Anula prawdę mówiąc to nie wiem co robić. Po tej masie telefonów które odebrałam gł. z drugiego końca Polski typu czy napewno 100% jamniki, że są w stanie ,,przyjąć'' tylko trzeba im dowieżć, a jak nie szczepione i bez książeczki to dziękuję.Przez kilka dni ,,molestowała'' mnie 11- latka z Poznania,która bardzo chciała jamnisia a rodzice nie i sugerowała żebym na nich wpłynęła. Pan z Płocka zaczął rozmowę pytaniem czy te jamniki za darmo i z dowozem, bo jeśli tak to bierze wszystkie. Ręce opadają. :shake: