-
Posts
5561 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dzodzo
-
no to jest jakies swiatelko w tunelu:multi: Asior ,spoko-jeszcze raz wystawie i moze to juz bedzie ostatni raz????? a jak sie nie uda to następnym razem Ty wystawisz i moze będziesz miec szczęsliwsza ręke!!!!
-
to zgubia bo za chwile aukcja sie konczy i beda musieli szukac na nowo:evil_lol:
-
Alf-czarny terrier rosyjski czy sznaucer olbrzym? adoptowany
dzodzo replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
śliczny, podnoszę-ja mam slabośc do wszelkich sznaucerowatych istot:loveu: -
DEMO - jak doberman - tylko dlaczego nie ma domu?
dzodzo replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
szkoda bo jest szansa o jaka w polsce bedzie trudno...echhh -
w tej chwili obserwuja Tire 5 osób na allegro-cholera czemu oni nie dzwonia??????
-
jesli masz zdjęcia tej suni, to wklej prosze-wrzyce ja na forum dobermanowe i na nasz watek Nadzieja dobermana oraz na stronke adopcyjna
-
mnie rozbraja ta smoczyca całkowicie... ten usmiech mnie kłądzie na łopatki:) i tez nie wiem jak to mozlwie ze tak długo czeka
-
kurde, mam nadzieje ze wypali to wszytsko... Aresowi skonczyła się aukcja na allegro-na razie nie wystawiam ponownie ale trzymam w pogotowiu gdyby z Marta nie doszło do skutku Ale widząc jej chęc przygarnięcia Aresa i to jak wyrywały jej sie ręce do Bejki (zero obaw przed głaskaniem i dotykaniem jej) no to jestem dobrej mysli
-
super-czekalam na III częśc:) i moja Bejeczka sie załapała i inne nasze dobermanki:loveu:
-
a są jakies fotki tej drugiej suczki?coś wiemy o niej? jesli to zdrowy pies to moznaby od razu ja ogłaszac, tylko potzrebne foty i info co do hotelu to trzeba się naradzić czy osoby ktore deklarowały wsparcie finansowe sa chętne pomóc innej dobci dla chudziny była już nagrana pomoc na niemieckim forum-troche głupio wyszło, bo tam sie ludzie zaangazowali a tu nagle booom! i psa nie ma az mi wstyd im teraz drugiego podesłac... ale jak będzie trzeba musze wybadać grunt:)
-
no własnie nasza stronka jest tak...hmmm..srednio aktualna... dobki z olsztyna:Bruno i Lucky debiutuja na allegro [URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=229828313[/URL] [URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=229832661[/URL] -a Ares (z Elbląga)chyba pojedzie do nowego domku i będziemy sąsiadami:cool3:
-
wizyta przedadopcyjna się odbyła,Marta nie przestraszyła się dobermana w osobie mojej Bejki:cool3: , bawiła się z nia i głaskała...a Beja była zupełnie na "tak" to młodziutka dziewczyna ale sama na siebie zarabia-mimo ze mieszka z rodzicami, pies ma byc jej i ona ma byc za niego odpowiedzialna.Aresa wypatzryła na allegro i bardzo chciłaby zeby do niej trafil...mimo ze roztaczałam przed nia jak najgorsze wizje posiadania psa(ciapy na podłodze, fruwające kłaki po mieszkaniu,wydatki na karme,problem wakacji,koniecznośc wybiegania etc...)W sumie widziałam duzo zapału i chęci-gdyby mogła to byc jeszcze dzisiaj po Aresa pojechała:) człowieka nie mozna przeswietlić (niestety) ale myśle , ze " tej mąki może byc chleb", jak mawiał mój dziadek:razz: umowa z dogo-nie ma jakies specjalnej-pisałysmy równoczesnie:)
-
myslalam o tym, bo to wazne-jesli ktos jest mlody i ma perspektywy moze za rok, dwa zapragnąc wyjechac ...i co wtedy?czy rodzice zaopiekuja sie psem? z drugiej strony nie kazdy marzy o emigracji.. tak czy siak-wezme Marte jutro w obroty
-
ja mam dobermankę(poschroniskowa )ale przyznam ze sama bym jej lepiej na pewno nie wyszkoliła niz jej poprzedni właściciel-kimkolwiek byl i dlaczego sie jej pozbył nie wiem ale widać ze w ułozenie włozyl mnóstwo pracy...kiedy po jakims miesiącu odwazylam się ja puścici luzem ze smyczy okazłao się ze chodzi przy nodze,na hasło"do nogi"regulaminowo obchodzi mnie i staje przy lewej nodze, reaguje na kazda komendę odwołania, posłuszeństwo ma gleboko zakodowane mysle ze treningami regularnymi. no więc sobie chodzimy na spacery na ogól luzem ale z szacunku dla innych ludzi jak widze ze ktos sie wyraxnie jej boi(1/2 populacji ludzkiej ma zakorzeniony lęk przed dobermanami:cool3: ) albo ze ktoś czuje się niekomfortwo widząc ją bez smyczy -przypinam jej smycz, podobnie jak widze ze ktos jedzie na rowerze czy motorze-raczej dla jej bezpieczeństwa. spuszczona w parku-kompletnie nie reaguje na inne psy(ona ma swoje zainteresowania tj łapanie tropów),za to one na nia tak...i tu problem ludzi ktorzy mysla ze jak maja sznaucerka miniaturke czy innego malego pieska biegajacego luzem to wolno mu napadac na wieksze psy...bo on pzreciez jest maly...a ze drapiezny jak tygrys to juz niewazne.Jemu wolno obszczekac i obskakac mojego psa-on moze warczec i sie stroszyc a mojemu Bron Boże...bo duzy i "groźnej' rasy generalnie -uwazam ze wszytsko zalezy od odpowiedzialności wlascicieli, ja rozumiem ze mimo ze moja Bejka jest grzeczna i posluszna ktos moze się jej bac-więc zapinam wtedy smycz, chociaz wystarczy ze ja przywołam do nogi..ale niesteth na ogól wlascicele mniejszych piesków jakos bardziej niefrasobliwi sa...a szkoda
-
czeka hotel i miejsce w hotelu, czekaja niemcy na wiesci-jest propozycja pomocy dla niej na jednym z niemieckich forum dobermanich, tylko nie ma jej kto przewieźć do hoteliku na razie... wlasnie się dowiedziałam, ze została wydana dzisija bezpośrednio ze schroniska do nowego domu...mimo ze była zarezerwowana -oby tylko do dobrego domu
-
umówiłam sie na sobotę na spotkanie-mam nadzieje ze potwierdzi sie pierwsze telefoniczne wrazenie
-
cisna mi sie na klawiature same niecenzuralne słowa...ale w niczym to juz dobusiowi nie pomoże - niech spokojnie depcze niebieskie trawy w dobermanim raju:-(