Malutka się faktycznie bardzo szybko przywiązuje. Łaziła za mna krok w krok i na polu sama wcale zostac nie chciała. Całą drogę do Kielc siedziała bardzo spokojnie, a właściwie przespała słodko bo czuła się bezpieczna.
Ale już u Dif w samochodzie w drodze do Warszawy szalała z przerażenia.
Za dużo tych zmian w tak krótkim czasie...