskakuje mały szpic. Myślę, że typ szpica tkwi głęboko w tej rasie tak samo jak na przykład w chartach afgańskich obficie owłosionych tkwi tak zwany typ pustynny (ze skąpym wlosem, golymi nadgarstkami, dużym siodłem) gdyż od takich przodkow jedna i druga rasa się wywodzi, ostatecznie szpice miniaturowe powstaly z duzo większych szpicow. Kiedyś na wystawie w Austrii rozmawialam z panem Machetens-em kierownikiem Niemieckiego Klubu Szpica i powiedzialam, że powinno się oddzielic miniatury od pomeranianow. Wogóle nie podjąl tego tematu, jakgdyby nie uslyszal co mówię. Dlatego sądzę, że Niemcy nie chcą podzielić się szpicami z Anglikami i Amerykanami
  10. Myślę, że dłuuuugo taki rozdział nie następi, gdyż Niemcy wcale nie mają zamiaru wypuścić szpica miniaturowego z pod swojej hegemonii.ani dzielić się nim z Anglikami i Amerykanami. A i nie wiem, czy dla nas byłaby to wygodna i korzystna sytuacja. W jednym miocie potrafią się urodzić psy w typie pomeraniana i szpica małego.A gdyby podziału dokonano, to w jednym miocie mogłyby urodzić się pomeranian, szpic mały i miniatrurowy. Oczywiście odpowiednio zakwalifikować można je dopieropo zmianie zębów, a wiec 8-9 miesięczne.Do tego czasu hodowcy musieliby trzymać szczenięta i nie mogliby ich sprzedać. A przecież wszystkie trzy rasy pochodzilyby z jednego pnia, tak jak i teraz.
  11. Miłe Panie, dlaczego piszecie na stronie Szpic Miniaturowy skoro jest już 10 stron zapisanych na temat pomeranianow? (strona Pomeranian) W Polsce ciągle jeszcze pokutuje nieuznawanie nazwy pomeranian, chociaż często już w katalogach wystawowych organizatorzy pisza; szpic miniaturowy-pomeranian.
  12. Wpisałam sie w zeszłym roku, a potem w zaden sposób nie mogłam trafić z powrotem na Dogomanią, bo zapomniałam hasło. Dziękuję Deptusiom za miłą odpowiedź na moją notatkę i z uznaniem czytałam rzeczowe wyjaśnienia na pytania zadawane na temat rasy. Kto jedzie na Klubówkę do Łodzi?
  13. Witaj Deptusiu! Byłam przed chwilą na Twoim, tzn.Pani stronie i napisałam list, ale komputer domagał się jakiegoś kodu.Nie wiedziałam jakiego, więc pewnie moja wiadomość nie dotarła. Dziękuję za kartki, które dostawałam od Pani i stale miałam zamiar odpowiedzieć, a jakoś tego nie zrobiłam. Wkrótce się pewnie zobaczymy na wystawie w Poznaniu. Na razie pozdrawiam i do zobaczenia. Dla zainteresowanych pomeranianami dodam, że również mam hodowlę psów tej rasy, ale mój web-site ciągle jeszcze "sie robi". Pomeraniany to przemiłe, pojętne, zakochane w swoim właścicielu psy.Są też bardzo ładne i bardzo szybko zjednują właścicielowi znajomych i przyjaciół, bo prawie nikt na ulicy nie przejdzie obojętnie widząc na smyczy małego, liskopodobnego, puszystego pieska.
×
×
  • Create New...