-
Posts
14079 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by furciaczek
-
[quote name='kora78'] kizi, masz racje, Kama ma duzo ruchu, wiec by to rozladowala. zwlaszcza na zabawach ze Skatem. wiec samo robienie tego u beataczl wydaje sie dziwne, a nasilenie tego w zmianie warunkow to juz bardzo dziwne. [/QUOTE] To nie jest wcale dziwne, podlozem tego typu zachowan nie musi byc tylko i wylacznie ograniczona ilosc ruchu. A po zmianie warunkow nasilenie pewnych zachowan juz w ogole dziwne nie jest. Pomysl z diagnoza u Danusi rewelka, zadzwoncie do niej i porozmawiajcie. Beata ma chyba kontakt z nia.
-
Dobrze ze sprawa krwawienia wyszla na samym poczatku, gdyby sucz zaczela chorowac za tydzien, miesiac...to dopiero by bylo wesolo z organizaca powrotu do DT:shake: I dla mnie niema wytlumaczenia ze sie nagle przestraszyli kosztow....majac psa powinnismy miec swiadomosc tego ze kiedys pies moze zachorowac i trzeba bedzie wyskoczyc z wiekszej ilosci pieniazkow. Podejmujac decyzje o adopcji trzeba byc swiadomym ewentualnyc wydatkow, jesli mnie nie stac to psa nie biore- proste jak konstrukcja cepa:roll: Adoptujac doroslego psa powinno sie rowniez miec swiadomosc tego ze moze miec wyuczone juz pewne zachowania ktorych my nie chemy akceptowac, ale wiekszosc mozna zmodyfikowac i nie trzeba byc geniuszem i szkoleniowcem. Gdyby pies byl agresywny, kopal nie wiem jakie doly na ogrodzie, atakowal czlonkow rodziny czy inne zwierzeta OK z tym to juz wyzsza szkola jazdy i nie kazdy ma odpowiednie umiejetnosci zeby nad tym zapanowac. Ale kopulacja ludzkich nog to za przeproszeniem *******a jest ktora zazwyczaj stosunkowo latwo mozna wyeliminowac. A co gdyby po miesiacy, 2 zaczela warczec przy probach zrzucenia z kanapy, gdyby zaczela szczekac za bardzo? Tez wysylamy do domu? Niema psow idealnych do cholery i zawsze jest cos nad czym trzeba popracowac. USG, morfologie, zrobcie suce zeby zobaczyc co sie tam w srodku dzieje.
-
Jesieni jeszcze nie ma a mnie cos potworny dol dopadl...normalnie stracilam swoj glupkowaty optymizm:shake: Kocham te swoja wioche...wczoraj godzine siedzialam na balkonie i obserwowalam jak ptasiorki karmia mlode. Cale stado mi na barierce siedzialo:loveu: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-sdKqks2YfHM/TkaARs_tcoI/AAAAAAAAFBU/buVusfx2Tdw/IMG_3790.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-fmPoikDDcVc/TkaYVummsNI/AAAAAAAAFBw/JNLQkPYwnm0/IMG_4030.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-BDjsUI9WrNI/TkaYe55sG1I/AAAAAAAAFB0/L6pIL8uXwpk/IMG_4054.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/--yxUOObnhf4/TkaXYAArgtI/AAAAAAAAFBo/9Kphh53MxTE/IMG_3765.JPG[/IMG] I staly wiejski akcent ktory uwielbiam... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/--FAgS2ppgx4/Tj-clUSmygI/AAAAAAAAE-I/E4UuQ7dD6tA/IMG_3406.JPG[/IMG] W przyszlym roku chyba zamontujemy jakies gniazdo, moze sie ktos wprowadzi:loveu: Jakis czas temu cale stado bockow chodzilo mi pod plotem, ze 20 ich bylo...mam gdzies fotasy.
-
Cinek w DS, ale ZOSTAWIŁ DŁUGI! Ponad 900 zł DO SPŁACENIA! POMOCY!!!
furciaczek replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Myslalam ze Cinka dzisiaj udusze, albo przynajmniej wykastruje wlasnorecznie. Cholernik wytarzal sie w czyms wyjatkowo smierdzacym, podejzewam ze w gnoju ktory jest rozrzucany na okolicznych polach....i go zebralo na milosci, przyszedl sie poprzytulac, poocierac o nogi, poskakac na mnie...a co se bedzie zalowac. Zawinelismy sie do domu, poszlam sie przebrac i wrzucilam go do wanny...niestety dalej capi okrutnie wiec dzisiaj jeszcze jedno albo i dwa kapania nas czekaja. Ale jaki szczesliwy byl po tarzaniu, wygladal jakby cos palil:evil_lol: -
Piegusia już w domku w Warszawie. Trzymamy kciuki za aklimatyzację!
