Odkąd dowiedziałam się o tym psiaku nie mogłam myśleć o niczym innym, jak tylko o tym, że zagrożenie śmiercią w tamtym schronie jest bardzo realne. Koniecznie trzeba go wyrwać z tego schronu i to jeszcze przed świętami. Główkowałam jak to zrobić. Szukałam miejsca w pobliżu żeby go przetrzymać do Nowego Roku, a po Nowym Roku miał załatwiony transport do kikou. Obdzwoniłam wiele miejsc, ale nigdzie nie było możliwości przetrzymania go przez te kilka świątecznych dni. Już zaczynałam myśleć, że się to nie uda, a tu BINGO! Ogromna ulga i czuję, że dzisiejszej nocy wreszcie się wyśpię
Poker, ogromnie Ci dziękuję