Jump to content
Dogomania

fochistka

Members
  • Posts

    433
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fochistka

  1. no dobra przekonaliscie mnie:razz: ale nie zmienia to faktu ze wolalabym mieszkac w domu z ogrodem, gdzies na odludziu razem z moim psiakiem, takie marzenie maaaaaaaaam
  2. przepraszam bardzo ale czy wy usilujecie mnie przekonac ze lepiej trzymac haszczaka w mieszkaniu niz w domu z ogrodem?wiadomo ze ogrod dla psa musi byc odpowiednio zabezpieczony a dla haszczaka to juz wogole BARDZO odpowiednio. i mysle ze gdyby moja sucz spacerowala tyle co teraz a potem wracala jeszcze do ogrodu w ktorym moglaby sie wylegiwac na trawce kopac dolki i najlepiej jeszcze z jakims towarzyszem sie pobawic to bylaby szczesliwa i nie musialabym sie martwic o jej samopoczucie.zdawalo mi sie ze takie fakty nie podlegaja dyskusji:)Alcazar moja suczka tez kiedys byla grzeczniejsza i nie odstepowala mnie na krok na spacerach, z wiekiem ze tak powiem to delikatnie haszczakom przechodzi:)dlatego nie zaniedbaj dyscypliny, a ze zostaje grzecznie sam w mieszkaniu to tylkoooo sie cieszyc i wogole wyspiewywac pod niebiosa bo to skarb nie pies:)
  3. lepszy krater w orodku niz mieszkanie- ruina. pozatym mozna sie w ogrodzie pobawic z psem bez schizow, pocwiczyc posluszenstwo chociazby. i chyba pies zadowolony bardziej jesli poza spacerem caly dzien przebywa na powietrzu prawda?logiczne dosc. a z nowinek to nenusia dzis zjadla brackiemu nowe spodnie ktore zakupil sobie wlasnie.
  4. chce sie pochwalic, ze nena odwalila sie od drzwi wejsciowych:)moglam je naprawic wreszcie. co prawda dostala sie do pokoju i dokonczyla fotel i lozko ale wybacze jej to. wiem jak bardzo lubi rozszarpywac wszystko co gabkowe...nie robimy juz spacerow takich zeby byla nieiwiadomo jak zmeczona po powrocie,z opony juz zrezygnowalam, teraz jezdzimy na rowerze. tylko ze psicy przybywa sily a rozumku nie za bardzo.ladnie ciagnie rower tylko czasem jej odbija i zaczyna mnie gryzc po nogachhhh!! mocno tak ze mam siniaki...nawet nie wiem jak mam reagowac. albo skacze na nieszczesnych ludzi ktorzy sie tam gdzies napatocza:(oduczylam jej tego na normalnych spacerach juz dawno temu ale jak ciagnie rower to skacze jak opetana, dzis wywalila mie tym sposobem...wogole chyba jakies dodatkowe ubiezpieczenie powiinnam sobie zalatwic bo mam bardzo niebezpieczny tryb zycia teraz przez tego psa. mieszkam z psicą i z bratem, dzis stwierdzilismy ze chyba sobie z nia nie radzimy:(robi z nami co chce, a ona juz ma prawie rok, chyba nam nie wyszlo totalnie jej wychowanie i boje sie ze to sie calkiem zle skonczy:roll: a Tobie chicken to moge pozazdroscic tylko domu z ogrodem, gdybym miala dom z ogrodem to masa problemow z psica by sie rozwiazala
  5. mialam na mysli ze jest dowcipna w "" a ja sie z tego nie smieje tylko ja karce i juz nikogo nie gryzie. na szcescie ma swoj wewwwnetrzny urok i jakos nikt sie nigdyy nie zbulwersowal
  6. a moja sucz byla bardzo dowcipna jeszcze doniedawna mianowicie jak szla na smyczy i ktos szedl przed nami to grzeczniutko szla zebym nic nie podejrzewala i nagle z partyzanta gryzla delikwenta w tyleeeek. a w srodkach transpoortu ni z tego ni z owego jak ktos stoi tylem wacha tylek...sprawdza kto puscil baka
  7. a ja sie ciesze ze moj pies wywoluje pozytywne emocje. ludzie sie usmiechaja na ulicy jak ja widza, a jak cos tam sobie do niej zagaduja to ich sprawa. jesli ktos ja wola albo cmoka to dla mnie jest to okazja zeby ja nauczyc ze nie wolno reagowac na zaczepki gdyby nie wiem co.a w srodkach transportu to rzeczywiscie problem bo jak ktos sie przyczepi to na amen. w pociagu musialam 2 godziny meczyc sie z kolesiem ktory sie przysiadl i nawijal mi o psie i "sto pytan do..." a nena sie podkrecala i zamiast spokojnie sobie jechac musialam jej pilnowac caly czas. w centrum za to zleciala sie do nas cala wycieczka obcokrajowcow i robili psicy sesje fotograficzna. na szcescie bali sie glaskac bo bysmy tego nie przezyly. i stndardowe pytanie czemu ona ma jedno oko niebieskie?chora jest?a widzi na nie normalnie?zawsze odpowiadam ze jedno ma szklane bo stracila w wietnamie.
