Osobiście byłam świadkiem kiedy przyjechało małżeństwo z małym dzieckiem po szczeniaka. Pokazała pierwsze z brzegu, a jak już wybrali to powiedziała że wydać nie może bo będą za tydzień szczepione, a innych szczeniaków do adopcji nie ma, a te co są to już zarezerwowane. Pan obiecał zabrać jutro szczeniaka do weta i zrobić wszystko co potrzeba ale niestety p.Ala nie dała sie przekonać i tak wyszli z niczym. A szczeniaki w schronisku jak były miesiąc temu, tak sa nadal. Z tym , że część z nich już nie żyje .....:-(