-
Posts
5561 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dzodzo
-
nie milam dzis od rana dostepu do netu, u nas ok, tez bylysmy na sacerku jeszcze o 2 w nocy:eviltong: bo akurat goscie wychodzili.Dzis Beja zostal pod opieką mamy, bo ja do pracy, teraz juz ja wzięlam do siebie, najedzoną.Zmarzluch straszny, w nocy spała przykryta kocem i nawet nosa nie wystawiala, a na dwor to dopiero ok.poludnia milala ochote isc bo rano tyko siku i ciagnela z powrotem.Z jedzeniem wybrzydza,najlepsze jest mięsko-ale niech sobie wybrzydza nalezy jej sie!!!!!!!potwornie przerazila sie kabla ktory nioslam w reku:crazyeye: nie chce wiedziec jakimi metodami wlasciciel osiagnal taka potulnośc jak u niej:mad:
-
a Beja juz spi w najlepsze, nawet goscie jej nie obchodza.Byla przygoda, nasikala w kuchni ale moja wina nie zwrocilam uwagi ze sie kreci, myslalam ze jest glodna:evil_lol: Jutro zostaje beze mnie, ja musze wracac do pracy, mam nadzieje ze nie da popalic reszcie.Z powodu "umarcia " cyfrowki posluguje sie aparatem z telefonu, dlatego fotki przy lepszym dziennym swietle bede robic.Kurde mysle ze ona jakos opanuje chodzenie po tych plytkach bo normalnie jej sie lapy rozjezdzaja jak pzrechodzi z pokoju do pokoju.Je małao, najlepsze jest to co kot ma w misce!!!!
-
pewnie ze skorzystam, bo ta pani wet mnie srednio przekonala-pojde do niej jeszcze za tydzien ale jak mi sie nie spodoba to zmienimy.A bylysmy juz na dlugim spacerze dzisiaj i sunka nawet probowala biegac i smialaa sie do mnie, przysięgam!!!!!!!a na powrot do domu bardzo sie cieszyla i leciala przodem, w ogole na dworze sie bardzoi ozywia i lepiej chodzi bo się nie slizga jak w mieszkaniu.
-
może Miśka????pasowalaby do opisu:)dziękujemy, dziewczynka sliczna ale chora, sprawdzilam dostalismy lek o nazwie arteflex do podawania w karmie i dzis dostala zastrzyk z metacanu chyba ale nie widze zeby jej to pomoglo:(nadal ledwo sie zbiera z podlogi, wlasciwie caly czas lezy...wtedy najmniej cierpi:shake:
-
wrócilismy od wetki i wieści nie najlepsze-z nogami jest żle, prawdopodobnie zwyrodnienie stawów, jeśli w ciągu tygodnia przyjmowania leków nie bedzie widocznej poprawy idziemy na rentgena.Beja dostała kilka zastrzyków, została zwazona-32 kilo!!!!!!!!kawal psa:smile:na zdjęciach ze schronu wydawala sie malym dobermanem ale jest wielka!w samochodzie anioł, u weta anioł-lekarka powiedzial ze tak spokojnego dobermana to nie widziala jeszcze:), wyraxnie ucieszyla sie z powrotu do domu, macha ogonkiem, weszla na gore i lezy kolo mnie.Wzięlam urlop na dzis zeby z nia pobyc!!!niestety wetka powiedziala ze lepiek dla niej by bylo gdyby nie musiala wvhodzic po schodach, ale szkoda mi zeby tak sama siedziala...i na pewno jest starsza niz 5 lat.Beda fotki:)tylko sie usmiechne do Beaty:evil_lol: Bira-jasne ze spacerek mozliwy , ja czesto jezdze w strone zdunskiej i sieradza,tam sa fajne miejsca po drodze do pobiegania!!!!!!!!
-
wrócilismy od wetki i wieści nie najlepsze-z nogami jest żle, prawdopodobnie zwyrodnienie stawów, jeśli w ciągu tygodnia przyjmowania leków nie bedzie widocznej poprawy idziemy na rentgena.Beja dostała kilka zastrzyków, została zwazona-32 kilo!!!!!!!!kawal psa:)w samochodzie anioł, u weta anioł, wyraxnie ucieszyla sie z powrotu do domu, macha ogonkiem, weszla na gore i lezy kolo mnie.Wzięlam urlop na dzis zeby z nia pobyc!!!niestety wetka powiedziala ze lepiek dla niej by bylo gdyby nie musiala wvhodzic po schodach, ale szkoda mi zeby tak sama siedziala...i na pewno jest starsza niz 5 lat.Zrobilam kilka fotek ale nie umie wkleic:oops: Brawo Zoja, zuch dziewczyna!!!!!!!
-
strasznie chudziutka Sigma,dobrze ze dzisiaj spi w domku:)
-
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=39087-tu[/URL] jest wątek dobermanki Beji którą dzis adoptowałam-to dla Majifaji:eviltong: nawet nie chce mysłeć jak ona była krzywdzona w swoim dotychczasowym zyciu, gdybyście zobaczyli toco ja -jej reakcje na podniesiona reke, jej lęk przed przejściem przez próg,to jak kuli uszy oczekując czy sie ją uderzy... A co z domkiem dla Sigmy?jakies wieści?