  8. no dokładnie tak. zapinam jej do szelek na lince amortyzowanej oponkę i tak sobie biega, a ludzie na to najpierw wielkie oczyyyy a potem czy ona nie jest zmęęęczona i w ogóle dzwonimy do TOZU...:evil_lol: na szczęście chodzimy wcześnie i raczej rzadko kogoś spotykamy a jak już to starych znajomych zazwyczaj. najlepiej było jak ciągneła rower po osiedluuuu, wtedy to dopiero ludzie do okien wychodzili zobaczyć co to i jak to:)i ona naprawdę lubi tą oponę. jak jej zapięłam 1 raz to uciekała i oglądała się co to ją goni, chciała się z tą oponą bawić:) a teraz jak idziemy na spacer i zakładam szelki to się cieszy i od razu idzie w miejsce gdzie mamy ukrytą oponkę:)a jak jest kałuuuża to uwielbia w nią wbiegać bo bo opona rozbryzguje wodę na wszystkie stronyy. naprawdę, jak nie miała oponki to tak nie wbiegała w każdą kałużę jak teraz. tylko dla mnie ta zabawa jest ryzykowna bo jak sie rozpędzi taka bestia to czasem oponką może podciąć nogi od tyłu albo jak opona zaczyna jechać obok niej, już 2 razy wyglebiłam solidnie:) no a urodzony zaprzęgowiec to chyba tylko z charakteru i z siły bo nena nie jest rasowa. nie wiem co tam jej przodkami było ale chyba jakiś cyborg:)ostatnio jakiś żul powiedział "o jaki ładny syberian amstaff" :lol:
  9. [quote name='HUSKYTEAM']Hej, Sorki, niedokładnie przeczytałem Twój post. Ale w nim jest odpowiedź na wszystkie Twoje bolączki: Jeżeli to jest to najlepszy sposób, żeby psu wyrobić kondycję i chęć do życia. Im więcej go próbujesz "zmęczyć", tym ma lepszą ogólną wytrzymałość i tym szybciej się później regeneruje. Błędne koło, które sam wykorzystuję (z powodzeniem) podczas planowania całorocznych treningów. Nie dziw się, że dobrze wytrenowany kondycyjnie pies robi Ci remanent w domu. Jego rozpiera energia i się męczy, bo nie ma gdzie jej spozytkować. Najlepszym sposobem jest ograniczenie mu ruchu (stopniowo) - temperatury coraz wyższe, więc to będzie sprzyjało.[/QUOTE] aha:)ale ja chce żeby mój pies miał chęć do życia i był pełen energii:) kiedy miała mniej ruchu, np 2 godziny zwykłego biegania luzem to demolki były na porządku dziennym. poprostu zawsze. odkąd jest opona to zdażyły sie może ze 2 czy 3 razy...aha i sąsiadka chetnie z nią wychodzi jak mnie nie ma w domu tylko że zanim przyjdzie pies jest grzeczny i nic nie broi a po jej wyjściu wkurza się na maksa i demoluje wszystko co jej pod łapę podpadnie. otatnio nawet ze zlewu rzeczy powyjmowała. więc już bym wolała żeby lała po podłodze:)
  10. z góry mowię, że na drugiego psiaka nie ma szans. nena napewno nie zaakceptuje innego psiaka. a ja fiiinansowo nie wyrobię:)i nie poradzę sobie z 2 psami. jesli chodzi o wybieganie jej przy rowerze to powiem, że to jest męczące ale raczej psychicznie i dla mnie i dla niej. po 15 minutach ciągłego zatrzymywania sie żeby coś powąchać albo plątania się wkoło roweru obie mamy serdecznie dość. widze że psiaka to nie cieszy wcale. po takim wybieganiu przy rowerze kiedys zdemolowala mi wszystko i wtedy zaczęłam z oponą i jest całkiem okej i po 2 godzinach ciągnięcia takiej od malucha ma jeszcze na tyle siły żeby ppobiegać z innym psem np. mi się wydaje że to jest dla niej mało jeszcze. wiem że to błędne koło ale skutkuje. zreszttą granica jej wytrzymałości gdzieś jest prawda? kiedyś dotrzemy do tego momentu i na tym poprzestaniemy:) i też nie katuje jej. jeśli mam wolne albo nie zostaje sama w domu to jej odpuszczam z ta oponą i biega sobie luzem.zauważyłam też ze dzięki tej oponie jest grzeczniejsza znacznie. jest tak zafiksowana na ciągnięciu, że mniej interesuje się napotkanymi psami, olewa je i woli sobie pobiec przed siebie:)co prawda nie wiem co będzie w lecie, mam nadzieje że wtedy będzie mniej aktywna i samo bieganie jej wystarczy. Billa to musimy sie umówić kiedyś, może psiaki sie polubią:) a jeśli sytuacja u mnie w domu stanie się dramatyczna to może i skożystam jakoś z Twojej pomocy. a teraz mamy dwa dni wolne więc jutroooo będziemy korzystać z ostatnich w miarę chłodnych dni i gdzieś się wybierzemyyy. dzięki wszystkim za cenne rady:)
