Moje tymczaski,wędrówkę sobie uskuteczniaja.Pochodza po zakamarkach ale do pokoju ich ciagnie(feromony).Jedzonko tez w pokoju no i fotele(pospac fajnie).Jednak jak tylko jakis ruch- kotki czmychaja.Siedza po kątach i obserwują co robimy.
W domkach same dobre wiesci.Prowodyrem jest Leo.Iva idzie za nim.Gdyby nie nosicielstwo najlepszym wyjsciem byloby wypuszczenie kocurka.To on rwie sie na wolnosc.
Wypuściłam na noc z klatki Ive i Leo.(ile mozna trzymać w klatce).Rano wchodziłam do pokoju a kociury pod nogami znów uciekły.
Zobaczę czy wrócą.Od 25 marca są u mnie.To już sporo czasu.W kenelu mruczusie i miziaki,wypuszczone-male poldzikuski.
Dzisiaj udało mi się odłowić z poddaszy koteczke.
Leo i Iwa uspokoili się ale na początku był wielki bunt.
Może za wcześnie przedtem wypuściła je z kenela.
Ja też myślę o bazarku,za Feliway dałam 80 zł.Byly szczepienia,karmy mam na jakiś tydzień.Na ten moment udało mi się do klatki bytowej XXL zwabić buraska z poddaszy.Zostala koteczka.Popsikalam wcześniej feromonem.Dziala czy przypadek?