-
pisz Pati spoko-ja tez czuję ze Zojka to jakby siostra Bei, pan ze schroniska opowiadał mi o Was troszjkę;) Ona ma to samo, boi się przejśc przez próg:crazyeye: dopiero jak jej zapne smycz to przejdzie,bardzo wyraźnie zasygnalizowłą ze chce wyjśc na siku wieczorem i znów te schody piekielne pokonywaliśmy...posłałam jej na dole żeby nie musiała juz dzisiaj wchodzić na górę, teraz slyszę jak chrapie:) z nogami musimy koniecznie jechac do weta bo moim zdaniem ona cierpi, cos ja boli, wstaje z trudem i kładzie się bardzo ostrożnie.Moze dysplazja? Ugotowałam jej makaron z mięsem, zjadła ale nieduzo, ona chyba ma za dużo wrażeń na dziś-300 km w samochodzie, nowe miejsce...rany na nogach fatalne,ciągle liże sobie łapy albo brzuch. Mam nadzieję ze odpocznie w nocy i jutro będzie się czuła pewniej!!
-
Dobcia ma na imie Beja, teraz śpi ale odpręza sie wtedy najbardziej kiedy prezy niej siedzę i glaszczę, nawet nie chce myślec co ona zaznała w zyciu-na pewno ktoś ją krzywdził i to mocno, to widać w tych skulonych uszkach i napięciu.Jutro zrobię jakieś fotki bo mam kiepski aparat i lepiekj zeby było jasno.
-
dziś przywiozłam do domu sunię z Mielca-teraz juz Beję, zrobiłąm niezły numer bo nie powiedziałam nikomu w domu ze po nia jadę,żeby nie mogli zaprostestować:)po prostu weszłam z nią do domu i powiedziałam "teraz możecie nas przyjąc obie albo wyrzucic".Mama wyraźnie sie juz zako****e:) jestesmy juz po pierwszym spacerze.Na razie jest wszytsko ok,dobcia jest sliczna:multi: martwia mnie troche jej tylne nogi, ma wyraźne problemy z wstawaniem i kładzeniem się , chodzi tez tak troche nienaturalnie.Podróz zniosła dobrze, mielismy samochod z kratka więć siedziała w bagazniku i byłą bardzo spokojna, widac ze jeździłą autem.Ale w domu pierwsza przeszkoda okazały się schody-wysokie i obłożone płytkami-boi się ich wyraźnie, w dól musieliśmy ą właściwei znieść, wracjąc ze spaceru nie chiała wejśc ale jakos się przemogła i dała rade.Mysle ze któś ja musal nieźle tłuc, ona boi sie panicznie nawet przejśc z pokoju na korytarz -w drodze powrotnej zatrzymalismy się w lesie i Marcin chciał jej rzucić patyk az cała sie skuliła...z kotem na razie patrza na siebie z daleka ale nie wykazuje agresji tylko ciekawość, poza tym leży między nami z pyskiem na mnie i cały czas prosi oi pieszczoty. Suchej puriny nie ruszyłą, zjadła trochę mięsa i duzo pije.Jutro pewnie wet i kąpiel bo woniejet az miło:smile:Dziekuje bardzo panu kierownikowi i panu , który ją podwiózl do kielc, kazdemu schronisku życzę takich pracowników!!!!!!!!Jutro napisze jak minęla pierwsza noc. podrawiamy Zoję-dalmatynkę z która sunia podrózowała!!!!!!!!
-
ufff, jestesmy juz w domu i po pierwszym spacerze.Na razie jest wszytsko ok,dobcia jest sliczna:multi: martwia mnie troche jej tylne nogi, ma wyraźne problemy z wstawaniem i kładzeniem się , chodzi tez tak troche nienaturalnie.Podróz zniosła dobrze, mielismy samochod z kratka więć siedziała w bagazniku i byłą bardzo spokojna, widac ze jeździłą autem.Ale w domu pierwsza przeszkoda okazały się schody-wysokie i obłożone płytkami-boi się ich wyraźnie, w dól musieliśmy ą właściwei znieść, wracjąc ze spaceru nie chiała wejśc ale jakos się przemogła i dała rade.Mysle ze któś ja musal nieźle tłuc, ona boi sie panicznie nawet przejśc z pokoju na korytarz -w drodze powrotnej zatrzymalismy się w lesie i Marcin chciał jej rzucić patyk az cała sie skuliła...z kotem na razie patrza na siebie z daleka ale nie wykazuje agresji tylko ciekawość, poza tym leży między nami z pyskiem na mnie i cały czas prosi oi pieszczoty.Aga co psiaki dostaa w schronisku do jedzenia? bo suchej puriny nie ruszyłą, zjadła trochę mięsa i duzo pije.Jutro pewnie wet i kąpiel bo woniejet az miło:)Dziekuje bardzo panu kierownikowi i panu , który ją podwiózl do kielc, kazdemu schronisku życzę takich pracowników!!!!!!!!Jutro napisze jak minęla pierwsza noc. podrawiamy Zoję!