furciaczek replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Piegusia schudla nieco, nie wiem czy to przez wieksza aktywnosc czy moze jakies zycie wewnetrzne sie rozwinelo za bardzo. W poniedzialek wizyta u weta, myslalam zeby jakos ja zaszczepic niedlugo ale najpierw odrobalanie. Chodzimy sobie na spacerki smyczowe w mniej spokojna okolice, nie stara sie uciekac. Jak sie czegos przestraszy to leci do przewodnika (konkretnie pakuje sie pod nogi, raz orla wywinelam bo nie chcialam nadepnac:evil_lol:). W domku dalej nic nie zniszczone, spokojnie zostaje sama:loveu: Pogonila raz kociatego, chciala go chyba zjesc ale dostala lekki OPR i odpuscila. Poklucila sie tez z Promocja, znalazla jakiegos gryzaka na ogrodzie i Promynia podeszla zobaczyc co sobie Piegus tam memla. Piegusia niestety bez ostrzezenia, przystapila do ataku ale szybko wyladowala na plecach przygnieciona do ziemi. (Proma typ zapasnika, zeby to juz w ostatecznosci). Jak przestala sie wic, Proma puscila i sobie poszla a Piegusia chwile zdezorientowana stala po czym wrocila do memlania znaleziska swojego. Potem normlnie chodzila za Proma i bylo OK. Promka lekko skora uszkodzona ale zobaczylam to dopiero jak sie strupki zaczely robic wiec Piegusia nie dziabala zabkami jakos mocno. Napewno nie tak jak to robi w stosunku do ludzi. -
Tajga dobrze, wraca do pelni sil. Wczoraj podczas zastrzykow nieco spokojniejsza byla:) Tym razem przypominalo to nieco pit stop w F1:evil_lol: Sucz pod kocem, 4 osoby trzymajace (sie wycwanila i zamiast burczenia i kasania stwierdzila ze trzeba sie polozyc). Wetka z zastrzykami, sprayami uwijala sie jak szalona zeby szybko skonczyc Tajgowe zabiegi. Zastanawiam sie jak szwy jej wyciagnac szybko i bezpiecznie. W sobote w klinice masakra, tlumy wala drzwiami i oknami. Bylysmy umowione na konkretna godzine ale i tak czekalysmy prawie 1,5h...w otoczeniu tlumu ludzi i psow:cool3: Zdazylo jej sie burknac 2 razy, raz na Pana ktory z rowerem wyszedl przez furtke i sie zatrzymal obok nas zeby sie pozachwycac a drugi raz na Pana z kotem ale to chyba dlatego ze zaszedl nas od tylu:p Specjalnie sobie stanelam zaraz przy wejsciu, ludzi mijali nas ze swoimi zwierzakami, stali nieopodal i Tajga zachowywala sie jak na nia bardzo dobrze. Stala grzecznie, nie skupiala sie na obcych, jak sie zaczynala kims interesowac to bez problemu mozna bylo uwage odwrocic. W ogole to rewelacyjna sucz jest, pieknie sie skupia na przewodniku i czeka na jakies zadanie do wykonania.
-
Nie pisalam??! No a wiec...to było jeszcze przed sterylka, działo sie to na polu kukurydzy... (wstęp jak do horroru)...idziemy sobie wzdłuż tej kukurydzy...idziemy idziemy, wieje nuda bo nic ciekawego sie nie dzieje. Ale pole kukurydzy sie kończy...szlam pierwsza bo sie laska zawąchała, wychodzę zza kukurydzy patrze krowa...uuu będzie ciekawie sobie pomyślałam. No ale nic ide, za mna sucz idzie idzie...dojrzała krowę...ja już przygotowana na amortyzacje szarpnięcia...a ta stoi...patrzy to na mnie to na krowę, na mnie na krowę...i nagle bliżej nie określony dźwięk z siebie wydala, zadarła doope do góry i zaczęła sie cieszyć:evil_lol:
-
4 szczeniaki zagrozone eutanazja!! PILNE DT potrzebny!!!
furciaczek replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
Dawaj fotasy! -
Aaa i nie pisałam o bliskim spotkaniu z kociatym...wychodzimy z domu, stoimy sobie, delektujemy sie wiejskim porannym powietrzem....spoglądam na Tajge, a obok..ja wiem nawet nie pol metra siedzi Zgredzia (kocina) i również delektuje sie porannym wiejskim powietrzem. No to jak gdyby nigdy nic postanowiłam odejść z sucza zanim Zgredzia przystąpi do ocierania sie o doże nogi (ona nie widziała kota:lol:), zobaczyła dopiero odchodząc i trochę pociągnęła w strunę mialczacego stwora ale nie bylo to jakies nie wiem jakie szarpanie, dostala lekki OPR i poszła wąchać trawe.
