b-d
Members-
Posts
663 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by b-d
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
b-d replied to elik's topic in Już w nowym domu
chyba wiem - na zimę robił "masę", a teraz na lato - "rzeźbę" :-) - oczywiście żart, ale Fado wygląda lepiej:-) i chociaż to cieszy :-) -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
b-d replied to elik's topic in Już w nowym domu
Całkiem ładnie wygląda Fado - chyba trochę wysmuklał, bo na tych uprzednich zdjęciach jakby miał trochę nadwagi, a teraz chyba lepiej:-) -
To tak jak ja :-) Chcę na emeryturę!!!!! ;-)
-
Lilka (teraz Laki), wystraszone maleństwo z azylu już w DS.
b-d replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Fajna psica ! -
No i jak Twoja psina? Też moja psinka delikatnie mówiąc nie chciała się poddać badaniom i żeby pobrać krew trzymalismy Go w 4 osoby :-( A to jest na podłożu alergicznym czy nic nie wiadomo? Karmę je dla alergików? Pchelek nie ma? Jakichś roztoczy - jakie posłanie ma? U mnie niestety skończyło się żle :-( Nalozylo się kilka rzeczy. Ale nie lekceważ proszę...
-
Sowo, skoro już tutaj padły słowa o książkach - przepraszam za offtop - widziałem na portalu aukcyjnym wydanie jednej z nich i nie była zaprezentowana okładka. Proszę powiedz, czy poprzednie edycje jakoś znacząco się różnią od tych nowych i czy lepiej kupić te wydania z poprzednich lat czy te najnowsze? I czy lepiej w jakimś konkretnym sklepie, wydawnictwie czy wszystko jedno?
-
Elik, tak mi przyszło to do głowy, bo kiedyś coś takiego czytałem, teraz odnalazłem, więc cyt. Turid Rugaas pt. "Sygnały uspokajajace...)": "Ustawianie się w pozycji rozdzielającej w stosunku do psów i ludzi, żeby uniknąć konfliktu. Szczególnie ważne w sytuacjach, kiedy doszło do bójki między dwoma psami lub zabawa stała się zbyt intensywna. Wówczas trzeci pies może próbować wejść pomiędzy dwa osobniki, próbując je uspokoić. Często zdarza się, gdy ludzie się obejmują, kłócą, kiedy bierze się dziecko na kolana itp., że pies próbuje załagodzić sytuację, wchodząc pomiędzy." Tak mi przyszło do głowy, ale oczywiście to niekoniecznie musi być to. Mojej psince też wystarczylo, że ktoś stanąl przodem do mnie mniej niż mw. metr, podał rękę itp. i już się zrywał też z takim piskiem - wyciem i od razu podchodził i się "wpychał" pomiędzy. Ale może to nie to - nie wiem. :-( Najlepiej jakby Sowa nam podpowiedziała. :-)
-
I jak Masia, Pienia i ta trzecia psinka się miewają?
-
Te zdjęcia są bardzo ładne. Czyli jednak Tofficzek jest :-)
-
To dobrze, że już po operacji i chyba dobrze ją zniosła...
-
Tylko niestety jeśli nie zmienimy tego w sposób strukturalny to będzie to cały czas walka z wiatrakami. Trzeba zmienić przepisy... Niestety chyba nawet w niektórych organizacjach są takie osoby, które nic zmienić nie chcą, bo przyspawaly się do stołków prezesów i walczą przede wszystkim, a raczej jedynie o to, żeby nikogo innego nie dopuścić (np. wolontariatu)- mają pracę w miejskich schroniskach (tak jest w przypadku np lokalnego oTOZu w mojej okolicy), a że bezdomności coraz więcej warunki coraz gorsze?
-
W..., a raczej ten... Dogomania chyba jest opiniotworczym forum. Przecież jest tu wielu członków różnych organizacji. Dlaczego nie nagłaśniać tego, że tam są takie warunki?
-
Ale to coś konkretnie wiadomo, że w Artemidzie były ataki? A tak jeszcze wracając do słów Sowy, że Toffik wygląda jakby cierpiał - czy jest pewność że nic go nie boli, czy w ogóle badał go już nawet nie neurolog, ale jakiś dobry weterynarz? Czy w ogóle był badany czy nic mu fizycznie nie dolega? Może pojawia się jakiś ból, może jakiś szum w uszach, może ma nadciśnienie, ... nie wiem - strzelam przykładami:-(
-
Nie mam odpowiedzi - tylko mogę jeszcze raz podziękować za Waszą cierpliwość z wyjaśnieniami. Naprawdę jestem Wam bardzo wdzięczny za tą wymianę informacji. Co będzie z Toffikiem?
-
No ale jakimi przypadkami się zajmuje, skoro takie jak Toffik z marszu skreśla? Trudno mi polemizować, bo ja nie spotkałem na żywo Pani dr Irackiej. Ponadto chyba jest istotna różnica pomiedzy teoretyczna dyskusją na konferencji a praktyką. Wszystko właściwie można byłoby podsumowac: cóż z tego, że mamy wiedzę teoretyczną, jak i tak nic nie możemy zrobić? Albo nie chcemy. A jeszcze choćby wracając do tego, co wspomniała Joanienka: nawet nie usiłowała się czegokolwiek " zaczepić" - np. badania neurologicznego.
-
Doceniam to wszystko co Bgra zrobiłaś i dziękuję bardzo za to, jak i dziękuję, że mi cierpliwie - Sowa i Bgra - odpowiadacie. No ale nawet godzinną konsultacja (przez telefon) i po tym werdykt bez własnych obserwacji? Czy to nie jest pójście na łatwiznę? Mimo wszystko pewnie jednak macie rację, natomiast mam po swoich kontaktach z choćby weterynarzami bardzo sceptycznie podejście do lekarzy - w wielu przypadkach znieczulica, może zmęczenie zawodowe, w każdym razie olewka. No ale przepraszam, że drążę - nie bardzo mam jak pomóc, wiec to próżne rozważania. Tylko psa mi szkoda. :-(
-
Rozi, a'propos Pani dr Irackiej- nie znam się, nie byłem przy tym, ale na podstawie tego, co zostalo przekazane na wątku tutaj, jestem zdegustowany sposobem diagnozy i samą diagnozą Pani dr Irackiej. Właściwie to można to streścić w następujący sposów: pies zaatakował, to (tak jak w "cywilizowanych" krajach) - przypadek beznadziejny - pod igłę. Tyle i w podobnych okolicznościach, to i mój sąsiad, który delikatnie mówiąc niezbyt przepada za zwierzętami, a na pewno nie kończył studiów i specjalizacji w tym kierunku potrafilby powiedzieć. Nie wiem więc jakimi przypadkami zajmuje się Pani dr Iracka? Problemem z sikaniem na dywan itp? Mnie na pewno Pani dr "wyleczyła" z wiary w Jej kompetencje.