moja ustawa o ochronie zwierzat jest w rozsypce i ciezko mi ja przejrzec teraz, ale nie przypominam sobie, zeby tak mozna bylo ot po prostu...
tak czy inaczej - do gory !! musi byc jakas mozliwosc...
moze nie kazdy jest taki nieodpowiedzialny i jednak ktos z rodziny by ewentualnie wzial? oczywiscie takie sprawy trzeba zbadac najpierw i najlepiej miec na pismie, ale chyba nie mozna dyskwalifikowac starych ludzi zupelnie.. no ale skoro tu i tak to odpada to szkoda :(
a Murzynek do gory !
czasami nawet nas chwalą :)
ale Mysza ostatnio (nie na szkoleniu) uciekla pierwszy raz tak, ze musialam po jakims czasie wrocic zostawic Lunke i isc jej szukac dalej sama. i siedziala taka smutna na srodku drozki i sie ucieszyla jak nie wiem na moj widok. tylko teraz mam pewne obiekcje co do jej spuszczania, chyba poczekam az ja lepiej wyszkolą ;)