-
Iwa już we własnym domu, oby to był ten jeden jedyny!
furciaczek replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
Doszlo Agusiu, dziekuje tez za pomoc dla Kastorka:) -
Wracamy do sil, rano juz normalnie ucieszona i zadowolona z zyca :) Wczoraj miałyśmy małą kłótnie rodzinna....chciałam jej wenflon wyjąć. Bandażyk bez problemu, opatrunek bez problemu....ale jak doszło do plastra to miałam dożynkowe zęby parę cm od twarzy:mdleje: No ale reakcja na ból, w sumie dość normalna...tym bardziej ze nie znamy się jeszcze jakoś długo. Niestety ta sytuacja nadszarpnęła nieco wzajemne zaufanie. Potem na zwykły dotyk po grzbiecie, łapach reagowała napięciem...o przemywaniu rany pooperacyjnej nie wspomnie, zrobiliśmy to u weta dokładnie bo takie cyrkowanie i podchody na relaks i wyciszenie raczej nie pomagają. Plus tego widzę taki ze bylo to pojedyncze ostrzegawcze raczej klapniecie zębami, bo gdyby chciała mi krzywdę zrobić to by zrobiła na pewno. Odwinęła się, ja przestałam kombinować znaczy ze dotarło do ludzia ze pies sobie tego nie życzy bo to boli i przyjemne nie jest. Zastrzyki w gabinecie robimy końską metoda, koc na łeb i do dzieła. Tajga silnie reaguje na bodźce wzrokowe, jak widzi ze coś sie święci, ze stoi ktoś z czymś w ręce to burczy, szczerzy się, wysyła bardzo jasne sygnały co zrobi jeśli ktoś odważy sie podejść. Przychodzimy do gabinetu, plotkujemy chwile, sucz zazwyczaj chwile sie pokręci po czym kładzie się mi pod nogami. Wtedy koc na głowę, trzymamy aby nie wstała (nie trzeba się przy tym wysilać), zastrzyk w tyłek, koc z głowy, chwila napięcia a potem radocha bo Pani skacze jak idiotka i zacisza:evil_lol:
-
Fart z odgryzioną łapką - już w swoim domu.Pozostał dług za hotel.
furciaczek replied to red's topic in Już w nowym domu
Oby byl jakis odzew z ogloszen. -
Misia już w ds. Trzymajcie kciuki za małąi!!!
furciaczek replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
Niestety Sonia dalej nie akceptuje do konca Misi, nie pozwala jej chodzic swobodnie po domu i podworku. Nie dochodzi do spiec i kontaktu fizycznego ale Misia jest zastraszana. Jak lazi wzdluz plotu, wzdluz scian jest ok ale jak tylko zechce wyjsc np na srodek salonu, czy na srodek podworka to Sonia do niej podbiega nabuzowana i przegania z powrotem. Wlascicielka mowi ze Misia zrobilaby wieksze postepy ale sucz rezydentka jej nie pozwala. Misia wchodzi na kanape juz, merda ogonem...chcialaby bardziej uczestniczyc w zyciu rodzinnym ale Sonia jej na to nie pozwala. Narazie zamowione sa feromony i jakies ziolowe tabletki dla Misi. Problem jest wyraznie zachowanie Soni, i nad tym trzeba by popracowac. Panstwo sie staraja, robia co moga. Ja narazie uziemiona w domu, jak mis ie luzniej zrobi to sie tam wybiore. -
Psy z Krzykosów za chwilę mogą stracić dom
furciaczek replied to Justyna Klimek's topic in Już w nowym domu
Zapsiona po dach jestem wiec w kwestii DT nie pomoge niestety. Pare obrozek p. pchelnych, srodkow na odrobalanie znajde. Jak dozyna dojdzie do siebie po sterylce to podjade. Mam tez kubraczek duzy, na zime dla ktoregos by bylo.- 1717 replies
-
- krzykosy
- piękne psy
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Piękna, roczna husky Zoja znalazła wspaniały dom! Dziękujemy!
furciaczek replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Wizyta w Radomiu bedzie jutro prawdopodobnie. -
Psy z Krzykosów za chwilę mogą stracić dom
furciaczek replied to Justyna Klimek's topic in Już w nowym domu
Co na te chwile jest potrzebne, ja nie w temacie...wpadlam przypadkiem wczoraj czy przedwczoraj a nie bardzo mam czas zeby przebrnac przez caly watek:shake:- 1717 replies
-
- krzykosy
- piękne psy
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
4 szczeniaki zagrozone eutanazja!! PILNE DT potrzebny!!!
furciaczek replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='vena&vivi']spoko foty juz mam ale swoją droga jaką Kaśkę?[/QUOTE] To dawaj te zdiecia!! Kaske Rinusiowa. -
4 szczeniaki zagrozone eutanazja!! PILNE DT potrzebny!!!
furciaczek replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
Ania, popros moze Kaske zeby podskoczyla do Ciebie i pofocila maluchy. Wtedy ruszymy z ogloszeniami...im szybciej tym lepiej. -
Remix- dostal wyrok bo jest TTB- Ma DS! Szczescia psiaku:)
furciaczek replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
Prosimy o banerek dla Remixa. Ogloszenia by sie przydaly...