  11. dzięki za słowa otuchy i za te mniej podnoszące na duchu też:)wczoraj miałam kryzys ale dziś już jest okej. myślałam o tym żeby znaleźć osobę u której mogłabym zostawiać psicę jak jestem w pracy, ale to mało realne żebym znalazła kogoś komu mogłabym zaufać, że nie zrobi małej krzywdy. wiem jak ona potrafi być wkurzająca:)pozatym nie słucha nikogo poza mną. może to co napisałam wczoraj brzmiało bardzo dramatycznie ale ona ma dopiero 10 miesięcy i generalnie jest zrównoważona, nie robi dzikich afer za każdym razem jak wychodzę, dziś np byla bardzo grzeczna. spała sobie cały czas. tylko musi być odpowiednio wymęczona. będę jej systematycznie zwiększać wysiłek na spacerach, wydłużać trasę i powinno być okej. :lol:
  12. muszę się wyżalić...nie mam już siły do swojej psicy.tak ją kocham i jednocześnie nienawidze chyba. zniszczyła mi w domu wszystko co sie dało. wszyscy w mojej rodzinie są przeciwko mnie, nikt nie lubi mojego psa...moje życie kręci się wokół mojego psa, cały mój wolny czas spędzam z moim psem, mój pies lepiej się odżywia odemnie....wydaje na mojego psa gruuuubą część tego co zarabiam...a mój pies jest ze mną NIESZCZĘŚLIWY... dlatego, że na 8 godzin musi zostać sama w mieszkaniu. codziennie przed pracą wychodzę z nią na 2 godziny i ciągnie oponę, potem jeszcze ze 2 razy na spacer na siku i wieczorem na spacer... to jest małooo, trzeba się wydostać, trzeba pańci rozwalic drzwi wejściowe, trzeba jej zniszczyć wszystkie meble, jak wróci z pracy to będzie śmiesznie jak będzie musiała to wszystko sprzątać.. super będzie...tylko czemu pani płacze przezemnie?przecież ja tylko chciałam wyjść..a ta sąsiadka z góry co się burzy że wyję?ja wyjęę?nie no skąd... jak sama mowiła"to jest niemożliwe żeby pies tak wył" jak niemożliwe to niemmożliwe. fajnie jest jak sobie jeździmy w góry albo na wieś jak pani ma wolne, ale to za mało, i tak jestem nieszczęśliwa a jak ja jestem nieszczęśliwa to moja pani też ma być.
  13. mmm wyzelki maja takie fajne noski
  14. hmmm a jak psica wyliniala teraz to nie jest tak przypadkiem ze bedzie liniec sobie w lecie jeszcze raz?dramat, jeszcze szczotke mi zjadla....
  15. ktos wie cos wiecej o tym labku?jaki jest jego stan zdrowia?w porownaniu do pozostalych psow wyglada niezle
  16. o a ja mieszkam niedaleko i kiedys widzialam takie same psiaki w okolicy. one mieszkaja na przecznicy z malborska chyba. widac czesto daja dyla
  17. uuu to ja tez sie wpisze mimo ze nie jestem z elyyyty- mam suńcie prawie 9 m-czna w typie husky i tesh nam sie blonia znudzily i nie lubimy malych szczekajacych pikusiow wiec biegamy raczej na odluuuudziu pod krakowem
  18. powinien zaplacic cala sume za sterylke a nie czesc. w koncu to jego suka. do sterylki mojej tez sie dolozycie?:cool3:
  19. ta suka jest zaniedbywana glodna i pewnie dlatego agresywna no ale z takim charakterkiem to w schronie sobie poradzi wiec mysle ze schron dla niej i dla fabrykowych psiakow to jedyne rozwiazanie
  20. a moze by tak w jakis sposob zlapac ta sukę jego i ja wywiezc do schronu tak zeby on nie wiedzial co sie z nia stalo, wcisnac mu jakis kit ewentualnie ze widzailyyscie jak gdzies tam uciekla albo co...zeby sie nie mscil, chociaz z takim bucem to nigdy nie wiadomo i kazde rozwiazanie niesie ze soba ryzyko jesli chodzi o takich psycholi
  21. bosh toć to jakis psychol!uwazajcie na siebie
×
×
  • Create New...